INTERAKCJE

Posted by nauka on pon., 03/10/2008 - 15:41


DEF. („Słownik socjologiczny”- K.
Olechnicki, P. Załęski)

Interakcja społeczna- wzajemne
oddziaływanie na siebie dwóch lub więcej jednostek, oddziaływanie grup albo
jednostki i grupy, polegające na obustronnym wpływaniu na swoje zachowania. Rodzaje:

- i. niezogniskowana- w
czasie, której spotykają się oraz dostrzegają nawzajem, co najmniej dwie
jednostki, nie znające się uprzednio i nie oczekujące, że w czasie tej
interakcji, nie zaplanowanej i nie nakierowanej na żaden wspólny cel,
zaznajomią się ze sobą, np. interakcja, w jaką wchodzą pacjenci w poczekalni (
obecność innych ludzi i kontakt wzrokowy oddziałują na zachowanie jednostek,
skłaniając je do konformizmu wobec społecznie aprobowanej sytuacji)

- i. zogniskowana – w
czasie, której spotykają się, co najmniej dwie jednostki znające się wcześniej,
lub też oczekujące, że w trakcie trwania interakcji, zaplanowanej w pewnym
wspólnym celu (np. konferencja naukowa lub turniej szachowy), zaznajomią się ze
sobą

- i. symboliczna- opiera
się na interpretacji wzajemnych zachowań, dokonującej się na poziomie
symbolicznym, za pośrednictwem symboli

- i. transakcyjna-
nacisk jest w niej położony na proces wymiany nagród i kar albo praw i
obowiązków pomiędzy partnerami ( analiza transakcyjna)

- i. typu twarzą w twarz-
bezpośrednia; charakteryzuje się tym, iż zaangażowane w nią jednostki nawiązują
ze sobą bardzo osobisty kontakt i znajdują się w bliskim sąsiedztwie fizycznym.

J.
Turner (Socjologia, koncepcje i zastosowanie)

Symboliczna natura ludzkich interakcji.

Interakcja
jest fundamentalnym procesem stanowiącym podstawę społecznej rzeczywistości.

Zasady
opracował G. H. Mead.

Wg
Mead’a, istotą interakcji jest wysyłanie przez organizmy funkcjonujące we
własnym środowisku, sygnałów i gestów, które określają jego sposób działania.
Interakcja zachodzi wówczas, gdy:

- jeden organizm wysyła
znaki, wykazując aktywność w swoim środowisku

- inny organizm widzi te
znaki i reagując na nie, zmienia swój sposób postępowania, wysyłając zarazem
swoje sygnały

- pierwszy organizm
rozpoznaje owe sygnały i zmienia pod ich wpływem swoje działanie.

Znaki i
gesty są najistotniejszym nośnikiem interakcji, oraz nie muszą one mieć
charakteru symbolicznego w sensie kulturowym.

Mead zauważył, że ludzie wchodzą ze sobą w
interakcje w szczególny i jedyny w swoim rodzaju sposób. Znaki, które człowiek
wysyła, odczytuje, odbiera i na które reaguje, mają charakter symboliczny,
ponieważ znaczą to samo zarówno dla wysyłającego jak i dla odbierającego. Można
powiedzieć, że są to znaki kulturowe. Dzięki naszemu mózgowi potrafimy nadawać
wspólnie uzgodnione znaczenia dosłownie wszystkim naszym działaniom- mowie,
mimice, pozycjom ciała, odległości, jaką zachowujemy wobec innych, stylowi
ubierania się, czesania i niemal każdemu gestowi, jaki wykonujemy. Dlatego też,
przebywając z ludźmi, czujemy się jak na scenie, ponieważ gdzieś w nas tkwi
wiedza o tym, że inni odczytują nasze gesty oraz interpretują nasze zachowanie.

Mead zaobserwował, że zdolność do
odczytywania symbolicznych gestów pozwala człowiekowi na wchodzenie w rolę,
czyli przyjmowanie czyjejś roli. Rozumiał przez to, że odczytując gesty innych
ludzi, potrafimy wyobrazić sobie siebie na ich miejscu; możemy przyjąć ich
punkt widzenia i przewidzieć, co zrobią. Każdy z nas w każdej sytuacji
przyjmuje czyjąś rolę, ale najczęściej nie zdajemy sobie z tego sprawy, póki
nie znajdziemy się w jakiejś szczególnie trudnej sytuacji, w której ważne jest
dla nas dosłownie każde wypowiedziane słowo i każdy gest wykonany przez innych.

Wyróżniamy interakcję symboliczną- zachodzi w sytuacji, gdy poznajemy normy
odpowiadające jakiejś sytuacji, czyli przyjmujemy role innych lub ich punkt
widzenia, po to by

wiedzieć,
jak reagować. Dzięki tej interakcji włączamy się w kulturę, jej wartości,
przekonania i normy. Z drugiej strony, właśnie dzięki przyswojeniu sobie
symboli kulturowych możemy przyjmować czyjeś role i w ten sposób uczymy się
radzić sobie z innymi ludźmi, zajmując różne pozycje wynikające z
przynależności do określonych struktur społecznych. A zatem, gdybyśmy nie potrafili
posługiwać się symbolami kulturowymi i wchodzić w role innych, interakcja
byłaby bardzo utrudniona, a społeczeństwo mogłoby się rozpaść.

Mead kładzie nacisk również na inne
procesy zaangażowane w interakcje pomiędzy ludźmi. Jeden z tych procesów nazywa
umysłem
. Dla Mead'a umysł nie jest rzeczą, ani istotą, ale szeregiem
procesów. Jego główna funkcja polega na przewidywaniu konsekwencji różnych
możliwych rodzajów działania, a następnie, na podstawie powyższego szacunku,
wyselekcjonowaniu bądź wybraniu konkretnego działania. Charakteryzuje umysł
jako proces „wyimaginowanej próby teatralnej”, ponieważ podobnie jak aktor
próbujemy zagrać naszą rolę na różne sposoby i oceniamy reakcję naszej
publiczności na poszczególne warianty. Takie procesy są ważną częścią
interakcji, ponieważ kiedy wchodzimy w czyjeś role, przyjmujemy czyjś punkt
widzenia i poznajemy cudze przekonania i normy, wówczas staje się to
przedmiotem naszych rozważań. Zastanawiamy się, w jaki sposób inni będą na nas
reagować i czy postępujemy właściwie, zgodnie z przyjętymi kodami kulturowymi.
Każdy z nas zawsze zajmuje się odczytywaniem gestów, przyjmowaniem czyichś ról
i skrytym (dokonującym się w naszych umysłach) wyobrażaniem sobie rezultatów
alternatywnych reakcji. Albowiem, gdyby ludzie nie angażowali się w tego
rodzaju procesy, interakcje byłyby pozbawione plastyczności i obejmowały nie
więcej niż dwoje ludzi naraz.

Kolejny istotny proces to „JA”(self). Wg Mead’a, każdy z nas
widzi siebie we wszystkich sytuacjach, w których się znajduje, jako odrębny
obiekt, podobnie jak widzi się inne obiekty- ludzi, samochody, krzesła, itp.
Kiedy z kimś się komunikujemy, odczytujemy jego gesty i w ten sposób uzyskujemy
obraz samego siebie jako obiektu. Tak więc gesty innych ludzi stają się czymś w
rodzaju lustra, w którym widzimy swoje odbicie. W każdej sytuacji uzyskujemy
obraz samego siebie, ale również wnosimy do niej bardziej stabilne i trwałe
wyobrażenie o sobie jako określonym rodzaju osoby, czy też obiektu. Każdy z nas
posiada owo wyobrażenie i stara się zinterpretować gesty innych w taki sposób,
aby do niego pasowały, oraz tak kierować swym postępowaniem, żeby go nie
zniszczyć. W ten sposób nasze działania w większości sytuacji są spójne,
ponieważ dążymy do podtrzymania swojego wyobrażenia o sobie jako określonym
rodzaju osoby. Zaczynamy zachowywać się w sposób przewidywalny i dzięki temu
inni mogą dostosowywać do nas swoje reakcje. Podobnie i my dopasowujemy własne
reakcje do innych w typowo interpersonalnym stylu.

Teatralna prezentacja siebie.

Wszyscy
jesteśmy aktorami na scenie, więc tak kierujemy przekazem naszych gestów, aby
zaprezentować się w określonym świetle, jako taki, a nie inny człowiek, i jako
osoba, która zasługuje na określone reakcje innych ludzi. Taki sposób patrzenia
na interakcje nazywamy dramaturgią, a termin ten spopularyzował socjolog Erving
Goffman. Wykorzystał on analogię do teatru i sceny, wprowadzając rozróżnienie
pomiędzy sceną a kulisami interakcji.

Na scenie ludzie świadomie kontrolują
gesty i manipulują nimi, by wywołać pożądane przez siebie odpowiedzi innych-
takie, które podtrzymają ich wyobrażenie o sobie i odpowiadają normatywnym
wymaganiom danej sytuacji. Natomiast za kulisami- trochę się odprężają i mogą
pozwolić sobie na prywatność w towarzystwie, które wie, czego wymaga od nas
wyjście na scenę. Według Goffmana, większość interakcji spędzamy na
przemieszczaniu się tam i z powrotem, pomiędzy sceną a kulisami. Np. jesteśmy
za kulisami, gdy przygotowujemy się rano do pójścia do pracy (toaleta), a na
scenie jesteśmy znajdując się już w pracy.

Podział życia i interakcji na scenę i
kulisy pozwala na utrzymanie porządku społecznego (scena) oraz na odprężenie i
częściowe odstresowanie się (kulisy). Można by rzec, opierając się na zasadach
funkcjonalizmu, iż społeczeństwo wymaga, by pewne rzeczy były zrobione, a
działania skoordynowane, co wymaga od ludzi odpowiedniego postępowania i
dostosowania się. Przestrzegamy określonych reguł, mówimy to, co należy i
zachowujemy się stosownie do sytuacji- gdybyśmy przestali to robić, wówczas
zapanowałby nieład i chaos.

Dramaturgia wskazuje również na bardzo
ważny aspekt każdej interakcji, mianowicie na posługiwanie się w czasie jej
trwania fizycznymi rekwizytami:

- nasze ciało oraz jego
układ- pozycje, jakie przyjmujemy mówią same za siebie – komunikacja
niewerbalna

- przedmioty umieszczone
w przestrzeni – stoły, krzesła, ściany, drzwi, itp.- kiedy ktoś siedzi na stole
albo kręci się na krześle w kółko, trzymając ręce na karku- komunikuje to
zachowanie nieformalne. Wykładowca siedzący na stole nawiązuje inną interakcję
niż ten, który stoi sztywno na podium. W bardziej osobistych interakcjach,
często wznosimy lub likwidujemy fizyczne bariery, w zależności, czy chcemy
stworzyć dystans czy bliskość

- ubranie- odmiennie
reagujemy na wykładowcę w garniturze i krawacie, a inaczej na ubranego w
swobodny, nieformalny strój. A więc styl stroju, noszenie emblematów, napisów
na koszulkach, czy munduru (np. policja)- wszystko to wpływa na przebieg
interakcji.

Innym
ważnym aspektem teatralności jest manipulowanie wrażeniami, kiedy zestawiamy
gesty, wprowadzamy rekwizyty i wybieramy określone pozycje ciała, by to
wszystko zaprezentować na scenie- po to, by pokazać publiczności, swoje „ja” i
uzyskać określone reakcje. Dzięki temu zachowanie każdego człowieka staje się
spójne i logiczne oraz ułatwia uporządkowanie i dopasowywanie się zachowań. Wg
Goffmana, to dzieje się na scenie, może okazać się zwodnicze i wykorzystywane
do manipulowania odbiorcami (np. złodziej postawiony przed sądem, który tak gra
by ukryć prawdziwe powody skłaniające go do kradzieży). W zasadzie to każdy z
nas tak gra, ale często przyłapujemy się na tym, że nie zawsze jest całkiem
prawdziwie.

BEZWIEDNE POSŁUGIWANIE SIĘ
METODAMI ODWOŁUJĄCYMI SIĘ DO ŚRODOWISKOWYCH OBYCZAJÓW I NAWYKÓW JĘZYKOWYCH.

INTERAKCJA
zależy od kilku dodatkowych procesów, które socjolog Harold Garfinkel nazwał
etnometodami lub metodami środowiskowymi.

Kiedy kontaktujemy się z innymi,
posługujemy się różnymi metodami bądź technikami interpersonalnymi, by
wytworzyć i utrzymać poczucie ładu i zapewnić ciągłość interakcji. Takie metody
wykorzystujemy całkowicie nieświadomie- zaczynamy sobie zdawać z nich sprawę
dopiero wtedy, gdy ktoś ich nie stosuje, albo wykorzystuje je w sposób
niewłaściwy. Mówimy tu np. o używaniu określeń o znaczeniu prawie ogólnie
wiadomym (np. powiedzenie, że złapałem gumę- znaczy, że przedziurawiłem dętkę w
kole). By interakcja nie zatraciła swej ciągłości i porządku, trzeba pamiętać o
zasadzie, przez etnomologów techniką et cetera:

nie
kwestionujemy tego, co oczywiste, oraz zakładamy (niepodważalnie), że pewne
doświadczenia życiowe są nam wszystkim wspólne.

Np.

Ludzie
często używają w rozmowach wyrażenia „wiesz”- kiedy się nim posługujemy,
przywołujemy technikę et cetera. Osoba wypowiadające to określenie, wymaga od
nas byśmy zaakceptowali jej oświadczenie, nawet, jeśli „nie wiemy”, co ono
znaczy; kiwając głową potakująco, bądź mówiąc „tak, wiem” stwarzamy wrażenie,
że wraz z naszym rozmówcą należymy do tego samego świata i że ten świat jest
uporządkowany.

INTERAKCJA PODCZAS
WYKONYWANIA RÓL.

Rola
jest konfiguracją zachowań (gestów), które jedni przekazują, inni zaś
przyjmują, że oznaczają one określony rodzaj i kierunek działania. Wiele ról
jest wyznaczanych przez normy oraz naszą pozycję w strukturze społecznej. Można
przeprowadzić eksperyment polegający na zakłócaniu interakcji, np. zachowywać
się jak gość we własnym domu- pytać o pozwolenie zrobienia czegokolwiek (np.
czy możemy napić się herbaty, pójść do toalety)- w tym momencie nasi
współlokatorzy, czy rodzice, czy małżonek, zauważą, że coś jest nie w porządku
i będą starali się zrekonstruować powszechnie uznawany w domu porządek.

Wynika z tego, że kody kulturowe i pozycja
w jakiejś strukturze, stanowią, co najwyżej ogólne ramy, zawsze zaś pozostaje
miejsce na różne manewry, zawsze można zaprezentować siebie w jakiś określony
sposób. Goffman nazywa to sterowanie wrażeniami- częścią tego procesu jest taki
dobór gestów, aby jednoznacznie pokazać, jaką rolę chcemy odgrywać. Faktem jest,
że inni czekają by odczytać nasze gesty i na tej podstawie rozpoznać tę rolę.
Częścią naszej wiedzy jest ogólne pojęcie na temat ról- matki, żony,
pracownika, itp. Mamy także wiele pomysłów, jak należy zachowywać się w każdej
z tych ról. Ułatwia to nam interakcje, ponieważ kiedy już ustalimy czyjąś rolę
i uzgodnimy z naszymi pojęciami o niej, wówczas możemy do pewnego stopnia
przewidzieć zachowanie danej osoby wobec nas. Życie jest mniej stresujące,
kiedy wiemy, w jakiej roli kogoś umieścić, ponieważ sami możemy wówczas przyjąć
taką rolę, która jest dla nas odpowiednia i w pewnym sensie włączyć
„automatycznego pilota”. Więcej pracy musimy włożyć w interakcję z osobą,
której roli nie znamy- musimy uważniej odczytywać jej gesty, uważniej wchodzić
w jej rolę, pilniej wpatrywać się w „odbijające nasze „ja” zwierciadło”,
sprawniej myśleć. Łatwiej dla nas, kiedy inni tak zestawią swoje gesty, aby
czytelnie przekazać nam, jaką wykonują rolę.

Takie procesy opisał socjolog Ralph H.
Turner- uważał, że nie tylko wchodzimy w cudze role, ale również sami tworzymy
role. Częścią naszych teatralnych wystąpień jest świadome i nieświadome
manipulowanie gestami- słowami, postawą, głosem ubraniem, mimiką- by dać innym
do zrozumienia, jaką rolę odgrywamy, ponieważ oni czekają na te gesty będące
jej znakiem. Co więcej, zakładają, że nasze gesty będą logiczne i że grane
przez nas role są spójnymi całościami. Ludzie ciągle weryfikują nawzajem swoje
role, aby się upewnić, że prawidłowo je odczytali.

Reasumując, każda interakcja obejmuje
procesy prezentowania gestów w celu przedstawienia roli, dążenia do rozpoznania
cudzych ról oraz weryfikowania tych ról. Jednak, gdy już raz inni umieścili nas
w jakiejś roli, trudno jest od niej uciec, ponieważ oni wciąż reagują na nas
tak, jakbyśmy stale byli do niej przypisani. Niechętnie pozwolą nam wyjść z
roli, ponieważ nie chce im się dobrowolnie zmieniać swoich zachowań. Swoje role
w danej sytuacji możemy zmienić jedynie wkładając w to ogromny wysiłek.

KLASYFIKACJA PODCZAS
INTERAKCJI.

Ludzie
często wykonują role, które są dobrze znane i stereotypowe, że można odnieść
wrażenie, że mamy do czynienia nie z osobami, lecz z typami bądź kategoriami. W
społeczeństwie złożonym, w którym wciąż musimy wchodzić w różne sytuacje i
wychodzić z nich, najważniejsza jest interakcja oparta na klasyfikacji, na co
zwrócił uwagę jeden z pierwszych niemieckich socjologów- Alfred Schutz.

Wg
niego- ludzie wzajemnie się klasyfikują, błyskawicznie umieszczają się nawzajem
w stereotypowych rolach i nie wysilając się specjalnie, załatwiają swoje własne
sprawy.

Np.:

Ktoś
kupuje w sklepie jakieś artykuły, wówczas on i sprzedawca wzajemnie się
klasyfikują ( czyli zaliczają do określonego typu), interakcja przebiega
wówczas w dobrze znany sposób, a oni prawie nie zwracają na siebie uwagi. Jeśli
jest to „stały klient” (jeden z typów w naszej klasyfikacji)- wówczas obie
strony wkładają więcej wysiłku i starają się traktować siebie bardziej
osobiście.

Interakcje
różnią się pod względem wzajemnej klasyfikacji. Jeśli trwają dłużej- z czasem
zmieniają się ze stereotypowych w znaczeni bardziej osobiste, co wymaga więcej
czasu. Jeśli ktoś jest zbyt obcesowy, wywiera na nas presję lub wkracza w naszą
prywatną przestrzeń, to odczuwamy, iż następuje zbyt szybkie przejście od stereotypowej
do bardziej osobistej interakcji. Możemy wtedy czuć się niezręcznie, lub wręcz
być zakłopotani. O tym jak bardzo osobiste lub typowe mają być sytuacje, mówią
nam do pewnego stopnia normy.

RAMY INTERAKCJI.

Ludzie
wykorzystują gesty oraz rekwizyty do stworzenia ram dla interakcji. Erwin
Goffman wykorzystał jako metaforę ramę obrazu, która obejmuje i uwydatnia
określony przedmiot, a wyłącza wszystko, co znajduje się poza nią. Tworzymy
symboliczne ramy za pomocą gestów wskazujących, co jest istotne a co nie w
danej interakcji.

Przykłady:


Chciałbym porozmawiać z tobą prywatnie” – interakcja umieszczona w sposób
specjalny

„ Nie
chcę o tym mówić”- potencjalny temat interakcji zostaje umieszczony poza ramą.

Umieszczanie w ramach jest tak ważne dla
interakcji, że często używa się go do oszukiwania.

Ramy
tworzy się w różny sposób:

- określone wypowiedzi-
„przejdźmy teraz do interesów”; „boli mnie głowa”; „musimy porozmawiać”

- inne gesty i
rekwizyty- liczba ludzi i zajmowana przez nich pozycja- np. studenci siedzący
na sali w rzędach w czasie wykładu- układ ten narzuca ramy określające, co
powinno, a co nie powinno się dziać.

- dystans fizyczny
pomiędzy osobami wchodzącymi w interakcję- istotny, gdy ktoś wchodzi w naszą
„prywatną przestrzeń”

- postawa, czy pozycja
ciała- istnieje różnica, gdy ktoś opiera się o ścianę albo wyprostowany wkracza
na podium.

Ramy
można zmieniać lub „przestrajać”. Każda interakcja może mieć kilkukrotnie
zmieniane ramy- np. od plotkowania na tematy ogólne do rozmowy o pracy, potem
przejście do osobistych zwierzeń i znowu powrót do plotkowania na tematy
ogólne.

Ponieważ
rozpoznajemy znaki, które sugerują zmianę ram, bardzo łatwo przychodzi nam
poruszanie się pośród ciągle zmieniających się treści interakcji. Możemy sami
tworzyć wiele ram, np.:

- w pracy- jedna rama

- kiedy ludzie
rozmawiają ze sobą nieformalnie( następna rama)

- a nawet bliscy kumple
czy przyjaciele ( kolejna rama znajdująca się w poprzedniej)

- lub kochankowie
(jeszcze jedna rama).

Tak
więc interakcja może przebiegać warstwowo, zawsze oprawiona w jakieś ramy, a my
dość łatwo przechodzimy od jednej do drugiej- np. zdanie- „no cóż, chyba czas
wracać do pracy”.

Reasumując:

Bez ram
interakcje wymagałyby dużo wysiłku. W naszych zasobach przechowujemy także
informacje o znaczeniu gestów w określonych i zmieniających się ramach, dzięki
czemu możemy z łatwością określać, co w danej sytuacji jest istotne i
odpowiednie, a następnie iść dalej bez zbyt wielu przygotowań.

RYTUAŁY ZWIĄZANE Z
INTERAKCJĄ.

Nasze
zachowania cechuje znaczna stereotypowość, a interakcje pomiędzy ludźmi, którzy
nawzajem się klasyfikują, są niemal w całości zrytualizowane. Przykłady:

„ jak
się masz?”- „świetnie”; „ładna pogoda”- „o tak”; „miłego dnia”- „tymczasem”,
„do zobaczenia”.

Tak samo
dzieje się podczas nadawania ram, kiedy często stosuje się rytuały na początku,
a dopiero potem następuje zmiana obramowania. Chętnie przejmujemy te rytuały,
ponieważ dają nam silne poczucie uczestnictwa w rzeczywistości społecznej.

Interakcje najłatwiej podlegają
rytualizacji w określonych warunkach: pomiędzy nieznajomymi oraz ludźmi
zajmującymi bardzo odległe od siebie pozycje.

1. Ludzie, którzy nie znają się nawzajem-
chętnie w rozmowie posługują się stereotypami, „obmacując” się nawzajem i nie
angażując się emocjonalnie.

2. osoby o nierównym udziale we władzy,
prestiżu, bogactwie – chcą za pomocą rytuałów ukryć mogące pojawić się
napięcia.

3. ludzie zajmujący niższą pozycję- pragną
uniknąć kosztów związanych z proszeniem o coś

4. osoby z wysoką pozycją- oczekują uznania
dla siebie bez konieczności przypominania wszystkim niżej postawionym o
należnym sobie szacunku; chcieliby również uniknąć wzbudzania niechęci do
siebie.

Na
zróżnicowanie pozycji kładzie nacisk teoria konfliktu- osoby uczestniczące w
interakcji najczęściej nie są sobie równe i w konsekwencji znajdują się w
stanie napięcia, które można złagodzić za pomocą rytuału oraz utrzymywania
dystansu.

Tak więc rytuały pozwalają nam zachować
swoje maski oraz godność, a równocześnie wzmacniają nasze poczucie
przynależności do społeczeństwa. Największe znaczenie mają rytuały w życiu
codziennym, które stosujemy rutynowo i niemal odruchowo, aż ktoś odmówi
uczestniczenia w nich. Wówczas dopiero przekonujemy się, jak wiele dla nas
znaczą, ponieważ nagle tracimy poczucie więzi społecznej.

Rodzaje rytuałów:

- rytuały
otwarcia- ·”cześć, jak się masz?”

- ‘‘ zamknięcia- „do zobaczenia”

- ‘‘ przywracania zaburzonego przebiegu
interakcji- „och, przepraszam, nie wiedziałem...”

- ‘‘ nadawania i zmiany ram – „dość już o
tym, a może byśmy tak...”

- ‘‘ porządkowania rozmowy –„to naprawdę
interesujące, ale czy nie myślałeś o...”

- i
wiele innych.

Osoby,
które nie posługują się rytuałami, mają bardzo utrudnione interakcje- nie są
one płynne i ciągłe.

INTERAKCJE Z GRUPAMI ODNIESIENIA I Z
NIEOBECNYMI.

W każdej
interakcji mamy do czynienia nie tylko z osobami bezpośrednio obecnymi, ale
także z „odległymi doboszami”. Dlaczego „odlegli dobosze”?

Henry
David Thoreau- napisał, „ jeśli człowiek nie dotrzymuje kroku swoim
towarzyszom, to być może, dlatego, że słyszy on innego dobosza. Pozwólmy mu iść
w rytm muzyki, którą słyszy, niezależnie od tego, w jakim jest utrzymywana
rytmie i jak daleka”.

Oznacza
to, że możemy równocześnie kontaktować się z tymi, którzy są obecni i z tymi,
którzy są nieobecni. Dobrze obrazuje to przykład dzieci, które bawiąc się ze
sobą, odwołują się do swoich rodziców- „a mój tato powiedział...” lub „co twoja
mama o tym myśli?”.

Tak więc
każdy z nas nawiązuje interakcję z jakimiś ważnymi dla siebie osobami, które są
nieobecne- z małżonkiem, kochankiem, rodzicem, filozofem- każdym, który coś dla
nas znaczy. Często przypisywana im reakcja jest o wiele ważniejsza niż to, jak
reagują osoby znajdujące się obok nas. Lubimy uważać siebie za indywidualistów,
więc niechętnie przyjmujemy do wiadomości faktu, że wchodzenie w role osób
nieobecnych bardzo mocno kieruje naszym postępowaniem. Często osoby nieobecne
personifikują wartości kulturowe i przekonania, toteż wchodzenie w ich role
włącza nas w kulturę ogólną lub w jakąś subkulturę. Przyjmujemy punkt widzenia
jakiejś większej grupy ludzi, nie wyróżniając z niej (lub nawet nie znając)
żadnej konkretnej osoby, która by uosabiała ten punkt widzenia. Mamy ogólną
wiedzę na temat tego, czego oczekuje taka grupa odniesienia i dopasowujemy do
tego nasze zachowanie.

G. H.
Mead nazwał ten proces przyjmowaniem roli „uogólnionego innego”. Fakt, że
interakcja często obejmuje także wchodzenie w role osób nieobecnych i grup
odniesienia, może być przyczyną napięć w kontaktach z tymi, którzy nic nie
wiedzą o „dalekich doboszach”. Widzą oni tylko kogoś, kto zapomniał o tym, jak
należy postępować, albo, kto narusza obowiązujące w danej sytuacji normy.
Zazwyczaj dobrze udaje się nam godzić własne zachowania wobec tych, którzy są
blisko oraz wobec nieobecnych. Ale czasami mamy pewne trudności, w związku z
czym mówimy i robimy głupie rzeczy, przynajmniej z punktu widzenia tych, którzy
znajdują się obok nas. Kiedy indziej zaś stwierdzamy, że maszerujemy w innym
rytmie i rytualizujemy nasze interakcje.

INTERAKCJE A PORZĄDEK SPOŁECZNY.

Społeczeństwo
nie rozpada się dlatego, że utrzymują je w całości bezpośrednie kontakty między
ludźmi, którzy tworzą także świat symboli kulturowych oraz wielkie struktury,
które narzucają ograniczenia naszym działaniom podczas bezpośrednich kontaktów
z innymi, a także w trakcie wysyłania oraz interpretowania przez nas gestów.

Często
trudno jest odnaleźć powiązania między przebiegającą na mikroszczeblu
interakcją a tworzącymi szczebel makrostrukturami i systemami kulturowymi.
Wiemy, że łączą się one ze sobą- mikro nie może funkcjonować bez istnienia
makro i na odwrót, ale trudno jest uchwycić i zanalizować wzajemne
oddziaływanie na siebie obu tych poziomów. Problem ten nazywany jest sprzężeniem lub rozziewem mikro- makro.

Reasumując,
możemy powiedzieć, że interakcje, struktura społeczna i kultura są nawzajem ze
sobą powiązane i że żadna z nich nie mogłaby istnieć bez pozostałych.