FASZYZM WŁOSKI W LATACH 1922-1939
I. PRZYCZYNY FASZYZMU WE WŁOSZECH
1.1. Trudności
ekonomiczne
W ciągu pierwszych dwu lat po
zakończeniu I wojny światowej znacznie zaostrzyła się sytuacja wewnętrzna we
Włoszech, które znalazły się na progu rewolucji. Kryzys dotychczasowej
struktury politycznej państwa zbiegł się z gwałtownie pogorszającymi się
warunkami ekonomicznymi. Następowała szybka radykalizacja nastrojów w
społeczeństwie, dotkliwie odczuwającym skutki wysiłku wojennego. Głęboki wpływ
na jego podstawy miały wydarzenia w Rosji. Wprowadzane tam dzięki Rewolucji Październikowej
zmiany wywoływały entuzjazm jednych, obawy zaś innych warstw i grup. Toteż
niektórzy historycy mówią o wytworzeniu się wówczas sytuacji rewolucyjnej we
Włoszech.
Szybki wzrost produkcji na cele
wojenne w czasie wojny, związana z nim koncentracja kapitału, przy jednoczesnym
zwiększeniu się wyzysku proletariatu, stworzyły skomplikowaną sytuację przy
przejściu na tory gospodarki pokojowej. Podwoiła się wydajność stoczni. Włochy
stały się jedną z wielkich potęg przemysłowych świata. Rozwój ten jednak nie
był zrównoważony we wszystkich dziedzinach i miał charakter tymczasowy. Gdy
przyszło zmniejszyć produkcję na cele państwowe oraz wojskowe i nastawić
się na zaspokajanie potrzeb pokojowych, słabości przemysłu włoskiego ujawniły
się w całej rozciągłości.
Swobodę manewru ekonomicznego
utrudniało olbrzymie zadłużenie kraju, które wzrastało wskutek niekorzystnego
układu stosunków handlowych w latach powojennych. Szczególnie dotkliwe było
zadłużenie na rzecz Stanów Zjednoczonych – wynosiło ono wtedy 1,5 mld dolarów.
Zahamowanie tego procesu uniemożliwiała sytuacja żywnościowa kraju. W toku
wojny bowiem pogłębił się niedobór produkcji rolnej. Brak żywności, zadłużenie
państwa, niekorzystny bilans stosunków handlowych prowadziły do szybkiego
wzrostu inflacji. Włochy były typowym krajem, który przeszedł wojnę, i w którym
zaistniał brak równowagi między popytem a podażą. Wiązał się z tym spadek
wartości lira, następujący systematycznie od 1914 r. Szczytowy jego moment
przypadł na 1920 r., kiedy wartość dolara w stosunku do lira podniosła się
dwukrotnie.
W tych warunkach, gdy przemysł
pogrążał się w zastoju, przyzwyczajeni do opieki państwa przedsiębiorcy
przemysłowi i bankierzy nie zawsze zdołali skutecznie przeciwstawiać się
narastającym trudnościom. Mnożyły się upadłości, które obejmowały nawet duże
towarzystwa. Zaostrzyła się bezwzględna rywalizacja potęg przemysłowych, które
usiłowały podporządkować sobie kapitał bankowy.
Niepowodzenia produkcyjne i
trudności sytuacji finansowej obciążyły w znacznym stopniu masy pracujące. Gdy
ceny wzrosły sześciokrotnie, płace w tym samym czasie podniosły się tylko
dwukrotnie. Toteż tylko spekulanci, którzy wzbogacili się niepomiernie na
wojnie, „rekiny” – jak ich nazywano – żyli w luksusie. Większość ludności z
trudem wegetowała. Fatalna sytuacja była na rynku pracy. Wynikało to nie tylko
z ograniczenia produkcji przemysłowej czy przestawienia jej na nowe tory, ale
także ze zwiększania się liczby poszukujących pracy wskutek demobilizacji.
Między zwolnionymi wielu było oficerów i podoficerów, którzy musieli teraz
zadowalać się niższymi stanowiskami czy zasiłkami. Wśród zdemobilizowanych
żołnierzy szczególnie niezadowoloną grupę stanowili chłopi, którym w trudnych
chwilach wojny władze obiecywały przydziały ziemi. Po zwycięstwie o tych
obietnicach zapomniano lub ograniczono ich realizację do minimalnych rozmiarów.
Toteż właśnie z tych kół kombatantów miały się wyłonić najbardziej zdesperowane
grupy[1].
1.2. Rozwój ruchów
masowych
Po zakończeniu wojny powszechne
zresztą było przeświadczenie, że we Włoszech konieczne są zmiany. Nie mogła u
steru pozostawać stara elita władzy, składająca się w większości z
konserwatystów, odpowiedzialnych za przebieg i wyniki wojny: trzeba było
uzdrowić gospodarkę, a przez to poprawić stosunki między poszczególnymi
warstwami społecznymi i ich położenie. Wysuwano różne, w niejednym rozbieżne koncepcje
wyjścia z tego kryzysu. Można je sprowadzić do trzech tendencji. Pierwsza zakładała
demokratyczną reformę państwa włoskiego, która by przywróciła zaufanie ludności
do władzy i pozwoliła na stabilizację gospodarczą. Druga nawiązywała do wzorów
rosyjskich i postulowała całkowite przekształcenie instytucji państwowych i
struktury społecznej przy przejęciu władzy przez proletariat. Wreszcie
zwolennicy trzeciego rozwiązania opowiadali się za rządami autorytarnymi, które
uniemożliwiłyby rewolucję społeczną. Tendencje te znalazły odbicie w
działalności Włoskiej Partii Ludowej, w rozwoju ruchu socjalistycznego oraz w powstaniu
faszyzmu.
Włoska Partia Ludowa (Partito Popolare Italiano), której
członków nazywano popolarami, była stronnictwem politycznym katolików.
Stronnictwo popolarów powstało na gruncie demokratycznych tradycji wśród
włoskich katolików. Niemniej związała się z nimi także grupa arystokratyczna,
która w żywym udziale katolików w życiu politycznym Włoch widziała środek
zabezpieczający przed groźbą rewolucji społecznej[2]. Program zakładał
koncepcję organiczną społeczeństwa, bronił solidaryzmu społecznego przeciwko
teorii walki klas, opowiadał się za utrzymaniem własności prywatnej. Popolarzy
nie byli jeszcze na tyle silni, by sami mogli ująć władzę w swoje ręce,
tymczasem sytuacja w kraju wymagała porozumienia z ugrupowaniami liberalnymi i
demokratycznymi. Z popolarami związane były też katolickie „białe” związki
zawodowe.
Włoska Partia Socjalistyczna
stała się po wojnie partią masową. Jej krytyczna postawa wobec działań
wojennych zyskała jej poparcie w tej części społeczeństwa, którą wojna dotknęła
najmocniej. Ze względu na te metody walki politycznej i dobrą organizację
partia ta stanowiła najpoważniejszą siłę polityczną we Włoszech i miała największe
możliwości skutecznego sięgnięcia po władzę. Słabą stroną Włoskiej Partii
Socjalistycznej był nadmierny werbalizm przy niedostatecznej umiejętności
kierowania żywiołowym ruchem robotników i chłopów, przeciwko istniejącemu
systemowi. Również wewnętrzne rozbicie ograniczało skuteczność działanie w
decydujących momentach. Istniały bowiem w Partii Socjalistycznej aż trzy
kierunki o różnych programach. Najbardziej skrajny reprezentowali
absencjoniści, którzy wypowiadali się przeciwko udziałom w życiu parlamentarnym
Włoch i domagali się kroków rewolucyjnych. Kierunek ten reprezentował przede
wszystkim działacz neapolitański Amadeo Bordiga i pismo „Il Soviet”. Stosunkowo
bliscy temu kierunkowi byli tzw. maksymaliści, którzy już w nazwie starali się
upodobnić do bolszewików. Postulowali oni również obalenie rządów burżuazji i
dyktaturę proletariatu, nie odrzucali jednak wykorzystania możliwości
parlamentarnych. Z tym kierunkiem związany był naczelny organ Partii „Avanti” i
sekretarz generalny Constantino Lazzari, a także grupa parlamentarzystów
socjalistycznych. Reformiści opowiadali się za powolnym przekształceniem
państwa na drodze reform i nie wykluczali współdziałania z innymi partiami
politycznymi. Z tego powodu byli przez maksymalistów uważani przesadnie za
„zdrajców” sprawy robotniczej. Tymczasem sami maksymaliści swym
nieprzejednaniem i schematyzmem w naśladowaniu poczynań rosyjskich utrudniali
zdobycie przez socjalistów szerszego poparcia w społeczeństwie.
Ograniczenie strukturalne i
rywalizacja między socjalistami a popolarami ułatwiały rozwój ruchu
faszystowskiego.
II. HISTORIA
ROZWOJU FASZYZMU WŁOSKIEGO
2.1. Narodziny
faszyzmu
Ruch faszystowski nie czuł się
nadmiernie związani z założeniami programowymi socjalistów i popolarów, ani nie
miewał skrupułów co do środków, za pomocą których mógłby osiągnąć swe cele.
Ruch ten wykorzystywał niezadowolenie kombatantów, którzy w czasie wojny
znaleźli się w okopach, a później stracili wiarę, że ich ofiarność
przyczyni się do jakichkolwiek pozytywnych zmian we Włoszech i na całym
świecie. Od powiązań z socjalizmem odsuwało większość z nich niechętne wobec
uczestników wojny stanowisko Włoskiej Partii Socjalistycznej, która obarczała
ich odpowiedzialnością za przelew krwi i wzbogacenie się kapitałów. Ponieważ i
ogół społeczeństwa traktował ich bez entuzjazmu, znaleźli się jakby poza nimi i
niezbędne wydawały się organizacje, które wzmocniłyby ich pozycję. Pierwsze
tego typu związki powstały już w czasie wojny pod wpływem Caporetto. Zaczęto
wtedy tworzyć grupy bojowe, tzw. squadri,
zwane bandami „wykonawców kary”, i związki fasci,
które miały ułatwić mobilizację narodu. Po ogłoszeniu rozejmu zaczęły powstawać
organizacje jednoczące kombatantów. W styczniu 1919 r. założono stowarzyszenie
obejmujące żołnierzy wyborowych oddziałów szturmowych (Arditi). W maju podpalono budynek redakcji „Avanti”, wobec
czego na wezwanie socjalistów wybuchł strajk generalny, a później potężne
strajki wstrząsały Włochami co kilka miesięcy[3]. W czerwcu utworzone
zostało Narodowe Stowarzyszenie Kombatantów. Uczestniczyli w nim także
niektórzy politycy, co nie przeszkadzało temu, że Stowarzyszenie to zgłaszało całkowity
brak zaufania jakichkolwiek istniejących poprzednio organizacji politycznych: „Zorganizowani i niezależni sami
poprowadzimy naszą politykę” [4]. W Stowarzyszeniu błąkały
się pogłosy mazzinizmu, silne było oddziaływanie założeń nacjonalistycznych, brakowało
jednak klarownej ideologii. Niemniej byli żołnierze kierowali się pewnym
poczuciem wyższości wobec tych wszystkich, którzy nie przeszli twardej szkoły
wojennej i uważali, że poniesione ofiary dają im specjalne uprawnienia do
decydowania o losach państwa.
Podstawy te usiłował zdyskontować
dla siebie znajdujący się wówczas na marginesie włoskiego życia politycznego
Benito Mussolini.
WSTAWIĆ ZDJĘCIE
Fot. 1.
Mussolini jako redaktor „Il Popolo d’Italia” po zakończeniu I wojny
światowej
Źródło: M. Borucki:
Mussolini, Wydawnictwo Delta, s. 225.
Usunięty z
Włoskiej Partii Socjalistycznej, nie zaprzestał radykalnej demagogii. Przez ten
rok znajdował się w wojsku, przy czym ranny w czasie ćwiczeń, powrócił do
działalności dziennikarskiej. Wydawany przez siebie „Popolo d’Italia” nazywał
jeszcze początkowo dziennikiem socjalistycznym, dopiero od sierpnia 1918 r.
zmienił tę nazwę na dziennik kombatantów i wytwórców, co podkreślało nowych
adresatów. Mussolini był utalentowanym oratorem, co ułatwiało mu pozyskiwanie
zwolenników; był również poczytnym dziennikarzem. Miał przy tym wyraźne
zdolności polityczne, dobre wyczucie chwili i brak skrupułów. Jak przystało na
demagoga, Mussolini nie krępował się zbytnio głoszonymi hasłami ideologicznymi.
Uważał za dopuszczalne wszelkie wolty, byleby zapewniły mu końcowy sukces. W
„Popolo d”Italia” można też było spotkać jak najbardziej sprzeczne wypowiedzi
odnoszące się zarówno do stosunków wewnętrznych, jak i polityki
międzynarodowej. Mussolini głosił, że demokracja parlamentarna jest
przeżytkiem, jest: „złośliwym wrzodem
zatruwającym duszę narodu”[5], który powinna zastąpić
nowa, doskonalsza organizacja państwa. Za niezbędne dla realizacji tego celu
uważał powołanie „antypartii”, ogólnonarodowego ruchu ponadpartyjnego. 23 marca
1919 r. w prywatnym mieszkaniu w Mediolanie przy placu San Sepolcro niewielka
grupa żołnierzy, niezadowolone z powojennej sytuacji organizacje kombatanckie
(m.in. Stowarzyszenie Rannych i Inwalidów czy Narodowe Stowarzyszenie
Kombatantów) utworzyły Związek Włoskich Kombatantów – Fasci Italiani di Combattimento [6].
WSTAWIĆ
ZDJĘCIE
Fot. 2. Legitymacja członka Związku Kombatantów Włoskich
Źródło: M.
Borucki: Mussolini, Wydawnictwo Delta, s. 84.
Nazwa
nawiązywała do tworzonych już poprzednio tego rodzaju związków. Dopiero z
czasem nazwa fasci miała nabrać
dostojności przez powoływanie się na znaki liktorów - fasces - rzymski symbol władzy. W programowym przemówieniu
Mussolini jako jeden z kombatantów domagał się reformy państwa przez
oczyszczenie biurokracji i likwidację systemu parlamentarnego, w którym
panowały przekupstwo i korupcja. Poza tym wysunął szereg pomysłów
zaczerpniętych z arsenału ówczesnych haseł politycznych, jak wprowadzenie
republiki, powszechne głosowanie obejmujące również kobiety, ujednolicenie
szkolnictwa, 8-godzinny dzień pracy i wprowadzenie zasad kooperacji do
produkcji, likwidacja spółek ułatwiających działalność spekulacyjną, nawet
uzyskanie ziemi przez chłopów - użytkowników. Programu tego nie można było brać
dosłownie, miał na celu pozyskanie opinii publicznej, co nie było łatwe przy
jego radykalizacji. Zwłaszcza, gdy chodziło o powstanie ruchu ogólnonarodowego[7].
Nowy ruch miał na razie niewielkie
poparcie. Opowiedziała się za nim część futurystów a zwłaszcza członkowie
Stowarzyszenia Arditi. Czarne
koszule, którymi się wyróżniali, zostały z czasem przyjęte jako jeden z
elementów stroju faszystowskiego. Najważniejszą społeczną bazę tworzyło
drobnomieszczaństwo. Związki powstały w różnych miastach, liczba ich członków
nie jest dokładnie znana, w każdym razie nie był to jeszcze ruch masowy.
Niemniej zwołany w 1919 r. pierwszy kongres faszystowski nadał tej „antypartii”
miano organizacji. Na czele stanął Komitet Centralny, wybierany przez delegatów
związków. Faktyczna władza spoczywała w ręku Generalnego Sekretariatu.
Mussolini nie został na razie nawet sekretarzem generalnym; nie był jeszcze postacią,
wokół której konsolidowałby się cały ruch. Faszyści nie kryli się z zapowiedzią
bezwzględnego zwalczania wszelkiego oporu przeciwko ich żądaniom. Za głównego
wroga uważali socjalizm i komunizm. Liberałów lekceważyli.
2.2. Lata
napięcia rewolucyjnego
W listopadzie 1919 r. - odbyły
się wybory, w których po raz pierwszy zastosowano zasadę powszechnego i
proporcjonalnego głosowania. Mussolini, który kandydował w Mediolanie poniósł
druzgocącą klęskę, a sytuacja rządzących liberałów stała się bardzo
trudna.
Już zresztą przed wyborami
zaczęła się próba sił między obozem rewolucyjnym a burżuazją. Całe Włochy
zostały objęte falą strajków, zaburzeń, wystąpień, które zdawały się zapowiadać
wybuch rewolucji. Żywiołowe wystąpienia ogarnęły również wieś włoską. Gdy
chłopi nie doczekali się podziału latyfundiów i przyznania im ziemi, usiłowali
zdobyć sprawiedliwość na własną rękę. Chłopi nie ustępowali, jakkolwiek stosowano
wobec nich ostre represje. Pod tym naciskiem parlament musiał uchwalić ustawę o
przekazaniu chłopom nieuprawnionych gruntów. Miała ona jednak zbyt ogólnikowy
charakter i nie rozładowała sytuacji na wsi.
Powtarzające się strajki i
niepokoje przy słabości władz podporządkowanych skłaniały fabrykantów i
wielkich posiadaczy ziemskich do tworzenia własnych uzbrojonych straży.
Powstawały całe oddziały takich wolontariuszy, zwłaszcza w Emilii, gdzie
skierowania zarówno przeciwko wielkim, jak i drobnym posiadaczom ziemskim propaganda
socjalistyczna popchnęła zaniepokojonych o swą własność chłopów do współdziałania
z obszarnikami. Stworzyło to podatny grunt dla ugrupowań faszystowskich.
Zaczęły się mnożyć specjalne bojówki, squadre
d’azione, które dokonywały napadów na strajkujących robotników, izby pracy
czy ośrodki kulturalne. Pod hasłami patriotycznymi walki z wrogami ojczyzny
bojówki faszystowskie wymierzały swą „sprawiedliwość”, niszcząc lub grabiąc,
mordując lub zabijając.
15 maja 1921 r. zostały rozpisane
terminowo wybory, w których faszyści wystąpili jako kandydaci bloku narodowego
wraz z liberałami. W efekcie w Izbie Deputowanych zasiadło 35 faszystów pod
przewodnictwem Mussoliniego, który traktował ich jako „pluton czynu i
egzekucji”[8]. Wszystko to było wodą na
młyn faszystów, którzy zaostrzyli teraz krytykę rządów parlamentarnych i
kontynuowali akty przemocy. Zarazem udział w wyborach jakby zalegalizował
faszystów jako partię polityczną w oczach opinii publicznej. Jednakże
wystąpienie nowego kierownika rządu Bonomiego przeciwko aktom przemocy, zmusiło
Mussoliniego do wyrażenia gotowości zaprzestania walk wewnętrznych.
Na nowym kongresie ruchu
faszystowskiego, który odbył się 7 - 9 listopada 1921 r. w Rzymie, Mussolini
sprecyzował nowy program ruchu, który przybrał odtąd nazwę Narodowej Partii
Faszystowskiej.
Program ten odzwierciedlał
głęboką przemianę, jakiej uległ ruch faszystowski. W 1921 r. faszyzm nabrał
charakteru zdecydowanie zachowawczego pod względem społecznym, a jeżeli nie
rezygnował z przekształcenia machiny państwowej, to chodziło o stworzenie
struktury, która lepiej zabezpieczałaby utrzymanie istniejącego układu
społecznego. Odwoływał się przy tym do uczuć narodowych. Polityka społeczna
miała się oprzeć na założeniach solidarystycznych, porozumieniu między
pracodawcami a pracownikami. Wzmocniona została dyscyplina wewnątrzpartyjna,
nadając organizacji charakter ściśle zhierarchizowany z Komitetem Centralnym i
sekretarzem generalnym na czele. Dla zapewnienia wpływu na młodzież powołano ruch
nazwany Awangardową Młodzieżą Faszystowską.
Główną bazę społeczną ruchu
stanowiło drobnomieszczaństwo i średnia burżuazja oraz chłopi; faszyzm
cieszył się też dużą popularnością wśród urzędników, wolnych zawodów, nawet
wśród młodzieży studenckiej. Istotne poparcie zapewnili mu przemysłowcy,
bankierzy i właściciele, którzy spodziewali się zabezpieczyć przy jego pomocy
od groźby ze strony ruchu robotniczego czy chłopskiego. Stąd też znaczna część
prasy prowadziła kampanię korzystną dla faszyzmu. Faszyści mogli liczyć na
przychylne stanowisko wielu dowódców wojskowych i policji; sprzyjało im
wreszcie ogólne nastawienie społeczeństwa, zmęczonego latami wojny
i napięcia społecznego.
Faszyści starali się opanować
istniejące instytucje państwowe. Gdy nie udało im się wprowadzić swych ludzi,
tworzyli własne urzędy, konkurujące na swój sposób z urzędami państwowymi.
Miało to zapewnić utworzenie jedności ekonomicznej w ramach wspólnoty
narodowej. Świętem pracy miał się stać dzień założenia starożytnego Rzymu - 21
kwietnia.
Nie zaprzestali zresztą faszyści
oddziaływać postrachem. Bojówki „czarnych koszul”, uzbrojone w krótką broń
palną, sztylety i nieodzowne pałki, znęcały się nadal nad przeciwnikami
politycznymi.
2.3. Marsz na
Rzym
Sytuacja Włoszech kształtowała
się pomyślnie dla Mussoliniego, który główne starania obrócił na
skompromitowanie rządu i wskazanie jego słabości. Mussolini, który zabiegał o
poparcie i pomoc finansową ze strony przemysłowców włoskich stowarzyszonych w
Powszechnym Zjednoczeniu Przemysłowym, tzw. Confindustria (Confederazione Generale dell’ Industria) oraz wielkich właścicieli
ziemskich, podjął też starania o pozyskanie sobie Kościoła i monarchii.
Faszyści zajmowali początkowo
stanowisko wyraźnie antyklerykalne. Jednak po zdobyciu miejsca w parlamencie
Mussolini uznał, że czas skończyć z tym nastawieniem, i w swym pierwszym
wystąpieniu wyraził gotowość doprowadzenia do porozumienia między państwem
włoskim a Watykanem. Mussolini mówił; „Państwo
faszystowskie odzyskuje w pełni swój charakter moralny, jest katolickie, ale
jest faszystowskie, co więcej, jest przede wszystkim, wyłącznie, do głębi
faszystowskie. Katolicyzm uzupełnia je, co oświadczamy otwarcie…” [9].
Podobną woltę trzeba było dokonać
w stosunku do monarchii. Założyciele faszyzmu akcentowali swe sympatie
republikańskie i jeszcze przy uroczystym otwarciu obrad parlamentu w 1921 r.
deputowani faszystowscy nie pojawili się na sali obrad. W miarę jednak rosły
wpływy żywiołów konserwatywnych wśród faszystów, zmieniał się ich stosunek do
monarchii. Sam Mussolini przemawiając 20 września w Udine zapewnił nienaruszalność
monarchii.
24 października 1921 r. zaczął
się w Neapolu drugi zjazd Narodowej Partii Faszystowskiej. Mussolini zażądał na
nim przyznania faszystom najważniejszych tek w rządzie i rozpisania nowych
wyborów. W razie nieprzyjęcia tych warunków groził marszem na Rzym, co
aprobowały manifestujące tłumy „czarnych koszul”.
„…Dążymy
do rządzenia narodem (…). Albo dadzą nam władzę, albo ją weźmiemy, zbiegając
się do Rzymu i chwytając za gardziel nędzną klasę panujących polityków” [10].
Następnego dnia Mussolini
wyjechał do Mediolanu, gdzie przedstawiciele Contindustria obiecali mu pomoc
finansową. Nawet masoneria zapewniała Mussoliniego o poparciu. 27 października
faszyści zaczęli przejmować władzę na prowincji. Jednocześnie milicja
faszystowska, w tym także uczestnicy zjazdu neapolitańskiego, podjęła marsz na
Rzym. 28 października wokół stolicy zgromadziły się oddziały. Jednak zgodnie
chyba z założeniami Mussoliniego nie chodziło o zbrojne zajęcie Rzymu, ale o demonstrację
polityczną, która wymusiłaby ustępstwa na rzecz faszystów. Gra ta skończyła się
sukcesem. Gdy Mussolini odrzucił możliwość udziału w nowym rządzie kierowanym
przez Salandrę, Wiktor Emanuel III powierzył mu 30 października misję stworzenia
nowego gabinetu. W tym momencie Duce mógł wezwać milicję faszystowską do
odbycia zwycięskiej defilady przed pałacem królewskim i opuszczenia Rzymu[11].
WSTAWIĆ
ZDJĘCIE
Fot. 3. Marsz na Rzym - 24 październik 1922 r.
Źródło: P.
Monelli: Mussolini, Warszawa 1937, s. 96.
Marsz na Rzym wbrew stanowisku
faszystów, którzy chętnie swój przewrót oceniali jako rewolucję, był tylko
zamachem stanu popartym przez rewoltę zbrojną. Ponieważ nie nastąpiły żadne
zmiany społeczne, uspokoiło to zarówno tych, co zachowali neutralność, jak i
tych, co udzielili swego poparcia. Po pewnym czasie okazało się, że był to
tylko wstęp do dyktatury.
III. WŁOCHY POD
RZĄDAMI FASZYSTÓW
3.1. Na drodze
do dyktatury faszystowskiej
Przez najbliższe lata Mussolini
zdołał uśpić społeczeństwo włoskie poczuciem złudnego bezpieczeństwa,
podtrzymując wrażenie, że król i parlament utrzymali swe pozycje. Dało mu to
okazję do kolejnego niszczenia grup i stronnictw opozycyjnych. Jednocześnie
organy administracji państwowej i policja przechodziły powoli w ręce faszystów.
Likwidacji uległy rady samorządowe, jeżeli przewagę w nich miała lewica.
Gruntowej reorganizacji ulegały organa bezpieczeństwa i policji: zwolniono z
pracy niemal połowę dawnych karabinierów, wielu tajnych agentów, rozwiązano Gwardię
Królewską i policję celno-fiskalną. Mussolini nie miał wprawdzie zamiaru
rezygnować z rządów policyjnych, zmierzał je jednak oprzeć na nowych podstawach[12].
Dla nowych poczynań
organizacyjnych istotne stało się utworzenie Wielkiej Rady Faszystowskiej,
której inauguracyjne posiedzenie odbyło się 12 stycznia 1923 r. Był to organ
partyjny, w którego skład wchodzili członkowie partii oraz wyżsi urzędnicy
faszyści, łącznie z ministrami. Decydujący głos w Wielkiej Radzie należał do
Mussoliniego, on ustalał jego skład i porządek obrad. Rada stanowiła swego
rodzaju „organ doradczy” Mussoliniego, nadając kierunek poczynaniom rządu. Jej
decyzje poprzedzały zwykle uchwały i dekrety rady ministrów.
Jedną z pierwszych uchwał
Wielkiej Rady było powołanie milicji faszystowskiej – Ochotniczej Milicji
Bezpieczeństwa Narodowego (Milizia
Volontaria per na Sicurezza Nazionale). Składała się ona z dobrze
wyszkolonych ochotników, a jej trzon stanowiły bojówki „czarnych koszul”.
Hierarchię wojskową oparto na starożytnych wzorach rzymskich, tworząc legiony,
kohorty, centurie i manipuły. Dowódcami byli konsulowie, seniorowie,
centurionowie i dekurionowie. Szefem milicji został jeden z najbliższych
współpracowników duce, Emilio de Bono[13].
Wbrew głoszonym dawniej hasłom
Mussolini rozpoczął politykę gospodarczo-społeczną pod znakiem jej
liberalizacji i ograniczenia udziału państwa. Było to zgodne z życzeniami
wielkich przemysłowców, których stowarzyszenie Confidustira zyskało sobie prawa
wyłącznej reprezentacji. Zniósł więc Mussolini obowiązek notowania nazwisk
właścicieli na papierach wartościowych, wstrzymał realizację dekretów o podziale
ziemi: przestały działać komisje do ustalania cen, zniesiono cła na specjalne
artykuły zbytku i przepisy ochronne wobec lokatorów. Kapitał prywatny przejął
telefony oraz towarzystwa ubezpieczeniowe. Dzień pracy mógł być przedłużany do
10 godzin. Coraz słabsza stawała się pozycja robotników, tym bardziej, że
Powszechna Konferencja Pracy traciła swych członków na rzecz faszystowskich
związków zawodowych.
Jakkolwiek Mussolini
wykorzystywał przede wszystkim swe możliwości kierowania rządu do prowadzenia
polityki, faszyści nie cofali się przed nowymi atakami gwałtu, które miały
miejsce zastraszyć przeciwników.
15 lipca 1923 roku zostało
opracowane prawo wyborcze, w wyniku którego nowa ordynacja wprowadzała w Izbie
Poselskiej 535 miejsc i czyniła z całego kraju jeden okręg wyborczy, w którym
każda partia mogła wystawić tylko jedną listę. Partia, która uzyskała
największą liczbę głosów (co najmniej 25%), otrzyma 2/3 miejsc w parlamencie,
pozostała 1/3 miała być rozdzielona między wszystkie inne partie. Oczywiście w
nowej sytuacji, kiedy faszyzm się rozrósł i panował nad całymi Włochami,
wspierany przez własną potężną milicję, jego zwycięstwo było pewne.
Rozpoczęła się kampania wyborcza,
obfitująca w niesłychane gwałty faszystowskie, w wyniku której dawny parlament
rozwiązano na początku roku 1924, a wybory odbyły się 6 kwietnia 1924 r.,
przynosząc oczywiście zwycięstwo faszystom[14]. Faszystom udało się
stworzyć wspólny blok z częścią starych liberałów, prawicowych popolarów, nawet
z niewielką grupą pozyskanych socjalistów. W bloku tym faszyści mieli zresztą
zapewnioną z góry większość miejsc. W rezultacie pod blokiem Mussoliniego do
walki stanęło 7 rywalizujących stronnictw.
Faszyści
rozwinęli wielką machinę propagandową, właśnie przy tej okazji powołany został
Urząd Propagandy. Przy jego pomocy, poprzez różne środki nacisku administracyjnego,
a nawet terror, Mussolini zapewnił sobie zwycięstwo. Dzięki temu sami faszyści
mieli większość w izbie liczącej 535 deputowanych. Upojenie faszystów odniesionymi
sukcesami przytłumiło wystąpienie sekretarza socjalistów unitarystów - Matteottiego.
Na początku debaty 30 maja 1924 r. zakwestionował on legalność wyborów, co
wprowadziło faszystów w zamieszanie i wściekłość. Mussolini zapowiadał, że „monstrualna
prowokacja” Matteottiego zasługuje na coś więcej niż słowną odpowiedź. 10 marca
Matteotti został porwany przez bojówkę faszystowską, a następnie zamordowany.
Wzburzenie opinii publicznej było
tak wielkie, że faszyści nie mieli odwagi pokazywać się w czarnych koszulach w
miejscach publicznych.
Mussolini zaczął od pozyskiwania
sobie wpływu na opinie publiczną. Na posiedzeniu parlamentu zapowiedział
wyjaśnienie całej sprawy i ukaranie winnych, przy czym usunął najbardziej
skompromitowanych Rossiego i de Bono z ich stanowisk.
Jednakże
znalezienie zwłok Matteottiego w połowie sierpnia znów ożywiło nastroje
opozycyjne. Nikt już chyba nie miał iluzji, że rządy faszystowskie mogą utrzymać
się w granicach demokracji parlamentarnej. Duce był gotów do działania.
3 stycznia 1925 r. Mussolini wygłosił w Izbie
Deputowanych przemówienie, które równało się z ostatecznym zerwaniem z rządami
komunistycznymi. Zaprzeczał w nim wprawdzie wydaniu rozkazów napadów na
antyfaszystów, ale zarazem powiedział: „Oświadczam,
że biorę na siebie całkowitą odpowiedzialność polityczną, moralną, historyczną
za wszystko, co się stało. Jeżeli słowa, mniej lub więcej wypaczone, wystarczają,
by powiesić człowieka, to bierzcie pal i bierzcie sznur. Jeżeli faszyści byli
szajką przestępczą, jeżeli wszystkie gwałty były wynikiem pewnego określonego
klimatu historycznego, politycznego, ja ponoszę za to odpowiedzialność,
ponieważ ja stworzyłem ten klimat propagandą trwającą od interwencji po dzień
dzisiejszy” [15].
Jednakże po wystąpieniu Mussoliniego
zaczęły się surowe represje przeciwko opozycji. Zlikwidowane zostały koła
neofaszystowskie organizujące publiczne dyskusje, a także oddziały Wolnych
Włoch. Sekretarzem partii faszystowskiej został w lutym 1925 roku Farinacci,
który wszelkimi środkami przyspieszył faszyzację Włoch.
W szybkim tempie następowała
reorganizacja państwa. Ustalone zostały „prawa faszystowskie”, zasady, które
prowadziły do formalnego sankcjonowania dyktatury partii faszystowskiej. Dekret
z 24 grudnia 1925 r. O atrybutach i
prerogatywach szefa rządu znosił odpowiedzialność premiera i rządu przed
parlamentem. Tylko król mógł powołać i odwołać pierwszego ministra. Zarazem
nastąpiło ograniczenie inicjatywy ustawodawczej parlamentu przez uzależnienie
jej od zgody premiera.
Ustawa z 31
grudnia 1926 r. upoważniała radę ministrów do ogłaszania dekretów z mocą ustawy
parlamentarnej. „Prawa faszystowskie” przyjęte zostały przez parlament włoski,
co nadawało dyktaturze pozory legalizmu. Jej podstawa prawna była formalnie biorąc
zgodna z praktyką państwa konstytucyjnego. W rzeczywistości był to definitywny
koniec rządów parlamentarnych.
3.2. Reżim
faszystowski
Faszyzm włoski nie był wytworem
założeń doktrynalnych, które powstały raczej dla uzasadnienia dokonanych zmian.
Rozwijał się w wyniku przystosowywania się do aktualnych możliwości. Był przy
tym o wiele bardziej zdecydowany w negocjacji, w odrzucaniu wysuwanych przez
lewicę postulatów reform społeczno-gospodarczych, niż w tworzeniu własnych
rozwiązań.
Od 1926 r. od przejęcia przez
Mussoliniego nieograniczonej władzy dyktatorskiej, zarówno partia faszystowska,
jak i cały wprowadzony system organizacji państwa i społeczeństwa miały służyć
realizacji polityki Duce.
Nowocześnie zorganizowane państwo
faszystowskie miało stać się najwyższą wartością. Jakkolwiek Mussolini uważał
powszechne wybory za fikcję, utrzymał wszakże parlament. Niemniej w maju 1928
r. zmienił system wyborczy. Kandydaci na deputowanych mieli być podawani przez
korporacje i zatwierdzani na wspólnej liście przez Wielką Radę. (W 1939 r.
Mussolini w ogóle zniósł parlament, zastępując go nowym organem o fikcyjnych
kompetencjach pod nazwą Izba Związków i Korporacji).
Od 1926 r. jedyną legalną partią
polityczną byli już tylko faszyści. Niemniej dla zabezpieczenia się przed
opozycją wprowadzono w 1927 r. „Trybunał Specjalny”, działający obok zwykłych
sądów. W skład jego wchodzili oficerowie milicji faszystowskiej. Sprawy
rozpatrywane przez ten trybunał kończyły się z reguły wyrokami skazującymi na
największy okres uwięzienia, przewidziany przez ustawodawstwo faszystowskie.
Jeżeli policja nie dysponowała dostateczną ilością zarzutów, aby móc przekazać
aresztowanych sądowi, to wywoziła ich na zesłanie w trybie administracyjnym na
wyspy: Usticę, Ponzę, Ventotene, Lampedusę i in. Kierowano tam często osoby
uniewinnione przez Trybunał Specjalny z powodu całkowitego braku dowodów winy,
lecz pozostawione pod nadzorem policji[16].
W tymże roku powstała Organizacja
Ochotnicza do Walki z Antyfaszyzmem, tzw. OVRA (Opera Volontaria di Repressione Antifascista) – specjalna policja
polityczna, „pupilek reżimu faszystowskiego” – podlegająca bezpośrednio
Mussoliniemu. Litery OVRA rozszyfrowane są zazwyczaj, jako skrót nazwy: „Organizacja
do spraw Ingwilacji i Stłumienia Antyfaszyzmu”, jednakże Bocchini - naczelnik
policji, w swych pamiętnikach twierdzi, że te cztery litery są zakończeniem
słowa „ośmiornica” - po włosku piovra.
Według niego Mussolini chciał, aby nazwa organizacji i jej funkcje zostały
owiane tajemnicą. „Specjalną inspekcję
policji powinniśmy przekształcić w organizację tajną, potężną i
wszechogarniającą. Wszyscy Włosi powinni czuć w każdej chwili, że znajdują się
pod kontrolą, że obserwuje ich i analizuje oko, którego nikt nie zdoła wykryć.
Każdy Włoch znajdować się będzie jak gdyby na muszce karabinu, w zasięgu rąk
gotowych do schwytania go w każdej chwili. Nowa organizacja będzie dysponować
nieograniczoną władzą i nieograniczonymi możliwościami. Powinna ona objąć cały
kraj, jak olbrzymi smok, jak gigantyczna ośmiornica”[17] (wypowiedź Mussoliniego).
Początkowo OVRA zajmowała się prawie
wyłącznie zwalczaniem antyfaszystów, śledzeniem przeciwników reżimu w kraju,
wysyłaniem swych agentów i prowokatorów do emigracyjnych organizacji
antyfaszystowskich, przekazywaniem sądom lub rozprawianiem się z patriotami
włoskimi bez sądu. Pole działania tajnej policji stopniowo się poszerzało.
Opublikowane po wojnie spisy agentów OVRA wykazały, że społeczeństwo włoskie
objęte było ich kontrolą rzeczywiście szeroko i wszechstronnie. Dało to
możliwość policji faszystowskiej kontrolowania nie tylko nastrojów i opinii
społeczeństwa, lecz wykrywania najmniejszych oznak nastrojów opozycyjnych[18].
Szczególne
znaczenie przypisywali teoretycy faszystowscy stworzeniu systemu
korporacyjnego. Do rozbudowy własnych związków zawodowych, opartych na zasadach
solidaryzmu, przystąpili faszyści natychmiast po objęciu władzy. W 1925 r. ustalone
zostały zasady współpracy między Konfederacją Przemysłodawców i Generalną
Konfederacją Faszystowskich Korporacji Zawodowych, które były odtąd uważane za
jedyne legalne przedstawicielstwa pracodawców i pracowników. Podstawą systemu
korporacyjnego była teza, że antagonizmy między pracą a kapitałem powinny być
podporządkowane interesowi narodowemu. Każdemu syndykatowi pracowników miał odpowiadać
syndykat pracodawców z tej samej dziedziny. Odpowiednie syndykaty zawierały
umowy o wynagrodzenie za pracę. Strajki lub lokauty były zabronione: za naruszenie
tej zasady groziło pracownikom więzienie. Ewentualne spory rozpatrywała instytucja
nadrzędna, Trybunał Pracy.
Tak wyglądał system, o którym
Mussolini mówił, że był „przeznaczony, by
stać się cywilizacją XX wieku”. W rzeczywistości głównym zadaniem
korporacji było utrzymanie robotników i wszelkich pracowników w ściśle
scentralizowanych i zależnych od władz państwowych związkach zawodowych. Była
to machina dość kosztowna i podobnie jak inne instytucje faszystowskie podatna
na korupcję i nadużycia. Zresztą cały aparat państwa faszystowskiego cechowała
nadmierna rozbudowa biurokracji z jej wszelkimi wadami, łącznie z korupcją. Sam
Duce nie myślał wprawdzie o robieniu pieniędzy, ale już jego najbliższe
otoczenie, hierarchowie i rasowie prześcigali się w przywłaszczaniu pieniędzy publicznych
i korupcji. Powstały fikcyjne obszary przemysłowe czy fabryki, których jedynym
produkcyjnym zadaniem było uzyskiwanie subsydiów państwowych. Od połowy lat
trzydziestych korupcja stała się zjawiskiem tak normalnym, że istniały nawet
zwyczajowe „taksy”, którymi się powszechnie posługiwano[19].
3.3. Doktryna
faszystowska i standaryzacja kultury
Wprawdzie faszyści głosili, że od
objęcia przez nich władzy zaczyna się nowy etap w dziejach, era faszystowska,
wprowadzana jednak przez nich doktryna była zjawiskiem wtórnym i wynikała w
większym stopniu z praktyki politycznej niż z założeń teoretycznych. Najpierw
faszyzm stawiał na pierwszym planie „działanie”. „Wierz, słuchaj i walcz” – nakazywał czwarty artykuł
faszystowskiego statutu, przy czym chodziło o wiarę w wodza, a nie w doktrynę
partii. Wódz stawał się uosobieniem narodu i państwa. Znajdowało to wyraz w
takich hasłach jak: jeden naród, jedno
państwo, jeden wódz czy Duce ma zawsze rację[20]. Charyzmatyczny typ
legitymacji władzy wodzów faszystowskich był istotnym elementem ideologii
faszystowskiej.
W doktrynie faszystowskiej
zebrało się wiele elementów z różnych koncepcji: obok głębokiej pogardy dla
systemu parlamentarnego faszyzm zapożyczył od Sorela ideę gwałtu jako wielkiej
siły oczyszczającej w historii, od Nietschego i D’Annuzia ideę wielkiego wodza
charyzmatycznego, od Maurrasa mit społeczeństwa, które zwalcza antynomie
kapitalizmu wracając ku wyidealizowanemu średniowieczu. Futuryści przekazali mu
śmiałość sformułowań, nacjonaliści koncepcję państwa korporacyjnego i
przeniesienie idei walki klas na stosunki między bogatymi i biednymi państwami[21]. Początkowo Mussolini,
dla którego jeden bojówkarz był wart dwu filozofów, nie przykładał większej
wagi do filozoficznego uzasadnienia swych poczynań. Z czasem jednak znaleźli
się ludzie, którzy o to zadbali, jak Gioacchino Volpe, Giuseppe Bottai i zwłaszcza
Gioranni Gentile. Mussolini wraz z tym ostatnim przygotował do „Włoskiej encyklopedii”, wydanej w 1931
r. artykuł o faszyzmie. Głosząc specyficzną moralność państwa „etycznego”
autorzy stwierdzali, że faszystowska koncepcja państwa obejmuje wszystko, poza
państwem nie mogą istnieć żadne wartości. Państwo jest bowiem totalne,
wszechobecne - „dla faszysty nie istnieje
i nie może istnieć nic poza państwem” [22] - pisał Mussolini w „Doktrynie faszyzmu”. Typowy dla
faszyzmu kult państwa wynikał z przekonania, że tylko przez silne,
scentralizowane państwo może we Włoszech nastąpić pełny proces integracji
narodowej, zwłaszcza włączenia się tych klas, które nie uczestniczyły w dziele
zjednoczenia. W ten sposób ideologia nacjonalistyczna została przyswojona przez
faszyzm.
W doktrynie faszystowskiej za
nierealne uważane były wszelkie koncepcje wiecznego pokoju, natomiast przyjęta
była teza, że dopiero wojna jest w stanie wyzwolić pełną energię człowieka.
Wśród sloganów Mussoliniego, wymalowanych wzdłuż dróg, powtarzało się często: „Nic nie zdołało się uzyskać w historii bez
przelewu krwi”. Doświadczenia wojenne, lekcja zjednoczenia narodowego w
czasie wielkiej wojny były też wykorzystywane przez faszyzm do tworzenia nowych
Włochów.
Państwo faszystowskie miało
odrzucać grę interesów poszczególnych warstw i opierać się na aprobacie i
mobilizacji mas. Wyrazem jej było powołanie licznych organizacji masowych, w
których od dziecka każdy miał znaleźć swoje miejsce.
Za przykład organizacji masowej
posłużyć może GIL - Włoska Młodzież Liktorska, powstała w 1937 r. Była to
organizacja typu wojskowego, której zadaniem było przyswojenie młodzieży stylu
„życia w zespole faszystowskim” oraz przysposobienie wojskowe. Hasło GIL,
podobnie jak hasło partii faszystowskiej, głosiło: „Wierzyć, podporządkować się, walczyć”. Chłopcy włoscy po
ukończeniu sześciu lat składali przysięgę, że będą służyć faszyzmowi, „nie żałując własne krwi”.
Natomiast młodzież studencka
skupiona była w organizacji – Faszystowska Grupa Uniwersytecka (GUF) –
powstałej w 1934 r. Do jej zadań należało przeprowadzenie corocznych „konkursów
liktorskich”. Były to konferencje, na które wszystkie wyższe uczelnie
delegowały zwycięzców konkursów selekcyjnych dla uczestniczenia w dyskusji
wokół przygotowanych tematów z zakresu polityki i kultury. Zwycięzcy konkursu
ogólnonarodowego uzyskiwali miano „liktorów” w danej dziedzinie na okres jednego
roku. Wykłady liktorskie, w myśl założeń przywódców faszystowskich miały
kształtować faszystowską elitę intelektualną[23].
Gusty artystyczne przywódców
faszyzmu kształtowały się pod wpływem wzorów imperium rzymskiego. Brak wyraźnej
doktryny powodował wszakże, że reżim faszystowski tylko w ograniczonym stopniu
zdolny był prowadzić politykę uniformizacji kulturalnej i że ograniczała się
ona do przejawów zewnętrznych. Jednym z nich było włączanie intelektualistów do
odpowiedniej korporacji. Powstała Narodowa Rada Badań pod kierunkiem Pietro
Badoglio i Guglielmo Marconiego, założone zostało w 1937 r. Ministerstwo
Kultury Narodowej, do którego zadań należało nie tylko kontrolowanie prasy i
stosowanie działalności propagandowej, lecz również podporządkowanie faszyzmowi
całego życia kulturalnego i narodowego.
W 1937 r. przy aktywnym udziale
tego ministerstwa utworzono Narodowy Instytut Kultury Faszystowskiej, który
nadzorował działalność humanistycznych instytutów naukowo-badawczych. Czuwał on
nad tym, aby działalność tych instytutów i ich program naukowy odpowiadał
interesom polityki reżimu faszystowskiego. Charakterystycznym tworem Instytutu
Kultury Faszystowskiej była „Szkoła Mistyki Faszystowskiej”. Zadaniem tej
szkoły było rozpowszechnianie wśród młodzieży mistycznej wiary w faszyzm,
przekształcenie jej fanatyków, „gotowych
oddać wszystko, nie żądając w zamian niczego” [24].
Faszyzm wycisnął wyraźne piętno
na programach poszczególnych przedmiotów, na podręcznikach, na postawach
nauczycieli.
Państwo faszystowskie przejęło
też pełną kontrolę nad radiem: w tym celu w 1927 r. powstała
specjalna organizacja, która potem przejęła nazwę Radio Italiano.
WSTAWIĆ SCHEMAT (będzie poprzeczny)
W ograniczonym stopniu wypełniał
swe zadania propagandowe film. Brakowało bowiem filmów wybitnych. Największym
powodzeniem cieszyły się filmy historyczne, co władze faszystowskie
wykorzystywały, by nawiązać do tradycji, oczywiście starorzymskich. Po
wprowadzeniu dźwięku chętnie oglądane były także filmy oparte na wątkach
operowych czy nawiązujących do życia wielkich kompozytorów. Wśród publiczności
większym powodzeniem niż krajowe cieszyły się wszakże filmy zagraniczne,
zwłaszcza amerykańskie, co skłaniało władze do restrykcji i ograniczania ich
ilości.
Również sport był wykorzystywany
do celów propagandowych. W 1934 r. Mussolini oświadczył sportowcom: „Człowiek – to przede wszystkim ciało, krew,
rasa – podstawa podstaw wszelkiego rozkwitu duchowego i stabilności życia; dla
człowieka ery faszystowskiej, sport nie jest rozrywką, lecz palącą potrzebą” [25]. Zdając sobie sprawę, jak
dalece wydarzenia sportowe, choćby mecze piłki nożnej, poruszały masy, Mussolini
starał się objąć kontrolę nad całym ruchem. Włoski Komitet Olimpijski został
podporządkowany władzom partii, zwycięstwa sportowe zaś obchodzono jak wielkie
sukcesy narodowe.
Jakkolwiek faszyzm starał się
wycisnąć piętno na całej twórczości, rzeczywisty jego wpływ na pisarzy i
artystów był ograniczony. Ludzie obdarzeni większymi zdolnościami albo starali
się wykrzesać jakieś wartości z doktryny faszystowskiej, albo uciekali się w
swej twórczości od otaczającej rzeczywistości. Typowe były pod tym względem
wysiłki Curzio Malapartego, który początkowo usiłował wiązać elementy kultury
ludowej ze „stylem faszystowskim”. Skończył jednak jako przeciwnik faszyzmu i
gloryfikowanej przez niego wojny.
Jednakże na rozwój literatury
włoskiej wpływ miał również Benedetto Crose i jego teza o autonomii sztuki.
Jakkolwiek zajął ostatecznie stanowisko negatywne wobec faszyzmu, jego wysoka
pozycja międzynarodowa chroniła go przed prześladowaniami. Crose mógł wydawać
swe dzieła, redagował również jedyne niezależne czasopismo „La Critica”, które
kształtowało gusty literackie i przyczyniło się do powstania całej szkoły
historyków literatury i krytyków o dość liberalnym nastawieniu. Nie bez
znaczenia dla rozwoju literatury włoskiej doby międzywojennej były także
czasopisma „La Voce” i „La Ronda”, zwłaszcza głoszony przez drugie z nich
nawrót do tradycji klasycznej. Grupa zwolenników tego kierunku, tzw. rondyści,
głosiła hasła apolityczności sztuki i literatury. Typową przedstawicielką tych
podstaw w prozie włoskiej była Gianna Manzini. Jej najwybitniejsze dzieło „Krogulec” (La Sparviera) ukazało się dopiero w 1956 r. W latach trzydziestych
obok tej literatury unikającej konfrontacji z rzeczywistością pojawiła się
również literatura bardziej krytyczna. Jej zapowiedź stanowili „Obojętni” Alberto Moravii, w której
pisarz bezlitośnie ukazał „straszne mieszczaństwo” doby faszyzmu.
Znakomitą pozycję zapewniła sobie
w dobie międzywojenej poezja włoska, zwłaszcza liryka. Wprawdzie uznanie
międzynarodowe przypadło lirykom włoskim dopiero po wojnie, znacznie jednak
wcześniej pozyskali sobie oddanych wielbicieli we Włoszech.
W dziedzinie dramaturgii
wyjątkową postacią był Luigi Pirandello, który podważył tradycyjne zasady
teatru, osiągając napięcie dramatyczne nie przez dynamiczną akcję, ale
pogłębioną analizę osobowości.
Istotny przełom przechodzi muzyka
włoska. Jednym z pierwszych kompozytorów, który zwrócił uwagę na możliwości
muzyki symfonicznej, był Ottorino Respight, którego „Fontanny rzymskie” i „Pinie
rzymskie” należą do cieszących się dużą popularnością utworów
impresjonistycznych. Wielkimi odnowicielami muzyki włoskiej byli Alfreso
Cassela oraz Gian Francesco Malipiero a za najwybitniejszego kompozytora
włoskiego XX w. może być uznany Luigi Dallapiccola.
Faszyzm włoski i jego
przedstawiciele nie wywierali szerokiego zainteresowania w świecie kultury
europejskiej, wystąpiły tylko sporadyczne tego przejawy. Z intelektualistów
atrakcyjny był za granicą Gentile – jako organizator szkolnictwa i nauki. Niezłomną
renomę zdobyła encyklopedia włoska, opracowana z udziałem szerokiego kręgu
uczonych, którzy z rezerwą czy niechęcią odnosili się do faszyzmu[26].
3.4.
Porozumienie z Watykanem
Niezależny Kościół stanowił jeden
z najtrudniejszych problemów dla państwa faszystowskiego. Trudno było bowiem
myśleć o pełnym autokratyzmie bez podporządkowania tej instrukcji, która przez
wieki wpływała na kształtowanie się mentalności Włochów.
Mussolini, który występował
początkowo jako wróg Kościoła, z czasem docenił znaczenie tej instytucji i
poszedł na wyraźne ustępstwa zarówno w dobie marszu na Rzym, jak i przed
wyborami 1924 r. Kościół spodziewał się, ze uzyska lepsze warunki rozwiązania
„sprawy rzymskiej”, faszyści zaś zakładali, że pozyskany przez ustępstwa
Kościół stanie się jedną z podstaw ich władzy. 11 lutego 1929 r. Mussolini i
sekretarz stanu Gasparii podpisali ugodę w Lateranie.
WSTAWIĆ
ZDJĘCIE
Fot. 4. Podpisanie przez Mussoliniego Traktatów
Laterańskich w 1929 r.
Źródło: M. Borucki:
Mussolini, Wydawnictwo Delta, s. 89.
Pakty laterańskie składały się z
traktatu, konwencji finansowej i konkordatu. Na podstawie traktatu powołano
Miasto Watykańskie (Città del Vaticano)
jako odrębne, suwerenne państwo. Kościół uznawał formalnie istnienie państwa
włoskiego, w którego skład wchodził również Rzym. Miasto Watykan miało prawo do
posiadania własnej armii, policji, sądownictwa, gazet, rozgłośni radiowej,
nawet więzienia. Postanowienia konkordatu ustalały religię katolicką za „jedyną
religię państwową” we Włoszech. Rząd włoski brał ją w opiekę, do jego
obowiązków należały też starania, by nic nie naruszyło „świętego charakteru”
Rzymu jako centrum religijnego. Kościół miał wprawdzie porozumiewać się z
rządem przy obsadzaniu diecezji i partii, biskupi jednak mieli zastrzeżoną
swobodę publikowania swych pism oficjalnych. W szkołach podstawowych i średnich
wprowadzono przymusową naukę religii. W ręku Kościoła miało pozostać zawieranie
małżeństwa. Nastąpiły też pewne ograniczenia w swobodzie kultu i propagowania
wyznań protestanckich. Układ z Watykanem kończył dzieło kształtowania totalitarnego
państwa. Był on bowiem zgodny z zasadą: „Wszystko
w państwie, nic poza państwem” [27].
Zresztą konflikt między państwem a
Kościołem przez pakty laterańskie nie został całkowicie zlikwidowany. Już
dyskusja nad interpretacją tych układów wykazała rozbieżność stanowisk
Mussoliniego i Piusa XI, który protestował przeciwko ograniczeniu roli Kościoła
do nauczania prawd wiary. Poważniejszą przyczyną zagadnienia stosunków stała
się sprawa Akcji Katolickiej. Byłą to utworzona przez Piusa XI w 1922 r.
organizacja, która obejmowała ludzi świeckich, i która wywołała ostry sprzeciw
faszystów. W 1931 r. Pius XI ogłosił encyklikę Non abbiamo bisogno, poprzez którą odciął się od zależności od
totalitarnego państwa. Tworzyły się w ten sposób przesłanki nowej sytuacji, w
której Kościół miał występować jako obrońca przeciwko wszechogarniającemu
państwu. Jednakże została zawarta nowa umowa z rządem włoskim, na podstawie
której władze godziły się na utrzymanie Akcji Katolickiej.
IV. POLITYKA
ZEWNĘTRZNA MUSSOLINIEGO
4.1. W dążeniu
do mocarstwowości
Dążenia Mussoliniego do
wytworzenia u Włochów poczucia wyjątkowej własnej wartości musiały znaleźć
odbicie również w polityce zewnętrznej. Włochy miały się stać jednym z
pierwszych mocarstw świata. Konieczne więc było podważanie opartego na
traktacie wersalskim porządku w Europie i w koloniach.
Faszyzm reprezentował więc w
polityce zewnętrznej tendencje ekspansywne, imperialistyczne, o dość zresztą
tradycyjnym charakterze. W pierwszych latach rządów faszystowskich był to
imperializm stosunkowo ostrożny, znajdujący większe odbicie w słowach niż w
czynach. Jednakże w sierpniu 1923 r. został zamordowany na terytorium greckim
koło Janiny ze swoimi współpracownikami gen. Enrico Tellini, kierownik włoskiej
sekcji komisji mieszanej powołanej przez Radę Ambasadorów do wytyczenia granicy
albańskiej. 29 sierpnia Mussolini wystosował ostre ultimatum do rządu
ateńskiego z żądaniem wysokiego odszkodowania i obecności przedstawicieli
włoskich przy śledztwie. Gdy odpowiedź grecka nie wypadła całkowicie
zadowalająco, Mussolini wysłał flotę włoską, która zbombardowała i zajęła wyspę
Korfu.
Była to ważna lekcja dla
Mussoliniego. Wystąpienie to naraziło go na ataki ze strony państw zachodnich.
Włochy uznano za państwo agresywne, zdolne do naruszenia pokoju światowego.
Jednocześnie zaś Mussolini nabrał trwałego przeświadczenia o słabości Grecji, z
którą zresztą wkrótce nawiązał dobre stosunki.
Głównym obszarem zainteresowania
Włoch pozostawały Bałkany i Morze Śródziemne. Na Bałkanach najpoważniejszym
przeciwnikiem polityki włoskiej stała się Jugosławia. Napięcia budziły: kwestia
położenia ludności słowiańskiej pod panowaniem Włoch, sprawa Fiume (Rijeki),
rywalizacja o wpływy w Albanii, pretensje włoskie co do Dalmacji. Mimo
początkowej hałaśliwej propagandy Mussolini kontynuował politykę poprzednich
rządów w stosunku do Jugosławii, doprowadził do ratyfikacji dawniej zawartych
traktatów przez parlament oraz do podpisania nowego porozumienia w Rzymie 27
stycznia 1924 r., które ustalało warunki pokojowego współistnienia między
Włochami a Jugosławią. Podjęta też został decyzja o podziale obszaru Wolnego
Miasta Fiume między Jugosławię a Włochy, którym przypadło samo miasto.
Powiodło się również Mussoliniemu
zachować wpływy włoskie w Albanii. Wybuchło w niej w końcu 1924 r. przy
poparciu Greków i Jugosłowian powstanie Ahmeda Zogu. Gdy objął on władzę,
przerzucił się na stronę włoską, tym bardziej, że Rzym udzielił mu pomocy finansowej.
Wiązało to się jednak ze znacznymi koncesjami politycznymi i ekonomicznymi,
które doprowadziły do tego, ze w 1927 r. Albania znalazła się pod faktycznym
protektoratem Włoch.
Szczególnie niewygodny dla
interesów włoskich pozostał sojusz francusko-jugosłowiański, który utrudniał
poczynania włoskie na Bałkanach. Rzym bowiem starał się doprowadzić do
wyizolowania Jugosławii. Stąd i starania włoskie o osłabienie Małej Ententy,
łączącej Jugosławię z Czechosłowacją i Rumunią, próby pozyskania Bułgarii, a
przede wszystkim podsycania dążeń rewizjonistycznych Węgier. Mniejsze natomiast
zainteresowanie okazywały Włochy związanej z sojuszem z Francją Polsce.
Ważny element w polityce włoskiej
stanowiła Austria. Póki była samodzielnym państwem, Włochy nie musiały się
niczego obawiać z tej strony. Tym bardziej bezwzględnie rząd włoski, a
zwłaszcza faszyści, prowadzili wobec mniejszości niemieckiej w południowym
Tyrolu, czyli jak nazywali teraz ten obszar Włosi – w prowincji Górnej Adygi,
podobną politykę wynaradawiania jak wobec Słoweńców. Wszelkie protesty
pozostawały bezskuteczne, sprawa Tyrolu jednak stawała się łącznikiem między
Niemcami a Austrią.
Nowe perspektywy otworzyło dla
Mussoliniego objęcie władzy w Niemczech przez Hitlera. Dotychczas wszelkie jego
wystąpienia przeciwko zachodnim „plutokracjom” miały demagogiczny charakter.
Teraz zaistniała możliwość pozyskania sojusznika bądź wygrania go przynajmniej
przeciwko Francji i Anglii. Objecie władzy przez Hitlera tworzyło z niego
konkurenta, bowiem niemiecki nacjonalizm zawierał elementy groźne dla Włoch.
Początkowo usiłował więc
Mussolini obłaskawić ekspansjonizm niemiecki przy pomocy zachodnich demokracji.
Obawiał się też, by nie doszło do jakichś ustępstw francusko-angielskich poza
Włochami. Uzasadniało to zapewne jego inicjatywę paktu czterech. Miało to być
swoiste Święte Przymierze, w którym Anglia, Francja, Niemcy i Włochy decydowały
o sprawach europejskich, nie wykluczając rewizji traktatów pokojowych w ramach
Ligi Narodów. Podpisany 7 czerwca 1933 r. pakt posłużył jednak nie tylko
Niemcom hitlerowskim do wydostania się z izolacji i przestał mieć jakiekolwiek
znaczenie, gdy Niemcy wycofały się z Ligi Narodów. Hitler nie zamierzał się nikomu
podporządkować i parł wyraźnie do Anschlussu.
Wkrótce potem nie oglądając się
na stanowisko Włoch Hitler zorganizował krwawy pucz w Wiedniu. Mussolini jednak
zgromadził wojsko nad granicą austriacką i zapowiedział, że będzie bronił
niezależność Austrii. Hitler musiał ustąpić.
Zdawało się, że postępowanie
Hitlera otrzeźwiło Mussoliniego. Nastąpiło zbliżenie między Włochami a Francją
i Anglią, które również sprzeciwiały się Anchlussowi. 7 stycznia 1935 r.
podpisana została w Rzymie cała seria układów między Francją a Włochami, które
to układy warowały utrzymanie status quo na obszarze naddunajskim. Francuzi
dokonali koncesji w Afryce na rzecz Włoch oraz uznalic specjalne prawa Włochów
w Tunisie. W tajnym oświadczeniu premier francuski Pierre Laval pozostawiał
Włochom wolne ręce w Afryce Wschodniej, tj. wobec Etiopii. Anglia poparła to
zbliżenie i 11-14 kwietnia odbyło się spotkanie w Stresa, na którym
przedstawiciele Anglii, Francji i Włoch w odpowiedzi na decyzję Hitlera
rozbudowy armii wbrew traktatom wersalskim wypowiedzieli się przeciwko wszelkim
zmianom w Europie, które nie oparłyby się na odpowiednich wielostronnych
negocjacjach[28].
4.2. Wojna
etiopska. Hiszpania i dojrzewanie ruchu
antyfaszystowskiego
3 października 1935 r. Włochy
podjęły zbrojną inwazję na Etiopię. Nadziejami na zdobycze w Etiopii można było
pozyskać masy chłopskie, zwłaszcza południa, marzące o możliwościach
emigracyjnych, a także mieszczaństwo, które w nowo opanowanych obszarach
widziało teren swej ekspansji gospodarczej. Wreszcie zdobycze w Afryce miały
ułatwić Włochom wyjście z trudności ekonomicznych, w jakich znajdowały się od
czasu kryzysu.
Etiopia była tradycyjnym obiektem
tej ekspansji. To właśnie przy pomocy włoskiej Etiopia została przyjęta w 1923
r. do Ligi Narodów. Penetracja kapitału włoskiego na terenie Etiopii nie
napotkała większych przeszkód, 2 sierpnia 1928 r. zaś podpisany został nawet
pakt przyjaźni między obu krajami. Sytuacja uległa zmianie po objęciu w 1930 r.
tronu przez Hajle Syllasje. Cesarz nie tylko ogłosił konstytucję i
przeprowadził ograniczone reformy, ale i zaczął zabiegać o pozawłoskich
doradców, którzy pomogli mu ograniczyć infiltrację Włoch. Gdy trwałe pokojowe
podporządkowanie Etiopii okazało się mało realne, Mussolini zdecydował się na
podbój. Zarówno Francja, jak i Anglia skłonne były przystać na opanowanie
większej czy mniejszej części Etiopii przez Włochów. Wysuwane przez zachodnich
polityków propozycje nie odpowiadały jednak Mussoliniemu, który uważał, ze
rozstrzygnięcie powinno zapaść na drodze wojennej, a nie przez rokowania.
Włochy zadbały by przez tzw. incydent w Uol-Uol stworzyć pretekst do wojny.
Wojsko włoskie zbierało się nad granicą etiopską. Dowódcą jego został gen.
Emilio De Bono. 2 października 1935 r. Mussolini wypowiedział wojnę, która miała
przynieść Włochom „odrobinę miejsca pod słońcem”.
Tymczasem w Etiopii mimo
olbrzymiej przewagi technicznej Włochów nie doszło do wojny błyskawicznej.
Rychło stało się jasne, że
związane ze zdobyciem Etiopii nadzieje były złudne. Wprawdzie w 1937 r. sam
Mussolini przejął kierownictwo Ministerstwa Afryki Wschodniej, administracja
włoska jednak nie mogła pochwalić się wielkimi osiągnięciami. W Etiopii
działała partyzantka, jakkolwiek Mussolini wydał rozkaz bezwzględnego tępienia
przeciwników. Do całkowitego załamania oporu Etiopczyków nigdy wszakże nie
doszło.
Wojna etiopska zaciążyła na
dalszej polityce Mussoliniego. W końcu interweniował wraz z Niemcami w wojnie
domowej w Hiszpanii.
Wojna domowa w Hiszpanii,
rozpoczęta 17 lipca 1936 r. przez część dowódców wojskowych z gen. Franco na
czele przeciwko rządowi republikańskiemu, zamieniła się w rodzaj prób sił
między faszyzmem a lewicą europejską. Mussolini wysłał do Hiszpanii jako tzw.
ochotników najpierw oddziały milicji faszystowskiej, później wojska regularne.
Mussolini wyobrażał sobie
interwencję w Hiszpanii jako łatwą imprezę, w której ujawni się bojowość
oddziałów faszystowskich. Wzywał też do bezwzględnego traktowania przeciwnika,
łącznie z rozstrzeliwaniem jeńców. Konflikt jednak przeciągnął się aż do marca
1939 r., angażując w sumie ok. 300 tys. żołnierzy włoskich i powodując
olbrzymie wydatki.
Walki w Hiszpanii otworzyły
również nowy etap w dziejach włoskiego ruchu antyfaszystowskiego. Zarówno ze
względu na działalność rozbudowanego aparatu policyjnego w państwie
faszystowskim, jak i postawę znacznej części społeczeństwa miał o niewielkie
możliwości rozwojowe na terenie Włoch. W tych warunkach zasadnicze znaczenie
dla rozwoju ruchu antyfaszystowskiego miało jednak środowisko emigracyjne.
Największa fala emigracji nastąpiła w dobie secesji awentyńskiej, niemniej właściwie
stale szukali schronienia za granicą Włosi prześladowani z powodów politycznych
przez władze faszystowskie. Część z tych ludzi nie wierzyła w możliwość walki z
reżimem faszystowskim. Nie doszło też nigdy do podejmowania bezpośrednich
ataków na państwo Mussoliniego. Głównym zadaniem, jakie stawiali sobie
antyfaszyści, była działalność propagandowa, ukazanie światu czym jest reżim
Mussoliniego, rozprowadzanie po Włoszech tajnych pism i publikacji, dokonywanie
zamachów, które poruszyłyby opinię publiczną.
Mimo sporów wewnętrznych, które
wynikały bądź to z różnicy przekonań, bądź bywały wywoływane przez nasłanych
czy pozyskanych przez reżim prowokatorów, powstały również organizacje, które
miały ułatwić współdziałanie emigrantów. Do największych należała Koncentracja
Antyfaszystowska, założona w Paryżu przez liberałów, socjalistów i włoską Ligę
Praw Człowieka. Starała się ona rozprowadzać we Włoszech swe czasopismo „La
Liberta”, nie próbowała jednak organizować swych zwolenników we Włoszech. Poza
komunistami jedyną organizacją antyfaszystowską, która nie rezygnowała z
rozbudowy konspiracji w kraju, było Stowarzyszenie Sprawiedliwość i Wolność (Giustizia e Libertà). Celem
stowarzyszenia była odnowa demokratycznych Włoch, a doktryna stanowiła
powiązanie założeń liberalnych i socjalistycznych. Grupy Sprawiedliwości i
Wolności tworzyły się głównie we Włoszech północnych i środkowych po Rzym,
pozyskując nieco zwolenników wśród inteligencji. Niemniej w tymże czasie wojna
domowa w Hiszpanii wykazała, że wszelka akcja konspiracyjno-propagandowa może
mieć tylko znaczenie przygotowawcze i że wcześniej czy później konfrontacja
zbrojna z faszyzmem będzie nieunikniona. Na razie sukcesy faszyzmu zdawały się
odsuwać tę możliwość w odległą przyszłość [29].
4.3. Oś
Rzym-Berlin
Od 1936 r. Włochy związały się
już na trwałe z Niemcami. Odpowiednia propaganda wyolbrzymiała rolę dostaw
niemieckich do Włoch w czasie sankcji i wywoływała wrażenie, że w razie
potrzeby Włochy mogą się oprzeć na dostawach surowców z Niemiec. Mussolini powtarzał
za Hitlerem slogany o niebezpieczeństwie bolszewickim wiszącym nad Europą. W
takim nastawieniu Ciano (Minister Spraw Zagranicznych) udał się do Berlina,
gdzie 23 października 1936 r. podpisał serię ustalających wspólną politykę
niemiecko-włoską, przede wszystkim w odniesieniu do Związku Radzieckiego, w
Hiszpanii oraz w basenie naddunajskim. Nie było to jeszcze formalne przymierze.
Mussolini nazwał je 1 listopada w wielkiej mowie wygłoszonej w Mediolanie „osią Rzym-Berlin, wokół której miały się
rozgrywać losy Europy”.
Pozornie między Berlinem a Rzymem
nie było rozbieżności. W rzeczywistości, gdy Włochy myślały o rewizji granic
Węgier czy Bułgarii, Niemcy już zmierzały do dominacji na całym obszarze Europy
Środkowo-Wschodniej, nie wyłączając i samych Włoch. Coraz bardziej zresztą
Mussolini utożsamiał swe cele z niemieckimi i coraz rzadziej zdobywał się na
akty samodzielności.
We wrześniu 1937
r. Mussolini udał się na spotkanie z Hitlerem do Niemiec, w wyniku którego
zdecydował się na jeszcze bliższe powiązanie z Niemcami. 6 grudnia Włochy
przyłączyły się do niemiecko-japońskiego paktu antykominternowskiego i
nazajutrz opuścił Ligę Narodów.
Wkrótce Hitler wystawił Mussoliniego
na najcięższą próbę. 12 marca 1938 r., szczególnym trafem akurat wtedy, gdy skończyła
się oficjalna wizyta polskiego ministra spraw zagranicznych Józefa Becka w
Rzymie, wojska niemieckie wkroczyły do Austrii. Włochy nie zareagowały,
jednakże zdawano sobie sprawę, że nastąpiło znaczne powiększenie potencjału
Niemiec i że na północnej granicy Włoch stanęła armia niemiecka. Nawet w
najbliższym otoczeniu Mussoliniego pojawiły się głosy żądające rewizji stosunku
do Niemiec i zaprzestania współdziałania z krajem, który mógł stanowić
największe zagrożenie dla Włoch.
Mussolini zdecydował się wówczas na
pozorne posunięcie. Dla uspokojenia opinii zawarł 16 kwietnia 1938 r. tzw. pakt
Wielkanocy z Wielką Brytanią, który miał odnowić dawną przyjaźń między obu
państwami. Za obietnicę wycofania wojsk włoskich z Hiszpanii Anglia uznała
zdobycze włoskie w Afryce Wschodniej.
W tym czasie narastał już kryzys
czechosłowacki. Rząd włoski skorzystał z pobytu ministra Ciano w Niemczech w
końcu maja, by zapewnić Hitlera, że nie zamierza w żaden sposób włączać się do
tej sprawy. Niemniej Mussolini obawiał się konfliktu zbrojnego, dlatego też
wystąpił z propozycjami mediacyjnymi. Poparły go w tym Londyn i Paryż i po
uzyskaniu zgody Hitlera za zwłokę w działaniach wojskowych, odbyła się
konferencja w Monachium. Duce nie wytrwał jednak długo w roli pacyfikatora i
mediatora. Już 28 października przyłączył się do układu militarnego z Niemcami
i Japonią. Zarazem zaś zaczęła się we Włoszech wielka kampania antyfrancuska.
Mussolini spodziewał się, że pragnąca za wszelką cenę pokoju Francja dokona
ustępstw terytorialnych na rzecz Włoch. Mussolini jednak nic nie uzyskał.
Doczekał się natomiast potargania przez Hitlera układów monachijskich, gdy w
połowie marca 1939 r. wojska niemieckie wkroczyły do Pragi i ogłosiły
protektorat.
Jak zwykle Hitler przeprowadził tę
akcję bez żadnego porozumienia ze swym sojusznikiem. Mussolini uznał więc, że
najwyższa pora, by ukazać światu potęgę włoskiego faszyzmu. Na ofiarę wybrał
Albanię. Zajęcie jej nie mogło wywołać konfliktu międzynarodowego, bo w gruncie
rzeczy potwierdziło aktualny stan rzeczy. 7 kwietnia 1939 r. w Wielki Piątek
wojska włoskie dokonały desantu w portach Albanii. 12 kwietnia zaś zgromadzenie
notablów ogłosiło królem Albanii Wiktora Emanuela. W górach Albanii pojawiła
się partyzantka antywłoska, natomiast świat ogarnęła nowa fala oburzenia na
gwałty faszystowskie. Francja i Anglia natychmiast zagwarantowały bezpieczeństwo
Grecji i Rumunii.
Jedyną satysfakcją Mussoliniego było
to, że tym razem postawił Hitlera wobec fakty dokonanego. Coraz więcej
polityków faszystowskich zdawało sobie sprawę, że Włochy nabierają przecież
charakteru państwa satelitarnego wobec Trzeciej Rzeszy. Od czasu kryzysu
czechosłowackiego wątpliwości co do sojuszu z Niemcami zaczął żywić sam Ciano;
stąd też może tak blado wypadła jego wizyta w Warszawie w lutym 1939 r. Sam
Mussolini przechodził liczne wahania, w końcu jednak uznał, że osłabienie związków
z Niemcami naraziłoby Włochy na bezpieczną izolację. Dlatego też bez należytego
przygotowania zgodził się na podpisanie w Berlinie 22 maja 1939 r., przez
ministra Ciano i niemieckiego ministra spraw zagranicznych Ribbentropa, układu
sojuszniczego, tzw. paktu stalowego, który zobowiązywał oba państwa do
udzielenia sobie wzajemnej pomocy militarnej, włącznie z przystąpieniem do
wojny, w razie gdyby któraś ze stron znalazła się w konflikcie z jakimś
mocarstwem. Ciano zadowolił się ustną zapowiedzią Ribbentropa, że Niemcy nie
zaczną wojny wcześniej niż za 3 lata, co było zgodne z planami Mussoliniego.
Wobec wskazanych już przygotowań do wojny z Polską oświadczenie takie jawnie
mijało się z rzeczywistością.
Jeszcze 11 sierpnia 1939 r. na
spotkaniu w Salzburgu Ciano usiłował przekonać Ribbentropa i Hitlera, że wojna
z Polską byłaby pomyłką, bo nie można liczyć na jej zlikwidowanie. Jego
argumenty zostały odrzucone: Hitler wykluczył możliwość wojny europejskiej i w
tej sytuacji nieprzygotowanie Włoch nie miało dla niego istotnego znaczenia.
Zrezygnowany Ciano uznał, że Włochom nie zostało nic innego jak podporządkowanie
się Niemcom. Całkowitym zaskoczeniem dla Rzymu stało się podpisanie układu
Ribbentrop - Mołotow. Wywołał on szok we Włoszech. Mussolini jednak trwał obsesyjnie
przy sojuszu z Niemcami[30].
V. UPADEK WŁOSKIEGO FASZYMU
Faszyzm włoski zrodził się i
przejął władzę w znacznej mierze na skutek spełniania funkcji negatywnych. Był
on reakcją na wzrost fali rewolucyjnej i stanowił swego rodzaju prewencyjną
kontrrewolucję. Faszyzm włoski spełniał z dość dużym powodzeniem, szczególnie w
pierwszym okresie czasu, funkcję tłumienia rewolucji za pomocą terroru.
Jednakże wyłącznie za pomocą
terroru faszyzm nie mógł osiągnąć długotrwałej stabilizacji społecznej. Musiał
on rozwiązać szereg problemów, przed którymi stanęły koła rządzące w okresie
ogólnego kryzysu kapitalizmu.
Oczywiste jest fiasko
wojskowo-ekonomicznej polityki faszyzmu. W warunkach Włoch, kraju ubogiego w
zasoby naturalne, całkowite zaopatrzenie produkcji we własne surowce było w
ogóle zadaniem niewykonalnym. Faszyści jednak nie umieli nawet wykorzystywać w
należyty sposób tych możliwości, jakie w kraju istniały.
Z czasem zauważyć można było
niepomyślną sytuację wewnątrz reżimu totalitarnego, z czego zdawali sobie
sprawę również i faszyści. W partii faszystowskiej pojawiło się przed wojną
kilka kierunków politycznych, w łonie których rozwijała się wewnętrzna
opozycja. Grupy faszystów – „rewizjonistów” powstały głównie w środowisku
młodzieżowym i uniwersyteckim. Młodzi ludzie dostrzegali sprzeczność pomiędzy
słowami a czynami przywódców faszystowskich. Obok „rewizjonistów” istniała
opozycja „starej gwardii”, która upatrywała przezwyciężenie trudności w
powrocie do radykalnych idei lat dwudziestych. Zbliżenie do III Rzeszy zrodziło
nową opozycję grup burżuazyjnych, obawiających się zbyt „śmiałych” planów
zaborczych Mussoliniego.
Włoscy historycy burżuazyjni
sugerują, że nieumiejętność Mussoliniego zmierzenia własnych sił, wysunięcie
zbyt szerokich celów zaborczych i rozdrobnienie armii na licznych frontach było
główną przyczyną klęski Włoch. Autorzy ci podkreślają również w tym kontekście
brak przygotowania i zacofanie techniczne włoskiej armii. Bez wątpienia
karkołomna strategia Mussoliniego odegrała również pewną rolę. W zakresie stanu
wyposażenia technicznego sił zbrojnych i ich taktyki, osiągnięte wyniki były niewspółmierne
do zasobów, jakie wydatkowano na przygotowania wojny. Zauważyć też można było
niechęć żołnierzy włoskich na wojnie do walki o obce im, zaborcze cele, do
przelewania krwi na wojnie, którą Mussolini nazwał „faszystowską”. Włosi,
ludzie pracy, w olbrzymiej większości chłopi, odziani w mundury żołnierskie,
nie byli jeszcze przygotowani do zwrócenia broni przeciwko reżimowi
faszystowskiemu, jednak walcząc poniżej swych możliwości, wyrażali w ten sposób
niechęć do wojny faszystowskiej.
W pierwszym etapie wojny
najbardziej znamienna z tego punktu widzenia była kampania przeciwko Grecji.
Była to pierwsza klęska faszyzmu włoskiego, która spowodowała szeroki rezonans
w całym kraju. Cios, zadany prestiżowi reżimu faszystowskiego, był bardzo
dotkliwy.
Tym niemniej w środowisku
włoskiej elity rządzącej nikt w tym czasie nie myślał poważnie o opozycji wobec
Mussoliniego. Brak rozsądku i pośpiech, jakie cechowały postępowanie
Mussoliniego w uczestniczeniu w konflikcie ze Związkiem Radzieckim, wyjaśnić
można jedynie jego przekonaniem o całkowitym poparciu przez klęskę rządzącą. Po
wojnie przedstawiciele włoskiej klasy rządzącej gremialnie potępili
Mussoliniego za ten krok. Ale w czerwcu 1941 r. nikt nie wypowiedział głośno
swego poglądu.
Nacisk wielkiego kapitału był
jednym z najważniejszych czynników, które wzmagały zamęt w elicie
faszystowskiej, jednak dopiero zbliżanie się działań wojennych do terytorium
Włoch zmusiło włoską klasę rządzącą do podjęcia decyzji odsunięcia Mussoliniego
od władzy, aby oderwać się od III Rzeszy.
Klęska odniesiona w Afryce zmieniał
punkt widzenia na problem wojny, jaką prowadziły Włochy. Dyktatura Mussoliniego
przegrała ostatecznie faszystowską wojnę zaborczą. Obecnie powstał problem, czy
jest ona zdolna do zorganizowania obrony kraju przed wtargnięciem wojsk
anglo-amerykańskich. Wydawało się, że hasła obrony ojczyzny, jakie zostały
pośpiesznie wyciągnięte przez propagandę faszystowską, dawały dyktaturze
Mussoliniego szanse na bardziej wytrwałą postawę żołnierzy włoskich. Tymczasem
stało się inaczej. Załamanie się obrony na Sycylii ujawniło, że żołnierze
włoscy wcale nie chcą walczyć. Był to autentyczny strajk, który dowiódł, że
Włosi już dawno odmówili faszyzmowi prawa występowania w imieniu narodu.
Rozproszeniu się armii
faszystowskiej towarzyszyło gwałtowane zaostrzenie się sytuacji wewnątrz kraju.
Strajki marcowe 1943 r. we Włoszech północnych ukształtowały zupełnie nowy
klimat polityczny kraju. W tym krytycznym momencie wyszła na jaw słabość
organiczna faszyzmu włoskiego. W spisku przeciwko Mussoliniemu uczestniczyły
nie tylko kręgi monarchistyczne i wojskowe, których współpraca z faszyzmem
nigdy nie oznaczała całkowitego utożsamiania się z nim, lecz także hierarchowie
faszystowscy, których opozycja była w znacznym stopniu wywołana procesem wewnętrznego
rozkładu całkowitego zwyrodnienia faszyzmu.
Tak więc, na upadek dyktatury
Mussoliniego złożyła się suma przyczyn zewnętrznych i wewnętrznych. W warunkach
kryzysu wojennego i politycznego kierownicze koła włoskiej klasy
rządzącej, dążąc do odcięcia się od spadającego w przepaść faszyzmu,
postanowiły poświęcić Mussoliniego.
Nie upłynęły
jeszcze dwa dziesięciolecia od zakończenia wojny, a faszyzm we Włoszech
znowu dał o sobie znać. Mimo, że powojenna konstytucja Włoch nie dopuszcza do
reaktywowania organizacji faszystowskich w jakiejkolwiek formie, to pojawiła
się partia neofaszystowska „Włoski Ruch Społeczny” (MSI). Nie dysponuje ona
znacznym oparciem w masach, lecz posiada dość duże środki finansowe i korzysta
z poparcia wpływowych protektorów, w tym również za granicą. Choć współcześni
faszyści włoscy oświadczają, że „odnowili” swą doktrynę ideologiczną i
polityczną, to ich związek z przeszłością jest oczywisty. Już sam ponury symbol
partii neofaszystowskiej – płomień, wydobywający się z grobowca, w którym
spoczywa ciało Mussoliniego – świadczy o dążeniu do przejęcia spuścizny po
twórcy faszyzmu włoskiego.
Otwarte apele neofaszystów,
wzywające do „bezpośredniego działania” przeciwko ruchowi robotniczemu i do
utworzenia „bloku sił porządku”, przyciągają ku sobie coraz większą uwagę
reakcji, przeciwstawiającej się demokratycznej linii rozwoju kraju. Włoskie
grupy rządzące dwukrotnie już w ciągu okresu powojennego – w 1950 i 1964 r. –
czyniły próby przygotowania terenu do ustanowienia reżimu autokratycznego w
oparciu o siły faszystowskie. Działania te w obu przypadkach spotkały się z
oporem włoskiej klasy robotniczej.
Neofaszyści, usiłując żerować na
uczuciach narodowych, lansują mit o byłej „wielkości Włoch”, którą rzekomo
zapewniał im faszyzm, poszukują drogi do zdobycia dla swych idei młodego
pokolenia. Dlatego zamaskowanie faszyzmu jako największego wroga ludzi pracy,
jako siły, która przyniosła olbrzymie szkody interesom narodowym Włoch i
doprowadziła je do nie mającej precedensu katastrofy, stanowi nie tylko interesujący
przedmiot badań historycznych, lecz jest również zadaniem politycznie aktualnym[31].
[1] J.A. Gierowski: Historia Włoch, Zakład Narodowy im.
Ossolińskich – Wydawnictwo 1986, s. 556-557.
[2] J.A. Gierowski: Historia Włoch …, op. cit., s. 558.
[3] M. Borucki: Mussolini, Wydawnictwo Delta, s. 32.
[4] J.A. Gierowski: Historia Włoch…, op. cit., s. 560.
[5] H. Olszewski, M.
Zmierczak: Historia doktryn politycznych
i prawnych, Poznań 1994, s. 333.
[6] M. Borucki: Mussolini…, op. cit., s. 37.
[7] J.A. Gierowski: Historia Włoch…, op. cit., s. 561.
[8] J.A. Gierowski: Historia Włoch…, op. cit., s. 567.
[9] P. Monelli: Mussolini, Warszawa 1973, s. 159.
[10] M. Borucki: Mussolini…, op. cit., s. 55.
[11] J.A. Gierowski: Historia Włoch…, op. cit., s. 572.
[12] J.A. Gierowski: Historia Włoch…, op. cit., s. 573.
[13] M. Borucki: Mussolini…, op. cit., s. 64.
[14] M. Borucki: Mussolini…, op. cit., s. 68.
[15] P. Monelli: Mussolini…, op. cit., s. 129.
[16] G.S. Fiłatow: Upadek włoskiego faszyzmu, Warszawa
1977, s. 41.
[17] F.
Martinelli: L’OVRA, Bologna 1967, s.
7, cyt. za G.S. Fiłatow: Upadek włoskiego
faszyzmu…,
op. cit., s. 41.
[18] G.S. Fiłatow: Upadek włoskiego…, op. cit., s. 42.
[19] J.A. Gierowski: Historia Włoch…, op. cit., s. 584.
[20] H. Olszewski, M.
Zmierczak: Historia doktryn…, op.
cit., s. 336.
[21] J.A. Gierowski: Historia Włoch…, op. cit., s. 588.
[22] H. Olszewski, M.
Zmierczak: Historia doktryn…, op.
cit., s. 335.
[23] G.S. Fiłatow: Upadek włoskiego…, op. cit., s. 29.
[24] G.S. Fiłatow: Upadek włoskiego…, op. cit., s. 41.
[25] G.S. Fiłatow: Upadek włoskiego…, op. cit., s. 29.
[26] Cz. Madajczyk: Kultura europejska a faszyzm,
Wydawnictwo Polskiej Akademii Nauk 1979, s. 47.
[27] J.A. Gierowski: Historia Włoch…, op. cit., s. 596.
[28] J.A. Gierowski: Historia Włoch…, op. cit., s. 597-602.
[29] J.A. Gierowski: Historia Włoch…, op. cit., s. 603-608.
[30] J.A. Gierowski: Historia Włoch…, op. cit., s. 608-612.
[31] G.S. Fiłatow: Upadek
włoskiego…, op. cit., s. 600-602.
- Zaloguj się lub zarejestruj by odpowiadać
