• : Function ereg() is deprecated in /home/kamil3/domains/nauki-spoleczne.info/public_html/includes/file.inc on line 649.
  • : Function ereg() is deprecated in /home/kamil3/domains/nauki-spoleczne.info/public_html/includes/file.inc on line 649.
  • : Function ereg() is deprecated in /home/kamil3/domains/nauki-spoleczne.info/public_html/includes/file.inc on line 649.
  • : Function ereg() is deprecated in /home/kamil3/domains/nauki-spoleczne.info/public_html/includes/file.inc on line 649.
  • : Function ereg() is deprecated in /home/kamil3/domains/nauki-spoleczne.info/public_html/includes/file.inc on line 649.
  • : Function ereg() is deprecated in /home/kamil3/domains/nauki-spoleczne.info/public_html/includes/file.inc on line 649.

OBRAZ WSPÓŁCZESNEJ MŁODZIEŻY ZE SZCZEGÓLNYM UZWGLĘDNIENIEM JEJ PRZYGOTOWANIA DO UCZESTNICTWA W KULTURZE

Posted by nauka on sob., 02/02/2008 - 18:23

PLAN PRACY

I. Kultura, edukacja kulturalna, uczestnictwo w kulturze na
podstawie literatury przedmiotu

i wypowiedzi
młodzieży .............................................................................................. 3

II. Uczestnictwo w kulturze, zainteresowania i nadzieje związane z
kulturą młodzieży szkolnej na podstawie badań
.................................................................................................. 8

III. Podsumowanie badań i wnioski ....................................................................................... 26

Bibliografia........................................................................................................................... 29

I. Kultura, edukacja kulturalna, uczestnictwo w kulturze - na
podstawie literatury przedmiotu i
wypowiedzi młodzieży

Samo
zagadnienie kultury, jak podkreśla wielu znanych specjalistów tej dziedziny
jest pojęciem bardzo wieloznacznym. Jednym z autorów, który opisuje kulturę
jest Jan Szczepański. Twierdzi on, że trudno sobie wyobrazić nazwę bardziej
wieloznaczną i bardziej nadużywaną niż „kultura”. Nie tylko w języku potocznym
występuje w wielu znaczeniach, lecz także w różnych naukach, i w filozofii,
nadaje się jej bardzo różną treść i zakres1
. Pojęcie kultura wywodzi się już od czasów Cycerona i pochodzi od łacińskiego
cultura, czyli uprawa ziemi. Potem nazywano tak uprawę intelektu, aż wreszcie
nazwy tej zaczęto używać na oznaczenie wszystkiego, co może być uprawiane w jakikolwiek sposób2 . Ponieważ każda wieloznaczność może
utrudniać poruszanie się w danej dziedzinie chciałbym choć w małym stopniu
wyjaśnić i zdefiniować to pojęcie.
Kulturę można pojmować jako pielęgnowanie i uszlachetnianie obyczajów ludzkich
i sposobów postępowania. Można też ją odczytywać jako wszystko to, co nie
wyrasta samo przez się z przyrody, lecz powstaje dzięki pracy człowieka, co
jest wytworem jego celowej refleksji i działalności ludzkiej3 . O wieloznaczności pojęcia kultury
pisze także, przedstawiając różnych autorów Antonina Kłoskowska. Kultura może
stanowić złożoną całość obejmującą wiedzę, wierzenia, sztukę, prawo normy,
obyczaje i wszystkie inne zdolności
nabyte przez człowieka jako członka społeczności4
. Warto przy tej okazji zaprezentować niektóre wypowiedzi i rozumienie pojęcia
kultury przez uczniów klasy drugiej liceum ojców Jezuitów w Gdyni. Rozmowę z
nimi przeprowadziłem w kwietniu 2001 roku na terenie szkoły. Wypowiedzi w
jakimś stopniu korespondują z tym definicjami, które wcześniej przedstawiłem, z
czego bardzo się cieszę. A co jednocześnie potwierdza, choć nie we wszystkich
przypadkach, że definicje nie są tylko gołosłownymi, wyimaginowanymi
stwierdzeniami naukowców, i to w stosunku do bardzo wymagającej grupy osób,
stykających się z kulturą, za jaką uważam ludzi młodych. Piszą oni m.in.
tak: Kultura
jest to ogół dziedzin artystycznych, mających wpływ na społeczeństwo, wpływ ten jest zwykle
pozytywny, choć zdarza się , że jest inaczej. Jest to cały dorobek naukowy
ludzkości, ale to jest definicja szkolna,

jak pisze jedna z uczennic. Dla niej kultura to znajomość zwyczajów panujących
w danym środowisku w połączeniu ze świadomością świata. Inna osoba stwierdziła,
że kultura jest dobytkiem narodowym,
ogółem sztuki, filmu, teatru. Można przy tej okazji mówić o kulturze człowieka,
kulturze osobistej czyli to jak dana osoba się zachowuje i co sobą
reprezentuje.
To tylko niektóre z wypowiedzi 17 latków. O tym co o kulturze
powiedziała młodzież, swoimi słowami, trochę w inny sposób pisze A. Kłoskowska
powołując się na definicję kultury sformułowaną przez angielskiego
ewolucjonistę Edwarda Taylora, o którym napisałem wcześniej. Bardzo ciekawe spojrzenie na kulturę ma,
według mnie niekwestionowany współcześnie autorytet, również w dziedzinie
kultury Papież Jan Paweł II. Podczas jednego ze swoich przemówień do ludzi
kultury powiedział, że kultura jest właściwym kształtem życia człowieka jako
takiego. W swojej wypowiedzi Ojciec Święty idzie dalej niż wcześniej
przytoczony przeze mnie definicje.
Człowiek żyje prawdziwie ludzkim życiem dzięki kulturze. (...) Poprzez nią
człowiek odznacza się i odróżnia się od
całej reszty istnień wchodzących w skład widzialnego świata, człowiek nie może
obejść się bez kultury. Kultura jest właściwym sposobem istnienia i bytowania
człowieka. Człowiek bytuje zawsze na sposób jakiejś kultury5
. I tą definicją w pewien sposób zagłębiliśmy się w zagadnienie związane z
edukacją kulturalną. Można by zastanowić się nad tym kto jako pierwszy
zaszczepić powinien w dziecku, potem młodzieńcu a następnie dorosłym, dojrzałym
człowieku bakcyla kultury ? Należałoby odpowiedzieć, że rodzina. Na pewno tak,
ale jeśli rodzina nie potrafi sprostać temu zadaniu. I wcale nie musi to być
rodzina tzw. patologiczna, czy nie umiejąca sobie z tym poradzić. Może wówczas
rolę edukacyjną powinna spełnić szkoła, nauczyciele, wychowawcy. Nie należy
jednak odpowiedzialności zrzucać na barki innych. Często się słyszy, niech
innych zrobią to, co do nich należy, szkoła, kościół. A rodzice, czy znajdują
wystarczającą ilość czasu na to by zainteresować dziecko kulturą, wyjaśnić co
kryje się pod pojęciem kultury. Jak należy uczyć się korzystania z dorobku
kultury całych pokoleń itd. Mam nadzieję, że uda mi się choć w części znaleźć
odpowiedzieć na te podstawowe pytania. F. Adamski podkreśla, że kultura
współczesnego świata została, jak nigdy dotąd, dotknięta pewnymi wypaczeniami.
Są nimi m.in. alienacja, polegająca na tym, że wytworzone przez człowieka
rzeczy, narzędzia, ustroje polityczno-społeczne osiągają niezależny od człowieka
byt i często skierowują się przeciw niemu, stanowiąc zagrożenie, biologiczne,
psychiczne czy moralne dla człowieka. Po drugie dominacja „mieć” nad „być”,
prowadząca do tego, że człowiek staje się jedną z rzeczy wśród rzeczy. Zatraca
się w ten sposób jego podmiotowy charakter. Po trzecie wreszcie zagrożenia
wolności ludzkiej, związane z deformacją najbardziej ludzkich wartości; prawdy,
wolności, zwłaszcza wolności religijnej6.
I tu dochodzimy do zagadnienia związanego z edukacją. Jest ona niezbędna by
dobrze zrozumieć kulturę, dobrze z niej korzystać i dobrze ją tworzyć. Czymś
niepokojącym we współczesnym świecie jest fakt, iż dobra kultury stały się zwykłym towarem, a
ich dystrybucją zaczęły rządzić prawa rynku7
. To skolei powoduje, że jeśli kultura w zasadzie staje się towarem , czymś
konsumpcyjnym, to korzystamy z niej tylko w jakiejś bardzo małej części.
Zapominamy także przy jej tworzeniu o jej duchowym aspekcie. Nie mówiąc już o
czymś przerażającym, że dostęp do pewnych dziedzin kultury mają tylko nieliczni,
którzy po prostu mają pieniądze. Edukacja kulturalna przecież odbywać się może na różnych płaszczyznach.
Poprzez rodzinę, w domu to w zasadzie ta podstawowa, poprzez szkołę,
środowisko, a w nim różne ośrodki zainteresowań i ośrodki, które coraz częściej
z braku środków na ich prowadzenie giną. Mam tu na myśli Domy Kultury, Kluby
osiedlowe, różnego rodzaju pracownie kształcące w różnorodnych kierunkach,
zajęcia odbywające się w szkole, niestety tylko prywatnych, za które rodzice
płacą wcale nie małe pieniądze. Komercjalizacja jest czymś bardzo niepokojącym,
a przerażająco niskie nakłady na kulturę, już na szczeblu ministerialnym
również pokazują dramat sytuacji. Coraz mniejsze zainteresowanie poważną
literaturą, poważnymi przedstawieniami, sztuką. Coraz więcej płytkości w
przekazie pseudo kulturalnym świadczy o cofaniu się w jakiejś mierze
społeczeństwa, które według mnie staje się coraz bardziej biorcą niż dawcą
także w dziedzinie kultury. Problem edukacji kulturalnej jak uważa prof. Jan
Żebrowski należy jednak do szczególnie złożonych. Przede wszystkim dlatego, że
zależy od wielu czynników, takich jak polityki kulturalnej i edukacyjnej oraz
rozwoju ekonomicznego kraju8 .
Upowszechniając kulturę pisze prof. Żebrowski, powinno się mieć na uwadze dialektyczny
związek człowieka z otoczeniem, ujmować wychowanie jako zamierzony proces
interwencyjny oraz regulator interakcji osobowości z otoczeniem, chodzi w nich
bowiem nie tylko o zarejestrowanie tego co ludzie czytają, oglądają, czy jak
się bawią, ale przede wszystkim o to, jaki sens nadają swojemu życiu9 . Poruszając w dalszej części pracy
zagadnienia związanego z uczestnictwem w kulturze chciałbym rozpocząć od zaprezentowania
wypowiedzi uczniów liceum jezuitów na temat tego czy kultura jest w ogóle potrzebna
i co z tym się wiąże. Czy uczestnictwo w niej jest wartościowe. Okazuje się, że
prawie wszyscy uczniowie potwierdzają, że uczestnictwo w kulturze jest
potrzebne i wartościowe. Oto niektóre z wypowiedzi:

Kontakt
z kulturą jest mi potrzebny by oswoić się ze światem, spojrzeć na niego oczami
twórców, a nie tylko opierać się na własnych poglądach. Wzbogacić wiedzę na ten
temat i zastanowić się na chwilę nad swoim życiem.

Oczywiście,
że są mi potrzebne, dzięki temu coś ze mnie wyrośnie.

Na
każdym kroku się z nią stykam, jeśli chcę mogę z tego korzystać, i nie ma mowy
o jakimś przymusie.

W
jakiś sposób kształtują moją osobowość i wpływają na wykształcenie.

Jeśli
chodzi o różnego rodzaju wystawy, na pewno dobrze to na mnie wpływa.

Kontakt
z kulturą jest potrzebny każdemu. Nawet dlatego aby odchamieć.

Można
zauważy, że w dzisiejszym społeczeństwie kultura stopniowa zanika. Chciałbym,
aby to się zmieniło, dlatego też często z koleżankami i kolegami urządzamy
wyjścia do teatru, kina i muzeum.

To tylko niektóre wybrane przez mnie
wypowiedzi uczniów. Świadczą one na pewno, że kultura nie jest czymś
marginalnym w ich życiu. Różnie jest przez nich odbierana i rozumiana, ale
niezaprzeczalnym jest fakt, że jest ona dla nich czymś koniecznym i potrzebnym,
a także wartościowym.

Uczestnictwo w kulturze to indywidualny
udział w zjawiskach kultury - przyswajanie jej treści, używanie jej dóbr,
podleganie obowiązującym w niej normom i wzorom, to także tworzenie nowych jej
wartości oraz odtwarzanie i przetwarzanie istniejących powołuje się na słowa A.
Tyszki prof. Żebrowski10 .
Warto podkreślić, że uczestnictwo w kulturze zależy od bardzo wielu czynników.
Są one bardzo zróżnicowane i od ich
natężenia zależy jakie to uczestnictwo jest. Wśród czynników implikujących
uczestnictwo w kulturze należy wymienić przynajmniej kilka najważniejszych:
zdobyte wykształcenie, hierarchię wartości, ukształtowanie przez dom,
dostępność instytucji kultury, typ estetycznych upodobań, styl życia,
rozbudowane przez wychowanie potrzeby kulturalne, przygotowanie dzieci i
młodzież do korzystania z dóbr kultury11
. Co ciekawe z badań przeprowadzonych przez W. Pielasińską, o których pisze Ewa
Narkiewicz - Niedbalec wynika, że wśród badanych grup społeczno -
zawodowych właśnie młodzież stanowi
najbardziej aktywną społecznie grupę , osiągającą najwyższy wskaźnik kontaktów
z poszczególnymi dziedzinami kultury12
. Powinno to napawać optymizmem, zważywszy, że coraz częściej powtarzany jest
pogląd, że młodzież jest coraz gorsza, coraz trudniej się z nią porozumieć. A
może po prostu nie potrafimy do niej dotrzeć, mówimy innymi językami, a może
nie dajemy im dobrego przykładu własnym życiem. Człowiek młody natomiast
wrażliwy jest bardzo na to czy prawda wypowiadana ustami potwierdzona jest
czynami. Chciałbym przejść teraz do badań przeprowadzonych w szkole jezuitów w
Gdyni.

II Uczestnictwo w kulturze, zainteresowania i
nadzieje związane z kulturą

młodzieży szkolnej na podstawie badań

Wyniki
badań jakie za chwilę zaprezentuję przeprowadziłem, jak wcześniej wspomniałem w
liceum ojców Jezuitów przy ul. Tatrzańskiej w Gdyni. Miałem okazję spotkać się
z osiemnastoma młodymi ludźmi, uczącymi się w klasie drugiej. Swoją wizytę w
szkole zapowiedziałem wcześniej i uzgodniłem z polonistką, i wychowawczynią
klasy, z którą się spotkałem. Większość uczniów klasy to dziewczyny (13). W
sumie klasa jest niezbyt duża i liczy 19 uczniów. Jednej osoby, gdy
przeprowadzałem ankietę nie było. Podczas ankiety byłem obecny w klasie.
Prosiłem jednocześnie uczniów by potraktowali ją bardzo serio, a wypowiedzi
były szczere. Dzięki anonimowości ankiety odpowiedzi, które uzyskałem są według
mnie bardzo interesujące. Ankieta, któr[O1] ą
przeprowadziłem wśród uczniów nieco
odbiegała od pewnych standardów. Mam nadzieję, że mimo wszystko wpisze się ona
w kryterium badawcze. Pozwoliłem sobie na połączenie ankiety z pytaniami nie
sformatowanymi, z gotowymi odpowiedziami, a interpretację większości pytań
pozostawiłem uczniom. Dzięki temu uzyskałem odpowiedzi na pytania, poszerzone o
własne refleksje uczniów. Kultura jako kluczowe pojęcie, od tego rozpocząłem
ankietę. Okazuje się, że młodzież ten temat w tym roku omawiała m.in. na języku
polskim i nie miała najmniejszego problemu z rozszyfrowaniem czym jest i jak
należy rozmieć kulturę. Najczęściej powtarzały się wypowiedzi związane z
dwoistością tego pojęcia. Kultura związana z tzw. kulturą osobistą w pojęciu
potocznym i kultura w pojęciu szerszym związana ze sztuką, kinem, filmem,
teatrem, wystawami. Najczęściej pojawiającą się definicją była związana z
kulturą jako zachowaniem w różnych sytuacjach, prawie połowa uczniów tak
właśnie odpowiedziała na pytanie jak rozumiesz pojęcie kultura i czym ona jest.
Kultura to zespół cech pozytywnych osoby. Grzeczność, staranny ubiór, poprawne
słownictwo tak o kulturze mówiło 30 procent badanych. Badani uczniowie
pamiętali dobrze definicję, którą nauczyli się podczas zajęć a jest nią:
kultura to cały dorobek naukowy ludzkości. Tak napisało prawie 80 procent
badanych. A o to niektóre z wypowiedzi na temat kultury w niezmienionej formie
i treści:

Kultura
jest to zespół cech pozytywnych. Mówimy, że osoba jest kulturalna , gdy umie
się zachować w różnych sytuacjach, zna savoir-vivre, potrafi rozmawiać zarówno
ze swoimi rodzicami jaki i osobami dorosłymi, którzy wymagają szacunku. Ponadto
kulturę może tworzyć film, sztuka i teatr.

Osoba
kulturalna to ktoś, kto jest na bieżąco z tymi tematami i chociaż od czasu do czasu styka się z nimi żywo. No i
jeszcze kultura osobista związana z zachowaniem i wyglądem.

Zdolność
zachowywania się wśród ludzi, nie każdy ją posiada.

Jest
to zbiór różnych dziedzin związanych ze sztuką i tradycją. Mamy też kulturę
osobistą - tu też chodzi o pozytywne, piękne cechy, kultura może być masowa i
wtedy to piękno może być wątpliwe, ale też ciekawe. Kultura powinna być
spontaniczna i tolerancyjna. Każdy kto ma jakiś pomysł i chce dać jakiś wkład
powinien mieć do tego prawo.

Poprawne
zachowanie, tolerancja drugiej osoby, przyjazny stosunek do innych, odpowiedni
strój do sytuacji

Głównie
sposób w jaki prezentujemy swoją postać - grzeczność, staranny dobór słów,
przestrzegamy savoir vivre. Dla mnie ma to dość duże znaczenie, oczywiście
kultura zmienia się w stosunku do środowisk, w których przebywamy inaczej
zachowujemy się w swoim gronie, niż wobec osoby ważniejszej od nas. Po za tym kultura to cały nasz
życiowy dorobek, który później będzie o nas świadczył.

Kultura
jest dla mnie umiejętnością posługiwania się wyrazami, wzorami uznawanymi
powszechnie za dobre, jest to umiejętność zachowania się w różnych sytuacjach,
np. w relacjach damsko męskich. Za kulturę uważam także teatr, kino, muzykę,
sztukę. Generalnie kultura jest to wszystko co towarzyszy człowiekowi na co
dzień.

Czystością
j. Ojczystego, kultura zachowania - odpowiednie zachowanie w odpowiedniej
sytuacji, tradycja kodowania od pokoleń, sztuką.

Dla
mnie kultura to znajomość zwyczajów panujących w danym środowisku w połączeniu
ze świadomością świata.

Kultura
jest czymś towarzyszącym przez wieki, albo tym jak powinniśmy się zachowywać w
różnych sytuacjach.

To tyle o samym
pojęciu kultury w ujęciu badanych uczniów. Przejdę teraz do pewnych dziedzin
kultury, które interesują młodych ludzi. Mam świadomość, że zaproponowane
ludziom młodym dziedziny są tylko pewnym, niewielkim fragmentem całej, bogatej
rzeczywistości którą wypełnia kulturaj. I tak zaproponowałem 5 kategorii: film,
teatr, muzyka młodzieżowa, muzyka poważna i sztuka, a także inne dla
ewentualnego poszerzenia dziedzin kultury. Prawie wszyscy jako najbardziej interesujące
dziedziny kultury wybrali film i muzykę młodzieżową. Tu było prawie 100 %
zainteresowania. Wcale nie małym zainteresowaniem cieszy się wśród ludzi
młodych teatr 40% badanych. Również sztuka, szeroko pojmowana nie jest czymś
nieznanym, a w zasadzie 30 % procentowe zaangażowanie może cieszyć. Jedna z
osób jako inne zainteresowania wybrała operę. Muzyka młodzieżowa raczej
zdominowała muzykę poważną. Tą drugą zainteresowany był tylko jeden uczeń.

W swoich
badaniach poszedłem dalej. Chciałem poznać przyczynę takich wyborów wśród
młodzieży. Można by stwierdzić, nawet bez badań, że muzyka popularna,
młodzieżowa zawsze interesowała ludzi w wieku szkolnym. Sam pamiętam jak w tym
okresie siedziałem przy odbiorniku radiowym i słuchałem listy przebojów Marka Niedźwiedzkiego,
nagrywałem utwory na kasetę. Nie było bowiem wtedy takich możliwości dostępu do
płyt muzycznych jak dzisiaj.

Na pytanie dlaczego dana dziedzina cię
interesuje badani stwierdzali najczęściej, że muzyka ich interesuje i jest to
typowe dla ich wieku. Tak wypowiadali się prawie wszyscy.

Muzyka
młodzieżowa to normalne. Myślę, że że jest to odpowiedź typowa dla mojego
wieku, może za kilka lat będzie to muzyka poważna.

Sztuka
jest moją pasją z którą wiąże przyszłość i życie. Nie mam jeszcze sprecyzowanej
odpowiedzi.

Uważam,
że muzyka to coś ponadczasowego i uniwersalnego.

Bo
mam z nią najwięcej styczności film i muzyka, często mnie fascynuje i
zadziwiają.

Bardzo
lubię oglądać filmy, można się z nich wiele nauczyć, muzyka jak wiele
nastolatek, bo lubię słuchać.

Muzyka
wypełnia prawie całkowicie mój wolny czas, natomiast TV i filmy w nieco
mniejszym stopniu.

Niektórzy do zagadnienia już w klasie
drugiej podchodzą bardzo poważnie. Można wywnioskować, że już teraz myślą o
planach na przyszłość.

Sztuka
i teatr mnie interesują bo zamierzam w przyszłości mieć z nią jakiś związek;
praca, hobby. Uważam, że powinnam się znać na tych dziedzinach kultury. Ponadto
jest to świetna rozrywka i odstresowanie od szkoły. Naśladowanie aktorów też
jest zabawne.

Jestem
zafascynowany filmem bo chcę zostać reżyserem, bądź operatorem, lubię teatr,
bardzo podobają mi się przedstawienia teatralne, lubię słuchać muzyki.

Film
bo lubię kino, teatr bo ma wyższość nad kinem, jest kontakt z drugim
człowiekiem, pomiędzy odtwórcą i
odbiorcą, niestety ma mniejsze możliwości ze względu na efekty specjalne.

Choć wcześniej pisałem już o tym, że to właśnie rodzina
powinna być tym miejscem, gdzie kultura
i zainteresowania nią powinny się rodzić, to jednak kolejne zagadnienie sprowadziłem
do szkoły i przedmiotu, który w znaczący sposób wpłynął na rozwój ich zainteresowań. Okazuje się, że wśród badanych
uczniów większość wskazywała na te przedmioty, które bądź w jakiś sposób
związane są z rzeczywistymi zainteresowaniami, i tu znowu była większość 60 %,
bądź z korzyściami, np. otrzymaniem lepszej oceny za udział w kółkach
zainteresowań, na szczęście tych było mniej 20 %. Młodzież najczęściej
wymnieniała j. polski. Argumentując swój wybór wymieniała nauczycielkę
prowadzącą w ciekawy sposób przedmiot. W jednym przypadku uczeń rozpoczął od
korepetycji, które tak go zainteresowały przedmiotem, że postanowił kontynuować
naukę na lekcjach dodatkowych, w końcu poszed do kółka zainteresowań, z tego
właśnie przedmiotu. Chodziło o fizykę. Najczęstszymi przedmiotami wymienianym
przez uczniów w kolejności był j. polski, biologia, informatyka, wf i
matematyka. Oddaje gos samym uczniom, dlaczego tak wybierali. Oto niektóre z
wypowiedzi.

Z
pewnością język polski, gdyż jestem typową humanistką. Lubię recytacje,
przedstawienia i czytanie książek i różne prace, które rozwijają wyobraźnię,
właśnie takie zajęcia są na języku polskim.

Matematyka
- uwielbiam ten przedmiot, bardzo dużo zależy od nauczyciela .

Żaden,
choć może polski i plastyka. Szkoła jest generalnie beznadziejna, jeśli chodzi
o rozwój jednostki, ona ten rozwój tłumi.

Polski
bo jest lekcją ciekawą i rozwijającą.

Historia
i polski - częściej zagłębiam się w dany
problem, zagadnienie; hiszpański- sprawił, że utwierdziłam się w wyborze studiów.

Biologia
- miałem ładną nauczycielkę !

W.
f. - żeglarstwo, matematyka, fizyka i
informatyka - komputery i samochody

Biologia
bo przyszłości miałam założenie by
zostać lekarzem. Teraz moje zainteresowania się trochę zmieniły, ale biologia
nadal została moim ulubionym przedmiotem

Informatyka
bo komputeryzacja to przyszłość.

Biologia
- genetyka - zaproponowano nam zajęcia z tej dziedziny, w -f - rozwinąłem swoje
zainteresowania sportem.

Kolejne pytanie dotyczyło zainteresowania filmem, a konkretnie brzmiało
jak często bywasz w kinie. I tu odpowiedzi były zróżnicowane. Pewnie dlatego,
że dostępność tej formy kultury jest w obecnych czasach bardzo duże dlatego też
większość osób do kina wybiera się 2-3
razy w miesiącu, to około 40% badanych. Niektórzy pojawiają się nawet 2 razy w
tygodniu, ale są to jednostki, choć stanowią 10 %. Pozostała część uczniów do
kina idzie 1 w miesiącu, 30% i 2 raz w miesiącu 20 %. Co ciekawe wiele zależy
jak twierdzi sama młodzież od zasobności portfela. Mimo iż dostępność jest duża
to z finansowaniem wyjść jest różnie. Sami młodzi piszą, że:

Staram
się chodzić do kina jak najczęściej, ale jest za drogo.

Jak
mam kasę i ochotę, zależy.

Tak
często jak się da, zależnie od finansów.

Warto zobaczyć jaka tematyka interesuje młodzież
licealną.

Na
pytanie jakie filmy cię interesują, o jakiej tematyce najczęściej padała
odpowiedź komedie i sensacja.

Na to pytanie dopowiedziało 60%
respondentów. Pozostała liczba rozkłada
się prawie równomiernie po 15% psychologiczne, melodramaty, (najczęściej
dziewczyny) i historyczne. Pojawiły się także w dwu przypadkach horrory. Co
ciekawe, niektórzy uczniowie podkreślają, że filmy oglądają chętnie, ale pod
warunkiem, że są one z jakimś przesłaniem, uczniowie jak sami mówią nie cierpią
amerykańskiej papki.

Przeważnie są to
komedie i filmy historyczne takie jak „Patriota”, czy „Gladiator”. Oglądam
wszystkie prawie filmy z moimi ulubionymi aktorami, choć czasami denerwuje mnie
to, że zagrał w jakimś nieciekawym filmie.

Komedie
i love story w końcu jestem dziewczyną, nie lubię płakać chyba, że ze śmiechu
dlatego komedie

Filmy
z przesłaniem i oryginalne (nie amerykańskie)

Z
sensowną fabułą, a nie takie przepełnione efektami specjalnymi

W jednym
przypadku można powiedzieć, że miałem doczynienia ze specjalistą, a konkretnie
chłopakiem, który pasjonuje się filmowanie i którego interesuje film jak mówi
od drugiej strony.

Tematyka
bardzo różna, ale lubię filmy dobrze kadrowane, dobrze zrobione, montaż i gra
aktorska.

Tyle o filmowych zmaganiach młodzieży i
zainteresowaniach tą dziedziną kultury. Warto przy tej okazji zauważyć, że film
choć najczęściej wymieniany przez badanych nie jest jedyną formą spędzania
czasu wolnego przez młodych. Wbrew potocznej opinii dość dużym zainteresowaniem
wśród uczniów cieszy się teatr. I to nie tylko dlatego, że ktoś każe chodzić na
spektakle, ale z własnej woli i chęci poszerzenia sowich zainteresowań.

Wszyscy
zapytani przeze mnie w ankiecie uczniowie na pytanie czy byłeś w teatrze
odpowiedzieli twierdząco tak.

Młodzież nie tylko chodzi do teatru z
przyjaciółmi, ale także z rodzicami, 30% badanych. Ponad połowa respondentów
podkreśla, że do teatru chodzi dzięki organizowanym przez szkołę wyjściom
plenerowym. Bardzo często jednak powtarza się stwierdzenie, że podczas wyjść
grupowych z klasą nie ma atmosfery sprzyjającej dobremu odbiorowi sztuki, czy
danego przedstawienia. Przytoczę teraz
kilka z oryginalnych wypowiedzi młodzieży.

W teatrze byłam
jako widz ze znajomymi, klasą oraz rodzicami. Widziałam też teatr od kuchni,
kilka razy przyszłam na zajęcia. A dlaczego. Ponieważ znalazłam czas, by miło
spędzić koniec dnia.

Byłam w wielu
trójmiejskich teatrach, chodzę dla przyjemnośc. i

Najczęściej ze
szkołą, ale czasem się idzie do teatru jak jest coś extra, np. zespół „Stomp”,
albo „Hair”.

Często chodzę do
teatru, przeważnie z rodzicami i przyjaciółmi.

Czasami chodzę z
rodzicami, z chłopakiem i szkołą. Lubię chodzić do teatru, choć nie na
wszystkie przedstawienia.

Poszedłem ze
szkołą, innym razem z przyjacielem, by ocenić poziom spektaklu i teatru w naszym mieście, na „Hair” byłem 4 razy

Z rodziną,
przyjaciółmi i szkołą chodzę naczęściej. Do teatru chodzę bo lubię a nie z
nakazu

Gdy byłem
młodszy chodziłem do teatru ze szkołą, bo musiałem. Teraz chodzę do kina z
kolegami bo bardzo lubię przedstawienia i spotkania z kolegami

Byłem z klasą bo
musiałem.

Z niektórych wypowiedzi uczniów wynika,
że na różnego przedstawienia chętnie pójdą, ale warunkiem jest jednak ich
nieobowiązkowość i konieczność. Młodzi ludzie bardzo cenią sobie niezależność i
możliwość i szacunek do ich własnego wyboru. Szkoła w tym wypadku na pewno jest
promotorem różnych dziedzin kultury. To, że wszyscy uczniowie wskazywali na
fakt, iż szkoła organizuje wyjścia do teatru, kina, muzeów czy filharmonii pokazuje,
że nie jest jej obojętne wykształcenie poczucia piękna właśnie przez udział w
jak najszerszej formie spędzania czasu wolnego. Mimo nawet iż młody człowiek
chętniej pójdzie na dyskotekę lub do pubu to jednak szkoła powinna, i w tym
wypadku tak właśnie jest, kształtować zainteresowanie różnymi dziedzinami
kultury. Nie mogę jednak nie odnotować stwierdzenia u niektórych uczniów,
którzy z wyjść tzw. plenerowych ze szkołą byli zadowoleni, jednak nie wszystkie z tych wydarzeń uznali za
interesujące. Często powtarzała się np. opinia iż wyjść do muzeum w pierwszej
klasie było za dużo.

By
nie poprzestać li tylko na pytaniu czy szkoła organizuje wyjścia kulturalne
porosiłem uczniów o wypowiedź na pytanie: które z tych wyjść i dlaczego były
ciekawe, a może nie interesowały cię, a twoja obecność związana była z nakazem
? I tu odpowiedzi były bardzo różne, choć można by je pogrupować w trzy grupy.
Pierwsza zadowolona, że szkoła takie wyjścia organizuje, takiej która uważa, że
wyjścia są czymś dobrym, lecz nie wszystkie i oczywiście ostatnia, która
wiecznie będzie niezadowolona, niezależnie czy się coś robi, czy też nie. Oto niektóre z wypowiedzi:

Jeśli
nie mam ochoty to nie chodzę przymusowo do kina czy teatru. Zaraz, raz nie
podobało mi się wyjście do muzeum, na wystawę dlatego, że mnie nie interesuje
ten dział sztuki. Uważam, że klasowe wyjścia nie spełniają swojej roli, gdyż
zawsze się znajdzie grupa ludzi, którzy z tragedii zrobią komedię.

Nie
traktuję tych wyjść jak przymus, staram
się z nich jak najwięcej wynieść, skorzystać.

Do
kina zawsze chętnie, do teatru nie ponieważ w Polsce nie mamy na co
liczyć.

Do kina na
„Prymasa” chętnie poszłam. Prawdopodobnie z własnej woli bym nie poszła a byłam
bardzo z tego filmu zadowolona, pamiętam także, że bardzo podobało mi się
muzeum Fiedlera, gdzie byłam w zeszłym roku ze szkołą w plenerze, też było
obowiązkowe, ale bardzo ciekawe.

Nie lubię
chodzić do muzeum, natomiast wyjścia do kina i teatru są w większości bardzo interesujące.

Wszystkie
wyjścia były ciekawe choć zdarzały się nudne filmy ale w sumie było OK.

Do kina chodzę
chętnie, także do muzeum chodzę z własnej woli, w teatrze wolę być na
przedstawieniu, które sama wybiorę, niż te wybrane przez szkołę.

Kazano mi iść na
Pana Tadeusza - efekt był taki że zasnęłam.

Muzeum to
horror, kino też, nie lubię wyjść kulturalnych ze szkołą, panuje wtedy straszna
atmosfera.

Wszystkie mnie
interesowały choć w pierwszej klasie za dużo było wyjść do muzeów

Chodzenie do
muzeów jeden raz po drugim jest bez sensu, uczniowie są znużeni, zniechęceni i
nie słuchają.

Z jednej strony nie można się dziwić, że
młodzież niechętnie chodziła na wydarzenia kulturalne, szczególnie te, które
zupełnie nie pokrywały się z ich zainteresowaniami, choć z drugiej strony
niektóre przypadki świadczą, że czasami warto wskazać drogę młodym ludziom. Mam
tu na myśli wypowiedź uczennicy, która, niechętnie szła na film o Prymasie
Tysiąclecia, a po wyjściu z kina
zmieniła zdanie.

Na jakie wydarzenia kulturalne
poszedłbyś najchętniej ? Odpowiadając na to pytanie młodzież wskazywała
festiwale filmowe, koncerty, ale także wydarzenia teatralne. Bardzioej konkretnie wskazywano np. na
rozdanie Oscarów prawie 40% badanych. Najczęściej. Koncerty rockowe 30%
młodych. Pozostali wskazywali bądź na wydarzenia kulturalne, przedpremierowe
filmy i m.in. wydarzenia teatralne. A o to ich wypowiedzi:

Najchętniej
wyjechałabym do Los Angeles na rozdanie Oscarów. To byłaby niezapomniana noc.
Ogólnie interesują mnie różne festiwale filmowe i koncerty moich ulubionych
wykonawców. Niestety rzadko mam okazję dowiedzieć się o nich, na tyle szybko by
w nich uczestniczyć (np. koncert Bon Jovi).

Bardzo
lubię przedstawienia teatralne, koncerty „kulturalne”, wielkie wydarzenia
muzyczne, ciekawe wystawy

Do
teatru - na ciekawą nowoczesną sztukę

Zlot
młodzieżowy, połączony z koncertem, byle daleko od domu !

Z
pewnością na rozdanie nagród muzycznych MTV Music Awards

Na
przedpremierowe pokazy filmów

Chciałbym teraz
przedstawić ciekawą inicjatywę z jaką wychodzi w przypadku młodych ludzi szkoła.
Okazuje się, że szkoła nie jest obojętna na wrażliwość uczniów. Chodzi mi
głównie o to, jak uczniowie informowani są o wydarzeniach kulturalnych i czy
mają prawo mówić, że nie wiedzą i dlatego nie korzystają z różnych inicjatyw,
których prawie codziennie odbywa się w mieście bardzo dużo. Oczywiście w
niektórych przypadkach ich wartość kulturotwórcza jest wątpliwa, ale to
oczywiście rzecz gustów, i wcale nie trzeba z wszystkich korzystać. Wiadomo
także, iż inne zainteresowania i wrażliwość mają ludzie młodzi inne ludzie
dojrzali i starsi. Na pytanie czy szkoła informuje cię o ważnych wydarzeniach
kulturalnych wszyscy odpowiedzieli pozytywnie. Pytałem się także w jaki sposób
to robi? Metod jest bardzo dużo. Jedną z nich jest informowanie o wydarzeniach z
gazetki szkolnej. W szkole istnieje
specjalna tablica ogłoszeń, na której
wywieszane są plakaty i informatory o różnych imprezach, nie tylko szkolnych,
ale także tych odbywających się po za szkołą. Oczywiście nie byli by to ludzie
młodzi, gdyby nie pojawiły się jakieś problemy. Młodzież napisała:

Tak
często wywieszane są plakaty informujące
o różnych wydarzeniach kulturalnych Ale wiem, że czasami uczniowie ich nie
zauważają i przez to nie są poinformowani.

Różne
ciekawe informacje podawane są podczas szkolnych
apeli
, na tablicach ogłoszeń na
korytarzach wiszą informacje na temat bieżących wydarzeń na świecie, istnieje
również gazetka szkolna.

Na
pytanie skąd czerpiesz informacje na temat wydarzeń kulturalnych ? uczniowie
odpowiadali:

1. rodziców 30%

2. gazety 35%

3. radia, telewizji 50%

4. mama 5%

5. ogłoszeń 10%

6. koledzy i koleżanki 15%

7. przyjaciel 15%

8. internet 50%

Ciekawe jest,
choć w zasadzie nie powinno to już obecnie nikogo dziwić, że informacje coraz
częściej zdobywane są za pośrednictwem internetu. W przypadku badanych jest to
połowa uczniów. Podobnie połowa osób informacje otrzymuje dzięki telewizji i
radiu. Należy jednak zastanowić się nad tym dlaczego tak mało uczniów
informacje zdobywa dzięki rodzicom, czyżby ich zainteresowanie było niewielkie.
O tym będziemy mogli się przekonać z dalszych pytań. I odpowiedzi na te
pytania.

Skoro jestem
przy domu i rodzinie to następne pytanie będzie dotyczyło właśnie współpracy z
domem. Na ile dom i najbliższa rodzina jest twoim informatorem o wydarzeniach
kulturalnych i czy nie uważasz, że np. rodzice za mało czasu poświęcają tobie
na zagadnienia kulturalne ?

n Rodzice
poświęcają czas na kulturę - 40%

n Mama jest moim
informatorem - 25%

n Sam czerpię
informacje o wydarzeniach kulturalnych - 25 %

n Rodzice nie mają
czasu i nie informują mnie 10 %

W przypadku moich badanych rodzice w
większości są dobrymi informatorami. A w zasadzie nie tylko informatorami, ale
także promotorami kultury i tymi którzy sami są przykładem dla swoich dzieci.
Zabierają dzieci do teatru, filharmonii, kina, dbają o ich rozwój kulturalny.
Oto niektóre wypowiedzi uczniów:

n Rodzice poświęcają czas na wydarzenia kulturalne, wychodzą
ze mną do kina i teatru.

n Rodzice odgrywają bardzo ważną rolę w informowaniu mnie o
wydarzeniach kulturalnych

n Nie wiem, nie wydaje mi się, że za mało czasu poświęcają mi na te
zagadnienia, choć nie wiem czy w ogóle to robią. Robią, jeżeli wiedzą, że coś
mnie interesuje

n Myślę, że żyjemy w takich czasach, że powinienem się
cieszyć, że rodzice w ogóle poświęcają
mi czas

n Często chodzę z tatą do kina i teatru, uważam, że rodzice
poświęcają mi czas

n Sądzę, że samo powinienem zadbać o moją kulturę, rodzice do
niczego mnie nie zmuszają, jednak o wielu wydarzeniach informują

n Moja rodzina nie ma czasu więc sama „napełniam się kulturą”

Dobrze, że rodzina jest zaangażowana w
transmisję kulturalną młodego pokolenia. Wiemy już, że właśnie rodzice są tymi,
którzy najczęściej przekazują i inspirują młodych bludzi, a czy to oznacza, że
jest to czymś naturalnym. Może jednak dzieci robią to o co rodzice ich
poproszą. Okazuje się, że wcale nie. Kolejne pytanie, które zadałem młodzieży
związane z było z tym od kogo chciał(a)byś dowiadywać się o wydarzeniach
kulturalnych ?

I tu potwierdziło się, że młodzi
najczęściej powtarzali, że dobrze jest tak jak jest - 45%.

n Uważam, że każde źródło jest dobre. Raz lepiej informują
rodzice innym razem koleżanki jeszcze innym razem radio lub gazeta. A jeszcze
innym razem bardziej czytelne są bilboardy.

n Tak jak jest OK.

n Od nauczyciela j. polskiego, czy historii na początku
lekcji

n Od kolegów i koleżanek, nauczycieli, generalnie od ludzi

n zrobiłabym więcej plakatów na przystankach
autobusowych zamiast np. reklamy
proszku.

Okazuje
się, że współczesny młody człowiek ma nieograniczone możliwości zdobywania
wiedzy i czerpania z światowego dziedzictwa kulturalnego za pomocą możliwości
przemieszczania się nawet na inne kontynenty rzeczywiście, samolotem, statkiem
a także np. poprzez internet . W przypadku badanych nie znalazłem żadnego
przypadku, który by wskazał na to, że wycieczki krajoznawcze nie są elementem
jego rocznego kontaktu z kulturą. Wszyscy wyjazdy traktują i czysto poznawczo,
a także rekreacyjnie . Wszystko jak zwykle zależy od zasobności portfela. W
przypadku badanych z tym tematem nie ma raczej problemu skoro wszyscy z
badanych na wycieczki wyjeżdżają.

Mało tego 98 procent zwiedziła już prawie całą Europę, a może bardziej
precyzyjnie większość znaczących i liczących się w kulturze krajów w Europie.
Czy uczniowie wyjeżdżają po coś więcej niż tylko relaks oceńmy sami:

n Wyjeżdżam często i traktuję to jako odpoczynek. Choć sądzę,
że dzięki nim wzbogacam także swoją wiedzę na temat danego kraju. Już wiem np.
dlaczego Włoszki są takie otyłe - ilość potraw mącznych robi swoje.

n Często bywam za granicą, za każdym razem bogatsza o
informację i przeżycia.

n Wyjeżdżam bo można porównać ich kulturę do naszej i się
załamywać - Polska jest zacofanym krajem.

n Wyjeżdżam często i traktuje je jako kształtujące moją
osobowość i wzbogacające

n Jest to najlepszy sposób na dowiedzenie się czegoś o danym
kraju, to jest bardziej interesujące od czytania ulotek, bo nie potrafimy sobie
tego wyobrazić

n Często wyjeżdżam za granicę na regaty i w ten sposób
poznaję kultury innych krajów

Ale zdarzają się także takie wypowiedzi:

n Bardzo często, zdarza się że 5 razy do roku, nie traktuję
tego jako źródła kulturalne.

n Latem wyjeżdżam aby się pokompać w morzu albo poopalać, nie
lubię wyjazdów nastawionych na zwiedzanie z przewodnikiem, gdyż po pewnym
czasie staje się to nudne i męczące.

n Często ale zwiedzam tylko to co mnie interesuje a nie to co
na ulotkach, po przyjeździe staram się jeszcze doczytać o danym kraju.

I ponownie powrócę do szkolnych
zainteresowań i życia kulturalnego w szkole. Poprosiłem badanych uczniów o
wypowiedzenie się czy uczestniczą w życiu kulturalnym szkoły, w jakim i
dlaczego. Mimo, że w szkole jest bardzo
dużo kółek zainteresowań, o tym później, to pytanie sprawiło niektórym trochę
kłopotu. W życiu kulturalnym uczestniczy ponad połowa 55 % badanych. Z
niektórych wypowiedzi wynikało, że kultura pojmowana przez szkołę i przez
ucznia to dwa różne pojęcia. Popatrzmy
co mają do powiedzenia badani:

n Oczywiście biorę udział w przedstawieniach, prowadziłam
tańce, jestem redaktor naczelną gazetki
szkolnej, można powiedzieć, że angażuję się w życie kulturalne naszej szkoły.

n Nie bo mi się nie podoba ich pojęcie kultury, jest
zamknięte i przestarzałe i nudne, a te rzeczy które 40 lat temu miały
przesłanie już są nieaktualne

n Uczestniczę w życiu kulturalnym i udzielam się plastycznie

n Raczej rzadko uczestniczę, ale jak jest coś interesującego
i czuję że mi się to przyda to robię to. np. tegoroczne Forum dotyczące UE

n Życie szkoły jest z lekka zubożałe więc nie uczestniczę w
różnych kołach zainteresowań, czasami jako pomoc do przedstawień, czasami ze
szkołą do teatru

n Uczestniczę czasem by polepszyć ocenę z zachowania, a
czasem dla przyjemności i spróbowania czegoś nowego

n jeszcze nie ale mam zamiar pomagać starszym ludziom,
dlatego, że lubię starszych ludzi

Na chwilę zatrzymam się na ostatniej wypowiedzi. Ojcowie jezuici w swoim
statucie szkolnym preferują bezinteresowną pomoc osobom jej potrzebującym. Tzw.
wolontariat jest czymś nieobowiązkowym, ale mile widzianym w szkole. Jest jedną
z form zajęć pozalekcyjnych. Jakiego rodzaju imprezy organizowane są w twojej
szkole ? To już kolejne z pytań nawiązujących do zorientowania się w
zaangażowaniu się szkoły i promowaniu
przez nią działań kulturalnych. Te wymieniane przez uczniów przedstawię bez
szczególnego uporządkowania:

1.
wystawy

2. dyskoteki bez alkoholu i papierosów

3. forum i różnego rodzaju zjazdy

4. rocznice bardzo uroczyście obchodzone

5. przedstawienia

6. dyskusje

7. teatrzyki

8. spotkania z różnymi mądrymi ludźmi, także politykami ,

9. konkursy

10. dni
talentów

11. spotkania
na podłożu historycznym

12. nocki
komputerowe

13. nudne
i dotyczące rocznic wojennych

Należy przyznać, że na bark
różnorodności inicjatyw nie można narzekać. Mało tego szkoła jest na tyle
otwarta na pomysły uczniów, że jest w stanie zapewnić nauczyciela kilku
uczniom, którzy zainteresowani są jakimiś zagadnieniami i tematyką. Przechodzę
w ten sposób do zagadnienia zajęć pozalekcyjnych w szkole. Okazuje się, że
amatorskich zespołów w szkole jest ponad 20, jakich ?:

1. muzyczne

2. teatralne

3. przedmiotowe, gazetki szkolne; polska i angielska

4. różne sekcje sportowe

5. bowling club

6. koszykarskie

7. dziennikarskie

8. teatralne

9. plastyczne

10. żeglarskie

11. biologiczne

12. turystyczne

13. zespół
szkolny, śpiewa na mszach św.

14. matematyczne

15. chemiczne

16. informatyczne

17. klub
breake dance

Skoro jest tyle możliwości spędzania czasu wolnego chciałem zorientować
się ile osób i z jakich kółek korzysta. Pytałem się nie tylko do jakiego koła
należysz. Ale dlaczego należysz.

Najwięcej bo 30% należy do koła biologicznego, podobnie 30% należy
do koła matematycznego. Dużym zainteresowaniem cieszy się także koło teatralne
i dziennikarskie, po 20 %. Niektórzy uczniowie należą jednocześnie do kilku
kólek zainteresowań. I to już może dziwić i powodować pojawienie się pytania
czy obecność w danym kole zqwiązana jest li tylko z zainteresowaniami, czy też
korzyściami płynącymi z braniu w nim udział. Np. udział w kółku wiąże się z
lepszą oceną z danego przedmiotu. Dlaczego jeszcze uczniowie biorą lub nie
biorą udziału w kołach, oto niektóre z
odpowiedzi:

n Nie należę, bo
nie odpowiadają mi godziny

n należę do kółek
żeby poprawić ocenę, poszerzyć swoje umiejętności, wiadomości, sztuki walki,
teatralne, kabaret, taniec

n nie bo nie
odpowiadają mi godziny, a większość z nich mnie nie interesuje

Okazuje się, że
uczniowie oprócz zainteresowań w szkole rozwijają swoje zdolności poza nią.
Wśród zajęć dodatkowych poza szkołą wymieniane są:

n nauka języków, angielskiego, hiszpańskiego i innych - 40%

n karate 30%

Po za tym

n kółko teatralne -10%

n zajęcia PCK 5%

n klub motocyklistów 5%

n żeglarstwo regatowe 1 os.

n klub bowlingowy Neptun U7 - 2os.

n ministranci i KSM - 1os.

n taniec nowoczesny - 1os.

n amatorski klub filmowy - 1 os.

uwielbiam kręcić
filmy, w przyszłości chciałbym zostać, reżyserem albo operatorem, poza

tym chodzę na lekcje gry na fortepianie

n UKS Chwarzno - polska liga młodzieżowa

n jacht klub

Czymś bardzo istotnym jest wybór
zainteresowań, jakimi na stałe młody człowiek może się zajmować. Okazuje się,
że prawie wszyscy badani na pytanie kto dokonał wyboru zainteresowań wskazało
na siebie samych. Tylko w 2 przypadkach w wyborze pomagali rodzice.

Czy młody
człowiek uczący się w klasie drugiej liceum oo. Jezuitów ma czas na
realizowanie jeszcze jakiś dodatkowych zainteresowań w czasie wolnym od szkoły.
Rozmawiając z uczniami doszedłem do wniosku, że większość czasu poświęcają na
naukę. Dwa języki obce w ramach nauki szkolnej, wyjścia na zajęcia plenerowe,
m.in. muzeum, czy teatr też obciążają limit dziennego czas wolnego ucznia.
Okazuje się jednak, że najczęściej wolny od nauki czas uczniowie przeznaczają
na muzykę, TV i czytaniu. kończy

Jak spędzasz czas
wolny ?

1. czytam 30 %

2. słucham muzyki
50%

3. piszę 1 os.

4. biorę udział w
wielu zajęciach 30 %

5. sporty(tenis,
żeglarstwo, narty, wyjścia do kina, pubu, kręgle, wycieczki rowerowe z
przyjaciółmi)

6. uprawiam
gimnastykę 2 os.

7. chodzę do klubów
na dyskotek 2 os.

8. albo nic albo
piszę scenariusze, kręcę filmy, montuje 1os.

9. gram w kosza 1
os.

10. gry komputerowe, i TV 20%

Oddam teraz na chwilę głos uczniom,
którzy rozwiną temat swoich zainteresowań i powiedzą w jaki sposób i czy w
ogóle łatwo jest wygospodarować i tak z przepełnionego obowiązkami dnia jaką
chwilę na inne zajęcia:

n Szczerze mówiąc czasu wolnego mam na prawdę mało przez
naukę, i nie mogę pozwolić sobie na ciągłe chodzenie np. do kina. Ale myślę że
to będzie pokutować w przyszłości i jak będę miała więcej czasu chętnie spędzę
go w kinie, pubie albo na sali gimnastycznej .

n Boże, co za pytanie, różne z moim chłopakiem (zawsze), kino
czasami teatr (rzadko bo bilety są drogie), spacery z psem, a jak sama to się
uczę albo oglądam telewizję.

n ćwiczę nałogowo karate, jeżdżę motocyklem, chodzę do kina,
teatru, biegam

n uprawiam gł. żeglarstwo, gram na komputerze, chodzę na
różne imprezy

n rozwijając swoje zainteresowania , czytając książki, przed
komputerem i TV

n robiąc to na co mam akurat ochotę, spacery TV książki,
pogaduszki przez telefon, pub

n ostatnio nie mam czasu, ale z reguły idę na karate, gram na
pianinie

Czy jednak zainteresowania, którym
oddają się w czasie wolnym pokrywają się z ich marzeniami. Okazuje się, że
uczniowie drugiej klasy już narzekają na nadmiar nauki i brak czasu wolnego.
Pytanie o marzenia pokazują, że młody człowiek, choć jest pełen sił chciałby
również od czasu do czasu trochę poleniuchować.

Gdybyś
mógł pomarzyć co byś najchętniej robił w czasie wolnym ?

n oj, mnóstwo rzeczy...aktorstwo, jazda konna, przygody,
podróże pisanie scenariuszów książek.

n w wolnym czasie nie chciałabym leniuchować, ale spędzać go
aktywnie, oczywiście bez przesady. Lubię czasem pojeździć na rowerze, popływać,
zrobić coś uczynnego, pomóc komuś, pójść na spacer, do kina, teatru, na imprezę

n najchętniej miałabym sam czas wolny i sama bym
zaprojektowała swoje życie

n odpoczywałabym, robiła tylko to co lubię, malowała,
uprawiała sport

n wyjeżdżałabym za granicę, najchętniej do Hiszpanii,
uczyłabym się języka i podziwiałabym Gandiego, lub do innych ciepłych krajów,
leżałabym na słońcu całymi dniami, i
oczywiście uczyłabym się ich kultury (język, zainteresowania, zabytki)

n uprawiałbym jakiś ekstremalny sport, spędzał czas ze swoją
„kobietą”, spotykał się z przyjaciółmi

n pływał - żeglarstwo - ciepłe kraje, windsurfing, jeździł na
rowerze, wspinał się w górach

n grałbym w kręgle,
podróżowałbym i oglądał filmy

n spała albo tańczyła

n pływałabym na statku, łaziłabym sobie po lasach
tropikalnych

Co w takim razie
utrudnia tak na prawdę realizacje marzeń. Czy na prawdę brak czasu. Było to
bowiem najczęściej się przewijające stwierdzenie przy zadanym pytaniu ;

Co
powoduje, że realizacja twoich upodobań kulturalnych jest utrudniona ?

n brak czasu 60%

n zbyt dużo zajęć
w szkole 50%

n zbyt drogie 30%

n lenistwo25%

n inne

Niektórzy rozwinęli ten wątek, choć
kilka osób stwierdziło, że im się nie chce pisać i już. I którzy się doważyli
napisali m.in. :

n Generalnie za mało czasu wolnego, ale jeśli się już zepnę w
sobie to wybieram się na jakąś ciekawą sztukę do teatru

n wyjazdy za granicę są niestety zbyt drogie, tak samo jak
bilety do teatru. Obecnie jestem na etapie nauki i nie zarabiam pieniędzy,
które przydałyby się do wyjazdów za granicznych.

n w podstawówce miałam więcej czasu i zainteresowań

Czy czas więc może być
tylko przeciwnikiem, a może jednak sprzymierzeńcem. Warto było również zadać
pytanie o to od czego uzależniony jest udział młodzieży w wydarzeniach
kulturalnych. Okazuje się, że młodzi uczniowie mają ciekawe
spostrzeżenia i nie boją czasami mówić gorzkiej prawdy:

1. chęci 25%

2. ambicji 5%

3. pieniędzy 30%

4. czasu 60%

5. zróżnicowania30%

6. zainteresowań
40%

7. od stanu
umysłowego organizatorów 10%

8. przyjaciół 1os.

9. odpowiedniej
motywacji 30%

10. wychowania 1os.

11. rodziców 1os.

Rozwijając to zagadnienie młodzi ludzie
pisali m.in.:

n Jeśli młody człowiek nie będzie chciał brać udział w
wydarzeniach kulturalnych to nie ma sensu aby go zmuszać. Myślę, że taka
niechęć może być spowodowana środowiskiem w jakim żyje, lub przez negatywne lub
obojętne nastawienie rodziców.

n od dobrych chęci, potrzeb oraz perspektyw zależy bardzo
wiele,

n czasami rodzice martwią się o nas i zabraniają się wybierać
na imprezy wieczorne lub nocne, małe bezpieczeństwo, to jest koronny argument
rodziców, no i z przymusu nauki

Podsumowując ankietę jeszcze raz
poprosiłem uczniów aby napisali kogo można uznać człowiekiem kulturalnym?

n Myślę, że osoba kulturalna powinna wiedzieć co powiedzieć w
danym momencie, w konkretnej instytucji, jaki gest wykonać aby nikogo nie
obrazić. Osoba kulturalna to osoba inteligentna. Człowiek kulturalny po części
powinien być dyplomatą, powinien zachowywać umiar w tym co robi, aby nie urazić
innych.

n to zależy kogo spytasz: stara babcia: człowiek schludny i obyty; ja: kto ma coś w
głowie i jakieś pomysłowe życie

n osoba wychowana, dobrze ubrana(schludnie), dbająca o
higienę, tolerancyjna, miła uczęszczająca doi kina, teatru, otwarta na świat,
podróżnik, globtroter, człowiek wykształcony, o wysokiej kulturze osobistej,
nie egoistyczna

n kto się wyróżnia w tę złą stronę , przekleństwa,
nachalność. Osoba kulturalna to osoba posiadające jakieś doświadczenie, mądra,
umiejąca to odpowiednio wykorzystać

n człowiek, który jest dobrze wychowany, wszechstronne
zachowanie odpowiednie do miejsca zainteresowanego wydarzeniami kulturalnymi ,
angażującego się, zachowującego czystość języka, umiejącego zachować się nawet
w ekstremalnych warunkach

n człowieka obytego, umiejącego się zachować

Na zakończenie przeprowadzonej ankiety
poprosiłem uczniów by dokończyli rozpoczęte zdanie. A związane ono było z
kontrowersyjnym programem jakim jest „Big Brother”. Zastanawiałem się bowiem
czy bez podpowiedzi uczniowie powiążą ten program z zagadnieniem kultury czy
też nie.

Dokończ zdanie:

Big
Brother to:

n to fajny film, kto go nie widział . W błędzie są osoby,
które nigdy go nie oglądały i uważają, że jest nudny. Jak ktoś uważa, że jest
niekulturalny to niech go nie ogląda

n nowa moda i sposób zarabiania pieniędzy

n jest płytki i śmieszny

n jest prostacki, niemoralny, głupi, dal ludzi, którzy nie mają
tyle godności, by nie wstydzić się podglądactwa, dla uczestników ponętnych na
pieniądze, którzy dla pieniędzy zrobią wszystko

n jeżeli ktoś nie chce oglądać nie musi, lecz niech da innym
możliwość wyboru. Uczestnicy zdawali sobie sprawę z tego co ich czeka a ich
widzowie przecież wiedzą, że to jest wszystko prawda, więc nie rozumiem
sprzeciwów

n to ściema, uważam, że emitowanie takiego programu jest
sprzeczne z zasadami etyki i kultury, Również zamykanie ludzi w domu i
podglądanie ich przy pomocy kamer jest niemoralne, np. kamery pod prysznicem

n jest całkiem wporzo, ale te nominacje to jedna wielka ściema i niepotrzebna rzecz

n jest programem z którym kompletnie się nie zgadzam. Jestem
w 100 % przeciw. Powoduje to, że widzowie żyją życiem innych, wzorują się na
nich, jest to wini sekcja na osobach, które występują w BB

n wyższe uczucia; miłość, przyjaźń są pominięte

n jestem wielbicielem programu, nie należy narzucać innym
swoich poglądów

III
Podsumowanie badań i wnioski

Mimo
iż uczniowie z którymi mogłem przy okazji badań spotkać się chodzą dopiero do
klasy drugiej z ich wypowiedzi można bardzo dużo wywnioskować. Po pierwsze nie
było takiej osoby, no może z wyjątkiem jednej , która by nie podkreśliła, że
wybór jego lub jej zainteresowań należał do niego samego. Czymś oczywistym w
normalnej rodzinie jest iż rodzice interesują się tym co ich dziecko robi w
czasie wolnym, jakie ma zainteresowania i jak to wpływa na jego rozwój. No, ale
może od początku. Przyznam się, że pozytywnie zaskoczony byłem świadomością tego
czym jest kultura. Odpowiedzi w większości były przemyślane i wskazywały, że
przynajmniej podstawy teoretyczne w tym zakresie są opanowane. Co prawda wiele
wypowiedzi dotyczyło drugiej strony kultury, tej związanej z zachowaniem i
wyglądem, ale przecież wizerunek i obraz człowieka świadczą również o kulturze.
Nic więc dziwnego, że ten wątek często się przewijał w wypowiedziach.

To,
że ludzie młodzi wybierają przede wszystkim film i muzykę młodzieżową jako
źródło ich zainteresowań nie może nikogo dziwić. Tak chyba było zawsze i pewnie
się nie zmieni. My dorośli jedynie możemy i w zasadzie powinniśmy rozmawiać z
młodymi o ich zainteresowaniach. Nawet jeżeli ich nie rozumiemy i zagadnień
którymi oni się fascynują nie popieramy. Nie możemy jednak ich z gry przekreślać.
W szkole ojców jezuitów bardzo mocny akcent kładzie się na wychowanie do
kultury poprzez sztukę, film, teatr i zajęcia dodatkowe. Na pewno rozwojowi
różnych kółek zainteresowań sprzyja atmosfera panująca w szkole, i brak
problemów finansowych. Na zajęcia pozalekcyjne po prostu zawsze znajdują się
pieniądze. Czymś bardzo pozytywnym jest to, że nie blokuje się młodzieży dostępu do różnego rodzaju kółek
zainteresowań. Przeciwnie wspiera różnego rodzaju inicjatywy, które bardzo
często wychodzą od samych uczniów. W tej szkole wystarczy, że jakimś tematem, zagadnieniem zainteresuje się przynajmniej 6 osób by
powstało kolejne kółko zainteresowań. A jest ich w szkole jak już wcześniej
opisywałem około 20. Ciekawość młodego
człowieka nie może dziwić. Czasami jednak tę ciekawość świata trzeba mądrze
ukierunkowywać. Oczywiście nie blokując indywidualności. Ta skromna ankieta
wykazała, że młodzież niechętnie wychodzi np. do teatru czy muzeum w większych,
szkolnych grupach. Nie czuje wtedy atmosfery, która powinna towarzyszyć takiemu
spędzaniu czasu wolnego. W niektórych opisanych wcześniej przypadkach nastąpił
tzw. zwrot o 180 stopni. Uczeń wychodził na spektakl niechętnie, a wracał do
domu zadowolony. To też pokazuje, że nie należy zbytnio przejmować się nastawieniem
negatywnym młodego człowieka. Nieraz trzeba może trochę pedagogicznego sprytu
lub doświadczenia, aby przekonać młodego człowieka do wzięcia udziału w czymś,
co pewnie doceni dopiero po pewnym czasie. Ma tu na uwadze np. wyjścia do
muzeum Choć z wyjściami takimi chyba nie
można przesadzać. Uczniowie skarżyli się , że zbyt często uczęszczali do tych
instytucji w pierwszej klasie.

Pytanie przez mnie uczniowie chętnie
korzystają i robią to dosyć często z kina, teatru czy nawet filharmonii. I choć
dostępność do tych dziedzin sztuki jest współcześnie bardzo duża to niestety
pojawiły się głosy, że jest to zbyt drogie. Mogą to potwierdzić nie tylko
młodzi. Ale także ludzie dorośli. I choć uczniowie z którymi miałem kontakt
pochodzą z rodzin, których stać na wiele właśnie to podkreślali. To wszystko,
cała kultura, a w zasadzie dostęp do niej jest za drogi.

Widać
w tym wszystkim jednak pewną przewrotność, a może inny aspekt całej sprawy.
Kultura jest po prostu czymś elitarnym i w cale nie musi być związana z
zamożnością ucznia czy całej rodziny. To, że prawie każdy uczeń wyjeżdża na
wakacje z rodzicami za granicę, i to praktycznie co roku świadczyć może, że
zainteresowanie kulturą jest coraz mniejsze. A może po prostu się zmienia. Czy
wykorzystujesz wyjazdy jako poszerzenie swojego horyzontu zainteresowań nie
wszyscy odpowiadali pozytywnie. Wielu uczniów, pewnie powielając trochę wzorce
rodziców korzystało z tych wyjazdów wyłącznie w sposób rekreacyjny. No, ale w
zasadzie nie można się temu dziwić skoro program zajęć w szkole jest tak
bogaty, żeby nie stwierdzić przeładowany.

Cieszyć
może na pewno fakt, że szkoła interesuje się promowaniem różnego rodzaju
dziedzin kulturalnych. Wachlarz kółek zainteresowań, dostępność do nich, dobra
informacja o tym świadczą. Każdy uczeń w
dowolnie wybranym czasie może skorzystać z bardzo szerokiej oferty. Zawsze się
znajdą jednak tacy, którzy powiedzą mnie to nie interesuje, albo moje
zainteresowania są zupełnie inne. Szkoła to jedyne źródło informacji. W
przypadku moich badanych uczniów dużą rolę w promowaniu kultury mają rodzice.
Co prawda 40 % jedni powiedzą, że to mało, ale myślę, że w dobie współczesnego
zagonienia to nie najgorzej., Mimo to promocja kultury w rodzinach zamożnych i
można by rzecz światopoglądowo związanych w jakiś sposób z kościołem powinna
być bardziej wygórowana.

Czy współczesna kultura się
zmienia. Powiedziałbym że dostępność do
niej się zmienia. Dziś już można np. książki ściągać poprzez internet. Można
oglądać przedstawienia. Okazuje się, że
coraz więcej młodych ludzi korzysta z tego medium internetu. I za pomocą tego
właśnie środka czerpie wiedz także kulturalną. To stwarza duże możliwości, ale
nie można zapomnieć o niebezpieczeństwach.

Zagrożenie oczywiście nie musi płynąć
tylko z internetu. Ono czyha na młodego człowieka praktycznie wszędzie. Dlatego
czymś bardzo istotnym jest jak najszersze przedstawienie mu palety możliwości i
umiejętności poruszania się po świecie również kultury. Ponieważ dużo emocji
wywołuje ostatnio program Big Brother postanowiłem sprawdzić na ile uczniowie
zainteresowani są tą formą i jak ją odbierają. Z wypowiedzi znów wynika, że oceny są bardzo zróżnicowane. I pewnie
trochę tak jakie założenie ma ten program, są przynajmniej dwa obozy, które się
wzajemnie ścierają. Nie chcę oceniać tego programu, ale zacytuję fragment
artykułu z „Przekroju” numer z 20 maja 2001, w którym Dorota Terakowska pisze m.in. „Wielki brat
zaczynał się niemal niewinnie. Ktoś kogoś złapał za rękę lub cmoknął znienacka
w policzek. Kamera obnażyła kawałek pośladka lub niezręcznie skrywany biust.
(...) Zarówno mieszkańcy domu jak i widzowie jeszcze mieli skrupuły,
wątpliwości, stare przyzwyczajenia, co wolno, a czego nie wypada robić
publicznie. Po kilkudziesięciu dniach granica dla skrupułów i zasad ostro się przesunęła. Wolno niemal wszystko.
Striptiz razem z mieszkańcami Sękocina robią telewidzowie Tamci obnażają ciała
i charaktery, telewidzowie wcześniej
skrywane upodobania. Z tych dwu
striptizów bardziej niebezpieczny jest ten drugi. (...) TVN nie pomyślał jednak
o psychoterapeucie dla widzów”.

Nie chciałbym by ludzie młodzi tylko
poprzez „głupawą” chciwość dorosłych byli karmieni natarczywą i nachalną papką
pseudokulturalnych dzieł sztuki. Na szczęście, jak wypowiadali się w ankiecie sami
młodzi jeśli idą na film to najczęściej chcieliby zobaczyć coś interesującego i
wymagającego myślenia. Nie lubią amerykańskiej papki. Tak sami pisali. Szkoda
tylko, że młodzież, którą akurat miałem okazję badać uczęszcza do elitarnego
niedużego liceum. Miejmy nadzieję, że, właśnie takich ludzi gotowych
przeciwstawić się popularnej i beznamiętnej „papce” będzie więcej i więcej i
więcej. Myślę, że nie jest to tylko pobożne życzenie. Trzeba jednak podkreślić,
że bardzo dużo zależy nie tylko od samej młodzież, a od rozbudzenia ich
zainteresowań, od animatorów kultury, którzy ich poprowadzą i pociągną za sobą,
pokażą co dobre, a może po prostu zaproponują coś w co wierzą, że warto.
Chciałbym jako przykład na zakończenie mojej pracy zaprezentować i przedstawić
coś co wydarzyło się w jednym z liceów w Wągrowicach. Był tam pewien nauczyciel
- animator kultury i zapalony reżyser - animator Jan Kasper. Niech ta postać
będzie pewnego rodzaju przykładem, że warto, nawet gdy ktoś powie, że jest to
słabe.

O całym wydarzeniu
jakie miało miejsce w 1994r. Opowiada jedna z uczennic, wychowanka owego
profesora. A chodzi o pomysły, którymi zapalał nauczyciel swoich uczniów.
Pomysły, które związane były jak najbardziej z kulturą i to w dodatku
przystępnie i interesującą zaprezentowaną. Wymagało to oczywiście ogromnego
wysiłku i zaangażowania, ale młodzi ludzie chętnie angażowali się w różne
inicjatywy profesora liceum. Jedną z nich był pomysł na zrealizowanie
nietypowej sztuki w murach szkoła, z wykorzystanie naturalnych warunków i
otoczenia. Było to przedstawienie „Okna”
-
"widowisko multimedialnego", którego rozgrywało się właśnie w
szkole, w którym występowali uczniowie szkoły. Na przedstawienie zaproszeni
byli wszyscy a przyszli i rodzice i przyjaciele aktorów i znajomi. Przedstawienie
było wielowątkowe inspirowane tekstami, m.in. Stanisława Przybyszewskiego,
Alfreda Jarry'ego, Franza Kafki, Julio Cortizara, Leszka Kołakowskiego. I można
by powiedzieć, że mogłoby być nudne. Mogło, ale nie było. Mało tego
zainteresowanie przerosło wszelkie oczekiwanie. Dlaczego bo sama forma w której
przekazywano treść była bardzo ciekawa i nie schematyczna. Już w holu widzowie
zostawali podzieleni na grupy. Każda miała swoją przewodniczkę. Każda zobaczyła
cztery części spektaklu, odbywające się w salach rozmieszczonych od piwnicy po
poddasze. Wszystko to co wydarzyło się wówczas w szkole opisuje Justyna
Krupecka w dwumiesięczniku „Scena” z 2001r.

„Nagle z głębi korytarza zaczynają
rozbrzmiewać dźwięki instrumentów dętych, a chwilę później przestrzeń przeszywa
przeraźliwy dźwięk szkolnego dzwonka. "Miłe panie i panowie zapraszamy na Fantazję a la Moderne!" Zdezorientowana
publiczność bezwolnie podąża za przewodniczkami. Moja grupa rozpoczyna
przedziwną wędrówkę po szkole (a raczej już po teatrze) od sali numer 12, w
której "papierowa królowa" w cierpkim monologu opowiada nam historię
niewiernego kochanka i zawiedzionej miłości. Następnie trafiamy do rodzinki
"antypragmatystów", czyli czwórki psychicznie zwichniętych, osieroconych
dzieciaków. Krok po kroku wspinamy się coraz wyżej. Dzwonki informują nas o
początkach i końcach akcji- lekcji. Po dawce absurdu i groteski, którym{ karmi
nas koniec wieku, cofamy się w przeszłość. W małej salce na poddaszu rozgrywa
się scenka Nasz Staś, poświęcona pamięci
Stanisława Przybyszewskiego, absolwenta wągrowieckiego liceum. W izbie panuje
atmosfera sielskości, ciepła i spokoju. Akcja się kończy, lecz nie wolno nam
opuścić sali, nie było jeszcze dzwonka. Od samego początku reżyser bawi się
nami jak marionetkami. Z poddasza wracamy na parter. Przerwy między kolejnymi
przedstawieniami zajmują działania artystyczne na korytarzach, w których z
upodobaniem mieszane są gatunki literatury i widowiska, akcenty polityczne
przeplatają się z popisami cyrkowymi, egzystencjalne wywody ustępują miejsca
młodzieżowym manifestom. A wszystko po to, by poddać analizie odchodzący wiek,
rozłożyć go na czynniki, ponazywać od nowa dramatyczne wydarzenia i przełomowe
momenty, w które obfitował.

Przed nami
kolejna sala. Przewodniczki częstują nas przekąskami, jeszcze raz pokazują, że
jesteśmy częścią gry, której reguł nie potrafimy do końca zrozumieć. W pewnym
momencie zostaliśmy zdegradowani do rangi bezkształtnej masy, nie mogącej lub
nie potrafiącej odnaleźć własnej drogi. Dlaczego? Czy dlatego, że "Kultura jest miarą wykonywania poleceń
kolektywu.
(Teodor Ziwkow)" -jak głosi kolejny plakat? Plakat ów
zawieszony jest przy ostatniej sali, w której dobiega końca uczta weselna,
odbywająca się w socjalistycznym Związku Radzieckim. Czy można być jednocześnie
wolnym i zniewolonym? Czy jednostka ma szansę
na indywidualizm? Przed nami coraz więcej
pytań.

Rozbrzmiewa
ostatni dzwonek. Spektakl dobiega końca. Twórcy Fantazji a la Moderne, wzbudziwszy w widzu lawinę wątpliwości,
poczucie dyskomfortu i w końcu zakłopotanie, zapraszają do skupionej refleksji,
prowadząc nas na cmentarzysko usytuowane na szkolnym boisku. Setki palących się zniczy przywołują pamięć o tych, którzy odeszli i skłaniają do
zadumy tych, którzy odejdą nas samych. Stoję w strugach deszczu, a w głowie
powoli zaczyna układać się jeszcze
mglisty, ale już jednolity obraz całości. Spektakl Messera staje się barwną mieszaniną różnych poetyk i
stylów, hybrydycznym wachlarzem zapożyczeń i cytatów, owocem zafascynowania
sztuką modernistyczną i "wariacją na postmodernizm". Jeszcze raz
wchodzę do szkoły, chcę pogratulować
profesorowi i przyjaciołom”.

Czy powstałby
taki artykuł, przedstawiający nie tyle to co wydarzyło się w jednej z wielu
szkół w Polsce, gdyby nie profesor przepełniony chęci przekazania młodzieży
tego, co sam ukochał. Ktoś jednak mógłby powiedzieć, no ale przedstawienie to
było kiepskiej jakości, scenariusz słaby itd. Może i tak, ale nauczyciel potrafił wokół siebie
skupić młodzież, która robiła to z wielka pasja godna naśladowania .

I jeszcze na
chwil nie mogę oprzeć się by oddać glos p. J. Krupeckiej.

Ktoś kiedyś
powiedział "Rację może mieć zawodowiec, ale dokonać czegoś może tylko
amator, gdyż swojej sprawie oddany jest do końca". To prawda. Patrzę na
szesnasto-, siedemnasto-, osiemnastoletnich aktorów i widzę iskry w ich oczach.
Dzisiaj teatr Messera otwiera przed nimi możliwość zaakcentowania swojej
obecności w świecie i wyrwania się ze szponów konformizmu. A jutro? Jutro
pozostanie wspomnienie wspaniałej przygody.

Fantazja a la Modern’ e może na pierwszy rzut oka wydać
się kolejnym "frazesem" na temat mijającego stulecia, ale taki jej
odbiór byłby bardzo krzywdzący. Przecież za tym widowiskiem, przygotowanym z
wielkim rozmachem, operującym mnogością treści i symboli, ukrywają się bardzo
młodzi ludzie, ich marzenia i rozterki, zapał i entuzjazm.

Stoi za nim także reżyser-animator,
charyzmatyczna osobowość, a przy tym obdarzona wielkim talentem, wyobraźnią i
wrażliwością. Jest Mistrzem, który przed swymi młodymi przyjaciółmi odkrywa
magiczny świat teatru, uczy ich życia w zgodzie z własnymi ideałami, zaszczepia
wiarę w możliwość kształtowania własnej przyszłości. I choć często
rzeczywistość brutalnie ściąga nas na ziemię, "magia" otrzymana od
niego w prezencie pozostaje. Wiem o tym, jeszcze cztery lata temu byłam jego
uczennicą.

Bibliografia

1. Jan Szczepański,
Elementarne pojęcia socjologii, Warszawa 1996, PWN.

2. Antonina
Kłoskowska, Rozumienie kultury w antropologii kulturalnej i socjologii,”
Przegląd Socjologiczny” 1962, z.2

3. Antonina
Kłoskowska, Kultura masowa. Krytyka i obrona, Warszawa 1964, rozdz. I.

4. A. Kłoskowska,
Socjologia Kultury, Warszawa, 1981.

5. Franciszek
Adamski, U podstaw sporu o wartości w kulturze i wychowaniu, w: Kultura Polska:
sytuacja, zagrożenia, potrzeby, materiały z konferencji zorganizowanej przez
Uniwersytet Jagielloński, Zakład Pedagogiki IP, Krakowski Dom Kultury „Pałac
Pod Baranami”

6. Jan Paweł II,
Przemówienie w siedzibie UNESCO w Paryżu 2 VI 1980, nr w: Dokumenty nauki
społecznej Kościoła, cz.1-2 Rzym-Lublin 1987

7. Anna
Przecławska, Sytuacja Kulturalna współczesnego dziecka polskiego, w: Problemy
Opiekuńczo-Wychowawcze, nr1 2001.

8. Jan Żebrowski,
Edukacja kulturalna w procesie przemian.

9. Ewa
Narkiewicz-Niedbalec, Uczestnictwo w kulturze i aspiracje życiowe młodzieży
szkolnej, Wyższa Szkoła Pedagogiczna, Zielona Góra 1997



1 J.
Szczepański, Elementarne pojęcia socjologii, Warszawa 1996, PWN. Zob. również
Antonina Kłoskowska, Rozumienie kultury w antropologii kulturalnej i
socjologii,” Przegląd Socjologiczny” 1962, z.2; tejże autorki; Kultura masowa.
Krytyka i obrona, Warszawa 1964, rozdz. I.

2 Por.
Franciszek Adamski, U podstaw sporu o wartości w kulturze i wychowaniu, w:
Kultura Polska: sytuacja, zagrożenia, potrzeby, materiały z konferencji zorganizowanej
przez Uniwersytet Jagielloński, Zakład Pedagogiki IP, Krakowski Dom Kultury
„Pałac Pod Baranami”

3 Por. J
Szczepański, Elementarne pojęcia..., s.43

4 A.
Kłoskowska, Socjologia Kultury, Warszawa, 1981, s.14

5 Jan Paweł
II, Przemówienie w siedzibie UNESCO w Paryżu 2 VI 1980, nr w: Dokumenty nauki
społecznej Kościoła, cz.1-2 Rzym-Lublin 1987

6 Op.cit, F. Adamski, s.5

7 Por. Anna
Przecławska, Sytuacja Kulturalna współczesnego dziecka polskiego, w: Problemy
Opiekuńczo-Wychowawcze, nr1 2001.

8 Jan Żebrowski, Edukacja kulturalna w
procesie przemian

9 tamże, 16

10 tamże 17

11 tamże,18

12 Ewa
Narkiewicz-Niedbalec, Uczestnictwo w kulturze i aspiracje życiowe młodzieży
szkolnej, Wyższa Szkoła Pedagogiczna, Zielona Góra 1997


[O1]
Przeprowadziłem nie była typowa. Pozwoliłem sobie