• : Function ereg() is deprecated in /home/kamil3/domains/nauki-spoleczne.info/public_html/includes/file.inc on line 649.
  • : Function ereg() is deprecated in /home/kamil3/domains/nauki-spoleczne.info/public_html/includes/file.inc on line 649.
  • : Function ereg() is deprecated in /home/kamil3/domains/nauki-spoleczne.info/public_html/includes/file.inc on line 649.
  • : Function ereg() is deprecated in /home/kamil3/domains/nauki-spoleczne.info/public_html/includes/file.inc on line 649.
  • : Function ereg() is deprecated in /home/kamil3/domains/nauki-spoleczne.info/public_html/includes/file.inc on line 649.
  • : Function ereg() is deprecated in /home/kamil3/domains/nauki-spoleczne.info/public_html/includes/file.inc on line 649.

Antypedagogika

Posted by nauka on sob., 02/02/2008 - 15:18

Antypedagogika to nowy współczesny nurt
edukacyjny, określany też jako filozofia życia i współżycia ludzi u progu XXI
wieku.

Jako pierwszy tę nazwę użył Ekkehard von Braunmuhl w swej książce
pt.: „Antypedagogika” (1975 roku), w której zaprezentował teorię przeciwna
pedagogicznej teorii człowieka i zawarł przesłanki nowej koncepcji.

Antypedagogika:
to zniesienie wychowania - teoria przeciwna do pedagogicznej, nie jest negacją
pedagogiki, lecz innym systemem bazującym na innym obrazie człowieka (jest to
egzystencjalna i psychologiczna strona Ruchu Praw Dziecka), a także synonim
praktyki i sposobu życia ludzi wolnych od wychowania.

Z antypedagogiką utożsamiani są niemieccy uczeni Ekkehard von
Braunmuhl i Hubertus von Schoenebeck, natomiast pozostałych a przypisanych do
niej twórców łączy niezgoda na intencjonalne (czyli dyrektywne) wychowanie
dzieci i młodzieży. Należą do nich tacy twórcy jak: Alice Miller, Helmut
Ostermayer, Wolfgang Hinte, Chistine Rochefort. Nie używają oni i nie stosują
nazwy antypedagogika, pomimo to kojarzeni są z tym prądem.

Antypedagogika dzięki takim ludziom jak: Ekkehard von Braunmuhl i
Hubertus von Schoenebeck, uzyskała własny, autentyczny kształt i błyskawicznie
rozprzestrzeniła się po Europie. Jest ona również szczegółowym niemieckim
wkładem w Ruch Praw Dzieci i stanowi pełen system, a także oznacza ogromny
przełom w wychowaniu i pedagogice.

Ruch Praw Dziecka, który jest podstawa
antypedagogiki powstał na początku lat siedemdziesiątych naszego stulecia z
tradycji amerykańskiego ruchu praw obywatelskich. Głównym celem ruchu jest
równouprawnienie: każdy człowiek od chwili urodzin jest suwerenną istotą.
Wynika z tego podstawowy postulat zapewnienia młodym ludziom wszelkich praw i
przywilejów jakie przysługują dorosłym. Do momenty przyznania pełnych praw
człowieka i obywatela, dzieciom będzie się dziać krzywda. Nie można nikomu
przyznawać najbardziej podstawowych praw, ponieważ istniały one zawsze np.
prawo do decydowania samemu o swej nauce, prawo do zmiany miejsca zamieszkania,
itp. Założeniem antypedagogiki (obrońcy praw dziecka) jest praca nad przemianą
społeczeństwa pedagogicznego w kierunku antypedagogicznego.

Znakiem firmowym nowego stylu
współistnienia dwóch pokoleń jest przyjaźń z dziećmi, która urzeczywistniają
ludzie w oparciu o własna wiedzę i własną suwerenna mądrość. Praną oni w taki
właśnie sposób żyć, ze swoimi dziećmi. Antypedagogika jest szczególnym wkładem
w ruch praw dzieci, stanowi na tyle pełny system i oznacza tak ogromny przełom
w wychowaniu i pedagogice, że uważana jest przez swoich współwyznawców i
zwolenników za podstawą nowych stosunków międzyludzkich.

U podstaw antypedagogiki leży przede wszystkim inna koncepcja
człowieka niż ta którą można znaleźć w tysiącletniej kulturze pedagogicznej.

Antypedagogiczny obraz człowieka zawiera
przeciwstawne (do pedagogicznego) przekonania, że: „dziecko z pewnością jest
zdolne już od urodzenia wyczuwać to, co jest dla niego dobre”. Natomiast
pedagogiczny obraz człowieka prowadzi do postawy roszczeniowej: „ja wiem lepiej
niż ty, co jest dla ciebie dobre”. Jest to różnica bezkompromisowa i radykalna
nie zmieniająca stref pośrednich. Odpowiedzialność dorosłego jako reprezentanta
dziecka zostaje odrzucona i zamiast odpowiedzialności za ciebie - obowiązuje
odpowiedzialność za siebie. Dzieci zatem nie muszą dopiero się uczyć
przejmowania odpowiedzialności za siebie, są do tego zdolne już od samego
początku To nie dorosły lecz dziecko ma za zadanie wyczuwanie i informowanie o
tym, co jest dla niego dobre i czego mu potrzeba. Dorosłemu pozostaje wiec
wspomaganie dziecka w realizacji życzeń postrzeganych i wyartykułowanych przez
nie same, tak długo jak chce i może to czynić (nie dając się wykorzystywać).
Postrzega siebie jako przyjaciela dziecka, a nie jego wychowawcę - jego mottem
jest wspieranie zamiast wychowania. Kto
zatem sądzi, iż musi zamiast dziecka wyszukiwać i narzucać mu to, co jest dla
niego dobre, nie uznaje faktu, iż dziecko samo jest do tego zdolne - rani go
mocno psychicznie. Przez taki egzystencjalny punkt widzenia doprowadza do tego,
że w tak dorastającym człowieku rozwija się nienawiść i agresja do innych i
samego siebie - twierdzą antypedagodzy.

Antypedagogika odnosi się do psychicznego wymiaru relacji
dziecko-dorosły, nie jest natomiast przedmiotem jej koncepcji, czy np. rzeczy,
społeczeństwo, życie, śmierć itd. - wychowują. Podstawowym założeniem
antypedagogiki jest odrzucenie roszczenia do wychowania (tzn. „ambicji
pedagogicznych”). Obowiązuje tu fundamentalna zasada, iż mały człowiek nie jest
istotą, którą należałoby wychowywać (nie jest homo-educandus). W nowej relacji
wychowanie tj. zachowanie obciążone roszczeniem wychowawczym, zastąpione
zostaje wspieraniem.

Podstawa wsparcia jest jego dobrowolność tzn., że nie tylko
reagujemy na prośbę o wsparcie, lecz również sami możemy ofiarować swoja pomoc.
Młodzi ludzie, którzy są pewni naszego wsparcia, wiedzą, że ich Ja jest
bezpieczne, a ich suwerenność nie jest ograniczona (jak dzieje się w relacji
wychowawczej). Mogą skierować całą swą energię na poznanie i badanie siebie
oraz świata, zamiast tracić ją na obronę przed roszczeniem: wiem co dla ciebie
jest najlepsze,. Wspieranie wymaga równouprawnienia - jest to spotkanie dwóch
autorytetów (autorytetu dziecka i naszego).

Dorośli nie potrafią ujrzeć dzieci jako odpowiedzialnych
i decydujących o sobie ludzi. Akceptują społeczną normę twierdzącą, że to
dorośli są odpowiedzialni za dzieci. Pozwalają, aby w relacji z dziećmi
paraliżowało ich natrętne poczucie odpowiedzialności za nie - takie jest
stanowisko pedagogiki. Natomiast antypedagogika odrzuca paraliżujące poczucie
odpowiedzialności za dzieci przyjmując nowy rodzaj odpowiedzialności: - szanuję
prawo do samostanowienia i odpowiedzialności za siebie, młodych ludzi i czuję
się odpowiedzialny wobec tego prawa. Wzrastanie w atmosferze, w której dorosły
czyje się odpowiedzialny za dzieci rodzi agresje. „Jestem odpowiedzialny za
ciebie”, oznacza; „ty jeszcze nie jesteś odpowiedzialny za siebie”. Takie
stanowisko przynosi straszne skutki - twierdzą antypedagodzy, ponieważ dzieci
tracą wiarę w siebie przestają się lubić i z czasem zatracają naprawdę swoje
własne poczucie odpowiedzialności. Tracą również zaufanie do innych ludzi w tym
najbliższych mu dorosłych, ze zniszczoną wiarą w siebie i nadwątlonym zaufaniem
do innych ludzi wkraczają w świat dorosłych, aby samemu podjąć się wychowania
swoich dzieci z pedagogicznych pozycji. Antypedagogika uświadamia nam, że
istnieje konstruktywna alternatywa dla takiego widzenia świata. „ Jesteśmy
bowiem od samego początku odpowiedzialni za siebie i pełni samoakceptacji,
potrafimy też akceptować innych”. Każdy jest odpowiedzialny za siebie i nikt
nie może za niego przejąć tej odpowiedzialności. Odpowiedzialność za siebie
jest traktowana jako niezbywalna część
każdego człowieka. można wprawdzie wierzyć i żyć w zgodzie z tym, że możliwe
jest oddanie komuś odpowiedzialności za siebie. Nie odpowiada to jednak
rzeczywistości. Antypedagogika odrzuca odpowiedzialność wychowawczą za dziecko,
chce by dzieci uczynić w każdym względzie panami swej sytuacji. Uważają
również, że pedagogiczna „odpowiedzialność” jest tylko pretekstem do panowania
nad dziećmi. Nikt jednak tak naprawdę nie może uwolnić się od odpowiedzialności
przed sobą (także dziecko) i nikt nie może w rzeczywistości ująć lub odebrać nawet
kawałeczka tej odpowiedzialności.

Zaufanie zaś antypedagodzy uważają za
podstawową wartość nowej relacji. Z jednej strony nowa relacja przepełniona
jest głębokim zaufaniem, z drugiej zaś dopiero obecność tego zaufania umożliwia
jej powstanie. Nowe zaufanie zaczyna się ode mnie samego. Zaczynam sobie
wierzyć, ufać - co może przejawiać się w różny sposób: „lubię siebie”, „nie
musze się zmieniać”, „jestem pełen miłości i chętnie obdarzam miłością innych”.
Nowe zaufanie wyzwala nas i sami określamy sposób w jaki chcemy żyć. Wszystko
co antypedagogika mówi o dzieciach dotyczy również dorosłych. Dorośli mogą
korzystać z antypedagogiki nie tylko po to aby budować nowe relacje z dziećmi,
lecz także aby pomóc samym sobie. Dorośli którzy otwierają się na twierdzenia
antypedagogiki, przypominają sobie wielkie prawdy utracone przez nich w
procesie wychowawczym. Moc zawarta w poczuciu równej wartości wyzwala także
dorosłych: „możesz kochać siebie takim jakim jesteś i w pełni odpowiadasz za
siebie”. Innymi oczami spostrzegają teraz swoje dzieciństwo, widzą po raz
pierwszy, że uformowana wówczas osobowość nie jest czymś nieodwracalnym, że
została ukształtowana przez wytwory wyobraźni ówczesnych dorosłych i „czego
naprawdę chcę” - to pytanie wskazuje dorosłym drogę ku wolnemu od wychowania
życiu. Antypedagogika umożliwia dorastać dorosłym do harmonijnego życia ze sobą
samym i światem - tak uważają jej twórcy.

Ludzie od chwili narodzin są w
konstruktywny sposób istotami społecznymi. Potrzebujemy życzliwości, wspólnoty,
w której żyjemy, naszych rodziców, przyjaciół, partnera. Akceptacja ze strony
innych jest dla nas niezmiernie ważna. Dbamy o dobro drugiego człowieka, gdyż
jego zadowolenie dobrze na nas oddziałuje. Jesteśmy w sposób konstruktywny
istotami społecznymi i dla naszego własnego dobra - dbając o samego siebie,
dbam jednocześnie o drugiego człowieka, który jest przecież częścią mnie głosi
jedna z przesłanek antypedagogiki.

Dzieci przez antypedagogów są
identyfikowane jako potrzebujące wychowania. W swoim założeniu antypedagogika
zwraca się na przeciw kształceniu i nie na przeciw nauczaniu, lecz jedynie
przeciw wychowaniu i jego instytucji - pedagogiki. Wychowanie proponowane przez
tradycyjna pedagogikę uważa się za nietolerancyjne, nieufne, totalitarne,
zmierzające do pozbawienia własnego Ja. To wszystko skłania, by uznać je za
zbędne i wręcz wrogie dziecku. Przyznając dzieciom prawo do samodzielnego
wyboru nauki, nie ingerujemy w ich prawo do tego i nie pozostawiamy ich na
pastwę losu. Przekazujemy im wiedzę, a dzieci mogą ja sobie przyswoić, a więc
nauczyć się je, bądź ją odrzucić. Przyswoić oznacza, że informuję wyczerpująco
o danej sprawie, ale nie oczekuję i nie wymagam jej przyswojenia. Nie ma tu ani
ingerencji w sprawy drugiego człowieka ani roszczenia pedagogicznego - twierdzą
antypedagodzy. Czy można przekazać dzieciom ten ogrom wiedzy nie postępując
wychowawczo, nie ingerując w ich (dzieci) samodzielne decyzje odnośnie
nauczenia się bez roszczeniowej postawy - pytają pedagodzy. Bez roszczenia
pedagogicznego można osiągnąć znacznie więcej, gdyż dzieci mogą się
skoncentrować na informacji a jednocześnie nie muszą konfrontować się z atakami
na ich suwerenność. Poza tym do przekazywania informacji dochodzą elementy
komunikacji i uczucia związane z ich przekazem.

Dzieci powinny się czegoś nauczyć, lecz
w formie, w której treści nauczania podawane są bez jakiegokolwiek roszczenia
do wychowania. młodzi ludzie powinni mieć prawo do kontrolowania swojej nauki
i, to te dzieci będą chodzić do szkoły z wolnym od lęków nastawieniem: „nie
musimy zdobywać dobrych ocen, jesteśmy po to by sprawdzić, co może nas
zainteresować. Żaden nauczyciel nie może zmusić nas do nauki, chodzimy do
szkoły z ciekawości i nikomu nie wolno nas straszyć. Lubimy się uczyć z
nauczycielami, którzy nas akceptują i z tymi, z którymi możemy się dogadać”.

Antypedagogika pozostaje zobowiązana
rozumowi, nie musi z tego powodu podobnie jak wychowanie ograniczać się do
subiektywności. Każda jednostka decyduje sama i czuje sama co jest dla niej
dobre, co jest dla niej rozsądne a zatem i o tym czym ma być rozum. To czego
uczymy się rozumowo, jest na pewno poddane woli jednostki, dotyczy to dorosłych
tak samo jak dzieci.

Antypedagogika nie odrzuca także
moralności, lecz tylko jej wariant pedagogiczny (odrzucany jest czyn moralny
spoczywający na bazie pedagogicznego obrazu człowieka) i wynikające z tego
roszczenia :ja wiem lepiej niż ty .... Uważa że przez kształtowanie sumienia
nastąpi niewolnictwo, a temu będzie się gwałtownie przeciwstawiała,
wprowadzając swój sposób widzenia.

Antypedagogika jest usposobiona
optymistycznie do cywilizacji, gdyż stawia na człowieka konstruktywnego
społecznie i jego wyzwolenie od pedagogiki. Inni ludzie traktowani są jako
część własnego świata. subiektywność i aspekt społeczny nie są dla
antypedagogiki sprzecznościami. Stawia na ów konstrukcyjny potencjał w
człowieku, jaki mimo wszelkiej „obiektywności stosunków” posiada człowiek przez
całe życie (nawet dorośli i wychowani ludzie) i jak się daje uwolnić od
pedagogicznego ucisku.

Antypedagogika nie uznaje wpływu norm
społecznych na rozwój osobowości dziecka. Przymus społeczny jest dla niej
wyraźnym stale opartym na fizycznej przemocy, zainteresowaniem innych
realizujących swój sens życiowy - niczym więcej. W przypadku konfliktów interesy
dorosłego są nie mniej ważne od interesów dzieci. Interesy partnerów konfliktu
(czy dorosłych, czy też dzieci) nie są nigdy uzasadnione inaczej, lecz są
zawsze równoprawne. Dzięki temu równemu nastawieniu zapobiega się
demoralizującemu, psychicznemu zranieniu dziecka, nawet jeśli już zostało ono
zmuszone do zachowania niechcianego.

Nie mniej istotne jest moim zdaniem to,
w jaki sposób antypedagogika reaguje na sytuacje zagrożenia. Wartość nowego
współistnienia mierzy się sytuacjami zagrożenia. Urzeczywistniając nowe relacje
stajemy wciąż na nowo wobec trudnych pytań i problemów, na które nie ma
gotowych odpowiedzi, jako że przyjaźń z dziećmi nie jest żadną metodą, lecz
postawą wobec nich. Z antypedagogicznego punktu widzenia motto: „pozwólcie
dzieciom robić, co im się podoba” - przypomina o tym, by nie ingerować w
wewnętrzny system dziecka. Dzieci dysponują siłą do wyczuwania tego, co jest
dla nich najlepsze niezależnie od tego jakie katastrofy, by się nie wydarzyły.
Dorosły antypedagogiczny rozprawia się z zauważonym przez siebie zagrożeniem
dla dziecka. Byłoby dla niego bez sensu, by w pełni obaw i trosk bezczynnie
przyglądał się jak dziecko wspina się po drabinie, zażywa narkotyki, pali
papierosy, czy pije alkohol Nie narzuca jednak dziecku psychicznie swego
stanowiska, szanuje jego prawo do samostanowienia.

Antypedagodzy uważają, iż palenie i
alkohol szkodzą, lecz nie ich sprawą jest narzucać innym, w tym również
dzieciom i młodzieży swego zdania. Nie mieszają się do spraw dzieci, nie
dramatyzują, nie czynią z tego sprawy prestiżowej. Przy stosownej okazji mówią
co sądzą o szkodliwości palenia, picia, czy narkotyzowania się. Jeżeli
chcieliby coś się dowiedzieć na temat szkodliwości tych używek odsyłają do
odpowiednich lektur, filmów itp. Dorośli, którzy wciąż na nowo próbują walczyć
z tym, w rzeczywistości uniemożliwiają konstruktywne rozwiązanie problemu. Ich
niepożądane działania spowodowały, że ten obszar przeistoczył się w pole walki
i właśnie dlatego tak wiele dzieci i młodzieży nie może zerwać z tymi nałogami.
Każdą jednak sprawę należy rozpatrywać całościowo, zależy tu wiele od stopnia
zagrożenia życia. W zależności od tego zmienia się troska o dzieci. Nie chcemy
jednak te dzieci obciążać dodatkowo naszymi lękami. Rzecz bowiem w tym, aby
ująć dziecku ciężaru, z którym się zmaga. W sprawach alkoholu, narkotyków
zajmujmy się przyczynami nałogu, w kwestii palenia pozostawiamy w spokoju.

Najbardziej jednak dramatycznie
przedstawia się sprawa, gdy mamy do czynienia z samobójstwem. Przyznając
drugiemu człowiekowi prawo do samostanowienia o sobie, nie możemy zabronić
dzieciom, czy chce ono żyć czy też nie. Szacunek dla drugiego człowieka zakłada
również szacunek dla wybranej przez niego śmierci. Antypedagogika broni się
przeciwko roszczeniu, będącym zazwyczaj maskowanym przejawem pragnienia
dominacji nad drugim człowiekiem (to znaczy gdy ktoś chce wbrew jego woli za
wszelką cenę utrzymać go przy życiu). Antypedagodzy uważają bowiem, że każdy,
dziecko lub ktokolwiek inny jest zdecydowany zakończyć swoje życie,
urzeczywistni swoja decyzję tak czy inaczej. Akceptują taką decyzję, tak jak
akceptują fakt, iż dzieci od nas odchodzą, a nasz żal i smutek zakorzenione są
w szacunku jaki żywimy do tych ludzi i ich decyzji.

Antypedagogika nie różnicuje ludzi na
lepszych i gorszych. Nie dzieli na tych co błądzą, tych co zawsze mają racją,
na tych co są w zgodzie z prawem i
konflikcie Naczelny postulat to być w zgodzie ze sobą, nie narzucać, szanować
wewnętrzny świat bliźniego nawet tego najmniejszego, pogrążonego w patologii,
pokrzywdzonego fizycznie, duchowo i moralnie, bo być może to on ma rację a nie
ja, nie my wychowawcy, ustawodawcy i władcy - być może racja jest po jego
stronie.

Studiowanie antypedagogiki czy nawet
zetkniecie się z jej przesłankami, budzi dość sprzeczne uczucia: niepokoju i
ufności, leku i zachwytu, podziwu i przerażenia, ufności i niewiary. To nowa
sytuacja związana z przechodzeniem od „pedagogicznego przymusu” do
antypedagogicznej swobody - stwarza lub stwarzać może u pedagogów, nauczycieli,
wychowawców poczucie niepokoju, braku stabilności. Oferta sformułowana przez
antypedagogikę wydaje się interesująca tylko w dość specyficznych warunkach
tzn. gdy nie ma zbyt wyraźnej agresji, przemocy, zła które wynika z tego, co
jest przedmiotem nienawiści antypedagogicznej to znaczy dominacji, władzy w
stosunkach międzyludzkich.

Funkcjonowanie antypedagogiki w znacznym
stopniu zaburza działalność uczonych zajmujących się wychowaniem, kształceniem
dzieci i młodzieży Antypedagogika odbiera również pewność badawczą, wprowadza
elementy sceptycyzmu i wątpliwości w działalność uczonych. Odbiera także sens
tworzenia pedagogiki praktycznej, która może być podstawą do rozstrzygnięć w
praktyce edukacyjnej i może to wpłynąć niekorzystnie na dzieci i młodzież. Brak
pewności, chwiejność, niepokój nie sprzyjają podejmowaniu przez pedagogów, wychowawców,
nauczycieli ważnych dla życia i rozwoju młodzieży decyzji. W tej nieokreślonej,
niepewnej i rozchwianej sytuacji (związanej z funkcjonowanie antypedagogiki),
osoby związane z działalnością pedagogiczną, odczuwają i odczuwać mogą potrzebę
ładu, uporządkowania i solidnych układów i punktów oparcia jakie zapewni im
tradycyjna pedagogika.

Bibliografia

Druki - książki
zwarte:

1. Hubertus von Schoenebeck: „Antypedagogika: być i wspierać zamiast wychowywać”. Warszawa 1994

2. Hubertus von Schoenebeck: „Antypedagogika w dialogu: wprowadzenie w rozmyślanie
antypedagogiczne”.
Toruń 1991

Artykuły z
czasopism:

1. M. Rauch: „Antypedagogika
- znaki zapytania”
. Kwartalnik Edukacyjny 2/1993

2. L. Pytka: „Antypedagogika,
socjologia i resocjalizacja”
. Opieka - Wychowanie - Terapia 3/1994

3. B. Śliwierski: „Antypedagogika”.
Kwartalnik Pedagogiczny 1/1990

4. B. Śliwierski: „Antypedagogika
a wyzwolenie z pedagogiki”
. Forum Oświatowe 7/1993

Słownik
Antypedagogiczny

Stanowi uzupełnienie powyższego tekstu i
pozwala na lepsze zrozumienie antypedagogiki.

Słowa napisane kursywą ujęte są w
słowniczku oddzielnie

adultyzm: z ang. adult - dorosły, - sposób życia skoncentrowany
na dorosłości - dzieci nie są uważane
za równoprawne egzystencjalnie i politycznie - stosunki ucisku w odniesieniu do
dzieci - ucisk praw dzieci -
szowinizm dorosłych - ma pedagogika
za swą mentalność - jest przezwyciężany przez antypedagogikę i Ruch Praw
Dziecka
.

antypedagogika: zniesienie wychowania - teoria przeciwna do
pedagogiki (1975, Ekkehard von Braunmuhl) - nie jest negacją pedagogiki, lecz
innym systemem bazującym na innym obrazie
człowieka
- egzystencjalna i psychologiczna strona politycznego Ruchu Praw Dziecka - także synonim dla
praktyki i sposobu życia wolnych od wychowania.

towarzyszyć: antypedagogiczna
forma odniesienia, bez pedagogicznego roszczenia „Ja wiem lepiej niż ty, co
jest dla ciebie dobre” - być blisko, być obecnym, być prawdziwym - wspieranie dziecka na drodze wybranej
przez nie, tak długo jak mogę i chcę.

zło: pedagogiczne
pojęcie moralne, nie jest pojęciem
antypedagogicznym - nie istnieje nic złego, ludzie są konstruktywni - odbieranie kogoś destruktywnie nie zmienia nic w
ich konstruktywności - wiara w zło
(we mnie, w świecie) wywołuje strach i odbiera społeczną potencję, jest ważna
dla takich systemów silny-słaby jak pedagogika.

rodzice: lojalni i
solidarni przyjaciele swoich dzieci - towarzyszą
swym dzieciom i kochają je, nie ponosząc za nie odpowiedzialności - wspierają swoje dzieci zamiast je wychowywać.

dorosły: miał
dzieciństwo demoralizujące, bo pedagogiczne - może odnaleźć konstruktywność dzieciństwa poprzez antypedagogikę - może nawiązać stosunki
antypedagogiczne w odniesieniu do siebie, partnera,
dzieci może zrezygnować z adultystycznego stanowiska klasowego, zakończyć
panowanie nad dziećmi egzystencjalnie i politycznie.

wychowanie: przestarzała
historycznie forma relacji - świadomie odrzucana od powstania Ruchu Praw Dziecka (1970) i
Antypedagogiki (1975) - bazuje na
pedagogicznym obrazie człowieka
- niszczy konstruktywność dziecka i spycha
je w przepaść nieufności i strachu przed sobą i innymi - powoduje nienawiść do
siebie i nienawiść społeczną (gotowość do wojny).

błędy: są możliwe w
naukach humanistycznych, teoriach, itp., lecz nie w stosunkach międzyludzkich -
każdy czyni zawsze to, co w jego mocy - para pojęciowa „dobrze/źle” nie jest
obowiązująca dla ludzkiej komunikacji - nie ma ekspertów komunikacji, lecz
tylko opinii subiektywnych - są ważne dla takich systemów góra-dół jak pedagogika.

pokój: zdolność
człowieka do tego, by kochać siebie i
innych jest niszczona przez pedagogikę
- wojna wychowawcza - psychiczna agresja
pedagogiki
wywołuje w dzieciach zdolnych do pokoju od samego urodzenia
wzorzec nienawiści, destruktywnej przemocy, gotowości do wojny - pokój jest
możliwy tylko tam, gdzie nie ma wychowania - wychowanie pokojowe jest
absurdalne.

narodziny: dziecko samo
określa moment przyjścia na świat (wydzielenie hormonów dziecka powoduje
rozpoczęcie się akcji porodowej) - dorosły lekarz, położna, matka, ojciec
wspierają, nie odbierając dziecku odpowiedzialności za udany poród - Frederick
Leboyer (delikatny poród) jako antypedagog - slogan polityczny o „określaniu
samego siebie od urodzenia” jest konkretny.

niebezpieczeństwo
dla dzieci:
nie istnieje żadne obiektywne niebezpieczeństwo (patrz też
Prawda), nawet dla dzieci - tylko
subiektywne stwierdzenie niebezpieczeństwa przez dorosłego - antypedagogiczni
dorośli ingerują dla ich dobra (dla dobra ich subiektywnego stwierdzenia).

przemoc
(fizyczna):
zdolność ludzka - nie daje się usunąć - nie gwałcić do
niemocy - konstruktywna, jeżeli dla mnie a nie przeciw tobie - deformacja do
przemocy destruktywnej następuje poprzez agresję pedagogiki już w dzieciństwie:
przemiana w nienawiść i moc zniszczenia

przemoc (agresja
psychiczna):
spowodowana przez pedagogiczną postawę zasadniczą ja wiem lepiej niż ty co jest dla ciebie
dobre i ja mam rację
, zrozum to - niszczy zaufanie do siebie i społeczne
zaufanie dziecka, moralizowanie, trucizna dla stosunków wzajemnych.

uczenie się: wewnętrzny
proces człowieka (dziecka), nie wymagający sterownia z zewnątrz - nie można nie
uczyć się - problemem nie jest, czy człowiek się uczy, lecz czego się uczy:
obowiązuje tutaj prawo do autonomicznego uczenia się (wolność myśli) - zdolność
do uczenia się nie jest rozwinięta w dzisiejszej szkole z powodu jej
przymusowego charakteru.

miłość: może rozwinąć
swą potencję tylko wtedy, gdy partnerzy nie czują się za siebie odpowiedzialni
i pozostawiają sobie swą odpowiedzialność za (dotyczy to też relacji
dorośli-dzieci) destruktywne doświadczenie dziecka poprzez powiązanie miłości i
odpowiedzialności - antypedagogika uwalnia zdolność do miłości z pęt
moralizującego myślenia pedagogicznego - wymaganie dziecka „kochaj mnie, ale
mnie nie wychowuj”.

obraz człowieka: podstawowe
założenie nt. Człowieka - antropologiczna przesłanka - nie można go udowodnić -
podstawa dla działań, uczuć, teorii, nauk itd. - często uważany za całkowicie
niezrozumiały i za „tabu” - przemiany w biegu historii.

obraz człowieka
(antypedagogiczny):
człowiek nie potrzebuje wychowania, nie jest homo-educandus - ludzie mogą bardzo
dobrze od samego urodzenia wyczuwać, co dla nich najlepsze - ludzie są
odpowiedzialni za siebie od urodzenia - jest esencją antypedagogiki i można go
znaleźć w każdym człowieku antypedagogicznym.

obraz człowieka
(pedagogiczny):
człowiek potrzebuje wychowania, jest homo-educandus - ludzie nie potrafią od urodzenia wyczuwać, co jest
dla nich najlepsze - z tego powodu dzieci potrzebują dorosłych, którzy są za
nie odpowiedzialni - jest esencją pedagogiki i można go znaleźć w każdym
człowieku pedagogicznym i w każdym kierunku pedagogicznym.

moralność: poprawna tylko
subiektywnie - antypedagogiczna moralność różni się od moralności pedagogicznej
- antypedagogiczna moralność zasadza się w konstruktywności człowieka -
pedagogiczna moralność jest pełna braku zaufania do człowieka i infiltruje jego
konstruktywność.

pedagodzy i
ludzie czynni w zawodach pedagogicznych:
gwarantują pedagogiczną
tożsamość - przekazują pedagogiczną ideologię społeczeństwu mogą także mieć
postawę antypedagogiczną mimo oznaczenia zawodowego - szczególnie trudno jest
im zrozumieć antypedagogikę z powodu ich pedagogicznego wykształcenia i
zakorzenienia pedagogicznego myślenia i pedagogicznego obrazu człowieka w
myśleniu i czuciach.

pedagogika: jest
niebezpieczną, powodująca nienawiść do siebie i społeczeństwa chorobą
psychiczną i ideologiczną podporą dla wszelkiego rodzaju struktur góra-dół
(dyktatur, religii, patriarchatu itd.) - jest stosowana jako synonim dla
wyobrażeń, uczuć, działań, koncepcji, teorii, nauki i innych bazujących na
pedagogicznym obrazie człowieka (zastosowanie staje się wyraźnie w kontekście)
- zostaje opuszczona przez ludzi antypedagogicznych, następuje kulturowe
wyjście - jest sposobem widzenia świata.

pedagogika
(nauka):
bazuje na nierealnej przesłance wyobrażenia homo-educandus - jest ideologicznym dostarczycielem i gwarantem dla
ucisku młodego człowieka w jego kontaktach z innymi i jego prawach politycznych
- reaguje nie elastycznie i zirytowanie na wypowiedzi antypedagogiczne -
społeczny czynnik władzy.

partnerstwo: nieograniczona
odpowiedzialność za siebie, obu partnerów, nie jest odpowiedzialnością za
drugiego - „twoje uczucia nie zobowiązują mnie, ale mnie dotykają” - mają
jednakowe dzieciństwo pedagogiczne - z trudem możliwe jest między ludźmi
antypedagogicznymi i pedagogicznymi - miłość bez okradania z odpowiedzialności.

agresja
psychiczna:
patrz przemoc.

prawa dziecka: prawa
polityczne w odróżnieniu od praw charytatywno-pedagogicznych (np. prawa do
posiadania dobrego domu) - prawa człowieka, obywatela - żądanie Ruchu Praw
Dziecka - likwidacja dyskryminacji dzieci jako klasy uciśnionej - prawa: do
pracy, do swobody, do autonomicznego uczenia się, do udziału w życiu prywatnym
i w biznesie, do politycznego współdecydowania, do posiadania prawa wyborczego
itd., przytoczone w niemieckim manifeście dziecięcym.

religia: podstawowe
religijne uczucie człowieka (czuć się niesionym przez Boga/sens/życie/mądrość)
jest antypedagogiczne - hierarchiczne myślenie przekształciło je w wiarę ściśle
związaną ze strukturami góra-dół - Jezus jako antypedagog - Biblię należy
odczytywać poprawioną w sposób antypedagogiczny (podobnie jak przy korekcie
przez teologię feministyczną) - człowiek jest odbiciem Boga i jest konstruktywny,
wypowiedzi destruktywne (wina, zło, diabeł, istota nie odpowiedzialna za
siebie, istota nie społeczna itd.) niszczą religijność człowieka.

poczucie winy: nie istnieje
dla człowieka antypedagogicznego - jest instrumentem władzy systemów góra-dół -
każdy zawsze czyni, co w jego mocy - zarzuty są uzasadnione tylko subiektywnie,
moralizowanie jest uzasadnione - ten, kto jest odpowiedzialny za siebie, nie
przypisuje winy innym i nie doświadcza w sobie żadnego poczucia winy.

przypisywać
winę:
charakteryzuje stosunek pedagogiczny - demoralizuje, zatruwa
relacje - jest subtelną emocją destruktywna, wyczuwalną częsta dopiero później
- moralizowanie podkopuje poczucie własnej wartości - dzieciństwo jest pełne
tej agresji psychicznej - relacja antypedagogiczna nie posługuje się
przypisywaniem winy.

szkoła: upośledza
zdolność do uczenia się człowieka - bastion adultystycznego ucisku -
znieważanie wolności myśli, prawa autonomicznej nauki, prawa do swobody -
więzienie czasowe - zadaniem rodziców jest ograniczać szkody spowodowane przez
szkołę, wykazywać lojalność w stosunku do swoich dzieci a nie do szkoły -
należy ja przekształcić w szkołę ofert [Angebotsschule] z prawem uczęszczania
do szkoły zamiast obowiązku (koncepcja centrum uczenia się z 1979 roku).

ochrona dziecka: ochrona jako
zabezpieczenie praw dziecka, ustawy
ochronne winny być skierowane nie przeciw dzieciom, (dla twojego dobra obcinam
twoje prawa), lecz przeciw dorosłym lekceważącym te prawa i wykorzystującym
dzieci - antypedagogiczna idea ochrony jest politycznie-prawna i zastępuje
charytatywną ideę pedagogiki - Ruch Prawa Dziecka zwiększa ochronę dziecka.

samoodpowiedzialność: patrz:
odpowiedzialność za siebie (mnie).

seksualność: pedagogiczne
roszczenie okresu dojrzewania „powiemy ci co masz z tym zrobić” jest szczytem
agresji psychicznej pedagogiki i przypieczętowuje niepewność i demoralizację
dziecka - każdy - również dziecko - jest sam panem swojej seksualności - prawo
do seksualnego samostanowienia.

dobro: pedagogiczne
pojecie moralne - używane jest antypedagogicznie bez podtekstu, iż dobro jest
lepsze niż zło (ponieważ zło nie
istnieje), w sensie konstruktywnym.

dziecko: może samo
wyczuwać, co dla niego jest dobre - jest odpowiedzialne za siebie od urodzenia
- nie jest żadnym homo-educandus - jest
istotą społeczną od urodzenia - jest konstruktywne od urodzenia - odpowiednią
formą relacji z nim jest wspieranie
zamiast wychowania - musi ono otrzymać pełne prawa obywatelskie - ma potencjał
terapeutyczny dla dorosłego, by mógł on wyzdrowieć z choroby pedagogicznej.

dzieci: mają między
sobą komunikację antypedagogiczną, stopniowo spadają w pedagogiczną - miedzy sobą bezproblemowo
obchodzą się z przemocą (rozwiązania faktyczne, brak demoralizacji) - mogą
szybko restymulować antypedagogiczną komunikację między sobą.

Manifest
Dziecięcy:
Niemiecki Manifest Dziecięcy proklamowany w roku 1980 (HvS) -
zestawienie fundamentalnych, społecznych i jednostkowych praw dziecka w
preambule i 22 artykułach - prawzorce w USA (Holt, Farson) - realizacja ww.
możliwa jest w społeczeństwie antypedagogicznym, w zakresie prywatnym możliwa
już dzisiaj.

Ruch Praw
Dziecka:
Children`s Rights Movement - wyrosły z tradycji mieszczańskiej
(prawa czarnych, Ruch Feministyczny) - dzieci jako klasa uciśniona - likwidacja
adultyzmu -solidarność z dziećmi jako polityczne zadanie dorosłych - to nie
jest żadna organizacja, to Movement - równouprawnienie dziecka poprzez koniec
dyskryminacji wiekowej.

konflikt: każdy partner
zajmuje pozycje równą pod względem wartości - zwycięstwo i porażka, przy
których jeden z uczestników nie ma więcej/mniej praw, bez poniżenia i
nienawiści - konstruktywne rozwiązania dzięki postawie antypedagogicznej, gdyż
obaj partnerzy czują że są akceptowani - przemoc fizyczna jako środek
rozwiązywania konfliktu, redukowana jest poprzez luźny stosunek do przemocy -
stosunek antypedagogiczny cechuje szybkie rozwiązywanie konfliktów bez przemocy
psychicznej.

konstruktywność: człowiek jest
od urodzenia istotą konstruktywna w stosunku do siebie i innych (społecznie
konstruktywny) - psychiczna agresja pedagogiki niszczy tę cechę i powoduje
destruktywność.

nauczyciel: agent adultyzmu
- przeciwnik klasowy dziecka - powoduje szkody mimo zaangażowania i najlepszych
zamiarów: lekceważenie praw dziecka do wolności myśli, swobody działania,
zaburza zaufanie poprzez nieuporządkowane, ale skuteczne sądy (oceny)
-antypedagogiczny nauczyciel jest dla dzieci gwarantem tego, że człowieczeństwo
możliwe jest także w systemach przymusu.

przeszłość: uważana jest za
byłą teraźniejszość - brak wyrzutów - nowe informacje nic nie zmienią w tym, że
wtedy postępowano sensownie - zmiany teraz bez narzucania sensu z góry -
antypedagogiczny stosunek do czasu: każde Teraz jest sensowne, a zatem także, i
przeszłe Teraz jako przeszłość.

prawda: jest możliwa tylko
subiektywnie - w naukach przyrodniczych „prawda na (pewien) czas” jest tyle
realności, ile ludzi - również i antypedagogika jest prawdą subiektywną, tak
samo jak i pedagogika.

przyszłość: odnosi się do
teraźniejszości, nie stoi jednak ponad nią - istnieje tylko teraźniejszość:
przyszłość stanie się wtedy, jeżeli jest realnością, teraźniejszością - czynić
teraz to, co ma sens, nie ulepszać przyszłości.

istota
społeczna:
człowiek jest istotą społeczna od urodzenia nie musi być w nią
dopiero przekształcany - człowiek jest konstruktywny społecznie - inni ludzie
są częścią własnego Ja, własnego świata - miłość własna rozciąga się także i na
tę społeczną część: miłość bliźniego - pedagogiczny brak zaufania do
konstruktywności drugiego człowieka przeszkadza w rozwijaniu zdolności do
pokoju.

śmierć: sensowna część
świata żywego - poczucie bezpieczeństwa w śmierci poprzez wiedzę o
konstruktywności i sensie (religijne uczucie podstawowe) - poprzez takie
nastawienie ogólne mniej jest obaw w życiu

wspieranie: jest antypedagogiczna
formą relacji - samoodpowiedzialność dziecka należy zaakceptować jako fakt i na
tej bazie realizować pełne miłości, wolne od wychowania stosunki (i to już
dosyć wspierania).

odpowiedzialność: antypedagogika
uwalnia zdolność odpowiedzialności człowieka (odpowiadać za to, co się uczyni;
opiekować się innymi bez narzucania im obowiązywania, bez wymogu obiektywności,
bez kurateli) od jej pedagogicznej deformacji - odpowiedzialność z tej pozycji
subiektywnej za siebie i innych jest wyrazem konstruktywności i aspektu
społecznego człowieka - pojecie odpowiedzialności jest obsadzone pedagogicznie
(roszczenie obiektywności, kuratela) i dlatego też unika się go w świecie
antypedagogicznym.

odpowiedzialność
za ciebie:
jest nie do zniesienia za swym obiektywnym roszczeniem i kuratelą
- jest kradzieżą odpowiedzialności odnośnie do samoodpowiedzialności innego
człowieka - jest agresją psychiczną - powoduje zanikanie konstruktywności
drugiego człowieka (dziecka, partnera) - poprawna tylko jako czysto subiektywne
wrażenie.

odpowiedzialność
za siebie (samoodpowiedzialność):
jest istotą antypedagogiki - istnieje
od urodzenia - „ja umiem sam wyczuwać, co jest dla mnie dobre” - jest
zastępowana przez pedagogikę - można w nią wierzyć ale nie da się z niej
naprawdę zrezygnować - może być odzyskana poprzez odwrót od pedagogiki.

odpowiedzialność
przed sobą:
stanąć przed innymi i udzielić im informacji, ale nie jest
to obowiązek.

Słownik ten został napisany w oparciu o
książkę: „Antypedagogika w dialogu:
wprowadzenie w rozmyślanie antypedagogiczne”
, Hubertusa von Schoenebecka