Pojęcie „patologia”

Posted by nauka on nie., 03/16/2008 - 10:26


Początkowo termin patologia (z
grec. pathos - cierpienie, logos - nauka) był używany w medycynie, a dopiero w końcu XIX wieku
zaczęto odnosić go do zjawisk społecznych. Wykorzystano wówczas ten ter­min do
określenia działań ludzkich przeciwstawnych ideałom stabilizacji społecznej,
własno­ści, oszczędności, solidarności rodzinnej i sąsiedzkiej. Stąd patologię
społeczną pojmowano jako naukę o
schorzeniach społecznych.

Od końca XIX wieku po­wstało wiele definicji patologii społecznej.

Słownik języka polskiego opisuje iż,
patologię społeczną stanowią „zjawiska społecznego zachowania się jedno­stek i
określonych grup społecznych sprzeczne z wartościami danej kultury.”

Adam Podgórecki[1]
określa ją „...jako destruktywne i autodestruktywne zachowa­nie ludzi, grup lub
całych społeczeństw”. Dalej twierdzi, że przez patologię społe­czną należy
„...rozumieć ten rodzaj zachowania, ten typ instytucji, ten typ fun­kcjonowania
jakiegoś systemu społecznego, który pozostaje w zasadniczej nie da­jącej się pogodzić
sprzeczności ze światopoglądowymi wartościami, które w danym społeczeństwie są
akceptowane”. Podkreśla również, że patologia spo­łeczna to postawy i
zachowania ludzi, które naruszają podstawowe normy etyczne oraz wyrządzają
mniej wymierne szkody społeczne.

Odmiennie (enumeratywnie) definiuje
to pojęcie W. Okoń[2],
stwierdzając, że jest to „...nauka o przyczynach, objawach i zwalczaniu takich
chorób społecznych, jak przestę­pczość, pijaństwo, lekomania itd.”

Maria Jarosz uważa natomiast,
że patologia społeczna jest zbiorem różnorodnych typów dewiacji społecznych[3].

Następne definicje patologii wskazują jakie
zjawiska należy uważać za społecznie patologiczne. J. Wódz wskazuje na zjawiska
niezgodne z wzorami zachowań, występujące w zwiększonym nasileniu ilościowym,
zakłócające zachodzące zmiany społeczne.[4]

W zbliżony sposób definiuje patologię
J. Malec[5].
Twierdzi on, że podstawą definicji powinien być fakt wywołania szkody przez
dane zachowanie. Zalicza do tych szkód: śmierć ludzi, osłabienie ich odporności
fizycznej i psychicznej, inter­nalizację wadliwych norm moralnych, straty w
mieniu itp.

Natomiast J. Jasiński za zjawiska
patologiczne uznaje takie zachowania, które są szkodliwe dla jego sprawcy, dla
otoczenia lub dla społeczeństwa i są maso­we. Wyróżnia patologie indywidualne i społeczne.[6]

Według Jerzego Kwaśniewskiego termin
patologia określa rozmaite formy społecznego „zła” czy też społecznych
dolegliwości. Autor za „zło” uznaje każdy składnik, czy cechę życia zbiorowego,
tj. różne kategorie zachowań oraz różne kategorie jednostek, grup i
zbiorowości, cechy osobnicze ludzi, postawy, stan zdrowia, poziom rozwoju
intelektualnego, sposób bycia, ubierania się, pewne ce­chy stosunków między
ludźmi i grupami społecznymi, cechy organizacji życia zbiorowego, więzi
społecznej, sposoby zarządzania, sposoby rozwiązywania napięć i konfliktów,
cechy działania sformalizowanych instytucji, urzędów, organizacji czy systemów
politycznych, społecznych itp.”[7]

Jakie kryteria zatem należy
przyjąć na podstawie których określa się istotę i zakres patologii społecznej?

To kryterium stanowi system
wartości, dokładniej mówiąc, system wzorów społecznych obowiązujących w danej
społeczności
.

Przyjmując takie kryterium możemy uznać, że do patologii społecznej winny być zaliczane te wszystkie rodzaje
zachowań, które pozostają w sprzeczności z systemem wzorów społecznych
preferowanych bądź akceptowanych w danej spo­łeczności
.

W pojęciu "zachowania patologicznego" mieszczą się dwa
elementy:

a) zachowanie patologiczne narusza
określone wzory społeczne i przez to

b) stanowi w mniejszym lub większym
stopniu zagrożenie dla interesów społecznych, w tym interesów jednostki. Do
zachowań takich zalicza się nie tylko zachowania szczególnie niebezpieczne,
czyli przestępstwa zagro­żone sankcjami karnymi, ale także czyny o mniejszym
stopniu społecznego niebezpieczeństwa, wobec których sankcja społeczna może się
wyrażać na przykład w różnych formach dezaprobaty (prostytucja, pasożytniczy
tryb życia itp.).

Z tego wniosek, że termin
patologia w naukach społecznych ma dość szeroki zakres. Poza zachowaniami
jednostek lub grup (co jest oczywiste)
obejmuje także patologię różnego rodzaju instytucji czy całych struk­tur
społecznych.

W życiu społecznym
zaobserwować można różne przykłady instytucji i systemów społecznie
patologicznych. Najczęściej wymienia się rozkład rodziny lub jego szczególną
formę - rozwód.

Patologia instytucji (zakład pracy, urząd,
szkoła, wojsko) wyraża się w dysfunkcjonalnym - w stosunku do swych celów -
działaniu danej instytucji. W wypadku, gdy tą instytucją jest na przykład
szkoła, dostrzec można różne przejawy jej patologizacji jak dysfunkcje
wychowawczo-dydaktyczne, nerwicogenny klimat społeczny szkoły,
zbiurokratyzowanie relacji nauczyciel-uczeń itp.

Patologiczne może być funkcjonowanie
systemu spolecznego, na przykład gdy budzi on postulaty konsumpcyjne przy
równoczesnym zablokowaniu możliwości ich zaspokojenia, gdy nic zapewnia
wszystkim równości szans, gdy toleruje lub stwarza (przez nieudolność lub
celowo) warunki sprzyjające poszukiwaniu nielegalnych sposobów zaspokajania
potrzeb itd.

Tak więc przez patologię rozumiemy taki typ zachowań ludzkich, który
wynika z naruszenia wzorów społecznych obo­wiązujących w danych społecznościach
lub społeczeństwach, wówczas pa­tologia i jej synonim dewiacja znaczą to samo.
Należą do nich te same zjawiska indywidualne lub grupowe społecznie
niebezpieczne: samobój­stwa i próby samobójcze, zabójstwa, kradzieże, napady
rabunkowe i włama­nia, alkoholizm, narkomania, prostytucja itp.

Pojęcie dewiacja.

Termin dewiacja
pochodzi od łac. deviatio - zboczenie (z drogi), od deviare - zejść z drogi (na manowce).

Potoczne rozumienie podobnie oznacza „zboczenie z
drogi”, „odchylenie od właściwego kierunku”, „błądzenie”.

Posługując się spolszczonym słowem dewiacja trzeba mieć świadomość, że jest to termin wieloznaczny, że
oznaczone nim zjawiska życia społecznego dotyczą zarówno jednostek, jak też pewnych zbiorów
ludzi
oraz że istnieją pewne różnice w czasowej
interpretacji
wyróżnionych znaczeń.

O ile zboczenia lub odchylenia mogą mieć charakter
akcydentalny o tyle przypadki błądzenia sugerują istnienie pewnego bardziej
trwałego stanu, który cechuje np. tzw. heretyka.

W szerokim
rozumieniu
za dewiację uznaje się nie tylko zboczenia seksualne, alkoholizm
i narkomanię, przestępczość, wykonywanie hańbiących zawodów (np. prostytutki,
stręczyciela czy pasera), ale także głoszenie ekstremistycznych poglądów
politycznych czy etycznych oraz rozmaite zachowania subkulturowe (np. istnienie
Ligi Chuliganów).

Tak więc wypada uznać, że termin dewiacja
jest bardzo pojemny i można nim
określać nader różne przy­padki odchyleń od rozmaitych norm moralnych,
prawnych, obyczajowych, odchyleń mających swą "siedzibę" w sposobie
myślenia, w przekonaniach, w uznawanych wartościach, w zachowaniach
odbiegających od pewnych przeciętnych sposobów bycia ludzi danej kategorii
społecznej.

Za dewian­tów uznawani są często ludzie, którzy naruszają pod jakimś
względem zachowania rozumiane jako „normalne”. Gdyby jednak „inność”, „osobli­wość”,
„odmienność” (od konwencjonalnej normalności) miałyby być ozna­ką dewiacji,
należałoby przyjąć, że każdy członek społeczeństwa jest w mniejszym lub
większym stopniu dewiantem. Wówczas trzeba by też przy­jąć, że dewiantem jest
ten, kto za takiego został uznany przez innych.

Czym zatem jest dewiacja w znaczeniu ścisłym?

Dewiacją nie są
zachowania, które naruszają stereotypy[8], a w
świadomości społecznej funk­cjonują przecież różne: starej panny, uczonego, Żyda, „porządnego czło­wieka”.

Tymczasem nie jest dewiacją np. postawa życiowa
"starej panny", która z własnego wyboru nie wyszła za mąż; nie jest
nią również postawa nowoczesnego uczonego, który uzbrojony w komputer pracuje w
zespołach badawczych i wcale nie charakteryzuje go - jak chce stereotyp -
życiowa nieporadność, naiwność, roztargnienie.

Dewiacje nie są
następstwem naruszenia jakichś stereotypów odnoszących się do różnych zachowań,
lecz wynikają z naruszenia wzorów
społecznych
obowiązujących w danych społecznościach lub społeczeństwach.
[9]

Wzory społeczne - w przeciwieństwie do stereotypów - mają
normatywny charakter, to znaczy z ich naruszeniem łączą się określone sankcje
społeczne, których najłagodniejszą postacią są różne formy dez­aprobaty.

Tak więc: zachowania
są dewiacyjne jeśli są sprzeczne ze wzorami społecznymi, jakie szanuje się i
przestrzega w danych spo­łecznościach lub społeczeństwach
.

Każdy człowiek żyjąc społecznie, to
jest w jakimś społeczeństwie, przy­należy
do określonych kategorii społecznych
, zwłaszcza takich, jak: płci, wieku,
wykształcenia, zawodu, stanu cywilnego. Z tego względu jest on zobowiązany do realizowania swoim
zachowaniem wzorów zachowań obowiązujących w danej kategorii
; przynależność do określonej kategorii
społecznej zobowiązuje do realizowania obowiązujących w niej wzorów społecznych
i wchodzenia tym samym w określone role społeczne
. Może to być rola kobiety-matki,
kobiety-nauczycielki, ojca rodziny, studenta lub ucznia. Każdy z nich powinien
realizować wzory obowiązujące osobnika zaliczanego do wspomnianych kategorii. Jeżeli ktoś w realizowaniu swojej roli
społecznej nie przestrzega obowiązujących go wzorów społecznych, wówczas jest
dewiantem
.

Streszczając dotychczasowe wywody:

dewiacja jest to zachowanie poszczególnych jednostek lub zbiorów ludzi
niezgodne ze społecznymi wzorami obowiązującymi ludzi poszczególnych kategorii
w określonych systemach społecznych.

Czy dewiacje są zjawiskami
relatywnymi czy też absolutnymi?

Jeżeli dewiacje są konsekwencjami
naruszania społecznych wzorów obowiązujących członków poszczególnych kategorii
w określonych systemach społecznych, to wówczas nie każde zachowanie uważane w
jednym systemie społecznym za dewiacyjne będzie również tak samo kwalifikowane
w innych systemach. Na przykład narkotyzowanie się nie będzie uważane za
dewiację w różnych grupach subkulturowych, w których jest ono traktowane jako
naturalny sposób bycia. Podobnie ho­moseksualizm w niektórych społecznościach
jest traktowany jako "odmien­ność" seksualna, a nie jako przejaw
zboczenia. Janusz Sztumski zaznacza jednak, że "są pewne, na tyle
uniwersalne wartości, na przykład życie lub zdrowie podopiecznych, których
poważne naruszenie przez ludzi określo­nych kategorii społecznych, na przykład
osób dorosłych, zdrowych pod względem mentalnym, zobowiązanych z tytułu zawodu
do szczególnej tros­ki, może uchodzić zawsze za przejaw dewiacji".

Są pewne wartości "odporne"
na wszelkie uwarunkowania społeczne, wartości absolutne i uniwersalne, których
naruszenie w każdym systemie społecznym musi być zakwalifikowane jako dewiacja.
Taką wartością jest przede wszystkim życie człowieka.

Typy
zachowań dewiacyjnych

W socjologicznych badaniach zachowań dewiacyjnych zwrócono uwagę na to,
że nie wszystkie odstępstwa od zbiorowo akceptowanych wzorów społecznych
zasługują na naganę. W związku z tym wyróżniono obok dewiacji negatywnej (która przynosi szkodę społeczną) także dewiację pozytywną.

Pozytywną jest ta, która
-.choć odbiega od ogólnie przyjętej normy - jest społecznie cenna. Jak
stwierdził A. Podgórecki, "pewne zachowania odbiegające od
konformistycznie wyznaczonej normy ogólnej ­traktowane zatem jako patologiczne
- mogą być zachowaniami twórczy­mi, innowacyjnymi, nie rozpoznanymi jeszcze
jako takie, z uwagi na tradycyjne, panujące stereotypy".

Z kolei E. Bielicki pisze: "Pożądanym
stanem nie zawsze musi być przystosowanie konformistyczne, bowiem pod wpływem
dynamicznych przemian społecznych, kulturowych, zmieniają się oceny norm i
zasady współżycia społecznego, jak też - tym samym ­poglądy na dewiację
spoleczną".

Emil Durkheim w pracy poświęconej samobójstwu mówi o egoistycz­nych i
altruistycznych motywach samobójstwa. Samobójcą altruistycznym kierującym się
swoistym nadkonformizmem wobec określonych norm jest na przykład oficer, który
odbiera sobie życie, chroniąc w ten sposób swoją godność.

Florian Znaniecki wprowadził pojęcie "zboczeniec nadnormalny".
"Nadnormalność zachodzi wtedy, gdy osobnik w danej roli... czyni więcej
lub lepiej, niż wymaga wzór osobowy stosowany w tego rodzaju rolach przez ludzi
normalnych, tak przekształcając swoim postępowaniem dany wzór osobowy, że staje
się on bogatszym lub doskonalszym".

Według Jerzego Kwaśniewskiego
pozytywne zachowania dewiacyjne polegają na naruszeniu "górnej"
granicy społecznych oczekiwań. Naruszenie to polega na tym, że osobnik,
kierując się nieegoistycznymi motywacjami, świadomie zmierza do spowodowania
dezorganizacji ładu społecznego, aby w ten sposób ustanowić nowy porządek lub
też spowodować wzmocnienie porządku aktualnego.

Zachowania ludzkie mogą więc
przybierać formę zachowań konformi­stycznych,
nonkonformistycznych bądź nadkonformistycznych.

Nonkonformiści są społecznie
uznawani za dewiantów, niezależnie od tego, czy są nimi w sensie pozytywnym,
czy negatywnym. W zależności od natężenia nonkonformizmu uważa się ich, lub
nie, za ludzi, którzy po­winni podlegać resocjalizacji. Dopiero skrajny
nonkonformizm uruchamia mechanizm kar prawnych lub społecznego ostracyzmu i
prowadzi do spy­chania dewiantów na margines życia zbiorowego.

Przeciwieństwem skrajnego nonkonformizmu jest nadkonformizm, kon­formizm per excessum. Taka postawa może
zasługiwać na uznanie zbio­rowości bądź też takiego uznania może nie uzyskiwać.
Powstaje pytanie, na które trudno jednoznacznie odpowiedzieć: czy
"nadnormalność" nie uzyskująca zbiorowej aprobaty pozostaje dewiacją
pozytywną? Czy uparty legalista domagąjący się rygorystycznego przestrzegania
litery prawa, "pra­wa dla samego prawa", i nie dostrzegający
wartości, którym to prawo ma służyć, jest dewiantem pozytywnym? Czy
"bezduszny", jak mawiamy, biurokrata, przekładający interes
instytucji nad interesy jednostkowe, jest dewiantem pozytywnym? W każdym razie
w wielu wypadkach dewianci pozytywni są traktowani równie niechętnie jak
dewianci negatywni. Jak widać, zróżnicowanych związków między motywami i
zachowaniem a re­akcją społeczną na to zachowanie nie da się przełożyć na
proste schematy analityczne. Problem komplikuje się dodatkowo, gdy uwzględni
się fakt, że dewiacja - najczęściej, jak się wydaje, świadoma i zamierzona -
może być także nie zamierzona. Nie zamierzona pojawia się wtedy, gdy jest rezul­tatem
nieznajomości określonych reguł lub nieumiejętności podporządko­wania się im.

Dewiacja a
struktura społeczna

Potoczne obserwacje skłaniają do poglądu, że
zachowania dewiacyjne są częstsze w jednych, a rzadsze w innych środowiskach.
Oznaczałoby to, że dewiacje, ich natężenie oraz formy, w jakich się
przejawiają, mają ścisły związek ze strukturą społeczną. Taki pogląd
reprezentowały wczesne (lata trzydzieste) koncepcje dezorganizacji społecznej.
Przyjmowały one, że wiele dewiacji społecznych lokuje się w środowiskach
zaniedbanych ekonomicz­nie, zdezorganizowanych, na przykład w wielkomiejskich
dzielnicach nędzy.

Stąd też instytucje kontroli społecznej
(policja, opieka społeczna itd.) z reguły koncentrują swoją uwagę na
najbardziej upośledzonych grupach społecznych. W rezulta­cie zachowania
dewiacyjne ludzi należących do grup o wyższym statusie spo­łecznym są nie
zauważone, nie docierają do mediów i świadomości społecz­nej. Ludzie z warstw
wyższych, bogatsi i lepiej wykształceni, mają większe możliwości ukrycia swoich
zachowań dewiacyjnych. Edwin H. Sutherland wprowadził pojęcie ,,przestępców w
białych kołnierzykach", oznaczając nim te zachowania przestępcze członków
warstw wyższych, które w ramach obowiązującego systemu prawnego są trudno
uchwytne lub wręcz niewykry­walne. Rodzaje tych przestępstw (oszustwa
finansowe, poplecznictwo, czer­panie korzyści z pełnionych funkcji publicznych
itp.) związane są wyraźnie z możliwościami wynikającymi z wyższego statutu
społecznego. Opinię E. H. Sutherlanda potwierdzają obserwacje: ludzie należący
do wyższych warstw społecznych mają większe możliwości popełniania przestępstw,
a tak­że ich ukrycia. Kazimierz Frieske pisze w związku z tym, że na przykład
"okrucieństwo wobec dzieci jest tym typem zachowania dewiacyjnego, które
równo rozkłada się w rozmaitych kategoriach struktury społecznej. Jest ono
jednak zauważane głównie w środowiskach znajdujących się pod baczniejszym
dozorem agend kontroli społecznej, choć często spotyka się je w rodzinach
pozornie ustabilizowanych, spełniających wanlnki konwencjonalnej normal­ności i
stosunkowo zamożnych".'' Autor ten stwierdza dalej, że należy uwzględnić
jeszcze jeden fakt; zachowania spotykane w dzielnicach nędzy oceniane jako
dewiacyjne z punktu widzenia standardów obowiązujących w warstwach średnich
(np.: agresja, niestabilność związków erotycznych, posługi­wanie się przemocą w
celu rozstrzygania konfliktów itp.) mogą być uzna­wanymi w danej grupie
sposobami adaptowania się do opresyjnych okolicz­ności, a z upływem czasu wręcz
"sposobami bycia". Kończąc swoje analizy K. Frieske stwierdza, że
"nie widać jakichkolwiek powodów, dla których natę­żenie zachowań
dewiacyjnych należałoby łączyć z jakimkolwiek segmentem struktury społecznej.
Organizacja życia zbiorowego powoduje, że pewne typy zachowań dewiacyjnych są
nierówno rozłożone w rozmaitych kategoriach tej struktury, ale jest to przede
wszystkim rezultat zróżnicowanych możliwości".

Źródła zachowań dewiacyjnych

Jako źródła zachowań dewiacyjnych wymienić należy: zakłócenia ładu
społecznego lub kulturowego, negatywną socjalizację, konflikt społeczny oraz
naznaczanie społeczne.

DEWIACJA
JAKO KONSEKWENCJA ZAKLÓCEŃ ŁADU SPOŁECZNEGO LUB KULTUROWEGO

Wszelka dezorganizacja społeczna lub kulturowa, wynikająca z natęże­nia
zmian społecznych, kryzysów gospodarczych, procesów migracyjnych i związanej z
tym procesami dezintegracji kulturowej ("próżnia kulturowa"), sprzyja
zachowaniom dewiacyjnym. Dewiacja stanowi korelat tych wszyst­kich procesów
społecznych. Jako przykład wymienić można życie społeczne w centrach wielkich
miast, w których duża ruchliwość społeczna, zanik osobistych więzi między
ludźmi, anonimowość kontaktów społecznych oraz inne zjawiska prowadzą do
osłabienia instytucji kontroli społecznej, a to z kolei skłania do zachowań
dewiacyjnych i ułatwia te zachowania.

DEWIACJA
JAKO KONSEKWENCJA NEGATYWNEJ SOCJALIZACJI

Uczestnicy życia zbiorowego poddawani są procesowi socjalizacji, której
celem jest ukształtowanie zachowań zgodnych z normami i wartościami
obowiązującymi w danej zbiorowości. W określonym społeczeństwie znaj­dują się
grupy lub środowiska, które w swoim działaniu opierają się na konkurencyjnym -
wobec obowiązującego - porządku normatywnym. "Członkowie tych grup,
podobnie jak wszyscy pozostali uczestnicy życia zbiorowego, poddawani są
socjalizacyjnej presji swego otoczenia i w kon­taktach z innymi uczą się
określonych ról społecznych, tyle że są to nacis­ki zmierzające do
ukształtowania zachowań pozostających w konflikcie z normami wyznaczającymi ład
społeczny szerszej zbiorowości". Można powiedzieć, że funkcjonują w
społeczeństwie dwie równoległe socjalizacje: jedna, pozytywna, zmierza do
ukształtowania zachowań zgodnych z prawem, druga, negatywna, stawia sobie za
cel ukształtowanie zachowań sprzecznych z prawem. Taka właśnie jest treść
opracowanej przez Sutherlanda "teorii zróżnicowanych powiązali".
Podstawowa teza tej teorii głosi, że "proces doprowadzający do
systematycznego zachowania przestępczego jest zasadniczo identyczny w swej
formie z procesem doprowadzającym do systematycznego zachowania zgodnego z
prawem". Podlegający procesowi socjalizacji osobnicy stający się
przestępcami uczą się określonej roli społecznej i związanych z jej pełnieniem
umiejętności, motywów i aspiracji. Uczą się tej roli już w grupach pierwotnych.
Jak głosi teoria zróżnicowanych powiązań, "zasadnicza część procesu
uczenia się zachowań przestępczych zachodzi w grupach pierwotnych".

DEWIACJA
JAKO KONSEKWENCJA KONFLIKTU SPOŁECZNEGO

W społeczeństwie pluralistycznym nie panuje
powszechna aprobata dla jednego, dominującego systemu normatywnego. Wynika to z
samej definicji pluralizmu: charakteryzuje go nie tylko wielość i
zróżnicowanie, ale także konkurencja, rywalizacja, zabieganie o "klientów"
dla wyznawanego sys­temu wartości. Ten fakt kieruje uwagę na konflikt społeczny
jako źródło zachowani dewiacyjnych. Konflikt może mieć miejsce na różnych płasz­czyznach;
najczęściej mówi się o konflikcie w sferze wartości, ale może być także
konfliktem strukturalnym. Jedna z wersji teorii konfliktu wartości opiera się
na wprowadzonym przez Dawida Matzę rozróżnieniu kultury formalnej i kultury
podziemnej.-5 Kultura formalna to kultura panująca oficjonalnie, kierowana
stałymi regułami, przewidywalna, sprawująca kon­trolę nad spontanicznością,
kultura podziemna zaś kładzie nacisk na he­donizm, spontaniczność, beztroska
łatwy kontakt z innymi itd. Grupy spo­łeczne, które są pozbawione kontaktu z
kulturą formalną, kierują śię wartościami podziemnymi. System normatywny, jakim
się kierują, sprzyja zachowaniom dewiacyjnym.

Koncepcja konfliktu strukturalnego
zakłada, iż zachowania dewiacyjne to te zachowania, które zostały uznane za
dewiacyjne, ponieważ narusza­ją interesy uprzywilejowanych grup społecznych.
Możliwość określania zachowań jako dewiacyjnych wynika stąd, że grupy te mają
wpływ na sta­nowienie prawa, na media, i, konsekwentnie, na poglądy opinii
społecznej. Niektórzy socjologowie uważają, iż: "Wzory postępowania same
przez się Ille Są ani kryminalne, ani niekryminalne. Są to po prostu wzory
postępo­wania, a to, że są uważane za przestępcze, jest rezultatem działań
tych, którzy postępują wedle odmiennych wzorów. Przestępczość jest konstrukcją
formułowaną i stosowaną przez te segmenty społeczeństwa, które są u władzy, i
nie ma nic wspólnego z cechami określonego postępowania". Możliwość
stanowienia prawa oraz manipulowania poglądami opinii publicznej wyjaśnia fakt,
że często podobne zachowania nie są oceniane jednakowo przez opinię publiczną,
co więcej - czynniki kontroli społecznej mogą dowolnie kwalifikować określone
zachowania. Koncepcja kładąca nacisk na konflikt społeczny jako źródło dewiacji
zakłada istnienie nie­równości społecznych; zachowania dewiacyjne są przypisane
nieuprzywile­jowanym grupom społecznym. Jak pisze K. Frieske: "Możliwość
manipu­lowania poglądami opinii publicznej pozwala na doprowadzenie do tego, że
mieszkańcy rozpadających się osiedli zostaną potraktowani jako dewianci,
wandale, natomiast nieudolni administratorzy jako heroiczni obrońcy »ładu i
porządku«; ludzie w starszym wieku korzystający z bezpłatnej opieki le­karskiej
mogą zostać uznani za hipochondryków wypełniających czekaniem na lekarza swój
wolny czas, natomiast zbiurokratyzowani »organizatorzy służby zdrowia za troskliwych opiekunów".

DEWIACJA
JAKO KONSEKWENCJA NAZNACZANIA SPOŁECZNEGO (STYGMATYZACJA).

Teoria naznaczania społecznego w największym
skrócie orzeka, że je­dyną specyficzną cechą dewiantów jest to, iż są jako
dewianci traktowani przez innych. Ci "inni" to przede wszystkim te
grupy społeczne, które w gruncie rzeczy są odpowiedzialne za wyznaczanie
kryteriów służących do "naznaczania" (rozpoznawania) dewiantów, a
więc: przedstawiciele władzy, przywódcy opinii publicznej, funkcjonariusze
aparatu kontroli społecznej, ludzie mający wpływ na kształtowanie zbiorowej
wyobraźni. Ci "inni" to także opinia publiczna kształtowana przez
wyżej wspomniane organy wła­dzy oraz czynniki opiniotwórcze. To pierwsza cecha
teorii naznaczania społecznego. Drugą jest pewna osobliwość myślenia
potocznego; osobli­wość ta polega na tym, że odmienność pod jednym (cząstkowym)
wzglę­dem jest uznawana za odmienność o charakterze całościowym. A tymcza­sem
długowłosy punk może być dobrym synem i przykładnym studentem, a kobieta
awangardowo ubrana - dobrą matką i żoną. Dlatego teoria na­znaczania
społecznego postuluje, aby w badaniach dewiacji społecznych bardziej
koncentrować się na mechanizmach naznaczania, a mniej na samych dewiantach. Na
przykład, należałoby większą wagę przykładać do kryteriów, jakimi kierują się
nauczyciele kwalifikując niektórych uczniów jako "kło­potliwych",
aniżeli do analizy zachowania tych uczniów.

Kwalifikowanie określonych zachowań jako
zachowań dewiacyjnych nie jest i nie powinno być dowolne, arbitralne,
aczkolwiek takiej dowolności nie można wykluczyć. Niektóre eksperymenty
potwierdzają stygmatyzujące funkcje instytucji kontroli społecznej. Osobnik
naznaczony piętnem dewia­cyjności może w opinii publicznej pozostać dewiantem
także wtedy, gdy już dawno przestał nim być, i - odwrotnie - może się tak
zachowywać, że będzie traktowany jako osobnik w pełni normalny. Z kolei ktoś,
kto symuluje zachowania dewiacyjne (na przykład zaburzenia umysłowe) może
zostać zakwalifikowany jako prawdziwy dewiant. Najczęściej jednak ludzie uznani
za dewiantów naruszają pod jakimś względem reguły konwencjo­nalnej
"normalności".

Wyjaśnienie tego faktu ułatwia wprowadzone przez Edwina M. Lemerta
rozróżnienie dewiacji pierwotnej i dewiacji wtórnej.

Dewiacja pierwotna to zachowania (bądź właściwości fizyczne lub
psychiczne) pewnych ludzi, które powodują, że zostają oni - trafnie lub
fałszywie - uznani za dewiantów. Dewiacja wtórna to efekt zaakceptowania swojej
roli dewianta. Człowiek zakwalifikowany jako dewiant może się tej kwalifikacji
sprzeciwić albo przystosować się do roli dewianta. To drugie może się bowiem
okazać dla niego korzystniejsze. Na przykład alkoholik, który zaakceptował
swoją etykietę osoby uzależnionej, może czerpać pewne korzyści z tego, że nie
oczekuje się od niego rzetelności, słowności i łagodniej ocenia zachowania
niewłaściwe. Z praktyki szkolnej wiadomo, iż niekiedy uczeń zdolny a krnąbrny
dobrze wychodzi na tym, że został opatrzony etykietą ucznia
"trudnego".

W takim rozumieniu dewiacja, w której uwaga jest skierowana na zachowania
osobników ludzkich (jednostek lub grup), była­by częścią patologii społecznej
obejmującej nadto dewiacje instytucji i systemów społecznych. Tak rozumiejąc
relacje dewiacji i patologii, można z kolei zaakceptować sugestie niektórych
autorów, aby patologiczne zja­wiska społeczne nazywać negatywną dewiacją
społeczną.



[1] A. Podgórecki, Zagadnienia patologii społecznej, Warszawa 1976

[2] W.
Okoń, Słownik pedagogiczny, Warszawa 1981

[3] M.
Jarosz. Problemy dezorganizacji rodziny, Warszawa 1979.

[4] J.
Wódz. Zjawiska patologii spotecznej a sankcje spoleczne i prawne, Warszawa 1973

[5] J.
Malec. Patologia społeczna jako zjawisko. Projekt definicji, w: Państwo i
Prawo, 1986

[6] J.
Jasiński, Elementy patologii społecznej w Polsce, w: Problemy patologii
społecznej, pod red. T. Kaczmarek, Wrocław 1986.

[7] J.
Kwaśniewski, Patologia spo­łeczna.
Wybrane problemy,
Warszawa 1991.

[8] Stereotyp to funkcjonujący w
świadomości społecznej skrótowy, up­roszczony i zabarwiony, wartościująco obraz
rzeczywistości, odnoszący się do rzeczy, osób, grup społecznych, instytucji
itp., często oparty na niepełnej lub fałszywej wiedzy o świecie, utrwalony
jednak przez tradycję i nie ulegający zmianom; Słownik języka polskiego, red. M. Szymczak, Warszawa 1981.

Stereotypy,
utrwalone przez tradycję, objawiają tendencje do spóźniania się w stosunku do
rzeczywistości. Na przykład, wspomniany wyżej stereotyp starej

panny, odporny na szybkie zmiany rzeczywistości
społecznej, wciąż funkcjonuje w starej, nie zmienionej postaci, choć dzisiaj
bohaterki stereotypu nie przypominają już starych panien z końca XIX w. Uczony
już dawno przestał być życiowym nieudacznikiem, a Żyd nie­koniecznie musi
prowadzić mały sklepik, nosić pejsy i mówić charakterystyczną
"żydowską" polszczyzną.

[9] Mówiąc o "danym społeczeństwie"
mamy na myśli to, że istnieją w nim różne społeczności lub grupy uznają­ce i
zachowujące pewne specyficzne wzory, określające sposób bycia lub zachowania.