• : Function ereg() is deprecated in /home/kamil3/domains/nauki-spoleczne.info/public_html/includes/file.inc on line 649.
  • : Function ereg() is deprecated in /home/kamil3/domains/nauki-spoleczne.info/public_html/includes/file.inc on line 649.
  • : Function ereg() is deprecated in /home/kamil3/domains/nauki-spoleczne.info/public_html/includes/file.inc on line 649.
  • : Function ereg() is deprecated in /home/kamil3/domains/nauki-spoleczne.info/public_html/includes/file.inc on line 649.
  • : Function ereg() is deprecated in /home/kamil3/domains/nauki-spoleczne.info/public_html/includes/file.inc on line 649.
  • : Function ereg() is deprecated in /home/kamil3/domains/nauki-spoleczne.info/public_html/includes/file.inc on line 649.

Jak wygląda Bergsona wizja historii człowieka i życia w ogóle.

Posted by nauka on pon., 03/10/2008 - 15:46


Henry Bergson stworzył swoją „teorię ewolucji” pokazując nam w
bardzo prosty i przystępny sposób nie całą drogę człowieka do stanu obecnego,
lecz główne mechanizmy, którym zawdzięczamy obecny wygląd świata i człowieka.
Nie można wprawdzie – w czasach dzisiejszych – uznawać pomysłów francuskiego
filozofa jako aktualnych, lecz także nie da się z pełną oczywistością odebrać
im uzasadnienia. Jest to jedna z wielu, a prawdopodobnie najpiękniejsza teoria
ewolucji, która w wyjaśnianiu sfery ducha może mieć jeszcze przyszłość...

Było by łatwo, gdyby życie zakreślało jedną linię przebiegu, jasną
i wyraźną, ale tak nie jest. Kształt przebiegu życia, ewolucji nie rysuje nam
się jak tor lotu kuli armatniej – prosto i przewidywalnie, lecz raczej jak tor
lotu granatu rozpryskującego się na coraz to inne kawałki w coraz to innych
kierunkach... Życie rozbija się na osobniki i gatunki. Jest to zależne od oporu
materii oraz siły witalnej życia. Opór materii jest przeszkodą w działaniu siły
życiowej, która stopniowo przyzwyczajając się do materii wciąga ją na inną
drogę. W takim połączeniu życie rozwija się do pewnego momentu, którego granice
wyznacza materia. Dalej następuje „podział” – z racji ograniczeń materii i
dążeń życia. Podobnie do zróżnicowanego rozwoju osobowości ludzkiej rozwija się
życie, a jego rozwój dzieli się na szeregi.

Wiele było dróg rozwoju. Parę
głównych, wiele ślepych. Badanie ruchu ewolucyjnego będzie polegać na
rozróżnieniu pewnej liczby rozbieżnych kierunków – określeniu istotnych rzeczy.
Tak określimy ruch życiowy. Trzeba powiedzieć że szczytem ewolucji u stawonogów
są owady tak jak u kręgowców człowiek. To właśnie pokazuje nam, że rozwój idzie
w kierunku instynktu i umysłu. Błędem jest powtarzanie za Arystotelesem, że
rozwój idzie od życia roślinnego poprzez instynktowne do umysłowego. To nie są
trzy etapy, lecz trzy oddzielne, rozbieżne rodzaje działalności. Różnią się nie
stopniem, lecz istotą. Błąd w rozumowaniu często wynika z tego, że instynkt ma
domieszki umysły, a umysł instynktu i to może zwodzić w kierunku błędu. W
rzeczywistości umysł i instynkt się przeciwstawiają i dopełniają

Pojawienie się człowieka określamy
pojawieniem się narzędzi. Robienie mechanicznych wynalazków wytyczyło postęp,
który do dzisiaj zakreśla kształt ewolucji. Nowe idee powstają, z nimi uczucia,
rewolucje i wojny i to wszystko i tak za parę tysięcy lat nie będzie się liczyć
– pozostanie po nich mgliste wspomnienie, zaś o wynalazkach będzie się mówić...

Czy
nieinteligentne zwierzę też posiada wynalazki? Tak, lecz przyrządem staje się
tu instynkt, który organizuje narzędzia, którymi będzie się posługiwał. Umysł
korzysta z wynalazków nieorganicznych, zaś instynkt – organicznych. Ciężko
powiedzieć co jest pożyteczniejsze. Czy instynkt wyspecjalizowany i
doskonalszy, ale niezmienny, czy też umysł mniej doskonały, ale ewoluujący.
Prawdopodobnie kiedyś oba były dużo bardziej zbliżone niż są teraz. Obecnie są
rozdzielone i rozbiegają się coraz bardziej, lecz nigdy się zupełnie nie
rozłączą.

Rzeczywistość jest uporządkowana w
pewien subiektywny sposób. Na ile naszej myśli przedmiot odpowiada podmiotowi,
na tyle jest porządek. Jest to – jak mówi Bergson – duch, który siebie
odnajduje w rzeczach. Duch ten może iść w dwóch kierunkach i kształtować albo
postęp, albo „mechanizm geometryczny”. Gdy duch zmierza w dobrym kierunku i
kształtuje postęp – jego modi staje się celowość. Gdy zaś zejdzie z dobrej
drogi i zmierza do „mechanizmu geometrycznego”, określa swój porządek jako
geometryczny (bezwład, bierność i automatyzm).

Życie – całościowo – jest
rozpatrywane jako ewolucja twórcza, więc można powiedzieć, że kształtując
postęp duch żyje według porządku życia i
woli. W innym wypadku jego świat jest światem bezwładności i automatyzmu.

„Świadomość jest synonimem
wynalazczości i wolności”. Dzieje życia to dzieje świadomości przełamującej
materię. Próbującej z materii stworzyć narzędzie wolności i zatryumfować nad
mechanizmem. Jest to nieustanna walka, w której świadomość, czy też mózg, albo
inne objawy ludzkiej wewnętrznej wyższości nad zwierzęcością wyrażają różnicę
zarówno stopnia jak i istoty pomiędzy ludźmi a zwierzętami. W ten sposób
człowiek jest celem ewolucji.

„Wszystko
dzieje się tak, jak gdyby jakaś istota niezdecydowana i mglista, którą można
nazywać, jak się chce, człowiekiem lub nadczłowiekiem, usiłowała się
urzeczywistnić i doszła do tego jedynie tak, że część siebie samej pozostawiła
po drodze”.

Całość świata staje się gruntem dla
człowieka. Owszem w tej drodze, dorastaniu człowiek zostawia i zbędne i cenne
rzeczy, ale tak już po prostu kształtuje się ewolucja.

Wydaje się wiec, że umysł pcha nas do przodu, zupełnie rezygnując
z intuicji, ale tak nie jest. Intuicja – chociaż w szczątkowych ilościach –
istnieje i odzywa się od czasu do czasu. Takimi – od czasu do czasu – odzewami
intuicji zajmuje się właśnie filozofia, która wprowadza nas w życie duchowe.

Tutaj kończy się kwestia ewolucji w dziele Bergsona. Pięknie
nakreślona wizja człowieka w mechanizmie życia zdaje się być systemem
spełniającym wszelkie wymaganie wszystkich tych, którzy zaczynają się wgłębiać
w ewolucję. Według mnie jest bardzo dobrym przygotowaniem do „Ewolucji
twórczej” człowieka.

interpretacja
na podstawie „Ewolucja twórcza” – Henry Bergson