• : Function ereg() is deprecated in /home/kamil3/domains/nauki-spoleczne.info/public_html/includes/file.inc on line 649.
  • : Function ereg() is deprecated in /home/kamil3/domains/nauki-spoleczne.info/public_html/includes/file.inc on line 649.
  • : Function ereg() is deprecated in /home/kamil3/domains/nauki-spoleczne.info/public_html/includes/file.inc on line 649.
  • : Function ereg() is deprecated in /home/kamil3/domains/nauki-spoleczne.info/public_html/includes/file.inc on line 649.
  • : Function ereg() is deprecated in /home/kamil3/domains/nauki-spoleczne.info/public_html/includes/file.inc on line 649.
  • : Function ereg() is deprecated in /home/kamil3/domains/nauki-spoleczne.info/public_html/includes/file.inc on line 649.

Tryptyk pedagogiczny – Korczak- Makarenko- Freinet

Posted by nauka on śr., 01/30/2008 - 18:03

Podobnie jak Korczak rozpoczął swoją działalność u
progu nowego stulecia, kiedy Ellen Key rzuciła prorocze hasło, iż będzie ono
„stuleciem dziecka”. Były to lata niebywałego ożywienia pedagogicznego. Pod
auspicjami Nowego Wychowania występowano z różnorodnymi inicjatywami
pedagogicznymi, eksperymentowano na coraz większą skale, starano się zbudować
uniwersalną naukę o dziecku, poddawano miażdżącej krytyce stare metody
oddziaływania wychowawczego i demonstrowano nowe sposoby organizacji życia
dziecka. Makarenko był właśnie dzieckiem tej właśnie epoki.

Swoją praktykę wychowawczą rozpoczął w 1905 r.,
mając zaledwie 17 lat. Kwalifikacje i doświadczenie pedagogiczne zdobywał
jeszcze przed wybuchem pierwszej wojny światowej. W roku 1917 ukończył Instytut
Nauczycielski w Połtawie. Jego największe osiągnięcia pedagogiczne przypadły na
lata dwudzieste i początek lat trzydziestych. Ostatnie lata Makarenki,
zwłaszcza gdy zamieszkał w Moskwie, był okresem niezwykłej eksplozji twórczej.
Niemal cały jego podstawowy dorobek pisarski ( oprócz „Poematu pedagogicznego”)
powstał w tym właśnie czasie: „Chorągwie na wieżach”, „Książka dla rodziców”,
„Wychowanie w rodzinie”, liczne rozprawy i artykuły pedagogiczne, a także różnego
rodzaju utwory literacki (powieści, nowele, sztuki sceniczne). Makarenko pisał
bardzo szybko, stosując różne formy i konwencje. W utworach pedagogicznych
starał się zawrzeć najważniejsze wnioski, do jakich doszedł w swej wieloletniej
działalności wychowawczej. W pośpiechu porządkował dorobek trzydziestu kilku
lat. Snuł daleko idące twórcze plany. Nie zdążył jednak doprowadzić swoich
zamierzeń do końca. Umarł niespodziewanie, w pociągu podmiejskim, śpiesząc do
Moskwy na zebranie Związku Pisarzy. Stało się to wczesną wiosną 1939 roku.
Makarenko miał wówczas 51 lat. Serce jego zawiodło, nie wytrzymało
niesłychanego tempa i napięcia, w jakim żył i działał.

Makarenko podejmował zadania wychowawcze
najtrudniejsze w sensie pedagogicznym, a zarazem najważniejsze ze społecznego
punktu widzenia. Gdy w pierwszych latach po Rewolucji 1917 roku zjawisko
bezdomnych dzieci urosło do wymiarów klęski społecznej, zwłaszcza na Ukrainie,
Makarenko zrezygnował z pracy w zwykłej szkole i stanął do walki z tym
zagrożeniem. W swojej działalności nie ograniczał się do ratowania przed
dalszym wykolejeniem, ale nastawiał się na przetwarzanie psychiki i postaw
zdeprawowanej młodzieży. Eksperyment wychowawczy Makarenki nieustannie
rozrastał się pod względem organizacyjnym i pedagogicznym. W swojej
działalności eksperymentalnej przechodził on świadomie, konsekwentnie i
wytrwale z jednego etapu do drugiego, nie rzucał jednej sprawy, by wziąć się za
inną. Wiedział dokładnie, czego chce, i szukał nowych dróg w wychowaniu,
przełamując istniejące stereotypy myślenia i działania pedagogicznego.

Organizując w 1920 r. kolonię dla bezdomnej
młodzieży, stanął w obliczu wielu nowych i trudnych problemów. Dzieje Kolonii
im. M. Gorkiego były w istocie rzeczy dramatyczną „historią walki o byt”.
Makarenko znalazł się w głuchym lesie sam na sam „ z bandą rozbójników”, nie
mając i nie oczekując znikąd pomocy. Przeżywał ciężki chwile i załamania, a
jednak dokonał bardzo wiele. Stopniowo zaczął przekształcać liczną, skłóconą
zbieraninę wyrostków w kolektyw młodzieżowy – pracujący i uczący się,
podnoszący się z dna ludzkiej wegetacji. Makarenko nie poprzestaje na tym,
razem z wychowankami obejmuje pobliski majątek rolny i zagospodarowuje go. Z
czasem formy życia kolektywnego doskonalą się. Oprócz oddziałów stałych, na
jakie byli podzieleni wychowankowie, powstają oddziały zbiorcze, powołane do
wykonywanie doraźnych zadań.

W roku 1926 następuje najbardziej ryzykowny, w
sensie pedagogicznym, etap doświadczeń. Makarenko na czele stosunkowo
niewielkiej ekipy „gorkowców” opanowuje zakład wychowawczy w Kuriażu, gdzie od
dłuższego czasu wegetowała zdemoralizowana prawie 300-osobowa gromada
młodzieży. Błyskawiczne „zawojowanie Kuriażu” przeszło do historii praktyki
wychowawczej jako przykład eksperymentu wychowawczego na nie znaną dotąd skalę,
pod wpływem którego następuje masowe przeobrażenie ludzi. Kuriaż staje się w
ciągu krótkiego czasu wzorową placówką, kontynuującą i rozwijającą tradycje
Kolonii im. M.Gorkiego.

W latach 1927-1934 następuje dalszy etap rozwoju
eksperymentu wychowawczego Makarenki. W tym czasie organizuje on i prowadzi
Komunę im. F. Dzierżyńskiego. Przechodzi tu od chałupniczej działalności
gospodarczej o zasięgu lokalnym do produkcji przemysłowej w nowoczesnych
zakładach. Komuna osiąga z czasem prawie całkowitą samowystarczalność
finansową.

Rozwiązując złożone problemy wychowania i
reedukacji, Makarenko odwoływał się przede wszystkim do samej młodzieży, jej
możliwości wewnętrznych i do możliwości, jakie stwarzał nowy ustrój społeczny.
Szczególną wagę przywiązywał do mechanizmów wzajemnego oddziaływania na siebie
wychowanków. To nie przypadek, że tworzył on nowe kolektywy przeważnie drogą
„pączkowania”, oddziaływania niewielkiej, ale dobrze zorganizowanej grupy
kolonistów na niezorganizowaną masę wychowanków, przyjmowanych najczęściej
wprost z ulicy. W ten sposób rozwijał nową dziedzinę techniki pedagogicznej.
Dotąd zwracano przeważnie uwagę na możliwości oddziaływania niewielkiej grupy
na jednostkę. Makarenko ukazuje nową, niezmiernie doniosłą możliwość
oddziaływania małej grupy na dużą zdezorganizowaną zbiorowość. Świadomie
zmierzał do rozwiązania problemu wychowania masowego. Nie ograniczał się on do
oddziaływań wychowawczych, skierowanych na jednostkę czy niewielką grupę.
Próbuje znaleźć najwłaściwsze formy i sposoby ogarnięcia dużej zbiorowości
młodzieży zorganizowanym oddziaływaniem wychowawczym, włączając ją do życia i
działalności, przyśpieszającym proces dojrzewania społecznego. Dążenie
Makarenki do coraz bardziej masowej, a zarazem ciągłej i nowoczesnej
organizacji procesu wychowania wynikało z jego głębokiego przekonania, że tylko
doświadczenie całościowe może stanowić podstawę rozwoju systemu wychowawczego.
I tylko tego rodzaju doświadczenie upoważnia do formułowania uogólnień
teoretycznych, a nawet pozwala wykrywać prawa rządzące procesem wychowania.

Punktem wyjścia, a zarazem podłożem dociekań
teoretycznych Makarenki była swoista filozofia człowieka, głęboka refleksja nad
jego losem, naturą ludzką i możliwościami jej przekształcenia. Bardzo wcześnie
– już jako student Instytutu Nauczycielskiego w Połtawie – uporczywie szukał
odpowiedzi na pytania: od czego zależy postępowanie człowieka, jakie są motywy
jego działalności, jak dalece określają je normy obyczajowe i prawne, co można
uczynić, by zmienić to postępowanie, od czego zależą wewnętrzne przeobrażenia
człowieka? Były to zagadnienia które musiał rozwiązać w swojej praktycznej
działalności.

Jego koncepcje człowieka, charakteryzuje ogromne,
autentyczne umiłowanie ludzi, przekonanie o niepowtarzalnym uroku każdej
jednostki. Ten humanizm przenika całą działalność i twórczość Makarenki.
Opowiada się słowem i czynem za humanizmem aktywnym, walczącym o każdego
człowieka, przełamującym w człowieku jego wewnętrzne opory i głęboko
zakorzenione kompleksy. Swoich wychowanków traktuje jako ludzi skrzywdzonych
przez los, nieszczęśliwych, pozostawionych samym sobie, a nie jako nieletnich
przestępców. Mierzi go rozdmuchiwana w literaturze i pedagogice tzw. romantyka
bezdomności, czyniąca z brzydoty moralnej i nieszczęść człowieka przedmiot
osobliwego, niezdrowego delektowania się. Prawdziwy humanizm i prawdziwa wiara
w człowieka znajdują swój wyraz w stawianiu mu wielkich wymagań, bez żadnych
ustępstw.

Makarenko proponuje by zając się opracowaniem
konkretnego programu osobowości człowieka. Twierdzi, że należy to uczynić nie
dedukcyjnie, lecz gromadząc odpowiedni materiał empiryczny, który ukaże, co już
zdołaliśmy osiągnąć i co jeszcze pozostaje do zrobienia w zakresie kultury i
charakteru wychowanka. W ujęciu Makarenki kultura i charakter nie stanowią
ostatecznego celu wychowania. Ostatecznym celem jest dobre samopoczucie
człowieka w nowych warunkach ustrojowych – szczęście. Myśl ta nurtowała go od
czasów młodzieńczych, gdy stawiał pierwsze kroki jako nauczyciel. Do myśli tej
wraca w ostatnich latach życia, snując plany opracowania 4-tomowej książki dla
rodziców. Ostatni tom zamierzał poświęcić kwestii: jak wychować człowieka
szczęśliwego. Makarenko zdawał sobie doskonale sprawę, i ciągle to podkreślał,
że nie zdołamy wychować człowieka szczęśliwego, jeśli nie będziemy uwzględniać
historycznych, klasowych i politycznych uwarunkowań procesu wychowania. Nie
można jednak poprzestać na tym dość oczywistym twierdzeniu. W swoich
rozważaniach Makarenko idzie dalej i rozwija oryginalną, choć na pewno
dyskusyjną, teorię szczęścia. Człowiek – jego zdaniem – nie ma prawa być
nieszczęśliwym. Przeciwnie – ma obowiązek być szczęśliwym. Cel ten można
osiągnąć, jeśli człowiek zrozumie, że szczęścia nie wygrywa się na loterii, przypadkowo,
pod wpływem tzw. sprzyjających okoliczności, lecz że trzeba wypracować je i
wywalczyć. Niezbędne są do tego: wysiłek i wytrwałość.

Kierując się logiką pedagogiczną, Makarenko zwracał
uwagę na dialektykę środków wychowawczych, ukazuje wewnętrzne sprzeczności
tkwiące prawie w każdym środku. Podkreśla także, że system środków
pedagogicznych powinien zmieniać się wraz z rozwojem społeczeństwa i samych
wychowanków. Na marginesie tej myśli wart chyba zaznaczyć, że nasze aktualne
trudności i niepowodzenia wychowawcze wiążą się w dużej mierze z tym, że w
życiu współczesnym nastąpiły ogromne zmiany, zmieniła się także w bardzo
poważnym stopniu młodzież, my natomiast ciągle próbujemy oddziaływać na nią za
pomocą dość przestarzałego już zestawu środków ( ale jest coraz lepiej ).

Logika pedagogiczna nakazuje również dostrzegać
relatywność środków oddziaływania wychowawczego. W jednych warunkach i
sytuacjach mogą one działać pozytywnie, w innych – negatywnie. Znaczy to, że
stosując poszczególne środki trzeba liczyć się z ogólnym kontekstem
wychowawczym, z ogólną sytuacją, w jakiej próbujemy zastosować dany środek.
Wyłania się także problem dozowania środków wychowawczych, znalezienia
odpowiedniej miary w posługiwaniu się nim. Na przykład stawiając wymagania jednostce
trzeba brać pod uwagę, do jakiego momentu wymagania te pobudzają jej rozwój, a
od jakiego zaczynają działać hamująco, kształtując postawę biernego
podporządkowania i biernej uległości. Budząc u młodzieży zdrowe aspiracje i
rozwijając umiejętność dążenia do celu, należy jednocześnie uczyć umiejętności
rezygnacji z niektórych dążeń.

Od Makarenki należałoby przejąć przede wszystkim
jego głęboki optymizm pedagogiczny, przekonanie, że zawsze trzeba widzieć dobro
w człowieku i że pedagog obowiązany jest podchodzić do człowieka z
optymistyczną hipotezą, nawet wówczas, gdy pociąga to za sobą ryzyko
popełnienia błędu czy omyłki. Nie zawsze łatwo dostrzec w człowieku dobro. Bywa
ono zazwyczaj przesłonięte codzienną walką o byt i nie kończącymi się
konfliktami między ludźmi. Znaleźć to, co dobre – nie zważając na straszliwe,
katastrofalne niekiedy zaniedbania poszczególnych jednostek – stanowi zadanie
ogromnie trudne, a zarazem jest to podstawowe kryterium naszej wiarygodności
jako pedagogów.

Kiedy Makarenko przystępował w 1920 roku do pracy w
kolonii dla nieletnich przestępców miał przed sobą młodych ludzi
sponiewieranych przez życie, wykoślawionych duchowo, okaleczonych psychicznie.
Trzeba było niezwykłego męstwa i silnej woli, by – patrząc prosto w oczy temu
nieszczęściu ludzkiemu – nie stracić mimo wszystko wiary w człowieka i chęci do
walki o niego. W podobnej sytuacji, choć może nie tak dramatycznej znajduje się
niemal każdy wychowawca i nauczyciel. Gdziekolwiek pracuje, musi wykrzesać w
sobie niezbędną iskrę optymizmu, by przyjść z pomocą najbardziej zaniedbanym
dzieciom.

Każdy, kto pragnie zmienić ich zachowania i postawy,
musi także odpowiedzieć sobie na pytanie: jakie są realne możliwości rozwoju i
przeobrażania się wychowanków? Na pierwszy rzut oka mogą wydawać się one żadne,
nikłe, minimalne. Jednakże tego rodzaju nastawienie trzeba w sobie
przezwyciężyć. W przekonaniu Makarenki możliwości przeobrażenia ludzi są bardzo
wielkie, wręcz nieograniczone. Dowiodły tego zresztą wyniki jego działalności
pedagogicznej. Potwierdziły one dobitnie, że można bardzo wiele osiągnąć, i to
w najtrudniejszych warunkach. Jednakże wiemy z codziennej praktyki, że
możliwości rozwoju ludzi są często zaprzepaszczane. Dzieje się tak z wielu
powodów. W wielu krajach nie pozwalają na to warunki ustrojowe, społeczne,
ekonomiczne. Zawodzą także systemy oświatowe, które nie są w stanie rozwiązać
takich problemów jak wyrównanie startu życiowego dzieci z różnych środowisk,
przezwyciężanie jednostronnej intelektualizacji procesu kształcenia, ograniczania
swobodnej ekspresji dzieci i młodzieży. Wciąż jeszcze dają o sobie znać
arbitralne metody oddziaływania wychowawczego, nie liczące się z potrzebami,
pragnieniami i dążeniami wychowanków, wymuszające na nich tzw. dobre
wychowanie, posłuszeństwo. W jaki sposób można przezwyciężyć te pokutujące od
lat stereotypy myślenia i działania pedagogicznego? Odpowiedz na to znajduje
się w działalności i twórczości Makarenki: „Moją podstawową zasadą zawsze było
– wyjaśniał – jak najwięcej wymagać od człowieka, a zarazem mieć jak najwięcej
szacunku do niego”.

Makarenko rozumiał, że wymagania nie mogą być
ustalane dowolnie na podstawie kaprysu czy widzimisię pedagoga. Ostrzegał przed
tego rodzaju woluntaryzmem i subiektywizmem w stawianiu wymagań. Precyzując jakiekolwiek
żądania, trzeba uwzględniać realne możliwości dzieci, właściwości ich wieku,
ogólne warunki pracy wychowawczej, opinię wychowanków. Należy przy tym zwrócić
uwagę, że Makarence nie chodzi tu o pojedyncze, przypadkowe, doraźne wymagania.
Zmierzał on do tego, by istniał i działał określony, mniej czy bardziej
rozbudowany, system wymagań, głównie o charakterze etycznym, wpływającym na
postępowanie dzieci i młodzieży. Swoim wychowankom stawiał wielkie wymaganie:
„Bądźcie prawdziwymi ludźmi!” Był głęboko przekonany że mogą zasłużyć na takie
miano. Wymaganie to zawierało więcej szacunku i zaufania do nich, niż sztuczne,
formalne czy tylko werbalne moralizowanie. Makarenko umiał przed wychowankami
roztoczyć pociągające, urzekające perspektywy przekształcania otaczającego ich
życia i przeobrażania samych siebie. Wiedział, że tego rodzaju perspektywy mogą
stać się siła napędową procesu wychowania. Człowiek – zdaniem Makarenki – nie
może żyć, nie może się rozwijać, jeśli nie widzi przed sobą czegoś radosnego –
dziś, jutro, pojutrze, za miesiąc, za rok. Ta potrzeba radości dnia
jutrzejszego stanowi jeden z najważniejszych bodźców działalności człowieka,
jeden z najsilniej oddziaływujących środków wychowania. Ta niezwykle frapująca
makarenkowska koncepcja perspektyw rozwojowych – bliskich, średnich i dalekich
– ma głęboki sens psychologiczny. Odsłania wielką, życiową wagę marzeń jako
pobudki działania ludzkiego. Ciągłe, intensywne dążenie do realizacji tych
marzeń staje się podstawą dobrego samopoczucia, satysfakcji, szczęścia.
Wychować człowieka – twierdzi Makarenko – to dać mu poczucie perspektywy,
poczucie radości dnia jutrzejszego.

By ten cel osiągnąć trzeba wyraźnie uświadomić
sobie, że dążenie do lepszego jutra, pociąga za sobą konieczność pokonywania
licznych trudności, które istnieją wokół nas. Makarenko

uważał, że należy przyzwyczajać dzieci i młodzież do
walki z tymi trudnościami, trzeba je pokonywać, niczym nie zrażając się. W jego
zakładach wychowawczych obowiązywała zasada „Nie kwękać” – nawet w obliczu
najbardziej złożonych i uciążliwych sytuacji. Kwękanie i malkontenctwo niczego
nie zmieniają, a tylko rozbrajają ludzi, stają się usprawiedliwieniem dla ich
bezczynności. Istotą wychowania zaś – w ujęciu Makarenki – jest uczestnictwo w
tworzeniu wartości, które zapewniają rozwój jednostki i rozwój kolektywu. Nie
da się tego osiągnąć bez wysiłku i walki. Ta nieustanna batalia o nowy kształt
życia dokonywała się za czasów Makarenki, i dokonuje obecnie, przede wszystkim
poprzez pracę – konkretną, użyteczną, wymierną, w miarę możliwości wytwórczą. W
takiej pracy, mającej istotne znaczenie życiowe trzeba uczestniczyć
najmłodszych lat. Makarenko nie fetyszyzował jednak pracy. Nie zakładał, że
sama przez się jest jakimś cudownym środkiem wychowawczym. Wychodził z
założenia, że praca tylko wówczas zaczyna oddziaływać wychowawczo, kształtując
postawę człowieka, jego nastawienie do siebie, do innych ludzi, do przeszłości,
gdy stanowi istotną część całego systemu środków oddziaływania na niego. Na
czym polega szczególna wartość i przydatność spuścizny pedagogicznej Makarenki:

- stanowi ona oryginalny, znaczący wkład do
światowej pedagogiki, zwłaszcza do rozwiązania najtrudniejszej kwestii, jaką
jest wychowanie człowieka w nowych warunkach społeczno-ustrojowych;

- oparta jest na humanistycznych założeniach,
przemawiających do ludzi na całym świecie, wyzwalających w nich wiarę w
człowieka i możliwości wychowania;

- rozwija i wzbogaca nową technikę pedagogiczną,
umożliwiającą skuteczne oddziaływanie na jednostkę, grupę i większą zbiorowość.

Efektywność pedagogiki Makarenki rodziła się z
głębokiego rozumienia nadchodzących czasów, daleko sięgających skutków
rewolucji naukowo-technicznej, a w związku z tym

i nowych potrzeb oraz aspiracji ludzkich.

Bibliografia:

Lewin Aleksander „Tryptyk pedagogiczny: Korczak –
Makarenko – Freinet”