,SPOŁECZNE INICJATYWY NA RZECZ WIĘŻNIOW.

Posted by nauka on wt., 04/08/2008 - 16:03


- RETRYBUTYWNE TEORIE
KARY

1.OFIARA
BRATERSKIEJ MIŁOŚCI

2.WIĘŻNIOWIE
WIARY

3.POWINNOŚĆ
KOŚCIOLA

4.INSTYTUCJONALIZACJA
JAŁMUŻNY

5.ZESPOŁOWE
FORMY POMOCY

6.JAŁMUŻNICZO-DUSZPASTERSKI
MODEL POMOCY

- PROSPEKTYWNE TEORIE KARY

1.CZAS
REFORM

2.POCZĄTKI
POMOCY POSTPENITENCJARNEJ

3.PROGRAM
I ORGANIZACJA PIERWSZYCH STOWARZYSZEŃ WIĘZIENNYCH

4.DRUGA
GENERACJA STOWARZYSZEŃ WIĘZIENNYCH

5.WSPOLNOTY
ZAKONNE W SŁUŻBIE WIĘZIENNEJ

6.CIĄGLOŚĆ,
ZMIANA I PERSPEKTYWA

- WSPÓŁCZESNOŚĆ

1.NOWA
INSPIRACJA

2.USTRÓJ
I FUNKCJE STOWARZYSZEŃ PATRONACKICH

3.PRZEDSTAWICIELSTWO
SPOŁECZNE W STRUKTURACH BIUROKRATYCZNYCH

- POMOC DLA OSÓB
DOTKNIĘTYCH SKUTKAMI PRZESTĘPSTWA I SKAZANIA W ŚWIETLE AKTUALNEGO PRAWODAWSTWA
POLSKIEGO

1.KONTEKST

2.POJĘCIE
POMOCY POSTPENITENCJARNEJ

3.ZAKRES
PODMIOTOWY POMOCY POSTPENITENCJARNEJ

4.ZAKRES
POMOCY PRZEDMIOTOWEJ

5.ZASADY
KOORDYNACJI I FINANSOWANIA POMOCY

6.ZAPLECZE
INSTYTUCJONALNE POMOCY

- PSYCHO-SPOŁECZNE
ASPEKTY POMOCY DLA WIĘŻNIÓW

1.POZYCJA
POMOCY W STRUKTURZE ZACHOWAŃ CZŁOWIEKA

2.IMPERATYWNO-KONSULTATYWNY
CHARAKTER NORMY;POMAGAĆ WIĘŻNIOM

3.PERCEPCJA
NORMY:POMAGAĆ WIĘŻNIOM

4.PERCEPCJA
PRZESTĘPCY

5.PERCEPCJA
WIĘŻNI

6.POMOCNICY

SPOŁECZNE INICJATYWY NA RZECZ WIĘŹNIÓW.

Wspomaganie osób dotkniętych skutkami
skazania słusznie uznany za nieodzowny etap procesu karania – jest ciągle słabym i wbrew pozorom
zaledwie powierzchownie poznanym ogniwem polityki penitencjarnej.

Wśród uczonych zajmujących się tą
problematyką panuje zgodność poglądów na temat znaczenia pomocy
postpenitencjarnej w ograniczeniu przestępczości powrotnej, jak i jej
funkcjonalnego związku z resocjalizacją przestępców. Zazwyczaj towarzyszy temu
przeświadczenie, że postulat pomocy więźniom jest rzeczywiście odczuwaną
powinnością moralną, która wynika z idei miłości bliźniego, braterstwa,
humanitaryzmu... jakiejś prepozytywnej normy cywilizacyjnej i przejawia się w
życzliwych więźniom postawach społecznych. Rozumowanie to uzupełnia teza, że
prawo stwarza możliwość zrealizowania tej normy przez zagwarantowanie
społeczeństwu uczestnictwa w wykonywaniu kary pozbawienia wolności.

Przyjęcie tych
założeń bez stwierdzenia ich falsyfikowatości kieruje uwagę na
prawno-organizacyjne aspekty zagadnienia. Brak jasnej oceny, trudny do określenia
cel pomocy postpenitencjarnej oraz jej nieostry zakres podmiotowy i
przedmiotowy skłania do wyboru opisowych metod badawczych. W podejściu
teoretycznym dominuje, więc relacja przepisów prawnych, które regulują ten
wycinek polityki penitencjarnej oraz przegląd struktur organizacyjnych pod
kątem ich ustroju i kompetencji. W podejściu empirycznym akcent pada na rożnie
zaplanowane sondaże, które ułatwiają łatwe do przewidzenie trudności byłych
skazanych lub analizy sprawozdawczości urzędowej, które pozwalają zorientować
się w rodzajach świadczonej pomocy i oszacować rozmiary wydatków poniesionych
przez daną instytucje. Niewiele zaś mówią na temat adekwatności oferty do
rzeczywistych potrzeb petentów, stopnia realizacji celu, czynników, które
wywierają wpływ na kształt praktyki

Niewydolność
struktur pomocowych jest, zatem zwykle tłumaczona opieszałością wykonawców,
niedostatkiem środków, brakiem wyspecjalizowanego zaplecza kadrowego,
biurokratyczną bezdusznością, rozproszeniem wysiłków. Formułowane na tej
podstawie rekomendacje praktyczne ograniczają się, więc do doskonalenia
przyjętych rozwiązań instytucyjno-prawnych przez wprowadzenie korekt do
zastanego modelu, wciąż tego samego, choć życie negatywnie weryfikuje jego
kolejne wersje. Tym należy tłumaczyć likwidowanie i ratyfikowanie tych samych
ciał w zmienionej postaci bądź pod zmienioną nazwą oraz kreowanie organów
koordynacyjnych, rozszerzanie ich składu, wpisywanie identycznych zadań do
zakresu działań różnych organizacji, przesuwanie środków przeznaczonych na ten
cel z kasy do kasy.

Być może ów skromny model naprawczy wynika stąd, że wiedza
pozyskana drogą badań opisowych zbyt skąpo oświetla problem. Zostawia, bowiem w
cieniu całą aksjologiczną stronę zagadnienia, której nie da się zbyć wskazując
jakąś obfitującą w skojarzenia moralne idee, ani tym bardziej pomieścić w
ciasnych ramach pragmatyzmu. Nic nie mówi na temat makrostrukturalnych i
wewnątrzsystemowych procesów, które przesądzają wybór określonego modelu
uczestnictwa społeczeństwa w problemach więźniów i napełniają go treścią
pożądaną ze względu na panujący układ stosunków społecznych, sytuację
więziennictwa oraz sposób sprawowania władzy. Nie wnika te z w sferę postaw
społecznych i motywacji ludzkich, które są tworzywem całego przedsięwzięcia i
zasadniczym warunkiem jego powodzenia.

Przyjęcie realizmu praktycznego jako
zasady działania wymaga przyjęcia realizmu poznawczego jako zasady badawczej. W
przeciwnym razie dyskurs łatwo zbacza na ścieżkę myślenia życzeniowego, które
zamiast wyjaśniać rzeczywistość przez wskazania współzależności zjawisk,
czynników dynamizujących układ, faktycznych procesów społecznych, przeżyć
zbiorowych i indywidualnych, tłumaczy sytuację za pomocą sądów apriorycznych,
zdroworozsądkowych, intuicyjnych, jakże często rozmijających się z obiektywnym
stanem rzeczy. Myślenie życzeniowe ma także to do siebie, że chętniej zajmuje
się rozprawianiem o doniosłości założeń wyjściowych niż ich falsyfikacje i
chętniej zamyka rozumowanie twierdzeniami postulatywnymi niż orzekającymi.
Toteż rekomendacje praktyczne, wywiedzione z tak niepewnych spekulacji
intelektualnych trafiają niejednokrotnie w próżnie albo w splot faktów
przeciwnych oczekiwaniom, lub nie całkiem z nimi zbieżnych. Pogrąża to praktykę
w bezczynności, w chaosie działań przypadkowych, pozornych bądź często
biurokratycznych, tak zwane „martwe paragrafy” stają się budulcem fikcyjnej
rzeczywistości.

Pragnę udowodnić, że
warunkiem sine qua non wszelkiej działalności pomocowej, która odwołuje
się do dobrej woli otoczenia jest autentyczna motywacja.

Wszędzie tam gdzie chodzi o zaangażowanie
ochotników w realizacje zadań społecznych, zasadniczego znaczenia nabiera,
adekwatność rozwiązań organizacyjno-prawnych do procesów psychospołecznych.
Rozumne prawo sprzyja wychowaniu do ideału miłości, ale nie jest w stanie
wymusić tak wysublimowanych przeżyć moralnych i nakazać wynikającego z nich
postępowania.Gdy zamierza wykorzystać potencjał prospołecznie ukierunkowanych
postaw ludzkich, musi zatem nagiąć swą treść do rzeczywistości. Jest to jeden z
przypadków, kiedy- jak pisze Petrażycki, skuteczne działanie prawa opiera się
na założeniu jego zgodności z psychiczną naturą podmiotu, od którego oczekuje
takiej lub innej aktywności. Spełnienie tego założenia wymaga wnikliwej analizy
sytuacji, opartej na zweryfikowanych przez naukę faktach. Polityka
penitencjarna musi uciekać się ze względu na interdyscyplinarność przedmiotu,
do metod adaptacyjnych. Zabieg ten wydawał się więc uprawnionym i
najpewniejszym sposobem wytypowania potencjalnych sojuszników więźniów i
więziennictwa.

Okazało się, że krąg ten jest dość szeroki
i zróżnicowany. Główny wniosek
wyczerpuje się więc w postulacie takiej reformy, która stworzyłaby im możliwość
włączenia się w realizację programu pomocy postpenitencjarnej, stosownie do
stopnia odczuwania kategoryczności normy oraz wartości, które mogą w tej
działalności realizować bez szkody dla porządku prawnego.

Zastrzeżenie to jest konieczne, ponieważ
jak już była o tym mowa, prospołeczność nie jest kategorią moralną, lecz
opisową, charakteryzującą zdolność człowieka do podejmowania celów
wykraczających poza własny interes. W związku z tym i pomoc, która jest jednym
z zachowań ukierunkowanych prospołecznie nie zawsze musi zasługiwać na
pozytywną ocenę moralną. Czynność taka, jak każda inna, może równie dobrze
przysparzać wartości, jak i prowadzić do ich destrukcji. Zależy to od oceny
stanu rzeczy, do którego urzeczywistnienia przyczynia się pomocnik swoim działaniem. Dlatego ani wysoka motywacja, ani dobór
pracowników uzależniony od kryteriów formalnych nie gwarantują jeszcze, że
pomoc przez nich świadczona będzie zasługiwała na aprobatę.

Wiadomo, że osobiste pojęcie dobra wcale
nie musi być zgodne z pojęciem dobra obiektywnego. Indywidualna, spontaniczna
pomoc będzie oczywiście świadczona według rozeznania dobra właściwego
uczestnikom interakcji.

Inna sytuacja jest w przypadku pomocy
zinstytucjonalizowanej. Ma ona wówczas charakter pomocy społecznej, co zdaniem
H. Radlińskiej znaczy, że jest prowadzona siłami społecznymi i realizuje cele
społeczne, czyli jest ukierunkowana na osiągnięcie jakiegoś zobiektywizowanego
dobra społecznego.

Projektodawcy koncepcji pomocy
postpenitencjalnej oraz założyciele stowarzyszeń patronackich starają się zapewnić
ten kierunek działania przez:

- stawianie członkom
organizacji uczestniczących w niesieniu pomocy więźniom wygórowanych kryteriów
moralnych (bezinteresowność, nieskazitelna opinia, wyrobienie społeczne,
poszanowanie społeczne, poszanowanie porządku prawnego, niekaralność, itp.)
zakładając, że cechy te gwarantują właściwe rozpoznanie dobra społecznego.

- Określenie celu
pomocy, który jest utożsamiany z celami polityki penitencjarnej, co wyraźnie
odwołuje się do motywacji socjocentrycznej i w niej pokłada nadzieję na
utrzymanie pożądanej orientacji.

- Traktowanie tej
działalności jako współudziału społeczeństwa w wykonywaniu kary pozbawienia
wolności, co z kolei wbudowuje wysiłki ochotników w realizacje zadań państwa i
podporządkowuje ją w ten sposób zasadą obowiązującym w organach wymiaru
sprawiedliwości.

Człowiek wart jest pomocy dla niego
samego, dla tej wartości, która niezaprzeczalnie tkwi w godności. Pomoc
więźniom nie może więc być tylko
utrwaleniem wyników resocjalizacji i tym samy przeciwdziałaniem

powrotom
do więzień i przestępstwa. Nie może być tylko współudziałem społeczeństwa w
wykonywaniu kary. Ma być raczej udziałem w zaspokajaniu ludzkich potrzeb , a w
ten sposób tworzeniem warunków umożliwiających rozwój człowieka prowadzącego do
jego samowystarczalności.

Pomocy więźniom nie należy utożsamiać z
kontrolą więzień, która jest jedną z jej form, z pracą na terenie zakładów
penitencjarnych i z oddziaływaniem resocjalizacyjnym. Jest ona zbiorem wielu
różnorodnych zadań, podzielonych na różne stopnie odpowiedzialności i różne
zakresy przedmiotowe, wymagające innych umiejętności i predyspozycji.

Różnorodność form pomocy pozwala
przekroczyć granice paternalistycznej opieki patronackiej, różnicować jej
program, dostosowywać zadania i środki zarówno do potrzeb człowieka jak i do
jego zaangażowania w rozwiązywanie własnych problemów. Uelastycznienie tej
działalności wymaga odstąpienia od modelu społeczno-administracyjnego,
centralnie sterowanego, związanego z formalnymi celami organów administracji
penitencjarnej na rzecz wielopodmiotowej struktury instytucji o różnych
statusach prawnych, celach, formach ustrojowych, zasadach działania i kontroli.

Przegląd zasad tworzenia instytucjonalnego
zaplecza pomocy dla osób dotkniętych skutkami skazania wskazuje wiele
istniejących sposobów łączenia w
funkcjonalną całość różnorodnych inicjatyw społecznych i typów pomocy. Problem
leży więc w wyborze modelu, kształtującego się pod wpływem kultury duchowej
społeczeństwa.