John Dewey – Twórca nowego kierunku w pedagogice i szkoła pracy.

Posted by nauka on wt., 01/29/2008 - 22:35

John Dewey urodził się 20 października
1859 r. w miejscowości Burlington w Stanach Zjednoczonych Ameryki, umarł zaś w
1952 r. w Nowym Yorku. Po ukończeniu szkoły średniej rozpoczął studia na
uniwersytecie w Vermont, gdzie szczególnie interesował się filozofią oraz
zagadnieniami ewolucjonizmu. Po dwóch latach John Dewey wstąpił na uniwersytet
w Baltimore celem dalszego specjalizowania się w dziedzinie filozofii
i pedagogice.[1]/
Był czołowym przedstawicielem pragmatyzmu, a zarazem twórcą jego odmiany zwanej
instrumentalizmem. John Dewey głosił, że cała wiedza i działalność ludzi pełnią
jedynie funkcje instrumentalne, które stanowią narzędzia służące przystosowaniu
się do otaczającego środowiska i opanowaniu go. W oparciu o filozofię Darwina
był on skłonny do pojmowania myśli ludzkiej jako narzędzia w walce o byt i z
tej racji używał na określenie własnej pozycji filozoficznej chętniej nazwy
„instrumentalizm” niż „pragmatyzm. Rozszerzał pojęcie instrumentalizmu i
ukazywał myślenie jako swoiste „narzędzie” wzrostu jednostki. Jeśli łopata jako
narzędzie miało służyć do wykonania określonego zadania, aby osiągnąć pewien
cel, to myślenie jest tym narzędziem, które ma wykonać określoną pracę, aby doprowadzić
jednostkę do określonego celu. Tym celem jest wzrastanie jednostki poprzez
doświadczenie, które jako proces zdobywania poprzez ludzi wiedzy o świecie i o
samym sobie ma doprowadzić jednostkę do rozwoju.

Po
zakończonych studiach w 1884 r. Deway uzyskał tytuł doktora i rozpoczął wykłady
na uniwersytecie w Minesota, później w Michigen.[2]/ Z tego okresu pochodzą
pierwsze książki Dewaya, a mianowicie podręcznik o psychologii (1887) oraz dwa
tomy poświęcone etyce (1891,1894).[3]/

W XIX i XX wieku ożył kierunek zwany
naturalizmem pedagogicznym. Badania psychologiczne potwierdzały tezę o
spontanicznym, nieskrępowanym i naturalnym rozwoju psychiki dziecka. Według
założeń pedagogiki naturalistycznej proces wychowania jest zjawiskiem
naturalnym, analogicznym do innych zjawisk przyrodniczych.

Natura dziecka z
gruntu jest dobra, a wychowanie ma dążyć do jego zachowania. Zatem należy
pozostawić dziecku swobodę działania, usunąć z wychowania przymus
i dążenie do urobienia jego psychiki według jakichkolwiek wzorów. Cele
wychowania powinna wyznaczać natura dziecka, jego indywidualność,
zainteresowania i zdolności.

Naturalizm
oprócz błędów jak np. przekonanie o dobrej naturze małego dziecka wprowadził do
pedagogiki też pozytywne elementy. Do najważniejszych zaliczyć trzeba
przekonanie, że o skuteczności wychowania decyduje znajomość psychiki dziecka.

Innym
kierunkiem, który odegrał dużą rolę w tworzeniu się teorii wychowania był
socjologizm pedagogiczny. Wyrastał bezpośrednio z zainteresowań środowiskiem
społecznym. Socjologizm pedagogiczny był całkowicie przeciwstawny koncepcji
naturalistycznej. Jeżeli dla naturalistów istotą procesu wychowania była
specyficzna dla każdego dziecka „natura”, to kierunek socjologiczny za główny
czynnik rozwoju dziecka przyjął środowisko społeczne. Cele wychowania ustanawia
społeczeństwo zgodnie
z interesem grupy, środowiska czy narodu. Zatem wychowanie jako proces
społeczny nie może odbywać się poza społeczeństwem.

Integracji obu
kierunków na gruncie nowego wychowania dokonał John Dewey. Twierdząc, że o
wychowaniu decydują dwa równoważne czynniki: indywidualny i społeczny.

Taką szkołą miała być „szkoła pracy”.

Ażeby zobrazować
okres w którym John Dewey działał i tworzył podwaliny nowego systemu nauczania
powinniśmy w tym miejscu przytoczyć kilka faktów z historii Ameryki. Prawie na
sto lat przed urodzeniem Dewey’a w 1787 r. została uchwalona Konstytucja Stanów
Zjednoczonych, która weszła w życie wraz z 26 poprawkami. Konstytucja
Amerykańska była pierwszą w świecie
(drugą była Polska Konstytucja 3 Maja z 1791), która określała zasady
polityczne i społeczno-gospodarcze państwa, jego ustrój strukturę
i kompetencje naczelnych organów władzy oraz podstawowe prawa i obowiązki
obywatelskie. Określała, że ludność Stanów Zjednoczonych w sposób demokratyczny
wybiera swoich przedstawicieli do Kongresu zaś prezydenta w pośrednim
głosowaniu powszechnym. Formacją społeczno-gospodarczą Ameryki został
kapitalizm, który jako sposób produkcji pozwalał na łączenie środków produkcji
stanowiących własność klasy burżuazyjnej (kapitaliści) z najemną siłą roboczą
pracowników pozbawionych tychże środków. System ten pozwalał na dużą
konkurencyjność w wytwarzaniu produktów, a co za tym idzie na bardzo szybki
rozwój gospodarczy kraju.

W
1861 r. do władzy dochodzi znakomity polityk Abraham Lincoln. Był on głównym
przeciwnikiem rozszerzania się niewolnictwa. Niewolnicy byli pozyskiwani w
Afryce jako tania siła robocza, która nie wymagała dużych nakładów finansowych.
Pomijając to, że taki sposób wyzysku człowieka był niezgodny z konstytucją
amerykańską, należy zwrócić uwagę, że „nabyte ręce” nie sprzyjały rozwojowi
przemysłu maszynowego. Wydaje się, że Lincoln dostrzegł to zagrożenie, gdyż
taki system nie tylko uwłaczał człowiekowi, ale także prowadził nie do rozwoju
państwa, ale do jego uwstecznienia. Za takim rozumowaniem może przemawiać fakt,
że po wygraniu wojny secesyjnej (1861-1865) przez Północ nastąpiło zniesienie
niewolnictwa w całym kraju zaś w następnych latach nastąpił szybki okres
uprzemysłowienia Ameryki i wzrost kapitalizmu. Doniosłym wydarzeniem tego
okresu była pierwsza w świecie samochodowa linia produkcyjna. W 1903 r. Henry
Ford założył koncern samochodowy i na potrzeby produkcji opracował specjalne
metody organizacji pracy
i zarządzania w swojej firmie.

Ekspansywny
rozwój przemysłu maszynowego spowodował wzrost zapotrzebowania na ludzi
wykształconych, którzy mogliby podołać wyzwaniu, jakie stawiały nowe wynalazki
techniczne. Masowa produkcja fabryczna, dochodząca do niebywałej specjalizacji
coraz bardziej pochłaniała człowieka, wyzyskując jego siły, czyniła zeń tylko
narzędzie. W tej twardej rzeczywistości w walce o byt mogły się ostać tylko
jednostki dobrze przygotowane do życia praktycznego. W takiej oto sytuacji
politycznej i gospodarczej Ameryki zaczęły się rodzić nowe koncepcje
filozoficzne, które miały pomagać ludziom w odnalezieniu własnej tożsamości.

W 1894 r. John
Dewey przeniósł się do Chicago i wykładał na tamtejszym uniwersytecie aż do
roku 1904. W tymże okresie powstało wiele programowych książek
z zakresu pedagogiki, a mianowicie „Szkoła i społeczeństwo” (1899), „Szkoła i
dziecko” (1902) oraz „Moje pedagogiczne credo” (1897).[4]/ Jako kierownik instytutu
pedagogiki na tymże uniwersytecie stworzył on sobie teren doświadczeń
wychowawczych i dydaktycznych, które starał dostosować do rosnących potrzeb
amerykańskiego społeczeństwa. Punktem wyjścia rozumowania Dewey’a do stworzenia nowej koncepcji wychowania było
stwierdzenie ujemnego wpływu wielkomiejskich stosunków na rozwój
pomysłowości
i zamiłowania do pracy u dziecka.

W tej wielkiej
pogoni za zdobyczami technologicznymi i spełnieniami marzeń ludzkości, Dewey
dostrzegł, że człowiek powoli staje się instrumentem tych osiągnięć. Zatraca
swoje człowieczeństwo i staje się, można tutaj śmiało powiedzieć, „cyborgiem”.
Życie rodzinne obraca się tylko wokół pracy, a to z kolei nie pozwala na
budowanie życia rodzinnego, a co za tym idzie i społecznego. Najbardziej w tym
systemie są poszkodowane dzieci. Dewey stwierdził, że życie rodzinne przeniosło
się do fabryk, a dzieci zostały pozbawione sposobności obserwowania, jak
wytwarza się sprzęty domowe, środki żywności itp. Poprzez pracę, która była wykonywana w domu dzieci
uczyły się nie tylko wytwarzać proste roboty ale także uczyły się porządku,
pilności, spostrzegawczości. Dewey patrząc na życie rodzinne postanowił ten
schemat powielić i przenieść do szkoły jako nowy system nauczania. Słusznie
zauważył, że dziecko poprzez wykonywanie prostych prac nie tylko uczy się
wykonywać określone czynności manualne, ale przede wszystkim kształtuje swój
charakter, osobowość i umiejętność współżycia społecznego.

Według Dewey’a
nowy ruch w wychowaniu tak zwana „nowa szkoła” wywoła zmiany w pedagogice, że
spowodują one „przewrót podobny do tego, jakiego dokonał Kopernik, gdy
przesunął środek astronomiczny z Ziemi na Słońce. W tym wypadku dziecko staje
się Słońcem wokół którego krążyć mają poczynania wychowawcze.[5]/ Zapowiadany przez Dewey’a
„kopernikański przewrót” w pedagogice miał liczne i głębokie źródła oraz
uwarunkowania. Eksperymentalna szkoła w swoich założeniach miała za zadanie
uspołecznienie amerykańskiego wychowania oraz do nadania programowi nauczania
praktycznego kierunku i powiązanie ich ze zdobyczami nauk ścisłych i
dostosowanie do wymagań rozwijającego się przemysłu.

Koncepcja
„nowego wychowania” oraz „szkoła pracy” zrywała z dotychczasową tradycyjną szkołą. Dotychczasowa szkoła,
twierdził Dewey zanadto sprzyja bierności ucznia
i nie rozwija w nim naturalnego zaspokajania ciekawości. Tradycyjna szkoła uczy
zbyt szablonowo, ogranicza zdolność dziecka tylko do tego czego uczą, co
pokazują, a także przestała służyć dziecku jak i społeczeństwu -
przeciwstawieniem miała być jego koncepcja szkoły kształcącej bystrość i
aktywność, pobudzająca do myślenia, ruchu i działania,[6]/. Środowisko szkolne nie
ma być miejscem tylko do pobierania lekcji, według Dewey’a szkoła winna stać
się „naturalną formą życia społecznego”. Szkołę – zgodnie
z przeświadczeniem Dewey’a – przekształcić należy w embrionalne społeczeństwo.

W swojej szkole
Dewey wprowadził jako podstawę szereg zajęć fizycznych, które nie miały za
zadnie nauczania praktycznego posługiwania się narzędziami, ale także miały być
wychowawczynią do czynnego udziału w społeczeństwie. Według Dewey’a tradycyjna
szkoła poprzez swój totalitarny system nauczania wykształcała osobników
egoistycznych. Z kolei nowy program był przeciwieństwem starego systemu, gdyż
poprzez szkołę pracy dzieci uczyły się współpracy, udzielały sobie wskazówek,
doradzały i pomagały. Równocześnie taki system pozwalał na ułatwieniu młodzieży
poznania i zrozumienia nowych warunków społecznych przez powiązanie jej
działalności z realnym życiem. „Szkoła pracy” miała być embrionalnym
odwzorowaniem życia społecznego. Te nowe metody uczenia to nie tylko zdobywanie
wiedzy, ale także uspołecznienie wychowanków. Natomiast dotychczasowa szkoła
stosowała według Dewey’a zbyt drastyczne metody takie jak: kary, zachęty, zaś
praca miała być tym narzędziem, które wyzwala w dzieciach wrodzone popędy
społeczne, twórcze, badawcze i artystyczno-ekspresyjne.

O prawdziwości
zdobytej wiedzy decyduje użyteczność tzn. czy jest ona niezawodnym instrumentem
skutecznego działania. Prawdziwe jest wszystko co prowadzi do sukcesu,
powodzenia w działaniu. W swojej szkole John Dewey zaproponował „pracę” jako
źródło zdobywania i weryfikowania wiedzy, czyli uczenia się. Według Dewey’a
istotą tego procesu było uczenie się w działaniu, a działanie jest ciągłym
pokonywaniem trudności
i przeszkód, na które jest narażony młody człowiek. Pełne rozwiązywanie
określonych problemów według Dewey’a stanowi „pełny akt myślenia”, który składa
się z pięciu etapów:[7]/

1) odczuwanie trudności,

2) wykrycie jej i określenie,

3) formułowanie sposobu możliwego rozwiązania (hipotez),

4) wyprowadzenie wniosków z przypuszczalnego rozwiązania,

5) sprawdzenie i zastosowanie.

Najdelikatniejszym ogniwem społeczeństwa
jest dziecko i ono jest najbardziej narażone na trudności szybko rozwijających
się nowych technologii, a także rozwój społeczeństwa demokratycznego. Osobnik w
nowym społeczeństwie powinien sam sobie dawać radę i aby mu pomóc Dewey z
etapów myślenia wyprowadza stopnie budowy lekcji, które odpowiadają etapom
myślenia. Taką właśnie miała być idea nowej „szkoły pracy”, którą zaproponował
John Dewey.

Idee
„szkoły pracy” bardzo szybko znalazły żywy oddźwięk w Europie, a w
szczególności w Niemczech, gdzie hasło aktywnej szkoły podjął i samodzielnie
rozwijał Kerschensteiner. We Włoszech zastosowała je Maria Montesori do
wychowania dzieci przedszkolnych.[8]/



[1] / J. Deway „Demokracja i
wychowanie” str. V

[2] / Tamże str. VI

[3] / Tamże str. VI

[4] / J. Deway „Demokracja i
wychowanie” str. VII

[5] / St. Kot „Historia
wychowania”; „Reformy szkolne” str. 350 tom II Żak 1994

[6] / Tamże str. 350

[7] / J. Krasuski „Historia
Wychowania” Zarys Syntetyczny. str. 154Warszawa 1989

[8] / St. Kot „Historia
Wychowania”; „Reformy szkolne” str. 350 tom II Żak 1994