"Reklama, uśmiechnięte ścierwo"
Etymologia terminu reklama wywodzi
się od łacińskich słów: clamo, clamare,
które oznaczają:
"krzyczeć", "głośno wołać", "przywoływać", a
także
"wyraźnie wskazywać" -
"świadczyć". Pierwotnie pojęcia te odnosiły się do
sposobu przywoływania klienta do
"kramu", czy warsztatu. Obecnie
reklama ma znacznie szersze
znaczenie i swoim zasięgiem obejmuje wiele
dyscyplin życia, zarówno
gospodarczego, jak i społecznopolitycznego -
pęłniąc funkcję komunikowania. W
literaturze tego tematu znajduje się wiele
definicji reklamy np.:
- "Reklama to
rozpowszechnianie wiadomości o usługach i towarach w celu
wpływania na kształtowanie się
podaży (Advertising Age 1932)";
- "Reklama to wszelka płatna
forma nieosobowego przedstawiania i popierania
towarów; usług lub idei przez
okreśłonego nadawcę (American Marketing
Association 1960)";
- "Reklama ma na celu
uświadomienie potencjalnym nabywcom istnienie
instytucji czy produktu (usługi),
wpływając na późniejszą decyzję zakupu
(Hingston 1992, s. 107)";
- "Reklama to zakup miejsca
lub czasu w mediach dla zwiększenia
zainteresowania produktem lub
usługą dla wykreowania pozytywnego
nastawienia wobec przedmiotu
reklamy (Olson 1995, s. 47)".
Prapoczątków działań reklamowych
możemy się doszukać już w 79 roku p.n.e. w
Pompei'ach - mieście pochłoniętym
przez popioły Wezuwiusza. W
przeprowadzonych wykopaliskach
odnaleziono ponad kilka tysięcy napisów o
charakterze reklamowym, co
świadczy o dużej znajomości starożytnych w tym
temacie. Należy również zaznaczyć,
że tragiczna w skutkach erupcja zbiegła
się z momentem trwania kampani
wyborczej, podczas której wykorzystano ponad
1600 afiszy reklamowych (Ulicka
1996, s. 6).
Jednak dopiero wynalazek J.
Gutenberga, czyli
prasa drukarska z ruchomymi
czcionkami, a później jej unowocześnienie (XVII
w.) sprawiła, że tymi środkami
zaczeli
posługiwać się kupcy, partie polityczne czy
też bractwa kościelne.
Jedynym problemem była
nieumiejętność czytania wśród większości
potencjalnych klientów. Dlatego
też w tym czasie bardziej upowszechniła się
reklama bezpośrednia oraz szerokie
zastosowanie symboli.
Kolejną widoczną zmianę w technice
reklamowej przyniósł wiek XX, a to za
sprawą fotografii, filmu, radia i
telewizji. Pojawił się rynek mediów
masowych, który później został
jednak ostatecznie zdominowany przez
telewizję. Obecnie można
powiedzieć, że poziom i jakość reklamy, jej wpływ
na ludzi osiągnął swoiste
maksimum. Można rzec, że stała się ona częścią
naszego życia. Jesteśmy cały czas
pod jej wpływem, kształtuje ona nasze
poglądy i gusty, narzuca określony
styl życia, i dlatego też rodzi ona jawny
niepokój wśród psychologów i
socjologów. Reklama podobnie jak wiele innych
wynalazków ludzkości może przybrać
zły charakter, charakter "uśmiechniętego
ścierwa". Przykładów na
poparcie powyższego stwierdzenia można znaleźć
wiele. Wydaje mi się jednak, że
najdobitniejszym będzie okres
przed 1989 rokiem. W tym czasie
nie istaniała żadna agencja reklamowa,
powołane zostało natomiast Biuro
Reklamy Telewizji Polskiej (1957), które
sprawowało nadzór nad realizacją
spotów. Osobliwością tego systemu było to,
że zleceniodawca (co prawda zawsze
państwowy lub spółdzeilczy) nie miał
żadnego wpływu na reklamę własnych
towarów. Telewizja miała przede
wszystkim pełnić rolę kulturalną i
wychowawczą (ideologicznie) zgodnie z
wytycznymi Partii i Rządu PRL.
Reklama przyjęła formę agitacyjną. Nie
odzwierciedlała pragnień i potrzeb
indywidualnych, lecz społeczne.
Propagowano jedynie słuszne
poglądy nie dając ludziom żadnej alternatywy.
Dopiero w latach 90 nastąpił
szalony wzrost, jaki dokonał się na rynku
reklamowym i który trwa do
dzisiaj.
Reklama błyskawicznie urosła w Polsce
do rozmiarów ważnego zjawiska
społecznego. Przypisuje się jej m.in. zmianę
obyczajów konsumpcyjnych Polaków
(zamiast masła jemy margarynę) i nawyków
higienicznych (używamy więcej
proszków do prania, pasty do zębów i mydła).
Reklamę zaczeto traktować również
jako narzędzie edukacji społecznej. Na
przykład w agencji J. Walter
Thimpson zakładano, że zasadniczą rolą reklamy
było nauczenie odbiorcy marki
towaru i zaprezentowanie mu zachowań
konsumpcyjnych przedstawicieli
wyższej klasy społecznej, do której ów
odbiorca zazwyczaj aspirował. W
tym momencie produkt traktowano jako
atrybut pożądanego przez
konsumenta statusu społecznego i majątkowego.
To wyraźnie obrazuje jak wielkie
jest jej oddziaływanie na zachowania
ludzi. Socjologów i psychologów
najbardziej jednak niepokoi
zamieszanie, jakie reklama czyni w
umysłach, uczucaich i hierarchii
wartości Polaków. Trudno jest
jednak jednoznacznie odpowiedzieć na pytanie,
czy reklama więcej szkodzi niż
pomaga, czy też na odwrót. Według
szacunków CBOS'u z 1998r.
przeważającą część odbiorców reklamy
raczej
drażnią (74 %) niż bawią (24 %), a
także nudzą (70 %), zniechęcają (63 %),
i dezinformują (57 %). Te opinie
tyczą się przede wszystkim reklamy
telewizyjnej, lecz mimo niezbyt
przychylnego nastawienia szacuję się, że
firmy wydają około 1/3 swoich
dochodów na reklamę, a produkty reklamowane
wyraźnie lepiej się sprzedaje.
Powszechnie uważa się, że reklama może
sprzedać nawet bubel, tyle, że uda
się to tylko raz. Jednym z
najwibitniejszych psychologów
zajmujących się analizowaniem zachowań
kosumentów i skuteczności działań
perswazyjnych był John B. Watson, jeden
z twórców psychologii
behawiorystycznej. Według niego kształtowanie reakcji
konsumenta miało polegać na
odpowiednim sterowaniu bodźcami emocjonalnymi,
co w praktyce okazywało się nader
skuteczne.
Na użytek reklamy badano nie tylko
psychologiczne uwarunkowania zachowań
ludzkich, ale także i kulturową
stronę egzystencji konsumenta. Wprowadzono
rozróżnienie na adresatów reklamy
nie tylko ze względu na płeć, wiek i stan
majątkowy, ale także na
wykształcenie, miejsce zamieszkania, narodowość,
rasę, pozycję społeczną, aż po
wiążący się z tym wszystkim styl życia.
Dzięki badaniom stwierdzono także,
że kupujący zawsze zwracają uwagę na
wszelkie nowości. Wynikało to z
modelu kulturowego jaki zaistniał, w którym
nowość oznaczała pożądaną
doskonałość. Przemysł reklamowy stał się odtąd
głównym kreatorem wyłaniającej się
zewsząd nowości. Ludzie zawsze pragnęli
się wyróżniać, a reklama
sprowadziła to do prymitywnej konsumpcji - kultu
złotego cielca. Odwracając zarazem
człowieka od prawdziwej celowości życia.
Termin reklamy znany jest
ludzkości już od dawien dawna. Trudno jest nam
teraz powiedzieć jakie znaczenie i
jaki był jej zasięg oddziaływania na
pierwsze rozwinięte społeczeństwa.
Możemy przypuszczać, że była ona
podobnie jak jest obecnie potężnym
narzędziem, jakim dysponowali Ci, których
było na nią stać. To jakie treści
są w niej zawarte zależy tylko od
reklamotwórcy i reklamodawcy,
należy jednak zadać pytanie czy, aby odbiór
tych treści zależy tylko i
wyłącznie od nas samych. Czy aby reklama pod
płaszczem koloru, ładu, wygody,
troski nie próbuje przemycić nam czegoś
zupełnie innego. Dając nam pozorny
wybór nie stara się wpłynąć na nas,
zmienić
nasze
myślenie do bardziej
uniwersalnego, płaskiego. Uważam, że rozwiązanie tego
problemu
jest indywidualne dla każdego z
osobna. Zależy od stopnia uświadomienia
człowieka i od rozwiniecia jego
strony wolitywno-emocjonalnej. Reklama jest
skierowana dla mas, chce również
stwarzać takie masy, by nimi później móc
kierować. Dotyka to również naszej
kultury w tym i sztuki niestety.
Reklama jest oparta na
sprawdzonych standardach, gotowych wielokrotnie
wykorzystanych kliszach, dąży do
estetyki pozbawionej treści - kiczu.
Faktem jest, że wielu artystów
zaangażowanych jest w
tworzenie reklamy jednak związanie
się z tym przemysłem oznacza całkowicie
podporządkowanie się wymogom
stawianym przez przez nowego mecenasa -
kreacje artysty okazują się
zaledwie jednym z elementów działań
całych
zespołów ludzi, dlatego też nie
może on ponosić odpowiedzialności za
ostateczny kształt reklamy. Nie
może być zatem mowy o sztuce w klasycznym
słowa tego znaczeniu. Raczej
chodzi tutaj o manipulację, niż o wyższe
doznania emocjonalne. Dlatego też
skłaniam się do myśli Toscaniego,
twórcy kontrowersyjnych spotów dla
Benetona, że reklama przybiera czasami
wyraz "uśmiechniętego
ścierwa" pod pozorem prawdy i szczerych przekonań.
- Zaloguj się lub zarejestruj by odpowiadać
