SOFIŚCI
Próby
odpowiedzi na pytanie: czym jest sofistyka? Wymagają przede wszystkim osadzenia
tego zjawiska w realiach historii i kultury greckiej. Wyrosło ono w określonych
warunkach społeczno – politycznych i kulturowych w Atenach II połowy V wieku
p.n.e. poczynając, w okresie zasadniczych zmian na politycznej mapie ówczesnej
Grecji. Dokonały się one w wyniku wojen perskich, w których decydującą role
odegrały Ateny. Znaczenie polityczne i ekonomiczne tego miasta, jakie uzyskało
ono dzięki decydującej roli w zwycięstwie nad Persami, zapewniło mu hegemonię w
ówczesnym świecie greckim. Z końcem wojen perskich ukształtowała się
ostatecznie w Atenach nowa struktura polityczna – demokracja. Stawiała ona
przed obywatelami określone zadania polityczno – społeczne, którym musiał on
sprostać Nasuwa się w związku z tym pytanie: czy Ateńczycy byli odpowiednio
przygotowani do realizacji tych zadań? Czy funkcjonujący dawny model wychowania
i wykształcenia w zmienionych warunkach społeczno – politycznych wystarczał do odpowiedniego
przygotowania obywatela do życia publicznego? Czy mógł on ukształtować
świadomego swych obowiązków członka wspólnoty państwowej?
Odpowiedź
na te pytania wymaga choćby krótkiej rekonstrukcji dawnego modelu. Wypada
zacząć od stwierdzenia, iż w Atenach wychowanie i wykształcenie młodzieży było
indywidualną sprawą rodziców, a raczej ojca, jako, że kobiety były całkowicie
pozbawione praw politycznych. Państwo przejmowało pieczę nad chłopcem dopiero
wtedy, kiedy podlegał on obowiązkowi służby wojskowej tj. po ukończeniu 18 roku
życia. Do tego czasu młody Ateńczyk był wychowywany przez ojca uczęszczając
jednocześnie do szkoły i palestry. W szkołach uczono czytania i pisania,
zajmowano się lekturą poematów Homera, Hezjoda i wierszy Solona – poetów uznawanych
za uniwersalnych nauczycieli tego wszystkiego, co człowiek powinien wiedzieć:
moralności, religii, obyczajów, powinności względem bogów, rodziców i
współobywateli. Uczono arytmetyki i muzyki. Ogromną rolę odgrywało wychowanie
fizyczne, którego celem było utrzymanie sprawności ciała. Szkoły ateńskie nie
mogły nauczać młodego człowieka niczego więcej. Wykształcenie jakie zapewniały,
miało jak widzimy charakter podstawowy i prymitywny, nie mogło więc stanowić
podstawy działalności publicznej obywatela wymagającej sprawności w „mówieniu i
działaniu” i mądrości politycznej. Ateński model wychowania i wykształcenia
mógł spełniać swoje zadania zarówno w Atenach przed reformami demokratycznymi,
jak i w państwach o innej strukturze politycznej, w warunkach gdy w świadomości
społecznej żywe i silne było przeświadczenie o naturalnych różnicach między
ludźmi, wynikających z ich pochodzenia. W połowie V w. p.n.e. powstała zatem
historyczna konieczność zastąpienia dawnego modelu nowym, który kształtowałby
odpowiednio człowieka – obywatela, zapewniając mu właściwe teoretyczne podstawy
działalności praktycznej. Z potrzeby państwa demokratycznego i konieczności ich
realizowania przez obywateli rodzi się postulat społeczny nowego typu
człowieka, a co za tym idzie nowego typu cnoty – dzielności - arete. Pojęcie to
jest jednym z najważniejszych w greckiej
filozofii, myśli pedagogicznej i kulturze.
W tej
nowej sytuacji zrodziła się konieczność ustalenia i uzasadnienia obowiązków
obywatela wobec państwa. Cnota – dzielność, jako stan doskonałości człowieka,
zmieniła swój charakter: polegała przede wszystkim na świadomym zaangażowaniu,
każdej jednostki w życie publiczne, na wypełnieniu obowiązków obywatelskich,
pojmowanych jako nadrzędne wobec rodzinnych, zawodowych, którym podporządkowano
nawet obowiązki religijne.
Dzielność arete nabierała więc
charakteru dzielności obywatelskiej, politycznej. Najwyższym dobrem jest dobro
państwa, które jest ściśle uzależnione od obywateli: od tego, czy przestrzegają
prawa, zasad sprawiedliwości, czy dążą do zgody, czy przestrzegają norm
wewnętrznego ładu, wyrażających się w
parenetycznych sformułowaniach takich jak „nic ponad miarę”. Solon – prawodawca
i polityk, jeden z reformatorów struktury politycznej Aten – pierwszy stworzył
zarys wizji nowej epoki. Dzielność takiego człowieka nie jest uwarunkowana
pochodzeniem, szlacheckim rodowodem. Nie odpowiedział jednak na pytanie, jak
taką dzielność osiągnąć? Nie dając odpowiedzi sygnalizował konieczność
uzyskania wiedzy o związkach przyczynowo – skutkowych zachodzących między
postępowaniem obywateli a funkcjonowaniem organizmu państwowego.
Zasygnalizowana przezeń konieczność nabrała szczególnej wagi w szerokim
aspekcie społecznym w okresie pełnego rozkwitu demokracji ateńskiej. Dał temu
wyraz formułując nurtujące wówczas ludzi pytanie: czy i jak dzielności można
się nauczyć?
W demokratycznych Atenach
powstały warunki sprzyjające działalności ludzi, którzy podjęli trud
urzeczywistnienia postulatu nowego wykształcenia i wychowania. Do Aten przybyli
sofiści podający się za nauczycieli mądrości i dzielności politycznej.
Określenie sofista oznaczające dotychczas „mędrca” zaczęło nabierać znaczenia
określonego zawodu. Był to zawód
wysokiej rangi, wykonywany przez ludzi odpowiednio przygotowanych. Składało się
na to wiele elementów: przede wszystkim wiedza, a więc znajomość dialektyki,
gramatyki, retoryki, matematyki, astronomii, historii, poezji, wiedzy o
państwie, prawie, strategii. Sofista musiał mieć – w swym przeświadczeniu –
wiedzę o szerszym zakresie; o całokształcie rzeczywistości przyrodniczej i
społeczno – politycznej, oraz o mechanizmach nią rządzących. Musiał być
filozofem, który wyniki własnych badań nad całokształtem rzeczywistości i
wnioski z nich wypływające traktował jako teoretyczną podstawę nowego własnego
modelu wykształcenia i wychowania, jako teoretyczną podstawę działalności
praktycznej, zarówno w jej treści jak i formie.
Formy nauczania sofistów
sprowadzały się w zasadzie do prowadzenia szkół retoryczno – dialektycznych, w
których kształcili zarówno młodzież pragnącą zdobyć „sprawność w mówieniu jak i
w działaniu” potrzebną w działalności politycznej, jak i przyszłych sofistów,
oraz do wygłaszania systematycznie lub okazjonalnie wykładów na różne tematy.
Zasięg ich oddziaływania był jednak szerszy, chociażby poprzez cieszące się
dużą popularnością pisma i podręczniki.
Powszechność proponowanego przez sofistów modelu
wykształcenia i wychowania wynikała również z faktu, iż nie dokonywali oni, w
przeciwieństwie do pitagorejczyków żadnej selekcji adeptów. Do kręgu ich uczniów mógł wejść każdy, kogo było stać na zapłacenie za naukę, bo uczyli
za pieniądze.
Fakt ten ściągał na nich głosy potępienia. Przedmiotem
zarzutów w stosunku do sofistów był fakt pobierania zapłaty za działalność
pozostającą w sferze intelektualnej, duchowej, a więc sprzedawanie tego czego
filozofowi sprzedawać nie przystoi.
Sofiści pojawili się w Atenach z określonym programem
działalności dydaktyczno – wychowawczej. Swój program sami określili jako
nauczanie mądrości, cnoty – dzielności, umiejętności politycznej, a jego celem
miało być kształtowanie dobrych obywateli. Na pierwszy plan wysunęła się nowa
koncepcja człowieka jako przedmiotu badań nowej w swej strukturze filozofii.
„Odkryty” przez sofistów „nowy człowiek” to człowiek nie zaprogramowany przez
pochodzenie czy status społeczny, to człowiek, którego można ukształtować w
procesie wychowania składającego się z trzech elementów:
- nauczania
(didaskalia),
- uczenia się
(mathesis),
- ćwiczenia (askesis).
Przedmiotem działalności
wychowawczej sofistów była zatem duchowa, intelektualna sfera człowieka, od
niej to bowiem zależy rozumna organizacja życia indywidualnego i społecznego.
Podstawą uzyskania cnoty – dzielności było według sofistów kształcenie umysłu,
co zdeterminowało określoną strukturę ich modelu wychowania (proces wychowania
człowieka zaczyna się w momencie kiedy młody człowiek staje się pełnoprawnym,
wchodzącym w życie polityczne obywatelem). Paideia pojęcie u sofistów
obejmujące całokształt kultury duchowej, wszystkie czynniki pozytywnie
kształtujące człowieka dla określonego praktycznego celu.
Jednolitość modelu kształtowanego przez dwa pokolenia
sofistów (starych i młodych) wyznaczają dwa podstawowe elementy:
- merytoryczny – wiedza
o strukturze rzeczywistości przyrodniczej i społecznej (matematyka, astronomia,
etyka, polityka, koncepcja ontologiczno – teoriopoznawcze, teorie dot. genezy
państwa i prawa, natury człowieka, pochodzenia religii, języka, kultury,
- formalny – nauka
dialektyki, retoryki, erystyki (sztuka prowadzenia sporów) , gramatyki,
synonimiki.
Wprowadzenie elementu
merytorycznego miało na celu ukształtowanie w człowieku opartego na naukowych
podstawach stanowiska wobec świata, państwa, społeczności i samego siebie, a
tym samym zrozumienie przezeń istoty dobra i zła, prawa i sprawiedliwości, co
warunkowało prawidłowość jego działań. Element formalny służy zarówno
kształtowaniu sprawności umysłu jako narzędzia poznania, jak i przede wszystkim
dawał człowiekowi niezbędne narzędzie do realizacji własnych działań.
Zarówno merytoryczna jak i formalna strona wychowania
sofistycznego wymagała racjonalnych podstaw w postaci badań i przemyśleń
filozoficznych. Funkcji tej nie mogła pełnić filozofia w swej dotychczasowej
strukturze. Przedmiotem filozofii stało się zatem badanie „czym jest człowiek,
czym w naturze różni się od innych w działaniu i doznawaniu” .
PROTAGORAS:
Protagoras (485-411). Spośród wszystkich pism Protagorasa dotrwało
do naszych czasów tylko 12 fragmentów. Jeden z nich to urywek z traktatu „O
bogach” autor stwierdza, że „ nie może mieć pewności , czy oni istnieją, czy
też nie istnieją, ani też jaką mają postać, albowiem wiele względów nie pozwala
zdobyć takiej wiedzy, a mianowicie niejasność przedmiotu i krótkotrwałość
ludzkiego życia”. Drugi fragment, bardziej znany, rozszerza ów religijny
agnostycyzm, czyniąc go zaprzeczeniem istnienia jakiejkolwiek absolutnej i
uniwersalnej prawdy, jednej i tej samej dla wszystkich ludzi. Człowiek powiada
on, jest miarą wszechrzeczy, które istnieją, że istnieją, i rzeczy, które nie
istnieją, że nie istnieją. Innymi słowy prawda jest sprawą najzupełniej
względną i subiektywną. To co komuś wydaje się prawdziwe lub fałszywe, jest
jedną prawdą czy też jest jednym fałszem, o którym on może wiedzieć cokolwiek.
To co komuś wydaje się rzeczywiste lub nierzeczywiste, jest rzeczywiste lub nierzeczywiste jeśli
chodzi o niego. I to wszystko. Nie ma sposobu przymierzenia mojej prawdy do
twojej ani też nie ma żadnej podstawy, by powiedzieć, że to co mnie wydaje się
prawdziwe jest bardziej prawdziwe od tego co tobie wydaje się prawdą.
Każdy człowiek jest dla siebie
trybunałem apelacyjnym. Gdy zmienia się
pogląd człowieka, zmienia się też jego prawda. Co wczoraj wydawało się prawdą,
dziś wygląda na fałsz. Skoro więc to co danemu człowiekowi wydaje się
prawdziwe, jest jedyną prawdą, jaką może posiadać i skoro prawda ta jest w
niezgodzie z prawdami innych ludzi i z chwili na chwilę z samą sobą, to próżna
jest spekulacja filozoficzna i jej wyniki są bez wartości. Nie ma „rzeczywistości”,
którą może poznać rozum, poza wiecznie zmiennym nurtem doświadczenia
zmysłowego; a nawet gdyby była, to nie byłoby sposobu by wiedzieć, który system
filozoficzny najbardziej się do niej zbliża. Wszystkie systemy wydają się swym
zwolennikom równie prawdziwe z racji równie przekonywujących; i ludzie
nieustannie zmieniają swoje systemy i z jednakowym uporem i przekonaniem
trzymają się raz tej, to znowu innej filozofii.
GORGIASZ
W dziele zatytułowanym „O
naturze czyli o niebycie” odmawiał
rozumowi mocy poznawania czegokolwiek rzeczywistego poza płynnym nurtem
zmysłowego doświadczenia. Zajął się sprzecznościami wewnętrznymi, jakie
wynikają z logicznej potrzeby ujmowania tego, co rzeczywiste, jako czegoś co
równocześnie jest jedyne i wielorakie, stworzone i nie stworzone, skończone i
nieskończone w przestrzeni i w czasie. Jedyna ucieczka przed tymi paradoksami
to według niego przyjąć iż rzeczywistość nie jest ani jednością, ani wielością,
ani nieskończona ani skończona, ani stworzona, ani nie stworzona – co jest
niedorzeczne w równej mierze. Stąd nie może istnieć to co rzeczywiste. A
następnie gdyby nawet istniało jakieś tworzywo pierwotne, nie moglibyśmy nigdy
poznać jakie ono jest. Nie jest ono tym, czym się być zdaje, jako że zmysły
kłamią notorycznie. I nie musi ono być takie jak je sobie przedstawia rozum;
myśl bowiem zdolna jest równie łatwo wyobrazić sobie to, co nie istnieje, jak i
to, co istnieje; i rozum nie posiada sam w sobie żadnego kryterium, by odróżnić
idee, jakie mogą się odnosić do tego, co istnieje realnie, od tych idei, które
mogą być czystym tworem wyobraźni.
Wreszcie gdyby nawet można było
poznać rzeczywistość, to wiedzy o niej nie można by przekazać innym osobom.
Dzielić się myślami możemy tylko posługując się mową, a mowa jest tylko
dźwiękiem. Jakże zaś dźwięk może przenosić z jednego umysłu do drugiego wiedzę
o rzeczywistości, która dźwiękiem nie jest ?
Argumenty
wysunięte przez Protagorasa i Gorgiasza godziły nie tylko w spekulację
filozoficzną; w nie mniejszym stopniu burzyły one autorytet wszelkich uznanych
wzorców i instytucji moralnych i społecznych. Jeśli bowiem każdy człowiek jest
miarą wszechrzeczy, to musi być też ostatecznym sędzią tego, co jest dobre czy
też prawdziwe. To, co jemu wydaje się słuszne lub niesłuszne, jest takie dla
niego; i nie może być słusznej podstawy, by się z nim spierać. Nikt nie może
ustalać prawa moralnego dla innego człowieka, albowiem nie ma prawa moralnego,
które można by ustalać. Powszechne i autorytatywne wzorce tego, co dobre i złe,
nie istnieją, tak samo jak prawdy powszechne. Każdy człowiek ma prawo czynić
to, co jemu wydaje się słuszne, podobnie jak każdy ma prawo wierzyć w to, co
wydaje się mu prawdą. Nikt nie ma prawa, czy też podstawy, by go ganić. Jedynym
możliwym argumentem jest siła.
KALLIKLES
Nie ma danych co do tego, czy Protagoras
i Gorgiasz stosowali kiedykolwiek logiczne konsekwencje swej nauki do etyki.
Istotnie, obaj byli wysoce powarzani, byli czcigodnymi filarami ustalonego ładu
moralnego i społecznego. Ale było wielu takich, co mogli je zastosować.
Kallikles wywodzi, że moralność
konwencjonalna ma w intencji ludzi niższych, ”licznych słabych”, trzymać w
ryzach „nielicznych mocnych”; „gdy tymczasem sama natura wyraża nam to, że jest
rzeczą słuszną, by lepszy miał więcej niż gorszy a potężniejszy więcej niż
słabszy”. Prawdziwa moralność, etyka, usankcjonowana przez naturę, poucza, iż
sprawiedliwość, lub może raczej słuszność „polega na tym, by wyższy rządził
niższym i posiadał więcej od niego”.
TRAZYMACH
Posunął się dalej jeszcze w swych
dedukcjach. Kallikles utrzymywał, wziąwszy wszystko razem, że jest taka rzecz
jak moralność naturalna, która jest wzorem tego co słuszne i nie słuszne
opartym na naturze aczkolwiek wzorzec ten odwracał potocznie przyjęte ideały
poprawnego postępowania. Dla Trazymacha nie ma natomiast prawa naturalnego iż
wyższy powinien rządzić niższym i posiadać więcej dóbr. Każdy kto zajmuje
stanowisko na szczycie znalazł się tam z przypadku nie zaś z mocy słuszności; o
tym zaś co ma być uznane za cnotę co zaś za występek decyduje arbitralnie wola
tych co mają moc. Zasady moralne ustalone są z myślą o zapewnieniu przyjemności
i pożytku grupie rządzącej tak iż „sprawiedliwość wszędzie polega na jednym i
tym samym: na interesie mocniejszego”. Dobro i zło ustanawia się na drodze
ustawodawczej wedle kaprysu ustawodawców; i nie istnieje ani jedno ani drugie
niezależnie od ich decyzji. Różne grupy czy też formy rządów ustalają różne
przepisy odpowiadające ich różnym potrzebom, a w wyniku czego, święty z jednego
dnia zostaje nazajutrz grzesznikiem i odwrotnie.
Jeżeli
więc filozofia miała być zrehabilitowana to trzeba było znaleźć nowe i zdrowe
podwaliny autorytatywnej prawdy i słuszności. Rzecz jasna że uwaga człowieka
przesunęła się z wieczystego bytu na własną jego osobę. Umysł ludzki stał się miarą wszechrzeczy ujawniło się też,
że miara ta jest niedokładna. Nie tylko utracono nadzieję, osiągnięcia wspólnej
dla wszystkich prawdy lecz i od wiary w potoczne wzorce i instytucje życia
ludzkiego zażądano rozumowego uzasadnienia, którego ona dać nie potrafiła.
Sofiści jako twórcy nurtu filozoficznego
zajmującego się przede wszystkim człowiekiem, dokonali zasadniczego przewrotu w
greckiej filozofii, zmieniając zarówno przedmiot jej badań, strukturę, jak i
cel, a tworząc racjonalne podstawy zjawiska kulturowego, określanego mianem
oświecenia ateńskiego. Dzięki sofistom myśl racjonalna ogarnęła swym zasięgiem
szerokie kręgi społeczeństwa, wkroczyła do polityki, literatury, historiografii
i sztuki – oni to wychowali pokolenie Ateńczyków.
Badania ich koncentrowały się wokół
człowieka, tej problematyce podporządkowali swoje dociekania ontologiczne,
teoriopoznawcze, etyczne, estetyczne i polityczne. Były one efektem świadomej
decyzji przesunięcia punktu ciężkości zainteresowań filozoficznych z kosmosu na
ziemię, decyzji o rezygnacji z ogarnięcia przez rozum „rzeczy niejawnych i
niewidzialnych”. Skutkiem tak ukierunkowanych badań była filozoficzna koncepcja
człowieka, który nie podlega prawom boskim ani prawom natury, człowieka, który
jest twórczą porządku społecznego, „miarą wszechrzeczy”. Nowa koncepcja
człowieka czyniła zeń istotę samodecydującą o sobie, samorealizującą się,
przyznała mu wszelkie możliwości w kształtowaniu swego otoczenia społecznego,
pełną swobodę w działaniach. Stworzony przez sofistów nowy model wychowania i
wykształcenia, wraz z postulatem szeroko pojmowanej kultury umysłowej z jej
funkcją kształtująco-wychowawczą, stał się nie tylko ośrodkiem powszechnego
zainteresowania i aprobaty, lecz przede wszystkim sprawił, iż to, co stanowiło
jego podstawę – filozofia – nie tylko straciła swój ezoteryczny charakter, lecz
stała się nauką stanowiącą podłoże wszelkiej działalności praktycznej, co
więcej – nauką politycznie zaangażowaną.
SOKRATES
(469-399) „sprowadził filozofię z nieba
na ziemię, do miast, do domów i kazał jej badać życie i obyczaje, co dobre, a
co złe” – Cicero.
Sokratesa zawsze
przedstawiano jako ideał filozofa, człowieka nieustępliwego w swych
poszukiwaniach prawdy i niedoścignionego w argumentacji, człowieka który umarł
za swoje ideały.
W żądnym wypadku nie był
jedynie niezaangażowanym filozofem, roztargnionym profesorem, obojętnym wobec
kwestii społecznych, którego poznajmy, aby go szanować lub wyśmiewać. Był
człowiekiem z powołania i choć jego najważniejszą misją mogło być „ratowanie
własnej duszy”, jak zawsze mówił spełniał również misje polityczną. Występował
przeciwko demokracji i – jak się zdaje – równie zaciekle przeciwstawiał się
wszystkim formom rządów, niektórych czele stali ludzie nie będący „ekspertami”
w dziedzinie sprawowania władzy.
Według Platona,
Sokrates miał wizję państwa idealnego „republiki” rządzonej przez filozofów.
Ateny, które znał Sokrates, rzeczywiście daleko odbiegały od jego ideału.
Miastem żądziło30 tyranów, którzy stosując terror, systematycznie
przeprowadzali egzekucje, swych współobywateli. Przywódcą tej 30 był Kritias,
jeden z uczniów Sokratesa. Gdy 30 tyranów obalono, a Krytiasa zabito,
przywrócona demokracja wzięła na Soktratesie odwet. Prawo amnestii
uniemożliwiało ściganie przestępstw politycznych,, popełnianych w przeszłości,
ale istniały wtedy sposoby na obejście prawa. Sokratesa oskarżono o „bezbożność
i demoralizację młodzieży”. Sokratesa postawiono przed sądem – w 399 roku
p.n.e. został stracony. Soktrates był zawsze przykładem samotnego myśliciela,
broniącego wzniosłych ideałów i dającego im świadectwo. Sokrates nauczał m.in.,
że cnota jest najcenniejszą ze wszystkich posiadanych przez nas rzeczy, że
prawda leży poza „cieniami” naszego codziennego doświadczenia i że właściwym
zadaniem filozofa jest wykazywanie ludziom, jak niewiele naprawdę wiedzą.
Często mówi się, że Sokrates umarł aby dać świadectwo swym cnotom i aby nie
zdradzić ideałów, które od dawna szerzył stosując niezwykle przekonywującą
argumentację. Sokrates umarł, być może, jak człowiek cnotliwy, ale jego związki
polityczne, obecnie prawie zapomniane, w tamtych czasach z pewnością nadawały
koloryt jego postaci. On sam twierdził, że umiera dla własnego dobra, „dla
dobra swojej duszy”. Był postacią i wspaniałą i niejednoznaczną.
Poglądy:
„Poznaj samego siebie” – Wątpienie „wiem, że nic nie
wiem” powinno, według nauki Sokratesa, doprowadzić do poznania samego siebie.
Tylko taką indywidualistyczną drogą – uczył Sokrates – można dojść do
zrozumienia sprawiedliwości, prawa, przepisów prawnych, moralności, dobra i
zła. Zdaniem Sokratesa, trzeba koniecznie poznać samego siebie, poznać ducha
ludzkiego i w nim znaleźć podstawę religii i moralności. W ten sposób
podstawowy problem filozofii Sokrates rozwiązuje jak idealista; pierwotny jest
dla niego duch, świadomość, natura zaś jest czymś wtórnym i nawet nieistotnym,
czymś co nie zasługuje na uwagę filozofa. Wątpienie posłużyło Sokratesowi za
przesłankę dla zwrócenia się do własnego „ja”, do subiektywnego ducha, do
którego dalsza droga prowadziła do ducha obiektywnego, do rozumu boskiego.
Idealistyczna etyka Sokratesa przeradza się w teologię.
Rozwijając swoją
religijno – moralną naukę, Sokrates, w przeciwieństwie do materialistów
powoływał się na specjalny głos wewnętrzny, pouczający go jakoby w ważniejszych
sprawach – na słynny „daimonion”
TEOLOGIZM – dobro człowieka:
Sokrates
występuje przeciwko determinizmowi, buduje podstawy światopoglądu
teologicznego, punktem wyjścia jest dla niego podmiot, ponieważ uważa, że
wszystko na świecie ma na celu dobro człowieka.
Jego teologia
występuje w prymitywnej postaci. Narządy zmysłów człowieka, według tej nauki
mają na celu wykonywanie określonych zadań: zadaniem oka jest patrzeć, uszu
jest słyszeć, nosa – wąchać itp. Tak samo bogowie posyłają światło konieczne
ludziom, by mogli oni widzieć, noc jest przeznaczona przez bogów na odpoczynek
ludzi, światło księżyca i gwiazd ma pomóc w określeniu czasu. Bogowie troszczą
się o to, by ziemia rodziła pożywienie dla ludzi, i w tym celu wprowadzili
odpowiednią kolejność zmian pór roku; mało tego, ruch słońca odbywa się w
takiej odległości od ziemi, aby ludzie nie ucierpieli z powodu nadmiernego
gorąca lub nadmiernego zimna. Swojej nauki Sokrates nie sformułował w piśmie, lecz rozpowszechniał ją w
bezpośrednich rozmowach, w swoistej metodycznie, zmierzającej do określonego
celu dyskusji. Nie poprzestając na kierowniczej roli w ramach swego
filozoficzno-politycznego koła Sokrates wędrował po całych Atenach i wszędzie –
na placach, na ulicach, w miejscach zgromadzeń publicznych, na polanie pod
miastem – prowadził dyskusje z Ateńczykami i cudzoziemcami, stawiał przed nimi
filozoficzne, religijno-moralne zagadnienia, wiódł z nimi długie spory, starał
się im wykazać, na czym polega, według jego przekonania, prawdziwie moralne
życie, występował przeciwko materialistom i sofistom i sofistom, prowadził
ustną propagandę swojego etycznego idealizmu.
CNOTA:
Specjalne
znaczenie przypisywał Sokrates poznaniu istoty cnoty. Człowiek moralny powinien
wiedzieć, czym jest cnota. Z tego punktu widzenia moralność i cnota pokrywają
się ze sobą. Ażeby być cnotliwym, koniecznie trzeba znać cnotę jako taką, jako
„coś powszechnego”, stanowiącego podstawę wszystkich poszczególnych cnót.
METODA SOKRATYCZNA:
Znalezienie tego
„czegoś powszechnego” miała zdaniem Sokratesa, ułatwiać jego specjalna metoda
filozoficzna.
„Metoda
sokratyczna”, która miała na celu ujawnienie „prawdy” przy pomocy dyskusji, sporu, polemiki, stała
się źródłem idealistycznej „dialektyki”. Zasadnicze części składowe metody
„sokratycznej” są następujące:
- ironia
- maieutyka
jeśli chodzi o formę
- indukcja
- definicja
jeśli chodzi o treść.
Metoda „sokratyczna” – to przede
wszystkim metoda konsekwentnie i systematycznie zadawanych pytań, mających na
celu doprowadzenie współrozmówcy do sprzeczności z samym sobą, do uznania
własnej niewiedzy. Na tym właśnie polegała „ironia” Sokratesa.
IRONIA I MAIEUTYKA
Jednakże
Sokrates stawiał sobie za zadanie nie tylko „ironiczne” wykrywanie sprzeczności
w twierdzeniach współrozmówcy, lecz także przezwyciężenie tych sprzeczności w
celu dojścia do „prawdy”. Toteż dalszy ciąg i dopełnienie „ironii” stanowiła
„maieutyka” – „sztuka położnicza” Sokratesa (aluzja do zawodu jego matki).
Sokrates chciał przez to powiedzieć, że pomaga swym słuchaczom narodzić się do
nowego życia, do poznania tego „czegoś powszechnego”, jako podstawy prawdziwej
moralności.
INDUKCJA I DEFINICJA
Zasadniczym
celem metody „sokratycznej” było znalezienie tego, co „powszechne” w
moralności, ustalenie wspólnej podstawy oddzielnych, poszczególnych cnót. To
zadanie należy rozwiązać za pomocą swoistej „indukcji” i „definicji”.
Rozmowa
Sokratesa wychodzi z faktów codziennego życia, ze zjawisk konkretnych.
Porównuje on poszczególne fakty etyczne, wydziela z nich elementy ogólne,
analizuje je, żeby ujawniać przeszkadzające w ich scaleniu rozbieżne elementy i
wreszcie, w oparciu o wykryte istotne cechy, sprowadzić je do wyższej jedności.
Taką drogą dociera on do pojęcia ogólnego. Tak na przykład badanie poszczególnych
przejawów sprawiedliwości lub niesprawiedliwości umożliwiało definicję pojęcia
i istoty zarówno sprawiedliwości, jak i niesprawiedliwości w ogóle.
„ Indukcja” i „definicja” w dialektyce
Sokratesa wzajemnie się uzupełniają. ”Indukcja” – wyszukanie wspólnych cech w
poszczególnych przejawach cnoty drogą ich analizy i porównania,
„Definicja” – jest ustaleniem rodzajów i
gatunków cnoty, ich wzajemnych stosunków, ich wzajemnego „podporządkowania”.
POGLĄDY
ETYCZNE: Prawda i moralność są to dla Sokratesa pojęcia rozsądku, lecz
uważał, że mądrym i rozsądnym jest ten, kto wiedząc czym jest piękno i dobro,
czyni je, a wiedząc, na czym polega zło, stara się go unikać.
Czyny sprawiedliwe i w ogóle wszystkie
czyny oparte na cnocie są dobre i piękne. Dlatego, też ludzie, którzy o tym
wiedzą, nie popełniają żadnego innego czynu przeciwnego, a ludzie, którzy o tym
nie wiedzą nie mogą takiego czynu dokonać, a nawet jeśli usiłują go dokonać,
popełniają błąd. Tak więc pięknych i dobrych czynów dokonują tylko ludzie mądrzy
zaś nie mogą takich czynów dokonywać, a nawet jeżeli usiłują ich dokonać,
popełniają błąd. A ponieważ czyny sprawiedliwe i w ogóle wszystkie piękne i
dobre czyny oparte są na cnocie, jasne jest, że zarówno sprawiedliwość, jak
każda inna cnota jest mądrością.
Prawdziwa moralność, zdaniem Sokratesa,
to wiedza o tym, co jest piękne i dobre, a zarazem i korzystne dla człowieka,
co sprzyja jego szczęśliwości, szczęściu życiowemu.
TRZY
CNOTY GŁÓWNE:
1) umiarkowanie (wiedzę o tym, jak poskramiać w sobie namiętności);
2) odwagę (wiedzę o tym, jak pokonywać w sobie uczucie
strachu)
3) sprawiedliwość (wiedzę o tym, jak przestrzegać praw boskich
i ludzkich).
IDEAŁ
OBYWATELA:
Starał się kierować wychowaniem
politycznym obywatela ateńskiego tak, aby przygotować odnowę politycznego
panowania arystokracji.
Sokrates nie „wstydzi się
naśladować króla perskiego”, ponieważ
król perski uważa rolnictwo i rzemiosło wojenne za zajęcia najpiękniejsze i
najkonieczniejsze. Ziemia oraz rzemiosło wojenne od wieków należą do szlachetnych
panów, do arystokracji rodowej, do właścicieli ziemskich. Sokrates wysławia
rolnictwo, albowiem pozwala ono przyrzekać „złote góry niewolnikom” oraz
„zachęcać do pracy robotników i zmuszać ich do posłuszeństwa. Rolnictwo jest
matką żywicielką wszystkich innych sztuk” źródłem zaspokajania potrzeb
życiowych „dobrze urodzonego pana”, najlepszym dla niego zajęciem i najlepszą
nauką. Rolnictwo zapewnia ciału piękność i siłę, pobudza do dzielności, wydaje
doskonałych i najbardziej oddanych ogólnemu dobru obywateli. Sokrates
przeciwstawia przy tym rolnictwo, miejskim zawodom i rzemiosłom, jako
szkodliwym dla ciała i rujnującym duszę. Staje po stronie zacofanej wsi
przeciwko miastu z jego rzemiosłami, przemysłem i handlem. Trzeba było
wychowywać zwolenników tego ideału.
Sokrates
rozprawia o odwadze, rozsądku, sprawiedliwości, skromności, bogobojności.
Chciałby widzieć w obywatelach ateńskich ludzi odważnych, lecz skromnych, nie
wymagających, rozsądnych, sprawiedliwych wobec przyjaciół, ale nie wobec
wrogów. Dobry obywatel powinien wierzyć w bogów, składać im ofiary, i w ogóle
spełniać wszystkie obrzędy religijne, ufać w łaskę bogów i nie pozwalać sobie
na zuchwalstwo badania świata i nieba, planet. Słowem, dobry obywatel powinien
być pokornym, bogobojnym i posłusznym narzędziem w rękach „dobrze urodzonych
panów”.
METODA
NAUCZANIA:
Uważał, że wartość ma dla człowieka
tylko wiedza zdobyta jego własnym wysiłkiem umysłowym. Przyswojenie zaś gotowej
wiedzy jest nieużyteczne bądź wprost zgubne. W swojej działalności praktycznej
największy nacisk kładł na metodę HEURYSTYCZNĄ, przy pomocy, której umysł
ludzki powinien zdobywać wiedzę. Posługując się HEUREZJĄ zmuszał rozmówców do
odkrywania we własnych umysłach tkwiącej tam stale wiedzy i prawd moralnych.
Koncepcja
duszy Sokratesa jest bardzo niejasna i otwarta. Nie jest to koncepcja czysto
religijna, ani też nie implikuje żadnej metafizycznej czy też teologicznej
doktryny. Nie ma również żadnego związku z naturalistycznymi czy fizycznymi
teoriami, takimi jak tradycyjny pogląd, zakładający, że dusza jest ożywiającym
„oddechem”. Nie jest nawet jasne czy Sokrates szuka jakiegokolwiek
potwierdzenia swoich przypuszczeń, że dusz jest nieśmiertelna, a w „Obronie...”
mówi tylko tyle, że byłoby miło, gdyby to okazało się prawdą. Życie i umieranie dla dobra swej duszy ma tutaj
związek jedynie z charakterem i spójnością osobowości, a nie z oczekiwaniem
przyszłej nagrody.
Najważniejsze
pojęcie cnoty (oraz analiza cnót), które wyłania się z różnych dialogów
sokratycznych, jest w najlepszym wypadku nie usystematyzowaną serią przykładów i kontrprzykładów, związanych z
podkreśleniem znaczenia cnoty jako cechy koniecznej, aby być dobrym człowiekiem
i prowadzić zacne życie. Nie pojawia się tam nic, co można by było nazwać
teorią cnót, ani też lista konkretnych przymiotów, które mogą być uznawane za
cnoty albo cnotami nie są.
KRYTYKA SOFISTÓW
PLATON:
- sofistyka ma do czynienia z niebytem, igra ona z cieniami
rzeczy;
- wprowadza ludzi w błąd, mając przy tym na celu korzyści materialne,
ARYSTOTELES:
- przedmiotem mów sofistów jest nie istota rzeczy, lecz
jedynie akcydentalne, przypadkowe ich określenia, sofistyka jest tylko „
mądrością pozorną”,
- za swój punkt wyjścia biorą wieloznaczność słów,
- sofista może przedłużać zbytnio swoje przemówienie pod
pretekstem, że trudno od razu ogarnąć wiele rzeczy,
- może tez przemawiać zbyt prędko.
BIBLIOGRAFIA:
1. Janina Gajda
„Sofiści”- Wiedza Powszechna 1989 r.
2. Robert C.
Solomon, Kathleen M.Higgins „Krótka historia Filozofii” – Prószyński i S-ka
1997 r.
3. Irena Krońska
„Sokrates” Wiedza Powszechna 1964 r.
4. B.A.G. Fuller
„Historia Filozofii” PWN 1963 r.
5. „Historia
Filozofii” Książka i Wiedza” 1961 r.
6. Tatarkiewicz
„Historia Filozofii”
- Zaloguj się lub zarejestruj by odpowiadać
