• : Function ereg() is deprecated in /home/kamil3/domains/nauki-spoleczne.info/public_html/includes/file.inc on line 649.
  • : Function ereg() is deprecated in /home/kamil3/domains/nauki-spoleczne.info/public_html/includes/file.inc on line 649.
  • : Function ereg() is deprecated in /home/kamil3/domains/nauki-spoleczne.info/public_html/includes/file.inc on line 649.
  • : Function ereg() is deprecated in /home/kamil3/domains/nauki-spoleczne.info/public_html/includes/file.inc on line 649.
  • : Function ereg() is deprecated in /home/kamil3/domains/nauki-spoleczne.info/public_html/includes/file.inc on line 649.
  • : Function ereg() is deprecated in /home/kamil3/domains/nauki-spoleczne.info/public_html/includes/file.inc on line 649.

Współczesne problemy społeczne w opinii własnej i opinii rówieśników

Posted by nauka on wt., 04/08/2008 - 16:11

Od zarania dziejów młodzież borykała się z wieloma problemami. Z biegiem
czasu problemy te powiększały się, malały, znikały bądź pojawiały się
nowe. Zazwyczaj były one wynikiem okresu
w którym człowiek próbował dorosnąć do rangi dorosłego. Niestety nie raz
kończyło się to nałogami prowadzącymi do uszczerbku zdrowia. Są to banalne
stwierdzenia aczkolwiek jak najbardziej rzeczywiste. Problemy istnieją od
zawsze, a w dzisiejszych czasach wydaje się ich być więcej. Niejednokrotnie
możemy się spotkać z nastolatkami nadużywającymi alkohol zamieniającymi się
powoli w okolicznych pijaczków. Nie trudno dzisiaj również spotkać narkomanów.
Dzieci również coraz częściej przesiadują przed komputerami „serfując” po
internecie i grając w coraz to wymyślne gry. Co gorsze nie wszystkie problemy
współczesnej młodzieży wiążą się z wiekiem dorastania. Problemy zaczynają się
ujawniać coraz wcześniej. Jaka zatem będzie wyglądała przyszłość? Czy młodzież będzie jeszcze bardziej zagubiona? Czy da się
coś jeszcze zrobić? Te pytania cisną się na pewno każdemu z nas na usta. Zanim
jednak sobie na nie odpowiemy zapoznajmy się bliżej z problemami naszej
młodzieży.

W ostatnich kilku latach obserwujemy
wyraźny wzrost zagrożeń alkoholowych wśród młodzieży. Co roku Państwowa Agencja
Rozwiązywania Problemów Alkoholowych publikuje na ten temat oddzielny raport:
"Młodzież a alkohol". Okazuje się, że z roku na rok wzrasta liczba
młodych, którzy sięgają po napoje alkoholowe a maleje liczba abstynentów.
Jednocześnie obniża się wiek inicjacji alkoholowej. Z raportu "Młodzież a
alkohol 94" wynika, że obecnie wśród chłopców szkół średnich zaledwie
niecałe 10 procent to abstynenci (jeszcze kilka lat temu abstynentów było dwa
razy tyle). Natomiast wiek inicjacji alkoholowej dla większości z nich obniżył
się do 13-tego roku życia. Sytuacja wśród dziewcząt jest niewiele lepsza. Są to
dane alarmujące, gdyż oznaczają, że jeśli taka tendencja nadal się utrzyma, to
w najbliższych latach będziemy mieli w Polsce setki tysięcy młodocianych
alkoholików. Choroba alkoholowa pojawia się bowiem tym szybciej im wcześniejsza
następuje inicjacja alkoholowa. W wieku rozwojowym alkoholizm może rozwinąć się
nawet już po kilku miesiącach od wypicia pierwszej puszki piwa. Jeśli chcemy
skutecznie przeciwstawiać się rosnącym zagrożeniom alkoholowym wśród dzieci i
młodzieży, to musimy znaleźć odpowiedź na kilka podstawowych pytań. Pierwsze z
nich brzmi: dlaczego alkohol okazuje się aż tak atrakcyjny, że wielu młodych
sięga po napoje alkoholowe mimo, że zdają sobie sprawę z zagrożeń a znaczna
część osobiście doświadcza tragicznych skutków choroby alkoholowej we własnej
rodzinie? Musi być w alkoholu jakaś niezwykła siła, która sprawia, że kolejne
pokolenia dają się oszukać i wchodzą na drogę choroby alkoholowej. Na
przestrzeni ostatnich dziesięcioleci można zaobserwować bardzo symptomatyczne
zmiany w patrzeniu na przyczyny picia alkoholu. Jeszcze nie tak dawno uważano,
że sięganie po alkohol przez młodych wynika głównie z ich złej woli, deprawacji
moralnej albo niedostatecznej wiedzy o szkodliwości tej substancji. Było to
spojrzenie moralizujące i intelektualizujące. W takim ujęciu wychowanie w
trzeźwości polega głównie na straszeniu dzieci i młodzieży bolesnymi
konsekwencjami picia a także na odwoływaniu się do ich dobrej woli, sumienia,
wiedzy i rozsądku. Szybko jednak okazało się, że sprawa jest bardziej złożona,
bo w grę wchodzi tu jakaś dziwna siła i atrakcyjność napojów alkoholowych. Źródła
tej siły zaczęto szukać w sferze organicznej. Pojawiło się w ten sposób
biologizujące patrzenie na picie alkoholu przez młodzież, czyli tłumaczenie
tego zjawiska jako skutku skłonności organicznych dziedziczonych genetycznie.
Także ta interpretacja okazała się zupełnie niewystarczająca, gdyż nawet jeśli
ktoś ma tego typu predyspozycje biologiczne to przyspieszają one jedynie proces
uzależnienia nie tłumaczą , dlaczego ten proce się w ogóle zaczyna, czyli
dlaczego dany chłopiec czy dziewczyna sięga po alkohol. Aby to zrozumieć,
trzeba było zajrzeć głębiej w tajemnicę alkoholu. W ten sposób dotarliśmy do
psychologizujacego spojrzenia na alkohol i na źródło jego atrakcyjności. Model
ten opiera się na trafnym i ważnym odkryciu, że niezwykła wręcz atrakcyjność
alkoholu dla pewnych osób nie wynika z atrakcyjności biologicznej tej
substancji (alkohol jest zawsze szkodliwy dla organizmu) lecz z jego
atrakcyjności emocjonalnej. Każdy człowiek dąży do zapewnienia sobie dobrego
samopoczucia emocjonalnego. Jeśli przeżywa bolesne emocje, np. ból czy lęk, to
chciałby zmienić tego typu nastawienie do życia. Byłem raz świadkiem pewnej
kłótni miedzy pijącą dziewczyną a jakimś bliskim przyjacielem. "Nie
rozumiem dlaczego nie chcesz, bym nadal
piła alkohol, skoro dzięki niemu lepiej się czuję i bardziej chce mi się
żyć." Docieramy tutaj do najważniejszego i ostatecznego powodu sięgania po
alkohol przez młodzież. Tym powodem jest fakt, że dana osoba przeżywa swoje
życie jako bolesny ciężarem i tęskni za doświadczeniem ulgi. Czasem za każda
cenę. Wspomniana dziewczyna sięga po alkohol po to, by uciec od siebie i od
bolesnej rzeczywistości, w której żyje. Prawdziwym powodem picia alkoholu nie
jest zatem ani zła wola czy lekkomyślna ciekawość, ani skłonności czy
obciążenia genetyczne organizmu lecz kryzys życia, sygnalizowany przez bolesne
stany emocjonalne.

Problem upowszechniania się
narkotyków wśród młodzieży w Polsce stał się faktem. Kiedyś narkotyki były
elementem subkultur, dziś po prostu należą do kultury młodzieżowej - kultury
ucieczki. Młodzież bierze je przed egzaminem, by rozładować stres; przed
klasówką, aby łatwiej zapamiętać materiał; w dni wolne, żeby się
"wyluzować" i zapomnieć o szkole; na dyskotekach i w klubach, aby
łatwiej znaleźć partnera; w domu, gdy szwankuje więź z rodzicami. Biorą, by
pokonać nieśmiałość, aby wywołać w sobie agresję lub zamknąć się przed światem,
żeby imponować rówieśnikom. Z „Analizy stanu zagrożenia przestępczością
narkotykową w Polsce w 1997 r.”, sporządzonej przez Biuro ds. Narkotyków
Komendy Głównej Policji, wynika, że 20 % polskiej młodzieży eksperymentuje z
narkotykami. Zdaniem policji, narkotyki dostępne są w trzech czwartych szkół
podstawowych i w ponad 90%. średnich. Najmłodsi narkomani mają po 8-9 lat.
MZiOS szacuje, że po narkotyki okazjonalnie sięga co najmniej 200 tys. polskich
nastolatków, zaś 30-40 tys. jest od nich uzależnionych. Ostatnio dealer nie
jest osobą z zewnątrz, lecz kolegą z klasy. Policjanci są wręcz przekonani, że
nie ma „czystych” szkół, gdyż nie sposób kontrolować wszystkich uczniów.
Nauczyciele nie wiedzą, którzy uczniowie są dealerami, a jeśli nawet ich
podejrzewają, nie mogą ich zrewidować. W ten sposób bezkarnie można
rozprowadzać w szkole narkotyki nawet dwa lata. Dealerzy naśladują przy tym
tzw. system marketingu bezpośredniego, którym posługują się na przykład
towarzystwa ubezpieczeniowe. Dealer - tak jak agent ubezpieczeniowy -
wynagradzany jest prowizją od dokonanych transakcji. Powinien znaleźć sobie
stałych odbiorców, zaczynając od przyjaciół, a kończąc na "znajomych
znajomych". Gdy krąg odbiorców jest już zbudowany, a klienci popadną w
nałóg, dealer sprzedaje im coraz cięższe narkotyki. By zmniejszyć ryzyko
wpadki, nie powinien sprzedawać narkotyków przypadkowym klientom, często jednak
to robi - przecież gram marihuany kosztuje 15-35 zł, amfetaminy - 70-170 zł, a
kokainy - 200-400

zł. Najgorsze jest przed nami: skutki
olbrzymiego wzrostu spożycia narkotyków przez nastolatków odczujemy dopiero za
parę lat. Dzisiejszy narkotyk zabija powoli. Dziś jeszcze wielu zażywających
środki odurzające funkcjonuje w miarę normalnie. Młodzi ludzie uczą się,
pracują, dostają pieniądze. Stać ich jeszcze na zakup narkotyku. Za kilka lat
choroba ich jednak powali, skończą się pieniądze, a brać będą chcieli coraz
więcej. Wtedy zaczną się rozboje i rabunki, by zdobyć pieniądze na
"towar". Zacznie brakować miejsc na oddziałach detoksykacji i w
ośrodkach pomocy .Z roku na rok zyski z narkobiznesu mają coraz większy udział
w dochodach polskiego świata przestępczego. Policja szacuje, że w Polsce działa
ok.200 zorganizowanych grup przestępczych, mających w swoich szeregach 4-5 tys.
członków, zyski z produkcji i sprzedaży narkotyków czerpie ok.2-3 tys. osób.
Struktura ich zarobków przypomina piramidę: na szczycie - kilkudziesięciu
ludzi, którzy czerpią gigantyczne zyski, idące w miliony dolarów, na dole setki
dealerów, którzy zarabiają „grosze”. To tylko wystarcza aby ukazać nam ogrom
problemu już nie tylko dla młodzieży.

Czy gry uzależniają? A jak
inaczej nazwać osoby, które przez wiele godzin dziennie przesiadują z nosem
przylepionym do monitora ? Uzależnienia z reguły dotyczą innych. Trudno nam
uwierzyć, ze nas też to dotyczy. Jak inaczej nazwać przeklinanie, gdy nie uda
nam się przejść na kolejny poziom gry lub w odpowiednim czasie przejechać trasę
wyścigu samochodowego? Kiedy urywamy się ze szkoły wcześniej, bo musimy
przetestować nowo zakupioną grę? Uzależnienie od gier to jeszcze zjawisko
marginalne, ale w przyszłości będzie się pogłębiać. Dr Mark Griffiths,
psycholog z uniwersytetu w Leicester, przez kilka lat badał wpływ gier na
zachowanie. Zdarzały się przypadki, iż badani, kradli by kupić kardridż, nie
chodzili do pracy, szkoły by grać, zaniedbywali rodzinę, karierę, zdrowie. Z
uzyskanych danych wynika, iż około 1/5 graczy jest uzależniona tzn. grają
średnio dziennie cztery godziny, ale potrafią robić to osiem – dziesięć godzin
non-stop. Niestety w grupie uzależnionych są właściwie sami mężczyźni, wynika
to z faktu, że gry robione są przez mężczyzn i dla mężczyzn. Obok zaburzeń
wyżej wymienionych, uzależniony charakteryzuje się: bólem nadgarstków, szyi,
łokci, wiecznym zmęczeniem. Nikt tworzący gry nie jest szczęśliwy, gdy nie
chcemy ponownie w nią zagrać. Dlatego konstruuje się je w taki sposób, by
zawsze móc na nowo przejść tą sama trasę w bardziej wyrafinowany sposób,
spróbować przejechać tor w krótszym czasie, czy ścigać się z jeszcze lepszym
przeciwnikiem. W każdej chwili gry jesteśmy za coś wynagradzani lub karceni. Gry
stwarzają poczucie, ze jesteśmy z każdą chwilą lepsi, szybsi, doznajemy wzlotów
lub upadków. Niestety są to pozory dziejące się w jedynie naszym wirtualnym
zamkniętym świecie, a czas realny płynnie. Pamiętajmy jednak o pozytywnych
zaletach grania (są też takie). Gry używane są też jako terapia w szpitalach
oddziałów dziecięcych, są odskocznią od realnych "niepokojów" dla
małych pacjentów czekających np. na operacje. Stosowane SA jako terapia
rehabilitacyjna np. po złamaniach rąk. Podstawowym celem gier pozostaje
beztroskie granie. Grajmy więc z umiarem, abyśmy grając bawili się, a nie
wyrządzali krzywdy.

Wiele problemów pozostało
takich samych. Alkohol nie od dzisiaj jest przecież spożywany w nadmiernych
ilościach, a od dłuższego czasu nic się nie poprawia w tym temacie. Pojawiają
się za to nowe problemy w postaci narkotyków czy uzależnienia od komputera.
Sprawy, które zostały poruszone przeze mnie są w zasadzie tymi o których się
najwięcej mówi. Trzeba pamiętać, że w środowisku współczesnej młodzieży możemy
spotkać wiele innych problemów. Jednak sądzę, że te poruszone przeze mnie są
najistotniejsze i największe z którymi się do tej pory spotkałem.

Bibliorafia:

1. http://koden.omi.org.pl/index.php

2. http://zdrowa młodzież-środowisko.pl