• : Function ereg() is deprecated in /home/kamil3/domains/nauki-spoleczne.info/public_html/includes/file.inc on line 649.
  • : Function ereg() is deprecated in /home/kamil3/domains/nauki-spoleczne.info/public_html/includes/file.inc on line 649.
  • : Function ereg() is deprecated in /home/kamil3/domains/nauki-spoleczne.info/public_html/includes/file.inc on line 649.
  • : Function ereg() is deprecated in /home/kamil3/domains/nauki-spoleczne.info/public_html/includes/file.inc on line 649.
  • : Function ereg() is deprecated in /home/kamil3/domains/nauki-spoleczne.info/public_html/includes/file.inc on line 649.
  • : Function ereg() is deprecated in /home/kamil3/domains/nauki-spoleczne.info/public_html/includes/file.inc on line 649.

Moja wizja mnie jako nauczyciela wobec dziecka

Posted by nauka on pon., 03/10/2008 - 15:43


W moim mniemaniu nauczyciel to
zawód szczególny, zaszczytny i zobowiązujący. Obecne zaniedbanie,
zbagatelizowanie znaczenia tego zawodu-sztuki spowodowało, iż podejście wielu
nauczycieli również uległo degradacji, co z kolei odbiło się na ich
działalności. Nie zdają sobie sprawy jak ważny urząd pełnia.

Moja wizja mnie jako nauczyciela
to przede wszytkim nauczyciel świadomy. Podejmujac się tego zawodu biorę na
siebie ogromna odpowiedzialnośc za dziecko, które w zaufaniu powierzają mi jego
rodzice pod opiekę. Za jego zdrowie fizyczne i psychiczne. Jego życie teraz jak
i w przyszłości.

Wychowując dziecko po części
wychowuje się też społeczeństwo. Dlatego tak ważne jest kształtowanie
świadomości jednostki, która będąc częścią świadomości powszechnej ma moc
określania celów stawianych sobie przez naród, warunków życia, kierunków
rozwoju. Całość składa się z części, jednostek, które właśnie nauczyciel
określa, kształtuje, przygotowuje do samodzielności, do życia.

W tym przypadku efekty pracy
nauczyciela nie są widoczne z dnia na dzień. Potrzeba czasu, jednak ich
znaczenie jest fundamentalne.

Wykonując zawód nauczyciela nie
można patrzeć tak jakby była to funkcja np. sklepikarza, który pracuje przez
określoną część dnia. Dla mnie pracować jako pedagog a być nim to diametralna
różnica.

Pierwsze podejścia kojarzy mi się
z zakładaniem maski na czas pracy, a po tym czasie zdjęcie jej i stanie się
całkowicie inną osobą, o innych zapatrywaniach. Taka persona podczas zajęć jest
miła i słuchająca, lecz wynika to z przymusu, który może powodować konflikt.
Konflikt ten oby nigdy nie wybuchł-uzewnętrznił się przy podopiecznych.

Ja jako opiekun wybieram drugą
opcję, czyli bycie pedagogiem. Jest to korzystniejsze. Utożsamienie się z
zajęciem powoduje, iż z pełnym zrozumieniem podejmuje stawiane przede mną
zadania. Praca tego typu nie będzie ograniczać się tylko do czasu spędzanego w
szkole, ale również poza nią, w życiu prywatnym, w kontaktach z innymi ludźmi.
Przemawianie przez swoje jestestwo jest tu najważniejsze. W każdej sytuacji
chciałbym być

wyrozumiały i przewidujący.

Bycie nauczycielem według mnie
jest równoznaczne z rozwijaniem się. Jest to cecha, która jest niemal wrodzona
tej pracy. Jako, że żyjemy w ciągle zmieniającym się świecie musimy ciągle się
w nim na nowo odnajdywać. Rozumieć wciąż przekształcające się otocznie, a
potrafić wyjaśnić to niebagatelne zjawisko dzieciom stanowi dodatkową trudność.
Jako nauczyciel staram się zgłębić własną naturę, ponieważ w tym zawodzie
narzędziem jestem ja sam. To moja osoba, jej odbiór przez innych stanowi tu
najważniejsze zagadnienie. Znając właśnie uwarunkowania mogę lepiej
rozporządzać sobą, wiem, co jest dla mnie trudne, a w czym jestem dobry. Ta
wiedza ułatwia działanie, wybór środków do osiągniecie celu.

Dodatkowo praca nad sobą daje mi
doświadczenie, które może okazać się bezcenne przy inspirowaniu pracy nad
poznaniem siebie przez moich podopiecznych. Samo-rozwój jest ważny z dwóch
powodów: po pierwsze daje możliwość poznanie siebie, swoich predyspozycji; po
drugie poznaje się wtedy świat(według zasady, że człowiek stanowi odbicie
makrokosmosu sam będąc mikrokosmosem), co pomaga w swobodnym i pewnym po nim
poruszaniu. Nie rozumienie świata jest katastrofalne w skutkach, gdyż wiedza,
jaką o nim posiadamy staje się nieaktualna, a przekaz takiej wiedzy krzywdzący.

Tak, więc siebie jako nauczyciela
widzę jako osobę świadomą; będąc nim a nie tylko pracująca w tym zawodzie; oraz
rozwijającą się.

W dalszej części pracy spróbuję
wyjaśnić swój pogląd na dziecko i wzajemny stosunek miedzy nim a opiekunem.

Młody człowiek przychodzi na świat
wolny od jakichkolwiek presumpcji, które są wynikiem a raczej skutkiem ubocznym
socjalizacji. Rodzice często wpajają dziecku nawyki kulturowe, których znaczenia
mogą nie pojmować gdyż przyjęli je na zasadzie ślepej wiary wraz z tradycją.
Nasza kultura nie jest idealna, jej dziedzictwo niesie ze sobą zarówno zło jak
i dobro. Właśnie w tym miejscu nauczyciel odgrywa główna rolę. Moim zadaniem
jako opiekuna jest bycie pewnego rodzaju „filtrem” i inspiratorem. Filtrem w
tym sensie, że to ja odbieram, weryfikuje i przekazuje( wedle mego poglądu) to,
co najlepsze dzieciom. Tak samo ważne jest wyjaśnienie dziecku tego, co złe w
taki sposób, aby w jak największym stopniu uchronić je od przykrych
doświadczeń. Z kolei będąc inspiratorem daje dziecku możliwość własnego
rozumienia i podejmowania działań, stojąc jakby z boku i bacząc czy wybrana
przez nie droga prowadzi do czegoś dobrego i twórczego.

Jako nauczyciel dziecko interesuje
mnie w jak najszerszym wymiarze. Chodzi o to, żeby działać jak najlepiej na
rzecz jego dobra. Potrzebna jest wiedza o nim, jego środowisku rodzinnym i
rówieśniczym. Aby tę wiedze uzyskać trzeba ze środowiskiem wejść w interakcje,
poznać jego cechy. Należy robić to w ten sposób, aby dziecko nie odczuło tych
działań jako swego rodzaju nadzoru, lecz jako obecność przyjaciela. Z rodzina
dziecka powinienem stworzyć koalicje, która ma na celu dobro dziecka.

Każde dziecko jest inne, ma pewne
skłonności szczególne dla niego. Moim zadaniem jest poznanie ich. Inspirowanie
rozwoju zgodnie z nimi. Prowadzi to do poznania swoich możliwości przez
dziecko, a w przyszłości zaowocuje tym, iż człowiek taki spełni się w
dziedzinie, która zna i, do której zgłębiania ma rozwinięte predyspozycje.

Nie mniej ważny od celu jest
rozwoju i przekazu wiedzy jest sposób, w jaki to następuje.

Wiem z własnego doświadczenia, że
najchętniej uczę się tego, co mnie interesuje. Dlatego uważam ze w dzieciach
trzeba wzbudzić ciekawość. Wiedze chciałbym przekazywać jako narzędzie służące
w praktyce, jak i tworzeniu dalszej już osobistej wiedzy dziecka.

O wiele przyjemniej jest, gdy
dziecko samo chce się kształcić, niż gdy je się do tego zmusza. Zmuszanie może
wzbudzić opór a wiedza w takim wypadku „wleci i wyleci”.

Zajęcia dydaktyczno wychowawcze w
mojej wizji powinny być prowadzone w atmosferze zrozumienia i współpracy
zarówno od wychowawcy jak i wychowanków. Zdaje sobie sprawę, ze w praktyce taka
atmosfera jest trudna do osiągnięcia, jednak przezwyciężenie barier
komunikacyjnych powinno być wyuczona umiejętnością nauczyciela.

Jako nauczyciel powinienem
wzmocnić w sobie intuicje, empatie, gdyż jest ona bardzo ważna w rozumieniu
dziecka, jego emocji. Wiedza akademicka odnosi się tylko do zdefiniowanych
przez kogoś i z jego punktu widzenia pewnych spraw. Jednakże często jest tak ze
to samo zachowanie dziecka może być skutkiem odmiennych przyczyn i wtedy
podchodzenie do sprawy instrumentalnie wprowadzi w błąd. Dziecko należy
pojmować holistycznie. Wystrzegałbym się wydawania ocen, ponieważ osoądzajac
daje się podstawę do dalszego działania na podstawie wysuniętego wcześniej
wniosku. A jeśli sad
[am1] był mylny? Wtedy dalsze działanie również będzie
niewłaściwe. Jeśli zaś sad był trafny to z czasem wychowanek się zmieni a sad
będzie się odnosić do osoby, która nie istnieje.

Tak wiec ocenę trzeba stale
uaktualniać, taki uaktualnianie nazywam rozumieniem. Rozumienie to ciągłość
przeszłych wydarzeń, teraźniejszości i domniemanej przyszłości; to płynny obraz
dziecka, który wciąż ulega zmianom.

Z ocena wiąże się tez
niebezpieczeństwo ze dziecko się z nią utożsami i będzie potem musiało z nią
walczyć, aby wyzbyć się ograniczeń, które ona na nie może nałożyć.

W postaci zakodowanych ról, jak
np. zawsze mającego problemy z geografia, czy tez wiecznego rozrabiaki. Tak
ocenione dziecko postępuje dalej w narzuconej mu roli, czasem nawet przez cala
karierze ucznia.

Nauczyciel powinien traktować
dziecko jako równego sobie, dzięki temu może pozyskać jego zaufanie, a ponadto
problemy dziecka nie będą przez niego bagatelizowane. Zaufanie sprzyja
powstaniu dialogu, który uważam za najważniejszy w kontaktach nie tylko z
dziećmi, ale z każdym człowiekiem.

Taka jest moja wizja mnie jako
nauczyciela wobec dziecka. Możliwe ze jest wyidealizowana w konfrontacji z
obecna sytuacja, jednak uważam ze nie jest nierealna.

Należy dążyć do celu, ponieważ cel
nadaje sens działaniu.