• : Function ereg() is deprecated in /home/kamil3/domains/nauki-spoleczne.info/public_html/includes/file.inc on line 649.
  • : Function ereg() is deprecated in /home/kamil3/domains/nauki-spoleczne.info/public_html/includes/file.inc on line 649.
  • : Function ereg() is deprecated in /home/kamil3/domains/nauki-spoleczne.info/public_html/includes/file.inc on line 649.
  • : Function ereg() is deprecated in /home/kamil3/domains/nauki-spoleczne.info/public_html/includes/file.inc on line 649.
  • : Function ereg() is deprecated in /home/kamil3/domains/nauki-spoleczne.info/public_html/includes/file.inc on line 649.
  • : Function ereg() is deprecated in /home/kamil3/domains/nauki-spoleczne.info/public_html/includes/file.inc on line 649.

Rola matki w twórczości pedagogicznej J.A. Komeńskiego i J.H. Pestalozziego

Posted by nauka on sob., 04/05/2008 - 17:57


"(...) Co mam jeszcze powiedzieć ? Tymi słowami prowadzą mnie
wieczne prawa natury znowu do ciebie matko. Matko! W momencie, gdy świat działa
nowymi wrażeniami, w tym momencie moja niewinność, moje posłuszeństwo i zalety
szlachetniejszej części mej natury, wszystko to mogę zachować tylko przy twoim
Boku Matko! Jeżeli masz jeszcze dla mnie rękę opiekuńczą i jeżeli serce twoje
bije jeszcze dla mnie to nie odchodź ode mnie. Matko! Nie rozłączajmy się w
chwili, gdy ze strony nowego świata grozi mi niebezpieczeństwo(...)"[1].

Działalność
Jana Amosa Komeńskiego przypada na czas rozpadania się feudalnej formacji
społecznej i wzrosty wkładu kapitalistycznego[2]. W stuleciu tym nastąpił
rozwój elementów produkcji kapitalistycznej. Całokształt poglądów Komeńskiego,
cała jego działalność, a więc także myśl pedagogiczna i czyn- tkwią głęboko w
dążeniach rozwijającego się mieszczaństwa tworzącego świat kapitalistyczny, jak
również w żywych tradycjach chłopsko-plebejskiej opozycji.

Jan
Amos Komeński urodził się 28 marca 1592r. na Morawach. Wychowywał się
w skromnej rodzinie mieszczańskiej, należącej do braci czeskich. Przynależność
ta określała nie tylko wyznanie religijne w sensie dogmatycznym, wyrażała ona
również łączność
z wielkim nurtem tradycji sięgającej czasów Husa[3].

Wielkie znaczenie przywiązywano w
gminach braci czeskich do należytego wykształcenia. Bracia czescy zakładali
szkoły i troszczyli się o to, aby każdy należący do gminy mógł zdobyć podstawy
wykształcenia, a zarazem możliwość zapracowania na życie.

Wcześnie
straciwszy rodziców i dwie siostry Komeński wychowywał się pod opieką ciotki i
uczęszczał do szkoły braci czeskich w małym miasteczku Straźnice. W roku 1612
udał się na studia wyższe do uniwersytetów w Herborn i Heidelburgu. W roku 1614
zachorował, porzucił dalsze studia i powrócił do Przerowa, gdzie objął
obowiązki dyrektora szkoły, do której przed laty uczęszczał. Podjął pracę nad
sposobami ułatwiania łaciny i wydał- dziś zaginioną gramatykę tego języka,
przystosowaną do pojętności dzieci. W 1616 r. został kapłanem w gminie braci
czeskich i w tym charakterze powołano go w 1618 do małego morawskiego
miasteczka Funlek, gdzie objął kierownictwo szkoły, pełniąc tam jednocześnie
obowiązki kapłańskie. Od roku 1628 przebywał w Polsce, gdzie pracował w
gimnazjum
w Lesznie[4]. Pobyt w Lesznie był
okresem wydatnej twórczości pedagoga. Tutaj ukończył swoje wielkie dzieło pt.
"Wielka dydaktyka". W roku 1641 został zaproszony do Anglii,
w 1648 r. został wybrany biskupem gminy brackiej i wraca do Leszna. Umarł 15
listopada 1670r[5].

Komeński
umieszcza u podstawy swego systemu cel wychowania, żywiąc głębokie
przeświadczenie, że określa on wszystkie inne poczynania. Ostatecznym celem
wychowania jest jego zdaniem wieczna szczęśliwość. Formułując trzy zadania
wychowania a mianowicie kształcenie, cnotę i pobożność Komeński daje wyraz
dążeniu, aby wykształcenie ludzkie było w ogóle wszechstronne. W tych celach
wychowawczych dochodzą do głosu poglądy epoki humanizmu. Zadaniem wychowania
jest rozbudzenie i rozwinięcie wszystkich możliwości tkwiących w istocie
człowieka[6].

W swoich licznych dziełach Komeński dość
dużo uwagi poświęca idei szkoły macierzyńskiej, a co za tym idzie bardzo dużo
miejsca poświęca roli matki w kształtowaniu postaw
i osobowości nowego człowieka. Niemal we wszystkich dostępnych dziełach, które
wykorzystano w pracy przewija się postać matki, dbającej o "wygląd"[7] swojego dziecka.

Matka powinna dbać o swoje dziecko już w
momencie, kiedy poczuje, że jest w stanie błogosławionym. Winna z racji tego
stanu, swoistego rodzaju przywileju danego jej z rąk Boga przestrzegać zasad
higieny, bo w2szystko co dla nie samej jest szkodliwe, okazuje się tym bardziej
szkodliwe dla jej przyszłego potomka. Wszystko, co wpływa podczas ciąży
niekorzystnie na nią, odbije się negatywnie na dziecku, a szczególnie na jego
psychice. Dziecko jest malutką częścią, małym kołem[8], które nierozerwalnie
zawarte jest w łonie matki, w ogromnym kole, bez którego ono nie mogłoby żyć[9]. Przyszła matka powinna
korzystać

z życia w sposób umiarkowany, a co najważniejsze winna zanosić modlitwy do
Stwórcy, aby odwrócił złe losy od jej dziecka i aby sprawił szczęśliwość i
dobre ukształtowanie dla niego. Dobra i szlachetna matka to ta, która karmi
dziecko własnym mlekiem "po pierwsze, ze względu na boskie zarządzenie,
które taką kuchnię zalecało noworodkom, po drugie najbezpieczniejsze dla
zdrowia dziecka jest korzystanie z tego samego pokarmu, do którego przywykło,
po trzecie korzystne to i dla noworodka, jeżeli się żywi krwią obyczajów
i duchem ojca i matki, bez żadnych domieszek"[10]. Dziecko jest nowiutkim
człowiekiem, świeżym, niczym nie zarysowanym i nieświadomym i dopiero w dalszym
życiu potrzebuje gruntownego wykształcenia[11]. Cala nadzieja, jeżeli
chodzi o przyszłego człowieka, o jego postawę życiową, o wychowanie zależy
przede wszystkim od wskazówek i pouczeń, jakie otrzyma w pierwszym okresie
swego życia, w domu rodzinnym. wszyscy bowiem są takimi, jakimi uczyniło ich
wychowanie rodzinne. Cały ciężar pozytywnego nastawienia do kolejnych etapów
egzystencji zależy od wkładu matki, najważniejszej chyba osoby w życiu, tej
która znajduje się blisko w każdej sytuacji[12]. Młody człowiek jest
niczym plastyczna masa, z której można ulepić prawie wszystko. Dzieciom bowiem
należy pokazać pewne rzeczy, aby nauczyło się o nich mówić. Jeżeli matka
zauważy, że dziecko rozpoczyna wodzić oczyma po znajdujących się w pobliskim
otoczeniu przedmiotach, winna pokazywać mu to, co najważniejsze, co potrafiłoby
pobudzić w nim wyobraźnię, tę wielką dziecięcą siłę, której czasem zaczyna
brakować dorosłemu człowiekowi. Nie tylko wskazywanie owych rzeczy jest
zadaniem matki, lecz także operowanie ich nazwami, co budzi w wrażliwej duszy dziecka
możliwość kojarzenia i odpowiedniego doboru nazw słownych w odniesieniu do
danego przedmiotu. Naukę słownictwa należy rozpoczynać od słów najłatwiejszych,
takich które nie sprawiają większego kłopotu w wymowie. Wprowadzenie natomiast
nawału słów bardziej skomplikowanych powoduje "zabrudzenie"[13] wielce wrażliwego umysłu
młodego człowieka. Ma to duże znaczenie dla późniejszej edukacji dziecka,
potwierdza się jednocześnie przypuszczenie, że w tych początkowych fazach życia
rozpoczyna się właśnie kształtowanie umysłu. W tym samym czasie rodzicielka
musi przyzwyczajać swego potomka do ruchliwości, do osiągnięcia dobrego stanu
fizycznego, gdyż wraz z rozwojem kondycji fizycznej, rozwija się kondycja
duchowa jednostki[14]. Rola matki w
"budowaniu" swego dziecięcia dotyczy właśnie rzecz biorąc każdej
sfery jego życia, jest ona ogromna, ważna,
a nade wszystko nieodzowna w doprowadzeniu dziecięcia do ostatecznego,
pozytywnego celu, jaki jest stawiany przed wychowaniem. Rodzicielce jest więc
stawiane kolejne, niemniej ważne zadanie, a mianowicie dbałość o zmysły
dziecka, bowiem w nich rodzi się wszelka wiedza o rzeczach, które go otaczają,
a zmysły powinny być zawsze związane z owymi przedmiotami, które dziecko
zauważa dookoła siebie, przyzwyczaja się tym samym do tego, aby swoje zmysły,
myśli wiązać tylko z prawdą znaną z bezpośredniego doświadczenia, gdyż ono jest
niewątpliwie jedynym, dobrym doradcą człowieka[15]. Zadanie, jakie spoczywa na matce w tym
burzliwym momencie życia jest niesłychanie ważne, bowiem w szkole dziecięctwa
należy uczyć wyrzeczenia się samego siebie, własnego ja, przywyknąć do
posłuszeństwa, przyzwyczajać do faktu, że zawsze w dorosłym życiu lepiej
kierować się rada bliźniego, niż ślepo wierzyć własnym popędom[16]. Nie należy także dziecka
zbytnio chwalić, bowiem może doprowadzić to do negatywnych skutków, a
mianowicie straci matka w oczach dziecka poważanie, tak bardzo ważne we
wzajemnych kontaktach. Chwalenie jest negatywne, bowiem dziecko zdaje sobie
sprawę z tego, że to, co wykonuje jest robione tylko i wyłącznie na pokaz[17].

Podobnie wypowiada swoje poglądy
Komeński w innym utworze pt. "Wielka dydaktyka". Tutaj także została
przekazana, wyłożona w precyzyjny sposób idea szkoły macierzyńskiej, gdyż
wszystko, w co pragnie rodziciela wyposażyć swoje dziecko, wszczepia mu w jego
pierwszej szkole, która w sposób niemalże najważniejszy przygotowuje do kolejnych etapów nowego życia[18]. Matka winna wpoić dzieciom swym podstawowe
wiadomości odnośnie otaczającej rzeczywistości, która niekiedy bywa okrutna i brutalna
w stosunku do jednostki, rozpoczynającej nowe, być może, że dużo lepsze życie.
Sposób przedstawiania owych elementarnych wiadomości zależy nade wszystko od
wyobraźni i chęci matki. Ona właśnie powinna zdawać sobie sprawę z faktu, że
małe dziecko nie wszystko potrafi zrozumieć, więc tym samym należy zadbać o to,
aby wszystko co jest przekazywane, było przejrzyste
i przedstawione w zdecydowanie przystępny sposób, dopasowane do psychiki i
możliwości dziecka. Owe elementarne wiadomości są podstawą do tworzenia nowych
pojęć, przydatnych w przyszłości. Ułamki wiedzy zdobyte w gnieździe rodzinnym
mają istotne znaczenie
w rozbudowującym się intensywnie intelekcie dziecka, a co za tym idzie są
podstawa do późniejszego ułatwiania często brutalnej i sprzecznej z
oczekiwaniami realności[19]. Jednakże czołowym
zadaniem stojącym przed matką jest niewątpliwie wychowanie moralne, tak bardzo
potrzebne w późniejszych kontaktach z ludźmi. Wdrażać się powinno dziecku nade
wszystko miłość do bliźniego, aby każdego dnia umiało i chciało pomagać ludziom

w potrzebie, zawsze bezinteresownie i chętnie. Pomoc dla drugiej jednostki jest
najbardziej pożądaną cechą, jaką niewątpliwie powinien posiadać prawdziwy
chrześcijanin. Moralne cechy świadczą o postawie matki, a także o człowieczeństwie
młodej jednostki. Praca jest tym zajęciem , do którego jest przyzwyczajane od
lat najmłodszych, gdy z próżnowanie jest najgorszą oznaką i do niczego dobrego
nie prowadzi[20].
Sprowadza się więc całe zadanie matki, do jakże ważnego a mianowicie do
starannego, rzetelnego przygotowania, do przyszłej egzystencji, aby wyrosło na
dobrego i oddanego bliźniemu, a co za tym idzie Bogu człowieka[21]. Ale nie tylko ono
staranne moralne przygotowanie do życia jest ważne, nie można pominąć
wychowania, które daje ogładę towarzyską, tak niezbędną w kontaktach.

Widać z obu przedstawionych wybiórczo
faktów, że wychowanie człowieka rozpoczyna się od kolebki, ponieważ lepiej jest
zapobiegać zepsuciu, aniżeli naprawiać to wszystko, co zostało zaniedbane w
ciągu kilku lat. Naprawa takiej jednostki jest praktycznie mało prawdopodobna[22]. Nie wychowuje matka
dobrze swej pociechy ta, która uczy je dbać tylko
i wyłącznie o potrzeby cielesne, natomiast dobrą wychowawczynią jest ta, która
stara się nauczyć dobrej poprawy moralnej, dba o jasność duszy, tak bardzo
wrażliwej na wszelkiego rodzaju złe podniety[23]. Zawierzenie dziecka
tylko i wyłącznie nauce szkolnej jest negatywne, przed tym należy rozpocząć
edukację w domu rodzinnym, tę formę nauki, która najdosadniej przemawia do dziecka,
która pobudza go do intensywnego myślenia i pozytywnego nastawienia do
edukacji, aby w przyszłości zbierało obfite plony z tego, czego nauczyła go
najbardziej kochana osoba, za jaką niewątpliwie należy uznać matkę[24]. W dalszych rozważaniach
Komeńskiego przedstawionych w powyższej pozycji wypowiada on twierdzenie
identyczne do tych, które znaleziono i wyszczególniono powyżej dotyczące
problemu karmienia, nauki dobrych cnót i ochrony od złych wpływów dziecka[25].

Mimo
bogatej i niewątpliwie interesującej twórczości Jana Amosa Komeńskiego nie
udało się dotrzeć do innych dziel, co spowodowane jest między innymi
nieumiejętnością operowania językiem łacińskim. Mimo wszystko jednak można
wysunąć pewne wnioski dotyczące roli matki w kształtowaniu postaw dziecka. Komeński
domaga się niestrudzenie, by kształcenie młodzieży rozpoczynało się wcześniej.
Pierwsze wrażenia młodzieży są najsilniejsze i najbardziej trwałe. Komeński był
również znakomitym psychologiem, gdyż przedstawił jak owo wychowanie ma się
odbywać. We wszystkich dziedzinach powinno dziecko tworzyć sobie i rozszerzać
zarówno wyobraźnię oraz doskonalić swą sprawność językową[26]. Nad postawa dziecka w
omawianym okresie czuwa wyłącznie sama matka. Jej obecność sprawia, że dziecko
nie czuje się samotny wobec świata. Czuwa nad początkowym, ale wszechstronnym
przystosowaniem, a może lepiej byłoby powiedzieć nad przygotowaniem do
przyszłego, jakże trudnego życia. Spełnia ogromną rolę, której momentami nie
potrafi docenić. Jest więc rodzicielka ostoją, osłodzeniem etapów egzystencji,
w której praktycznie rzecz biorąc młody człowiek jest zupełnie nie
przysposobiony do samodzielnego bytu.

Podobną
role matce przypisuje Jan Henryk Pestalozzi, pedagog żyjący w zupełnie
odmiennych warunkach społeczno-politycznych. Rozpocząć należy tę krótką
rozprawę od przedstawienia warunków społecznych w Szwajcarii, ojczyźnie
Pestalozziego, a szczególnie w Zurychu, w wieku XVIII.

W
wieku XVIII Związek Szwajcarski składał się z odrębnych państewek, niby to
zaprzyjaźnionych ze sobą, w istocie rzeczy jednak wzajemnie sobie wrogich, z
których każde dążyło do supremacji nad innymi. Kantony wprawdzie zachowały swój
patriarchalny charakter ważności, ale ludność przeważnie pasterska i rolnicza
znajdowała się w uciążliwej zależności od możnych. Miasta ludniejsze i
zasobniejsze narzucały swoją opiekę, połączoną zawsze z wyzyskiem mniej ludnym
i zasobnym. W miastach samych prawa obywateli były różne. Władzę sprawowały
przeważnie ludy arystokratyczne, prawie że dziedziczne. Niegdyś w zaraniu wolności
szwajcarskiej wzrastające w siłę miasta otaczały swą opieką okoliczną ludność
wieśniaczą. Były to pierwotne umowy dobrowolne, zapewniające korzyści obu
stronom, z biegiem czasu umowy dobrowolne przestały mieć znaczenie, wytworzył
się w nich stosunek pana do sługi. Był to stosunek feudalny z przymieszką
mieszczańską. Szczególnie drogim miastem był Zurych. Warowny, ponury gród owego
czasu trzymał w żelaznych kleszczach zależności pokorny lud wiejski. Wraz z
wybuchem rewolucji francuskiej wzmógł się jeszcze ruch wolnościowy w
Szwajcarii. Wśród rzeszy bojowników o wolność tego kraju, o wolność ludu
górował nad innymi Jan Henryk Pestalozzi[27].

Jan
Henryk Pestalozzi urodził się 12 stycznia 1746 roku jako drugie dziecka Jana
Baptysty i Zuzanny z domu Holz. Dzieciństwo jego nie było łatwe, ojciec zmarł w
34 roku życia. Wdowa po Pestalozzim pozostała z trojgiem dzieci oraz z skromnym
kapitałem, który przez wiele lat stanowił podstawę bytu rodziny. Niezaradna
matka znalazła po śmierci męża znakomite oparcie w służącej Barbarze Schmid,
która z poświęceniem do końca życia (1788) wypełniała swe obowiązki w rodzinie
Pestalozzich. Jan Henryk poświęcił wiele wzruszających dowodów wdzięczności dla
swej umiłowanej Babeli (zdrobniałe imię Barbary). Pestalozzi systematycznie od
roku 1751 przedzierał się przez wszystkie szczeble drabiny szkolnej. W szkole
początkowej z trudem poddał się rygorom surowej dyscypliny szkolnej. Przemożny
wpływ wywarła na Pestalozziego nie szkoła początkowa, ani pięcioletnia szkoła
łacińska, ale Collegium Carolinum, gdzie studiował na oddziale filologicznym, a
następnie filozoficznym. Studiów w Collegium Carolinum nie ukończył, przerwał
je w roku 1765, być może w skutek zarzucenia myśli o stanie duchowym,
prawdopodobniejsze jest jednak przerwanie studiów w wyniku zatargów z władzami
szkolnymi. Po przerwaniu studiów dwa fakty wywarły dominujący wpływ na dalszą
drogę życiową Pestalozziego: zamiar poświęcenia się pracy na roli oraz
małżeństwo z Anną Schulthess (ożenił się z nią w 1768r.). Podjął próbę zorganizowania
zakładu dla dzieci ubogich w Neuhof (1774r.). Zakład ten został zamknięty w
1780r. W grudniu 1798r. ziściło się marzenie Pestalozziego powrotu do pracy
wychowawczej. Został powołany na stanowisko kierownika zakładu dal sierot w
Staus. W czerwcu 1799r. opuścił Staus (wkroczenie wojsk francuskich). Jesienią
1800r. utworzył przy poparciu rządu własny zakład w Burgdorf,
w którym kierował do połowy 1804r. Od 1805r. osiągnął pełną dojrzałość swych
poglądów pedagogicznych oraz szczyt powodzenia i rozgłosu. Następnie przeniósł
swój zakład do Yoerdon, którym to kierował ze zmiennym powodzeniem do roku
1825. Zmarł 17 lutego 1828r.[28].

Jeżeli
sama natura - rozumował Pestalozzi od pierwszej chwili uczy człowieka, to
trzeba tylko w tej dążności natury, zgodnie z jej własnym rozwojem podać rękę,
doprowadzając wrażenia, których natura dziecku udziela do równowagi z
odpowiednim rozwojem siły dziecka. Ta właśnie idea stanowi kamień węgielny
całej pedagogiki Pestalozziego, to przekonanie, że pojętność dziecka jest olbrzymia, jeżeli daje mu się naukę
odpowiadającą jego stosunkowi do natury
[29].

W świetle dostępnych, wydanych w
języku polskim dzieł Jana Henryka Pestaloziego zostaną chociażby po części
przedstawione poglądy tego wielkiego pedagoga, wskazujące na rolę, jaka zostaje
przypisana matce w procesie kreowania i przygotowywania do życia nowego ,
młodego człowieka. Jego poglądy są bardzo podobne, można by powiedzieć,
że niemal identyczne z poglądami Jana Amosa Komeńskiego.

Dzieci
należy wychowywać od najwcześniejszych lat, a osiągnięcie tego możliwe jest
przy pomocy matek. Okres dziecięctwa jest bowiem bardzo podatnym na wszelkiego
rodzaju podniety, w którym należy dbać o rozwój, a przede wszystkim o podstawy
wychowania dziecka. Prosić o pomoc, w tym bardzo trudnym zadaniu należy Boga,
któremu zależy na dobrych ludziach - obywatelach[30].

Zadaniem każdego człowieka jest
wychowanie dziecka, przy czym narzędziem warunkującym pozytywne rezultaty jest
działalność matki. Ona to z woli Boga jest największą siłą motoryczną rozwoju
dziecka, a największym jej pragnieniem jest fakt, aby dziecko doszło do stanu
szczęśliwości, bowiem powodzenie dziecka zasadzone jest w jej sercu[31]. Najważniejszą rzeczą
przy "przekształceniu"[32] dziecka jest miłość, ale
należy nią umiarkowanie rozporządzać. Ona jest w życiu małego dziecka
najbardziej potrzebna. Cel dziecka, a właściwie jego szczęśliwe życie jest
jednocześnie celem dla matki[33]. Każde dziecka rodzi się
obdarzone przez naturę różnego rodzaju zdolnościami, które na samym początku
nie zostają wyegzekwowane, ale matka powinna rozpocząć je kształtować na
podstawie rzeczywistej obserwacji dziecka, ono bowiem posiada w zarodku
wszystkie zalety, jakimi obdarza natura jednostkę, a zadaniem matki jest je
rozwijać. Jednakże dziecku nie powinno być narzucone posługiwać się tylko i
wyłącznie prawidłami rozumu, ale winno przy okazji posługiwać się
doświadczeniem. Obie te siły muszą ze sobą równolegle współpracować.
Obowiązkiem, którym matka została obarczona przez Boga jest czuwanie nad losem
dziecka. Jednak główny warunek dobrego wychowania nie leży tylko i wyłącznie w
matce, tej która wychowuje, ale zależy w dużej mierze od zdolności wychowanka[34]. Matka powinna patrzeć na
swoje dziecka, jako na istotę, którą Stwórca stworzył do nowego życia. Siłą,
która kieruje nią w kształtowaniu charakteru dziecka jest dobroć, ona jest
właśnie najsilniejszym czynnikiem wychowawczym. Rodzicielka powinna mieć
świadomość tego, że wywiera olbrzymi wpływ na życie pociechy, że jej zachowanie
odbija piętno na późniejszych zachowaniach młodego człowieka. Wychowanie jest
jednak czynnością długotrwałą, żmudną, a nie jednostajną. Matka powinna umieć
oprzeć się swoim własnym wygodom i zachciankom na rzecz dziecka, jemu poświęcać
się całą duszą. Głównym obowiązkiem jest to, aby nauczyć tego, czego nie jest w
stanie nauczyć szkoła, dostarczyć niezbędnych wiadomości
o otaczającym świecie[35]. Na uczuciu miłości do
matki należy budować podstawy dobrego wychowania.

W kolejnym dziele znakomitego pedagoga pt.
"Jak Gertruda uczy swoje dzieci" wydanym w 1801r. podejmowana jest
podobna problematyka. Wypowiada Pestalozzi podobne poglądy, jak w poprzednim
dziele omawianym powyżej. Jest mowa o tym, że dziecko rozpoczyna edukację od momentu przyjścia na świat, od momentu,
kiedy jego zmysły staja się wrażliwe na światło zewnętrzne. Kształcenie jest
sztuką dopomagania naturze w jej dziele. Matka parta nieprzemożoną siłą
instynktu, musi pielęgnować swoje dziecka, żywić je, ochraniać i rozweselać.
Czyniąc to zadawala jego potrzeby, oddala od niego to, co dlań nieprzyjemne,
wspomaga, zapobiega niezaradności dziecka . Dziecka jest otoczone opieką,
rozweselone i oto rodzi się w nim i rozwija zarodek miłości.

Kiedy młody
człowiek zaczyna obserwować świat zewnętrzny, nagle pojawia się przed nim
przedmiot, którego ono nie widziało jeszcze nigdy, dziwi się, boi, płacze.
Matka tuli go silnie do piersi, huśta i zabawia, dziecko przestaje płakać, choć
w oczach ma jeszcze łzy. Przedmiot pojawia się znowu, matka przytula je i
ponownie, dziecko już nie płacze, odpowiada uśmiechem na uśmiech matki, spogląda jasnymi pogodnymi oczętami i w tym momencie zaczyna rozwijać się w nim
zarodek ufności[36].
Przy lada potrzebie matka spieszy do jego kołyski. Gdy dziecka usłyszy kroki
matki ucisza się, gdy ją widzi, wyciąga do niej ręce, jego oczy rozjaśniają się
przy piersi matczynej. Matka regularnie wprowadza dziecko
w tajniki wiedzy, a to w konsekwencji doprowadza do wznoszenia się ku prawdzie.
Wszystkie późniejsze zachowania dziecka, jego odczucia, wrażenia, myśli mają swoje
podłoże w kontaktach z matką, która
rozbudza miłość, posłuszeństwo i przywiązanie. Matka sprawia to, że w człowieku
dochodzą do głosu uczucia wyższe do innych ludzi, a co najważniejsze do Boga,
który jest dawcą tak wielu łask i źródła szczęścia[37]. Harmonijny rozwój
wszystkich sił natury można osiągnąć jedynie drogą ich ćwiczenia. Wynika stąd
fundamentalny aksjomat "Łabędziego śpiewu" - kolejnego dzieła
Pestalozziego: życie wychowuje. Pierwszym terenem tego doświadczenia jest dom
rodzinny, dlatego też należy go uważać za pierwsze naturalne środowisko
wychowawcze, kształtujące podstawy dalszego rozwoju dziecka[38]. Natura dała matce wielką
troskliwość, aby umiała w ten sposób dbać
o zachowanie spokoju dziecka, gdyż jest to potrzebne w każdym okresie życia,
nawet wtedy, gdy wydaje się, że matki już nie potrzeba. Dlatego też w każdej
matce wykształca się opieka macierzyńska i głębokie poświęcenie. Idea
człowieczeństwa może rozwijać się tylko
w warunkach spokoju, bez niego bowiem miłość traci swoją prawdziwie dobroczynny
charakter[39].
To wielkie uczucie, jakim jest miłość rozbudza w dziecku takie same odczucia,
a poza tym jest nadbudową dla pozytywnego wpływu uczucia ojca, braci i
stopniowego rozprzestrzeniania się na cały krąg rodzinny. Dziecko wierząc swej
matce w każde jej słowo, stopniowo krok po kroku wznosi się od miłości
fizycznej do miłości i wiary na miarę prawdziwego człowieka[40]. W początkowym okresie
życia dziecka, kształcenie elementarne nie może odbywać się bez matki, bowiem
ona sama ma wielkie skłonności do nauki. Głównym zadaniem w tym okresie jest
zapewnienie dziecku spokoju. Chodzi bowiem o to, by nie zakłócać wewnętrznej
harmonii młodego człowieka. Pewne pobudzenie sił w dziecku nie powinno być
wywołane jakimkolwiek działaniem sił zewnętrznych, ale indywidualnym dążeniem
dziecka do zaspokojenie swoich własnych skłonności wewnętrznych[41]. Matka nie powinna także
zbyt mocna karać dziecka: "kto karze niewinnie traci miłość. Nie
wyobrażajmy sobie, że dziecko samo jest w stanie wiedzieć, co może być szkodliwe
i co dla nas jest ważne"[42].

Pestalozzi widzi
w życiu rodzinnym przygotowanie do życia społecznego, a w czci do Boga, wyższy
stopień uczłowieczenia , pojęty jako moralność, która stała się druga naturą
człowieka. Życie rodzinne uosabia przede wszystkim matka. Owa miłość
macierzyńska ma stanowić podstawę wszelkiego wychowania. Zadaniem wychowania ma
być uświadomienie każdej jednostce jego natury wewnętrznej. Pod wpływem miłości
macierzyńskiej i jej poświęcenia popędy egoistyczne łagodzą się i przetwarzają
stopniowo w popędy i uczucia bardziej szlachetne[43]. Wychowanie domowe jest
skuteczniejsze od wychowania publicznego.

W ognisku rodzinnym dziecko kształci się
szybko i dobrze, bo używa swoich własnych zmysłów, a nie nauczyciela. Rodzina
według Jana Henryka Pestalozziego jest ośrodkiem prostoty i obyczajności.[44]

Pestalozziego
możemy postawić w jednym rzędzie z geniuszami, o których tak współcześni jak i
potomni wydają sądy pobieżne lub sprzeczne, niezgodne z tym co było właściwie
dążeniami i dziełem tych geniuszy. Pestalozzi był nauczycielem - wychowawcą
i zarazem psychologiem badaczem. Wychowanie i nauczanie nie stanowią u niego
dwóch różnych działów lecz są organicznie powiązane. Cel ostateczny wychowania
tkwi
w człowieku samym. Pestalozzi stał się drogowskazem miłości macierzyńskiej.[45] Po przedstawieniu
poglądów częściowych obu pedagogów przystąpić należy do podsumowania

i odpowiedzi na podstawowy problem
powyższej pracy, a mianowicie jaką faktycznie spełnia rolę matka w kształceniu
osoby, a właściwie osobowości dziecka. Pytanie postawiono sobie dość trudne,
bowiem rola i zadania, przed jakimi staje matka są bardzo złożone
i niemożliwością byłaby pełna odpowiedź na ów problem wobec skromności dzieł
wykorzystanych w pracy. Zarówno Komeński, jak i Jan Henryk Pestalozzi wyrażają
podobne poglądy w omawianym problemie, pomimo odrębności czasów i stosunków
społeczno politycznych w jakich obaj żyli, chociaż należy wskazać, że
Pestalozzi wyszedł poza ramy takiego pojmowania poglądu, jak to było u
Komeńskiego. Zewnętrzna, czyli zmysłowa poglądowość jest u niego rozszerzona i
pogłębiona na poglądowość wewnętrzną czyli umysłową a nie tylko na to aby
pokazywać dzieciom coś "przed oczy". Dla Pestalozziego poglądowość to
nie tylko znaczenie dydaktyczne, jest ona zarazem zasadą wychowania. Człowiek
ma tyle poglądów ile posiada sił duchowych.[46]

Rola
matki jest ogromna, trudno wyrazić odpowiednimi słowami. Osoba rodzicielki jest
potrzebna małemu człowiekowi o każdej porze dnia i nocy. Jej obecność działa
pozytywnie na psychikę dziecka, rozbudza w nim najbardziej elementarne uczucia,
a co więcej uczucie miłości do bliźnich, a co najważniejsze do Boga - Stwórcy
wszystkiego co otacza człowieka. Rodzina, a szczególnie matka jest
najodpowiedniejszą szkołą dla dziecka, na jej łonie, winno ukształtować swój
charakter, w rodzinie najłatwiej nabywa się cnót
i dobrych przyzwyczajeń.[47] Bliskość matki wpływa na
dziecko bardzo pozytywnie, kształtuje w nim bowiem właściwości, które kreują z
niego prawdziwego człowieka.

Zarówno Jan Amos Komeński, jak i
Pestalozzi dostrzegają i wskazują na ogrom zadań, przed jakimi staje matka i
obaj zauważają, że jest ona pierwszą osobą która wpływa na dziecko, jest ona
jego ostoją, tym całym światem, który je otacza. W dobrej matce tkwi źródło
szczęścia
i dobra społecznego. Pestalozzi wierzy w naturalne zdolności dziecka, które
wydobyte na wierzch przez matkę i zastosowane do prostych okoliczności życia
domowego potrafią usposobić serce dziecka do wszystkiego, trzeba tylko pozyskać
zaufanie, przywiązanie
i miłość dziecka.[48] Komeński i Pestalozzi
podkreślają specyficzne właściwości dziecka,
z którymi należ się liczyć i przestrzegają przed próbami gwałcenia faz
naturalnego rozwoju młodego człowieka.[49]

Rola matki w kształceniu postawy dziecka
jak wspomniano powyżej jest ogromna, zauważają ją obaj pedagodzy. Obydwaj
dostrzegają w matce fundament dla budowy przyszłego człowieka. Maja
stuprocentową rację, bowiem matka, osoba, która każdemu jest potrzebna, dba o
to, aby z małego człowieka wyrósł "nowy" osobnik, pełnowartościowy
potrzebny społeczeństwu i państwu. Miłość matki, tak wielka i bezinteresowna
zostaje przelana na dziecko. Ona jest odpowiedzialna za to, aby ono zrozumiało
to wielkie uczucie,
a w konsekwencji przelało je na pozostałych członków rodziny, a następnie
społeczeństwa,
a nade wszystko na Boga. Spada więc na matkę życiowa odpowiedzialność - jej
celem jest "budowa" nowego człowieka. Miłość macierzyńska przenika do
głębi małe dziecko
i pozostawia trwały ślad w umyśle. Jeżeli dziecko nie było obdarzone w
początkowych fazach życia miłością, samo w przyszłości nie będzie umiało
kochać, natomiast jeśli doznało siły uczucia, będzie miało w sercu nadmiar
"gorącej siły"[50], które będzie przelewało
na innych. Jednakże rola matki, to nie tylko budzenie w dziecku najbardziej
ludzkich odczuć, ale nade wszystko uczenie miłości do Boga, a co za tym idzie
wychowania moralnego, które jeżeli jest pozytywne jest oznaka dobrego
chrześcijanina. Matka jest nauczycielką życia od podstaw, bo czyż dziecko
potrafiłoby poradzić sobie bez matki? Raczej nie, gdyż życie bez rodzicielki
jest raczej zupełnie bezwartościowe. Obaj ci wielcy pedagodzy zauważyli jednak
doniosłą role matki w kształtowaniu postawy dziecka.



[1] J.H. Pestalozzi, "Jak
Gertruda uczy swoje dzieci", Zakład im. Ossolińskich, Wrocław 1955, s.164

[2] wojna
chłopska toczyła się w Niemczech w latach 1524-1525, odbiła się niekorzystnie
na położeniu chłopów. Obok krwawych represji i kontrybucji nakładanych na wsie
ogarnięte powstaniem, przyniosła ona w skutkach zaostrzenie poddaństwa i
zwiększenie ciężarów feudalnych.

[3] Hus był duchownym,
wykształconym filozofem i teologiem, profesorem uniwersytetu w Pradze. W
kazaniach występował przeciw przywilejom duchownych, domagał się likwidacji
majątków kościelnych, występował w obronie narodu czeskiego przed zniewoleniem
niemieckim.

[4] B. Suchodolski,
"Komeński", Wiedza Powszechna, Warszawa 1979, (Wstęp).

[5] R. Alt, "Postępowy
charakter pedagogiki Komńskiego", PZWS, Warszawa 1957, s. 14-16.

[6] Tamże, s. 46-47.

[7] "wygląd", tutaj:
dbanie o stworzenie należytej postawy człowieka.

[8] Koło było dla Komeńskiego
symbolem doskonałości, harmonii, spokoju. Bóg lub Słońce- znajdował się w
środku koła, z tego środka rozchodziły się promienie życiodajne.

[9] J. A. Komeński
,"Pampedia", Zakład im. Ossolińskich, Wrocław 1973, s. 144.

[10] Tamże, s. 145.

[11] Tamże, s. 147.

[12] Tamże, s. 148-149.

[13] "zabrudzenie",
tutaj: zamęt niepotrzebny, skomplikowanych słów.

[14]J.A. Komeński,
"Pompedia", dz. cyt., s. 162.

[15] Tamże, s.165.

[16] Tamże, s.168.

[17] Tamże, s.169.

[18] J.A. Komeński,
"Wielka dydaktyka", Zakład im Ossolińskich, Wrocław 1956, s. 281.

[19] Tamże, s. 282.

[20] Tamże, s. 285.

[21] Tamże, s. 285-286.

[22] J. A. Komeński,
"Pisma wybrane", Zakład im. Ossolińskich, Wrocław 1964, s. 5.

[23] Tamże, s. 12.

[24] Tamże, s. 16.

[25] Tamże, s. 59-63.

[26] R. Alt,
"Postępowy...", dz. cyt., s. 59-61.

[27] W. Ostereoff,
"Prorok pedagogiki nowoczesnej - Henryk Pestalozzi", Wyd. im.
Staszica, Warszawa, 1910, s. 1-3

[28] Jan Henryk Pestalozzi
Pisma pedagogiczne, Zakład im. Ossolińskich, Wrocław, 1972, (wstęp Ryszarda
Wroczyńskiego).

[29] S. Kot, Historia
wychowania, t. I, Państwowe Wydawnictwo Książek Szkolnych, Lwów, 1934, s. 147.

[30] J. H. Pestalozzi,
"Matka i dziecko", Nakład Towarzystwa Pedagogicznego z Zasiłku
Funduszu J. Piłsudskiego, Warszawa, 1938, s. 10.

[31] Tamże, s. 11.

[32]
"przekształcenie", tutaj: wychowanie

[33] Tamże, s. 12-14.

[34] Tamże, s. 18-27.

[35] Tamże, s. 60-76.

[36] J.H. Pestalozzi,
"Jak Gertruda uczy ...", dz. cyt., s. 157.

[37] Tamże, s. 159-163.

[38] J. H. Pestalozzi,
"Łabędzi śpiew", Zakład im.
Ossolińskich, Wrocław, 1973, s. 14.

[39] Tamże, s. 11.

[40] J. H. Pestalozzi,
"Łabędzi śpiew"..., s. 14-16.

[41] Tamże, s. 209.

[42] J. H. Pestalozzi,
"Pisma pedagogiczne", ... s. 19.

[43] W. Osterloff,
"Prorok pedagogiki...", s. 93-171.

[44] Józef Kierski Jan Henryk
Pestalozzi, t.I, Nasza Księgarnia, Warszawa,1927, s.73-94

[45] Frańciszek Śmiechota Jan
Henryk Pestalozzi "W setną rocznicę zgonu wielkiego mistrza pedagogiki
1827
- 1927", Drukarnia Katolicka, Katowice 1927, s. 25 - 35

[46] tamże, s. 36

[47] M. Okołowiczówna J.H.
Pestalozzi "Wielki bojownik o światło ludu", Księgarnia Polska,
Warszawa 1906, s.39

[48] Pestalozzi w Polsce na
początku XIX w. Sprawozdania, rozbiory i sądy współczesne. Zebrał i wstępem
opatrzył Zygmunt Kukulski, Gebethner i Wolf, Lublin, 1930.

[49] Łukasz Kurdybach
"Działalność Jana Amosa Komeńskiego w Polsce", PZWS, Warszawa 1950,
s. 80.

[50] "gorącej siły",
tutaj miłość