POSTAWY RODZICIELSKIE

Posted by nauka on wt., 04/08/2008 - 16:41

Postawy rodzicielskie są uważane
przez wielu badaczy za czynnik, od którego w dużej mierze zależy rozwój dziecka
i jego przyszłość. Z pewnością są tym czynnikiem życia rodzinnego, który daje o
sobie znać najwcześniej - nie tylko wtedy, gdy dziecko pojawi się na świecie,
ale już w łonie matki.

W literaturze pedagogicznej i psychologicznej spotkałam się
z kilkoma desygnatami terminu „postawa rodzicielska”. Heliodor Muszyński
określa ową postawę, jako stosunek do dziecka, swoistą tendencję do odczuwania
go, myślenia o nim, jak również zachowania się werbalnego i niewerbalnego wobec
niego. Natomiast Maria B. Pecyna rozumie postawę rodzicielską jako „miłość
rodzicielską”, czy też „emocjonalny stosunek rodziców do dziecka”, który wywołuje
u niego reakcję w postaci specyficznego zachowania się - prawidłowego, bądź
zaburzonego. Należy dodać za Rembowskim, że postawa rodzicielska to
ustosunkowanie się rodziców (osobno matki, osobno ojca) do dziecka i
ukształtowana podczas pełnienia funkcji rodzicielskich. Funkcje te pojawiają
się, nie jak dotąd sądzono w momencie narodzin dziecka, ale jeszcze w okresie
prenatalnym. Bowiem według W. Fijałkowskiego, „od momentu połączenia się
komórki rozrodczej męskiej z żeńską, czyli od momentu poczęcia należy mówić nie
o „przyszłych rodzicach”, ale o „najmłodszych rodzicach”, najmłodszych wiekiem
swojego dziecka. Przyszłymi rodzicami jesteśmy od swego zaistnienia w łonie
matki, od pierwszego zbliżenia seksualnego, które uruchamia naturalny rytm
płodności ludzkiej. Od pierwszego zbliżenia stajemy się już potencjalnymi
rodzicami.” (W. Fijałkowski)

Każda postawa rodzicielska zawiera trzy komponenty:

  • Uczuciowy (może być wyrażony słownie)
  • Myślowy
  • Działania

„Większość
badaczy za cechę najbardziej charakterystyczną dla danej postawy uważa ładunek
emocjonalny, który z kolei determinuje działanie” (A. Dakowicz, s.1986)

Istotnym faktem jest również to, iż
„postawy rodzicielskie są plastyczne i zmieniają się w miarę, jak zmienia się
dziecko w różnych fazach swojego rozwoju”. (M. Ziemska, 1986, s.169) Jak
podkreśla Maria Ziemska, zmienia się jakość i stopień dawanej dziecku swobody i
stopień kontroli. Tak więc miłość rodzicielska wyraża się w konkretnym
stanowisku wobec dziecka i w dużej mierze decyduje o stylu wychowania, a także
o skuteczności środków wychowawczych. „Te same środki wychowawcze będą dawały
różne rezultaty, zależnie od emocjonalnego nastawienia stosujących je rodziców.
(M. B. Pecyna, s.59)

Jedną z pierwszy typologii postaw
rodzicielskich przedstawił amerykański psychiatra L. Kanner, dzieląc je na
cztery typy:

  • akceptacja i uczucie
  • jawne odtrącenie
  • perfekcjonizm
  • nadmierne chronienie

Nieco
bardziej obszernie przedstawiła ten problem Anna Roe, upatrując w zachowaniu
rodzicielskim dwa podstawowe pojęcia: chłód i ciepło. Na ich podstawie
wyprowadziła sześć głównych typów zachowań, będących wyrazem emocjonalnego
stosunku rodziców do dziecka. Są to:

· akceptacja przypadkowa

· akceptacja kochająca

· koncentracja
nadmiernie opiekuńcza

· koncentracja
nadmiernie wymagająca

· unikanie odtrącające

· unikanie zaniedbujące

Najbardziej
popularną typologią w literaturze pedagogicznej i psychologicznej jest
typologia Marii Ziemskiej, zawierającej postawy prawidłowe jak i nieprawidłowe.
Za prawidłowe uznaje następujące postawy:

· akceptację dziecka

· współdziałanie z
dzieckiem

· dawanie dziecku
swobody

· uznanie praw dziecka

Do
nieprawidłowych należą:

  • postawa odtrącająca
  • postawa unikająca
  • postawa nadmiernie chroniąca
  • postawa nadmiernie wymagająca

Z nieco
nowszą typologią postaw rodzicielskich spotkałam się u Mieczysława Plopy
(5/1987), który różne oddziaływania rodziców sprowadził do kilku podstawowych
wymiarów:

· akceptacja

· odrzucenie

· autonomia

· nadmierne ochranianie

· nadmierne wymaganie

· niekonsekwencja

I
właśnie na tej podstawie pragnę przybliżyć opis postaw rodzicielskich. Zanim
jednak przejdę do tej charakterystyki, powołam się na Elizabeth Hurlock, która
mówi, że „postawy rodziców w stosunku do dzieci są rezultatem uczenia się” i
wyróżnia ona dziewięć czynników będących źródłem postaw rodzicielskich. Są to:

  1. Pojęcie „ wymarzonego dziecka”, wytworzone zanim
    dziecko się urodzi. Pojęcie to oparte jest na tym, jakiego dziecka rodzice
    pragną. Gdy dziecko zawiedzie ich oczekiwania, są rozczarowani, co sprzyja
    rozwijaniu postawy odrzucającej.
  2. Wcześniejsze doświadczenia z uprzednich kontaktów z
    dziećmi
  3. Przyjęty w danym kręgu kulturowym pogląd, na temat
    najlepszej metody wychowawczej, ma wpływ na postawy rodzicielskie wobec
    dzieci i na traktowanie przez nich własnych dzieci
  4. Rodzice, którym rodzicielstwo sprawia radość i
    którzy są szczęśliwi, i dobrze przystosowani do małżeństwa, przejawiają
    życzliwe postawy w stosunku do swoich dzieci
  5. Gdy rodzice sądzą, że potrafią wypełnić swoją rolę,
    ich postawy są o wiele właściwsze niż wówczas, gdy uważają, że się do tej
    roli nie nadają i czują się niepewni w roli rodzica
  6. Rodzice zadowoleni z płci, liczby i cech ich dzieci
    mają bardziej pozytywne postawy
  7. Zdolność i gotowość przystosowania się do modelu
    życia skoncentrowanego na rodzinie
  8. Jeżeli rodzice chcieli mieć dziecko, aby utrzymać
    zachwiane małżeństwo, i jeżeli to nie pomogło, postawa wobec dziecka
    będzie o wiele mniej przychylna, niż gdyby pragnęli dziecka, aby zwiększyć
    swoje zadowolenie z małżeństwa
  9. To jak dzieci odnoszą się do rodziców, ma wpływ na
    postawy rodziców

(1985, s. 387-388).

OPIS POSTAW RODZICIELSKICH

według Mieczysława Plopy (5/1987)

ODRZUCENIE

Bywa nazywana odtrącającą. Dziecko
jest ciężarem dla rodziców. „Nie odczuwa przyjemności, ciepła, satysfakcji w
obcowaniu z rodzicem. Co więcej, odbiera go jako osobę chłodną,
niedostrzegającą jego problemów, potrzeb. Próby emocjonalnego zbliżenia się są
traktowane z dużym dystansem, wręcz negatywnie. Rodzic nie wykazuje
poszanowania dla potrzeb psychologicznych dziecka, ogranicza się jedynie do
zaspokajania potrzeb materialnych. Problemy dziecka są mu obce, nie podejmuje
prób zbliżenia się do niego. Traktuje dziecko instrumentalnie, nie dostrzega
jego podmiotowości”(Plopa,5/1987) Maria B. Pecyna w swojej książce „Rodzinne
uwarunkowania zachowań dzieci w świetle psychologii klinicznej” podkreśla, iż
takie odtrącenie, odrzucenie dziecka „wywołuje u niego agresję,
nieposłuszeństwo i jest przyczyną zachowania aspołecznego czy nawet
antyspołecznego, może także powodować zastraszenie, bezradność, lękliwość oraz różnego
typu reakcje nerwicowe.”(1998, s.59)

AKCEPTACJA

Tu mamy do
czynienia z przeciwieństwem „odrzucenia”. To właśnie akceptacja jest tą
witaminą „M” dla młodego organizmu dziecka, która pomaga mu w prawidłowym
rozwoju, i o którą tak zabiega. Postawa ta polega na przyjęciu dziecka takim,
jakie ono w rzeczywistości jest. Z jego cechami wyglądu, umysłowości, zaletami
i wadami. Postawę tę, ponadto charakteryzuje „żywe zainteresowanie dzieckiem i
jawne obdarzanie go miłością. Kontakt z dzieckiem sprawia rodzicom przyjemność
i zadowolenie. Starają się poznać i zaspokoić potrzeby dziecka, dają poczucie
bezpieczeństwa”. (Plopa ) W przypadku
złego zachowania, rodzice dają poznać, że ganią jedynie wykroczenie, a nie jego
jako osobę. Zgodnie z tym, co głosi Mieczysław Plopa „stosunki z dzieckiem
układają się na płaszczyźnie partnerskiej, obustronnego zaufania” (5/1987)
Dzięki takiej postawie „dziecko jest pogodne, przyjacielskie, współpracujące, a
dzięki poczuciu bezpieczeństwa – odważne.”(1998,s.59)

POSTAWA
AUTONOMII

. „Rodzic
traktuje dziecko jako osobę prawie dorosłą. Zachowanie rodzica jest elastyczne,
dostosowane do potrzeb rozwojowych dziecka. Rozumie silna potrzebę
„prywatności”, posiadania różnych własnych tajemnic. Wyraża aprobatę dla prób
samodzielnego rozwiązywania własnych problemów przez dziecko, w miarę oczekiwań
swojej pociechy, służy życzliwą radą, pomocą, partnerską dyskusją. W sytuacjach
konfliktowych nie narzuca siłą swojego zdania, lecz daje się przekonywać, co do
racji dziecka, potrafi z jego punktu widzenia spojrzeć na problem. Z szacunkiem
podchodzi do poglądów dziecka, nawet, jeśli ich w pełni nie akceptuje”(5/1987,
s.554)

POSTAWA
NADMIERNIE OCHRANIAJĄCA

Jest to postawa, kiedy „rodzic
nadmiernie troszczy się o dziecko, traktuje je jako osobę wymagającą ciągłej
troski i opieki. Nie potrafi uświadomić sobie faktu dorastania swojego dziecka,
potrzeby zmiany sposobu postępowania z nim. Przejawy autonomii w postępowaniu
dziecka są odbierane z lękiem, niepokojem. Rodzic wyraża przesadną troskę o
przyszłość dziecka, nie wierzy, że może ono prawidłowo funkcjonować bez jego
wsparcia, pomocy, bezpośredniej bliskości. Zarówno matka jak i ojciec nie
uświadamiają sobie, że to właśnie ich przesadne angażowanie się we wszystkie
sprawy dziecka jest najczęstszym źródłem konfliktów, odsuwania się
emocjonalnego od nich, rodzenia się buntu”(Plopa,5/1987, s.554). Jednymi słowy
rodzic rozwiązuje za swą pociechę wszystkie trudności i problemy, powodując tym
samym brak aktywności i samodzielności ze strony dziecka. Konsekwencją
nadmiernego ochraniania, według Marii B. Pecyny(1998,s.57) jest opóźnione
osiągnięcie dojrzałości emocjonalnej i społecznej, bierność, brak własnej
inicjatywy a także duża ustępliwość bądź zachowanie typu „rozpieszczone
dziecko”, a więc nadmierną pewność siebie, a ta z kolei prowadzi do postawy
roszczeniowej typu „mnie się należy”.

POSTAWA
NADMIERNIE WYMAGAJĄCA

W momencie, gdy rodzic traktuje
dziecko bezwzględnie, według sztywnie przyjętego przez siebie modelu
wychowania, „uważa się za autorytet we wszystkich sprawach, nie rozumie
rodzących się nowych potrzeb dziecka, a w szczególności potrzeby autonomii,
samodzielności, współdecydowania o swoich sprawach,”(Plopa,5/1987) to mamy do
czynienia właśnie z postawą nadmiernie wymagającą.Ponadto rodzic o takiej
postawie nie toleruje krytyki i sprzeciwu. „Perfekcjonistycznie podchodzi do
oceny wykonywanych przez dziecko obowiązków, zadań, nie licząc się z jego
możliwościami” (5/1987). Tylko te poczynania dziecka, które są zgodne z
poglądami nadmiernie wymagającego rodzica podlegają akceptacji. Zdaniem Marii
B. Pecyny nadmierne wymaganie powoduje ukształtowanie się takich cech
osobowości jak: ”brak wiary we własne siły, niepewność, lękliwość,
przewrażliwienie, brak zdolności do koncentracji”(1998, s.57). Uwidaczniają się
również trudności szkolne, a także duża podatność na frustrację.

POSTAWA
NIEKONSEKWENTNA

Pedagodzy
zauważają coraz częstszą tendencję do tego typu zachowań u rodziców. Jest ona
tym niebezpieczniejsza, iż sieje duży zamęt w głowie dziecka. Jest to postawa,
kiedy mamy do czynienia ze zmiennym stosunkiem rodzica do dziecka, który
częstokroć jest uzależniony od „nastroju, samopoczucia, innych spraw
osobistych, niekoniecznie związanych z życiem rodzinnym(...).Brak stabilności w
postępowaniu rodzica powoduje dystansowanie się emocjonalne dziecka od rodzica,
ukrywanie własnych problemów, trudności w zwierzaniu się ze swoich
spraw”(5/1987)

Zdaniem Pluty „(...)postawy rodziców wobec dzieci to sprawa
nie tylko wiedzy, lecz pewnego rodzaju artyzmu, i że muszą być owe postawy
potraktowane indywidualnie. Intuicja, obserwacja i rozumienie dzieci, wiedza
pedagogiczna często lepiej pozwalają dostrzec istotę wychowawczych działań w
rodzinie, aniżeli korzystać z raz ustalonych rzekomo cudownych recept na rodzinne
szczęście, na unikanie konfliktów, na sukces wychowawczy. ( , s.10)